Opublikowano
2019-06-09 17:58
Licencja
Prawa zastrzeżone

Jak Sowieci tropili przywódców III Rzeszy

Iwan Sierow w maju 1945 roku przebywał w Berlinie. Po wkroczeniu Armii Czerwonej do stolicy III Rzeszy rozpoczęto poszukiwania Führera i jego współpracowników. Jak sowiecki generał wspominał te wydarzenia?


Strony:
1 2 3 4

Walki w Berlinie trwały jeszcze przez cały dzień 1 maja. Oddziały, które kierowały się ku Reichstagowi pod osłoną czołgów, doszły do Bramy Brandenburskiej. Widzieliśmy już kolumnadę tej bramy i gmach Reichstagu z prawej strony od niej. Żałowaliśmy, że nie możemy przedrzeć się do samej siedziby Hitlera, którego mieliśmy schwytać.
W nocy 1 maja wróciłem na miejsce swojego poprzedniego noclegu, ponieważ tam działała łączność WCz.
Dodzwoniłem się do szefa sztabu frontu, M.S. Malinina, który opowiedział, że dziś na stanowisko dowodzenia generała Czujkowa przybył szef sztabu wojsk lądowych III Rzeszy, generał Krebs, w celu nawiązania rozmów z głównodowodzącym o zawieszeniu broni… Iwan Sierow - Jak Sowieci tropili przywódców III Rzeszy Iwan Sierow
Niemiec okazał testament Hitlera – który się zastrzelił – przekazujący pełnię władzy admirałowi Dönitzowi. Dokument podpisał Hitler i świadkowie. Malinin dodał od siebie: „Niestety, Iwanie Aleksandrowiczu, żywego już go nie schwytasz”.
Zrobiło mi się jakoś nieswojo, że Hitler mi umknął. Spytałem, kiedy odebrał sobie życie. Szef sztabu odpowiedział, że jeszcze 29 kwietnia. „W czyim imieniu przyszedł ten Krebs?”. M.S. odpowiedział: „Bormanna i Goebbelsa, zastępców Führera, by prowadzić z Armią Czerwoną rozmowy o zawieszeniu broni”.
Czujkow zameldował Żukowowi o przybyciu Krebsa i jego pełnomocnictwach do prowadzenia negocjacji „na zasadzie równości” w imieniu legalnego rządu niemieckiego, reprezentowanego przez Bormanna i Goebbelsa. Gieorgij Konstantinowicz oddelegował na rozmowy z nim do Meklenburga [prawdopodobnie chodzi o Magdeburg – przyp. tłum.] Wasilija Daniłowicza Sokołowskiego, swego zastępcę.
Sokołowski oświadczył Krebsowi, że nie może być mowy o żadnych negocjacjach – wyłącznie o bezwarunkowej kapitulacji. Niemiec poprosił, by towarzyszący mu pułkownik von Dufving osobiście przekazał tę wiadomość Goebbelsowi. Prosił następnie o umożliwienie połączenia z Goebbelsem w Kancelarii Rzeszy, który następnie nakazał Krebsowi, by powrócił w celu naradzenia się nad sytuacją. W tym czasie nasze wojska na potęgę ostrzeliwały Berlin. Na kilku ulicach ukazały się białe flagi.
Nad ranem 2 maja nasza artyleria jeszcze bardziej nasiliła ostrzeliwanie niemieckiej stolicy. Około godziny 4 rano zjawił się pułkownik von Dufving i w imieniu komendanta garnizonu berlińskiego, generała armii Weidlinga, przekazał decyzję o kapitulacji podległych mu wojsk, a sam poddał się z całym sztabem.
W sztabie generała Czujkowa pojawił się zastępca Goebbelsa, który poinformował, że jego szef z całą rodziną odebrał sobie życie, a ich czołowy propagandysta Fritzsche gotów jest zwrócić się przez radio do walczących jeszcze oddziałów niemieckich i ludności cywilnej, by zaprzestały oporu.

Germania Adolfa Hitlera – wizja Berlina jako stolicy świata

W przerwach pomiędzy budową totalitarnego systemu władzy i przygotowaniami wojennymi, Adolf Hitler planował przebudowę Berlina. Miasto to po zwycięskiej dla Niemiec wojnie miało stać się stolicą świata i spektakularnym świadectwem potęgi ,,tysiącletniej Rzeszy”.



Czytaj dalej...
Postawiliśmy określone warunki, które Fritzsche skrupulatnie spełnił, i w południe 2 maja Berlin skapitulował.
Jeszcze rankiem tego dnia nasi żołnierze najpierw otoczyli Reichstag, obstawili budynek czołgami, po czym zaczęli się zbliżać do samego gmachu.
Kiedy weszliśmy do środka, strzelanina już ustała. Niektórzy nasi piechurzy dla pewności postrzeliwali krótkimi seriami.
Zewnętrznie Reichstag niczym szczególnym się nie wyróżniał wśród sąsiednich budynków, prócz szklanej kopuły i wielkich okien. Wokół poniewierały się wybite ramy okienne i szkło. Lejów po pociskach nie można było zliczyć. Artylerzyści się postarali.
W środku okazało się, że przez kopułę musiał wpaść ciężki pocisk artyleryjski, który wybuchł tuż nad podłogą i wyrwał ją całą, tworząc olbrzymi lej. Pozostały tylko niewielkie fragmenty parkietu pod ścianami.
Trzymając się za ręce, przeszliśmy po tych szczątkach podłogi do niedługiego, lecz szerokiego korytarza wychodzącego do długiej, obszernej sali z wysokim na 10–15 metrów sufitem. Na ścianach mozaika przedstawiająca rycerzy krzyżowych oraz innych. Z prawej strony niewysokie drzwiczki prowadzące do podobnej sali usytuowanej prostopadle do poprzedniej. Adolf Hitler i kobiety Adolf Hitler w początku lat dwudziestych
Weszliśmy do dużego pomieszczenia. Pod oknem wychodzącym na park stał masywny marmurowy stół, przy którym – jak się potem dowiedzieliśmy – zwykł pracować Hitler. Do tego pomieszczenia przylegał spory pokój, na prawo prowadził niewielki korytarz z trzema stopniami do góry.
Na stopniach leżał na wznak trup mężczyzny w czarnym garniturze z kamizelką. Hitler! Czarny kosmyk zwisający na czoło, słynny wąsik. Mam szczęście. Od razu znalazłem to, czego szukałem przez cztery lata. Martwy wprawdzie, ale zawsze Hitler.
Zostawiłem oficera, by pilnował ciała, i po schodkach wyszedłem do dużego parku z rzadko rosnącymi grubymi drzewami, z których wiele zostało połamanych przez wybuchy. Park również był usiany głębokimi lejami od pocisków.
Po przejściu kilkudziesięciu metrów podeszliśmy do skraju głębokiego leja. W nim wachlarzowato leżały ciała 35–40 niemieckich oficerów w mundurach SS. Niektórzy jeszcze ściskali w ręku pistolety. Rany postrzałowe albo w głowie, albo w sercu. Krwi nie widać.
Nawet w takim momencie Niemcy wykazali się żelazną dyscypliną – wszyscy się zastrzelili na komendę najstarszego stopniem, byleby nie wpaść w ręce Rosjan, którym sprawili tyle nieszczęść i których tak się obawiali. Wymusztrowani esesmani obawiali się sprawiedliwego sądu udręczonych narodów.
Na końcu ogrodu zobaczyliśmy starszego zgarbionego mężczyznę z laską. Podszedł do nas. Wiek 65–70 lat, sterany życiem, błędny wzrok. Na zadawane pytania odpowiadał powoli, z wysiłkiem, ze smutkiem w głosie.

Nikita Pietrow – „Stalinowski kat Polski Iwan Sierow” – recenzja i ocena

Czytaj dalej...
Podprowadziliśmy go do ciała na schodach. „Führer?” – spytałem. Pokręcił głową. „Nie, Führer jest starszy”. Przykro! Pomyliłem się. Przyjrzeliśmy się nieboszczykowi – istotnie, na oko 45–47 lat, podczas gdy Hitler ukończył 56.
(Pozwolę sobie teraz na pewne odstępstwo od chronologii, by skomentować dotychczasowe zapiski.
W roku 1945 i później wielokrotnie oglądałem w gazetach i tygodnikach ilustrowanych fotografie „mojego Hitlera” w różnych pozach. Jeden z reporterów posunął się nawet do tego, że ułożył go w leju bombowym obok pozostałych oficerów i na tym tle zaprezentował czytelnikom „martwego Führera”. Inny też wykazał się nie mniejszą pomysłowością – połowę zwłok zakrył nazistowską flagą ze swastyką, sfotografował i zaprezentował szerokiej publiczności.
Tego „Hitlera” niemiłosiernie wykorzystywali liczni dziennikarze i korespondenci, którzy w niektórych publikacjach pisali o „zwłokach wyciągniętych z wykopu w podartym ubraniu” itd.).

Iwan Sierow - Jak Sowieci tropili przywódców III Rzeszy Adolf Hitler w sztabie w czerwcu 1942 roku (Bundesarchiv, Bild 183-B24543 / CC-BY-SA 3.0)

Wróćmy do naszej opowieści. Zmartwieni niepowodzeniem poszliśmy dalej parkiem. Po przeciwległej jego stronie przy kamiennym murze wznosiła się cygaropodobna, trzymetrowa kolumna zwieńczona iglicą.
Kiedy podeszliśmy bliżej, okazało się, że to radiostacja z anteną. Kilka metrów dalej znajdował się niewielki zadaszony betonowy barak ze schodkami prowadzącymi w dół. Z drzwi wydostawał się gęsty, gryzący dym. Spytaliśmy starca, co to za konstrukcja. „Bunkier Hitlera” – odrzekł obojętnym tonem. Ściany bunkra masywne, prawie metrowej grubości, nieoszalowane.
Muszę powiedzieć, że nasze wielokrotne próby wydobycia czegoś od starca kończyły się niepowodzeniem. Patrzył na nas obojętnie i odpowiadał bez sensu. Nie wykluczam, że postradał zmysły w wyniku bombardowań i samobójstwa zwierzchników. Widocznie po upadku Rzeszy nic już nie robiło na nim wrażenia.

Ten tekst jest fragmentem książki Iwana Sierowa i Aleksandra Jewsiejewicza Hinsztejna „Tajemnice walizki generała Sierowa”:

Iwan Sierow, Aleksandr Jewsiejewicz Hinsztejn - „Tajemnice walizki generała Sierowa” - okładka Autor: Iwan Sierow, Aleksandr Jewsiejewicz Hinsztejn
Tytuł: „Tajemnice walizki generała Sierowa”
Podtytuł: „Dzienniki pierwszego szefa KGB 1939-1965”
Wydawnictwo: REA-SJ
Okładka: twarda
ISBN: 978-83-7993-413-3
EAN: 9788379934133
Wydanie: 1 (2019)
Data premiery: 3 czerwca 2019
Liczba stron: 864
Format: 160×235 mm
Cena: 79,00 zł
Kup ze zniżką!

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: ErazmT |

Podobno te dzienniki to fikcja.... czyli część współczesnej rosyjskiej polityki historycznej, a przy okazji nieco wybiela się w ten sposób postać samego Sierowa.



Odpowiedz
Iwan Sierow

(1905-1990) Zbrodniarz stalinowski. Oficer Armii Czerwonej i bezpieczeństwa państwowego ZSRR w stopniu generała armii (do 1963 r.). szef KGB (1954–1958), szef GRU (1958–1963).

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org