Gdy de Gaulle wysłał lotniskowiec po homary, czyli kulisy najbardziej absurdalnego konfliktu XX wieku

opublikowano: 2026-04-09, 12:09
wszelkie prawa zastrzeżone
Czy homar „pływa”, czy raczej „pełza” po dnie? Wbrew pozorom to wcale nie jest pytanie czysto akademickie. Na początku lat 60. XX wieku stało się ono osią sporu, który o mały włos nie przerodził się w wojnę między Francją a Brazylią.
reklama

Zobacz także:

 „Wojna o homara”, bądź „wojna langustowa” to z pozoru absurdalny konflikt, który stanowi fascynujące studium zderzenia racji ekonomicznych, ambicji mocarstwowych, prawa międzynarodowego i morskiej biologii. I choć konflikt ten zakończył się ugodą, jego echo rozbrzmiewa dziś także w zupełnie innym kontekście, odnosząc się do nowoczesnych programów zbrojeniowych, m.in. w Polsce.

Omawiane wydarzenia rozegrały się w latach 1961–1963. Konflikt został wywołany sporem między brazylijskimi i francuskimi rybakami o możliwość połowu homarów w Oceanie Atlantyckim u wybrzeży Brazylii.

Aby zrozumieć „wojnę langustową”, trzeba cofnąć się do początku lat 60. XX wieku. Był to okres, gdy Francja pod rządami prezydenta Charles’a de Gaulle’a borykała się z następstwami dekolonizacji. Utrata kolonii, zwłaszcza w Afryce, pozbawiła francuski przemysł rybny kluczowych łowisk. Jednym z najcenniejszych łupów na tych akwenach był homar, który królował na francuskich stołach jako cenny przysmak.

Francuskie zakusy

W poszukiwaniu nowych źródeł zaopatrzenia francuskie trawlery zapuściły się coraz dalej na zachód, docierając w okolice wybrzeży Brazylii. Bogate w skorupiaki wody stanu Pernambuco wydawały się idealnym miejscem. Francuzi początkowo działali na podstawie licencji na badania naukowe, szybko jednak przerodziło się to w komercyjny połów na ogromną skalę. Lokalni brazylijscy rybacy poczuli się zagrożeni, a ich protesty szybko dotarły do władz w Rio de Janeiro.

Gdy brazylijska marynarka wojenna zareagowała na skargi i nakazała francuskim jednostkom opuszczenie spornego obszaru, konflikt przeniósł się z mórz na salony dyplomatyczne, a jego osią stało się fundamentalne pytanie: czy homar pływa, czy pełza? Odpowiedź miała decydujące znaczenie prawne.

Prawo międzynarodowe, a konkretnie konwencja genewska z 1958 roku, stanowiło, że zasoby naturalne szelfu kontynentalnego (dna morskiego i jego wnętrzności) należą wyłącznie do państwa nadbrzeżnego. Z kolei ryby pływające w słupie wody powyżej szelfu są ogólnodostępne. 

Każda ze ścierających się wówczas stron konfliktu wysunęła własną tezę, której zaciekle broniono. Brazylijczycy uznali, że homar pełza po dnie morskim, a zatem jest zasobem szelfu kontynentalnego i należy wyłącznie do Brazylii. Z kolei niedający za wygraną Francuzi dowodzili, że homar pływa w toni wodnej, więc powinien być traktowany jak ryba i podlegać zasadom połowów na wodach międzynarodowych. Spotkało sie to ze sprzeciwem brazylijskich dyplomatów, którzy oponowali, twierdząc że argumentacja Francji prowadzi do absurdalnych wniosków opartych na założeniu, że jeżeli homar ma być rybą, ponieważ podskakuje w wodzie, to kangur jest ptakiem, gdyż podskakuje w powietrzu.

Kiedy rozmowy dyplomatyczne nie przynosiły rezultatu, a francuskie kutry pozostały na wodach Brazylii, sytuacja zaczęła się gwałtownie zaostrzać. W styczniu 1962 roku brazylijska korweta przechwyciła francuski statek rybacki „Cassiopée”. Prezydent de Gaulle nie miał zamiaru pójść na ustępstwa. W 1963 roku skierował w rejon spornych wód eskadrę marynarki wojennej, w skład której wchodził niszczyciel „Tartu”, a na Atlantyk skierowano lotniskowiec „Clemenceau”. Był to sygnał, że Francja jest gotowa bronić swoich interesów siłą.

reklama

Brazylia nie pozostała dłużna. Jej siły powietrzne rozpoczęły regularne loty patrolowe, podczas których samoloty Boeing B-17 przeleciały tuż nad francuskimi okrętami, a ikoniczne zdjęcie dokumentujące to wydarzenie obiegło świat. Brazylijska marynarka wojenna zmobilizowała swoje siły, a w kraju narastały nastroje antyfrancuskie. Dzienniki donosiły wówczas, że francuska flota wojenna krąży u wybrzeży Brazylii. Świat stanął na krawędzi wojny o.... homary.

Z dużej chmury mały deszcz, czyli pokojowy finał

Pimo mobilizacji okrętów i napiętej atmosfery do wymiany ognia nigdy nie doszło. Konflikt zakończył się pokojowo dzięki interwencji dyplomatycznej. Ostateczne porozumienie podpisano 10 grudnia 1964 roku. Na mocy zawartej ugody Brazylia rozszerzyła swoje wody terytorialne, wzmacniając kontrolę nad bogatymi w homary akwenami. Z kolei Francja uzyskała prawo do połowów na spornym obszarze przez okres pięciu lat, pod warunkiem przekazywania części połowu lokalnym brazylijskim rybakom.

Ironią losu, choć konflikt nie przyniósł rozlewu krwi, na trwałe zapisał się na kartach historii. W Brazylii temat ten stał się inspiracją dla twórców samby, a samo wydarzenie jest dziś przywoływane jako jeden z bardziej osobliwych epizodów zimnej wojny. W historii zdarzają się konflikty, które z pozoru wydają się absurdalne. Do takich należy właśnie opisana „wojna o homara”. Pokazała, że nawet pozornie błahe sprawy mogą prowadzić do napięć międzynarodowych, zasoby naturalne mają ogromne znaczenie polityczne, a prawo międzynarodowe często rodzi się ze sporów, ponieważ wspomniany konflikt wywołał też dyskusję na temat tego, kto ma prawo do zasobów naturalnych morza, jak daleko sięga jurysdykcja państwa nadbrzeżnego i czy zasoby dna morskiego różnią się prawnie od tych w wodzie.

Zmiany w prawie międzynarodowym

Doprowadził też między innymi do stworzenia konwencji ONZ o prawie morza (UNCLOS). Opisano w niej prawa i obowiązki państw nadbrzeżnych związane z wyznaczaniem obszarów wód i zarządzania obszarami wód, które są poddane ich suwerenności lub jurysdykcji. ustalono, że morze terytorialne sięga do 12 mil morskich od wytyczonych linii podstawowych, strefa przyległa wynosi do 24 mil morskich od wytyczonych linii podstawowych, a wyłączne strefy ekonomiczne rozciągają się do 200 mil morskich od wytyczonych linii podstawowych i szelfu kontynentalnego. Weszła w życie w 1994 roku, a podpisały ją wszystkie państwa Unii Europejskiej.

Źródła:

  • Konwencja Narodów Zjednoczonych o prawie morza [online:] www.eur-lex.europa.eu, odczyt w dn. 9.04.2026 r.
  • Ivan Danyliuk, The „Lobster War”: Brazilian-French diplomatic crisis of 1961 – 1963 [w:] Гілея науковий вісник. 199-200, 48-58.
  • A Guerra da Lagosta e suas lições [online:] www.naval.com.br, odczyt w dn. 9.04.2026 r.
  • Falconi Paulo Gusta, A guerra de lagosta - o quw foi, como aconteceu, a actuacao e os problemas de marinha de Brasil [online:] TOK de historia, odczyt w dn. 9.04.2026 r.
  • Robert Alden, LOBSTER DISPUTE IRKS PARIS AND RIO; France Withdraws Destroyer From Brazil Fishing Area No Trouble for a Year But Never Lobsters [w:] New York Times z dn. 26.02.1963 r, [online:] www.nytimes.com, odczyt w dn. 9.04.2026 r.

Polecamy e-book Krzysztofa Rozwadowskiego pt. „Mit blitzkriegu w Polsce. Dlaczego wciąż utrwalamy niemiecką propagandę?”:

Krzysztof Rozwadowski
„Mit blitzkriegu w Polsce. Dlaczego wciąż utrwalamy niemiecką propagandę?”
cena:
16,90 zł
Wydawca:
PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron:
155
Format ebooków:
PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN:
978-83-65156-82-2

Książka dostępna również jako audiobook!

reklama
Komentarze
o autorze
Mikołaj Szczerbiński
Absolwent historii specjalizujący się w dziejach XX wieku.

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści, zawsze za darmo.

Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2026 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone