Opublikowano
2016-11-18 19:46
Licencja
Wolna licencja

Kukiz ’15, Bismarck i emerytury

Wydawać by się mogło, że tytuł tego felietonu jest kuriozalny. Co ma Bismarck do polskiego ugrupowania parlamentarnego Kukiz’15? A jednak rzecznik prasowy tegoż zdecydował się wypowiedzieć w sprawie reform socjalnych „żelaznego kanclerza”.


Otto von Bismarck ok. 1875 roku (domena publiczna). Gościem Jana Wróbla w TOK.FM był 17 listopada rzecznik ugrupowania Kukiz ’15 Jakub Kulesza. Przedmiotem dyskusji była ustawa emerytalna, zakładająca m.in. obniżenie wieku emerytalnego. Nie będę się rozwodził na temat jej skutków społecznych i ekonomicznych. Mądrzejsi ode mnie, po obu stronach barykady, której nazwa „rząd dusz”, już to uczynili. Przepytywany w tej sprawie poseł Kulesza zaprezentował swój punkt widzenia. W toku dyskusji, prowadzący napomknął, że pierwsze emerytury na ziemiach polskich wprowadził Otto von Bismarck. Rzecznik Kukiz ’15 twierdził jednak, że Bismarck chciał jedynie w przebiegły sposób sfinansować wojnę (od ok. 6:50). To nieprawda.

Ustawa o emeryturach i rentach była częścią szerszego programu reform społecznych realizowanych przez Bismarcka w latach 1881-1889 i kontynuowanych przez jego następców (Staatssozialismus). Dlaczego jednak Bismarck zdecydował się na wprowadzenie tych ustaw?

Po zjednoczeniu Niemiec kanclerz musiał nieustannie zabiegać o jedność państwa, wzmacnianie jego autorytetu i kształtowanie wspólnej, niemieckiej świadomości narodowej. Państwo stało się wartością nadrzędną. Bismarckowskie dążenie do budowania jego spójności zaowocowało polityką Kulturkampfu. Błędnie uznaje się, że był on wymierzony z założenia w polskość i katolicyzm – jego ofiarą padł również protestantyzm. Celem działania „żelaznego kanclerza” było bowiem wyeliminowanie czynników dezintegrujących.

Kulturkampf poniósł fiasko, czego najlepszym przykładem jest umocnienie się katolickiej Partii Centrum w Reichstagu. Równolegle podejmowano działalność socjalistyczną, utożsamianą z rewolucją, wywróceniem ładu społecznego, a co za tym idzie antypaństwową. Socjalizm, w dużej mierze będący krytycznie ustosunkowany do wojny i militaryzmu, samym swoim istnieniem podważał jeden z filarów prusko-niemieckiego państwa, czyli armię. Nie pomagało powszechne mylenie socjalistów z antypaństwowymi anarchistami. Bismarck zwalczał zatem ruch socjalistyczny przy pomocy specjalnych ustaw, utrudniając mu działalność polityczną i zdobywanie głosów w wyborach. Osiągnął jednak efekt przeciwny do zamierzonego. Popularność socjalizmu rosła. W 1871 roku w wyborach do Reichstagu socjalistyczna SPD uzyskała 2 mandaty. W roku 1878 miała jedynie 9 mandatów, ale w tym czasie liczba głosujących na SPD zwiększyła się czterokrotnie. Pod względem liczby głosujących była to już 5 partia w Niemczech i jedynie ordynacja wyborcza (okręgi jednomandatowe) przyznawała jej mniej miejsc niż wskazywałoby poparcie społeczne.

Kanclerz obserwując to postanowił dokonać wolty zaraz po wyborach z października 1881 roku. SPD dostało wówczas mniej głosów, ale ordynacja wyborcza umożliwiła uzyskanie 3 dodatkowych miejsc w Reichstagu. Bismarck rozpoczął wówczas debatę na temat „praktycznego chrześcijaństwa”, co oznaczało częściową realizację postulatów socjaldemokracji.

Walcownia żelaza (aut. Adolph Menzel, 1875, domena publiczna).

Pierwsza z ustaw dotyczyła ubezpieczeń zdrowotnych. Przyjęta w 1883 roku zakładała współfinansowanie ubezpieczeń zdrowotnych robotników przez pracowników i pracodawców i nie spotkała się z poważniejszym oporem. Rok później zagwarantowano ubezpieczenia od wypadków w pracy. Bismarck był tu radykalny – chciał, aby państwo miało udział w finansowaniu tych ubezpieczeń. Sprzeciw liberałów i Partii Centrum spowodował przerzucenie kosztów reformy na barki przedsiębiorców. Dopiero pięć lat później Bismarck przepchnął słynną już ustawę emerytalną, a właściwie Ustawę o emeryturach i rentach. W przeciwieństwie do poprzednich obejmowała nie tylko robotników, ale także rolników, służbę domową i rzemieślników. Wiek emerytalny ustalono na 70 lat (sic!). Dopiero w 1916 roku obniżono tę granicę do 65 lat. Osoby trwale niezdolne do pracy miały otrzymywać renty. Program obsługiwany w całości przez rząd niemiecki finansowano z podatków beneficjentów.

Bismarck nie osiągnął jednak celu. W 1884 roku SPD uzyskała 24 mandaty w Reichstagu, a liczba głosujących na nią przekroczyła 500.000. Pomimo straty ponad połowy miejsc w 1887 roku ponad 700.000 uprawnionych poparło socjaldemokratów. Ustawodawstwo socjalne Bismarcka stało się dowodem na skuteczność SPD, dlatego niedługo po uchwaleniu ustawy emerytalno-rentowej, w wyborach do Reichstagu (luty 1890 roku) partia otrzymała największe poparcie spośród wszystkich partii (prawie 1.500.000 głosów). Ordynacja wyborcza zapewniła jej jednak dopiero piąte miejsce w Reichstagu.

Posłowie SPD do Reichstagu w 1889 roku (domena publiczna).

W marcu nowy cesarz Wilhelm II zdymisjonował Bismarcka. Tymczasem liczba zwolenników SPD rosła skokowo. W 1898 roku cieszyła się już ponad 2.000.000 poparciem i pozycją drugiej partii w parlamencie. Miejsce pierwsze uzyskała dopiero w 1912 roku. Potrzebnych było do tego ponad 4.200.000 głosów, podczas gdy druga partia uzyskała ich prawie trzy razy mniej.

Pomimo dymisji Bismarcka jego strategię kontynuowano. Wprowadzono ustawodawstwo chroniące prawa robotników oraz ograniczające wykorzystywanie pracujących dzieci.

Niezależnie od tego jak oceniamy te reformy, ich cel był wewnątrzpaństwowy, państwo- i narodowotwórczy, a w przypadku SPD stanowił realizację programu wyborczego. Całkowitym nieporozumieniem jest mówienie, że Bismarck potrzebował pieniędzy na wojnę. Większość ustawodawstwa socjalnego była finansowana w całości lub w części przez przedsiębiorców, a ich wykonywanie spoczywało na rządach lokalnych. Dopiero ustawa emerytalno-rentowa stanowiła tu przełom. Jednak czy Niemcy potrzebowały pieniędzy, o których wspominał poseł Kulesza?

Gospodarka niemiecka była pod koniec XIX wieku pierwszą gospodarką Europy i drugą na świecie za USA. Poza tym Bismarck nie pragnął wówczas żadnej wojny. Wręcz odwrotnie – panicznie się jej bał. Budował zawiły system sojuszy chcąc uniknąć francusko-rosyjskiego okrążenia i francuskiej zemsty za wojnę z lat 1870-1871. To między innymi dzięki niemu kryzys wschodni (1875-1878) nie przerodził się w wojnę. To on patronował pokojowemu podziałowi kolonii w Afryce (1884-1885). To on trzymał polskich zaborców razem, żeby nie doszło między nimi do wojny (Sojusz Trzech Cesarzy).

Szkoda, że w pogoni za poszukiwaniem historycznych „argumentów” na użytek prawicowego, liberalnego lub lewicowego paradygmatu nie przywiązuje się wagi do faktów. Zastanawiam się zatem czy uznać wypowiedź posła Kuleszy za niefrasobliwość czy fantasy? Przyznam, że nie mam pojęcia.

Artykuły publicystyczne w naszym serwisie zawierają osobiste opinie naszych redaktorów i publicystów. Nie przedstawiają one oficjalnego stanowiska redakcji „Histmag.org”. Masz inne zdanie i chcesz się nim podzielić na łamach „Histmag.org”? Wyślij swój tekst na: redakcja@histmag.org. Na każdy pomysł odpowiemy.

Redakcja: Tomasz Leszkowicz

Chcemy wzbogacić nasz portal o nowe funkcjonalności oraz publikować więcej wartościowych treści. Pomożesz nam w tym? Dołącz do Drużyny Histmag.org!

Regulamin komentarzy

Gość: Łukasz Bień |

Chciałbym przy okazji uzupełnić, że nawet nie tyle okręgi jednomandatowe same w sobie były tak dużą barierą dla SPD, co raczej skrajna ich nierówność w różnych częściach kraju. Granice okręgów wytyczono w 1871 roku i wtedy jeszcze miały dość podobną liczbę mieszkańców. Problem w tym, że – mimo wielokrotnych prób – nie udało się zmienić do 1918 roku ich przebiegu, więc po czasie zupełnie nie oddawały zmian demograficznych i masowej urbanizacji (podobnie było przez dziesięciolecia, jeśli nie dłużej, w Wielkiej Brytanii).
Dla przykładu – Berlin wybierał w 1912 roku tyle samo posłów (sześciu), co licząca ponad 2,5-razy mniej mieszkańców rejencja koblencka, a Kolonii przypadał jeden poseł, czyli tyle samo, co ponad 6-krotniej mniej zaludniony (!) powiat głubczycki.
Do tego całe zjawisko pogłębiało przyznanie po jednym mandacie każdemu z księstewek typu Schaumburg-Lippe, które nie miałyby na to szans przy zbliżonej wielkości okręgów.



Odpowiedz

@Łukasz Bień Pełna zgoda. Jednak nie da się ukryć, że ta wada istotnie dyskryminowała SPD, co było władzy centralnej na rękę.



Odpowiedz

Gość: mbbaran |

Panie Przemysławie, sądzę, iż warto by wspomnieć o wcześniejszych niż Bismarck początkach ustawodawstwa socjalnego. Jeśli dobrze pamiętam była to połowa XIX w. i oczywiście nie całe Niemcy a tylko Hesja (?), no ale początek był zrobiony. Gdy do tego dodać znacznie większy, niż gdzie indziej solidaryzm społeczny i, u nas prawie nieznany, wpływ idei a i praktyki pietyzmu, to nie ma co doszukiwać się u Bismarcka jakiegoś zbyt pokrętnego myślenia. To, iż poseł nie wie zbyt dużo o kanclerzu, to nic dziwnego. Dobrze, iż wie cokolwiek oprócz "haseł" z nauki historii.



Odpowiedz

@mbbaran
Jasne, ale tak to możemy się cofać i do Ewangelii. Wywołano temat Bismarcka i jego motywacje były dla mnie najważniejsze. :-)



Odpowiedz

Gość: mbbaran |

@Gość: To była tylko maluteńka pretensja, iż nie pokazano korzystnego dla takich zmian "podglebia" społecznego. Bez niego prawdopodobnie i Bismarckowi niewiele by się udało.



Odpowiedz

@mbbaran Tak wiem i dziękuję.



Odpowiedz
Przemysław Piotr Damski

Doktor nauk humanistycznych w zakresie historii powszechnej, specjalista dziejów XIX i XX wieku, ze szczególnym uwzględnieniem lat 1871–1918. Absolwent Uniwersytetu Łódzkiego; wykładowca w Akademii Finansów i Biznesu Vistula w Warszawie; współpracował ze Społeczną Akademią Nauk w Łodzi przy projekcie „Colonisation and Decolonisation in National History Cultures and Memory Politics in European Perspective”, nadzorowanym przez Universität Siegen (Siegen, Niemcy). Stypendysta Roosevelt Study Center (Middelburg, Holandia).

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org