Autor: Mateusz Balcerkiewicz
Tagi: Opinie, Historia wojskowości, Historia sportu, Gry, XVI-XVII wiek, XVIII wiek
Opublikowany: 2020-10-09 14:01
Licencja: wolna licencja

Hellish Quart: pierwsze wrażenia, czyli „symulator Wołodyjowskiego” w akcji

Zapomnijcie o realistycznym systemie walki mieczem z „Kingdom Come: Deliverance”. Tu jest coś o wiele ciekawszego!

Hellish Quart, mat. pras.

No dobrze, powyższe porównanie jest trochę niesprawiedliwe. „Kingdom Come” był pierwszoosobowym RPG, a tutaj mamy do czynienia z bijatyką. Prawdę mówiąc nigdy nie lubiłem bijatyk. Poza krótkim romansem z serią „Guilty Gear”, od wszelkich „Mortal Combatów” czy innych „Street Fighterów” odbijałem się niemal natychmiastowo. Ale czuję, że z „Hellish Quart” sprawa będzie wyglądała inaczej, ponieważ jest to produkcja rzeczywiście unikalna.

„Hellish Quart”: założenia

„Hellish Quart” to tworzona i wydawana przez polskie studio Kubold gra, która stawia sobie za cel realistycznie odwzorować XVII-wieczne pojedynki bronią białą. W ruch pójdą szable, rapiery, miecze i wiele innych. Jednak uzbrojenie nie jest tu jedyną atrakcją. Twórcy „Hellish Quart”, korzystając z dobrodziejstw technologii motion capture, zaprosili do współpracy prawdziwych mistrzów sztuki dawnego fechtunku, którzy użyczą wirtualnym postaciom swoich talentów. Co więcej, pięknie odwzorowane ruchy nie będą tylko ucztą dla oka. Silnik gry zadba, by broń i same postacie rzeczywiście fizycznie ścierały się ze sobą. Gra wyszła właśnie we wczesnym dostępie na Steamie, dlatego postanowiłem sprawdzić, jak „Hellish Quart” wypada w akcji.

Hellish Quart, mat. pras.

„Hellish Quart”: rozgrywka

Na ten moment dostępnych jest trzech grywalnych bohaterów, których określiłbym jako archetypy „Pana Wołodyjowskiego”, „Zagłoby” i „ukraińskiego Kozaka”. Ich modele wykonano przy użyciu techniki fotogrametrii, to znaczy skanując prawdziwe elementy ubioru i wyposażenia z epoki, a następnie przenosząc je do gry. Starcia odbywają się na jednej z dwóch dostępnych aren – placu przed dworkiem, przywodzącym na myśl scenę pojedynku Wołodyjowskiego z Kmicicem, lub w pustym, ciemnym wnętrzu. Jeśli chodzi o tryby rozgrywki, to we wczesnym dostępie możemy spróbować szybkiej potyczki przeciw komputerowi lub drugiemu graczowi lokalnie. Do pewnego stopnia da się obejść to ograniczenie dzięki oferowanej przez Steam funkcji Remote Play. Twórcy planują też kampanię fabularną dla jednego gracza, zawierającą między innymi animowane przerywniki filmowe.

Sama rozgrywka jest natomiast szybka, miodna i satysfakcjonująca. Brak tu znanych z innych bijatyk pasków życia. Starcie polega na wymianie ciosów, unikach, blokach i odepchnięciach. Każdy błąd to potencjalne śmiertelne zagrożenie, a pierwsza krytyczna pomyłka kończy rundę. Wspomniana wcześniej fizyka robi swoje, więc finał jest zawsze mniej lub bardziej krwawy – odcięte dłonie, rozpłatane korpusy... Kawał ostrej stali w rękach wprawnego wojownika jest niezwykle niebezpiecznym i skutecznym narzędziem, a „Hellish Quart” daje to dobitnie odczuć. Sterowanie przypomina standardy znane z innych bijatyk: kilka podstawowych ciosów przypisanych do przycisków pada oraz kombinacje tychże w połączeniu z krzyżakiem, które uruchamiają efektowne ataki combo. Na klawiaturze oczywiście też można pograć, jednak w tytule tego rodzaju jest to raczej czysty masochizm.

Kończ waść tę grę!

To co zobaczyłem w „Hellish Quart” urzekło mnie. Produkcja ma ogromny potencjał rozrywkowy i edukacyjny, a zabawa, choć na razie mocno ograniczona, już teraz daje mnóstwo satysfakcji. Ponarzekałbym trochę na optymalizację, która póki co nie jest jeszcze idealna. Mój mobilny RTX 2070 miał problemy z utrzymaniem stabilnych 60 klatek w rozdzielczości 4k nawet na niższych ustawieniach graficznych. Na szczęście przy mniejszych rozdzielczościach było już znaczenie lepiej. Nie zachwyciła mnie też sztuczna inteligencja, którą bez problemu rozpracowywałem nawet na najwyższym poziomie trudności. Mimo to mocno trzymam kciuki, żeby prace nad grą udało się doprowadzić do końca. W tej chwili rokuje bardzo dobrze, jednak dopiero od jej dalszego rozwoju zależy, czy stanie się czymś więcej, niż tylko sympatyczną ciekawostką. Będziemy śledzić prace nad „Hellish Quart”, a tymczasem każdy chętny może sam poczuć się jak Pan Wołodyjowski w ramach darmowego wczesnego dostępu.

Polecamy e-book Jakuba Jędrzejskiego – „Hetmani i dowódcy I Rzeczpospolitej”

Jakub Jędrzejski
„Hetmani i dowódcy I Rzeczpospolitej”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron: 160
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-65156-31-0

Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Mateusz Balcerkiewicz
Redaktor naczelny portalu Histmag.org, archiwista Archiwum Akt Nowych w Warszawie, absolwent historii na Uniwersytecie Warszawskim. Autor książki „Wojna Jasia. Polski żołnierz w walce z bolszewikami”, redaktor naukowy i współtwórca portalu 1920.gov.pl. Hobbystycznie członek grupy rekonstrukcyjnej Towarzystwo Historyczne "Rok 1920" oraz gitarzysta zespołu heavymetalowego.

Wszystkie teksty autora

Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
redakcja@histmag.org
telefon: 798 537 653
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy