Najdziwniejsze nazwy geograficzne na świecie. Mają więcej liter niż polski alfabet
Walijska kreatywność
Llanfairpwllgwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysiliogogogoch. Na pierwszy rzut oka może wyglądać to na błąd lub zbitek przypadkowych znaków. A jednak niewiele ma to wspólnego z przypadkiem – to nazwa miejscowości położonej w północno-zachodniej Walii na wyspie Anglesey. Przełumaczona na język polski oznacza dosłownie: „Kościół Świętej Marii nad stawem wśród białych leszczyn niedaleko wodnego wiru pod czerwoną pieczarą przy kościele św. Tysilia”.
Składa się ona z 58 liter i jest najdłuższą nazwą miejscowości w Europie oraz jedną z najłdłuższych nazw geograficznych na świecie. To jednocześnie najdłuższa zarejestrowana nazwa administracyjna w Wielkiej Brytanii, choć dla ułatwienia agencja kartograficzna Ordnance Survey i urząd statystyczny Office for National Statistics używają formy skróconej: Llanfair Pwllgwyngyll. Sami Walijczycy mówią najczęściej, że mieszkają w Llanfairpwll lub Llanfair P. G.
Chodzą głosy, że pracownicy tamtejszych kolei oferują bilety na przejazd wyłącznie tym, którzy prawidłowo wypowiedzą nazwę miejscowości. Mało kto jest jednak w stanie to zrobić.
Co ciekawe, do 2007 roku w przestrzeni publicznej Walii istniał również inny łamaniec językowy – Gorsafawddacha’idraigodanheddogleddollônpenrhynareurdraethceredigion, czyli dosłownie: „Stacja Mawddach i jej zęby smoka na północnym szlaku wzdłuż złotej plaży zatoki Cardigan”. Licząca 68 liter nazwa stacji kolejowej została wymyślona w takiej formie specjalnie po to, by przyciągnąć uwagę turystów. Obecnie używana jest jej skrócona wersja – Golf Halt.
Rekord Nowozelandczyków
Choć Walijczycy wysoko zawiesili poprzeczkę, Nowozelandczycy poszli jeszcze dalej. Jednemu ze swoich wzgórz, położonemu w południowej części regionu Hawke’s Bay, dali nazwę liczącą aż 85 liter. Brzmi ona następująco: Taumatawhakatangihangakōauauotamateaturipūkākāpikimaungahoronukupōkaiwhenuakitanatahu.
Wywodzi się ona z języka maoryskiego, jednego z trzech urzędowych w Nowej Zelandii, i w dosłownym tłumaczeniu oznacza: “Szczyt wzgórza, gdzie Tamatea, mężczyzna o wielkich kolanach, zdobywca gór, pożeracz ziemi i podróżnik grał na flecie dla swojej ukochanej”. Istnieje też krótsza wersja, licząca jedynie (!) 57 liter: Taumatawhakatangihangakōauauotamateapōkaiwhenuakitānatahu.
Obie z nazw znalazły się w Księdze Rekordów Guinessa, odpowiednio na pierwszym i trzecim miejscu, jako najdłuższe jednowyrazowe zapisane w alfabecie łacińskim nazwy na świecie. Drugie miejsce należy do wspomnianej wyżej miejscowości w Walii.
Bangkok… w pełnej okazałości
Wspomniane wyżej łamańce zdominowały podium najdłuższych nazw geograficznych złożonych z jednego wyrazu. Jeśli chodzi o nazwy wielowyrazowe, stolica Tajlandii zdecydowanie je deklasuje. Choć powszechnie przyjęła się i obowiązuje nazwa Bangkok, miejscowość ta ma również swoją tajską nazwę – długą, bo liczącą aż 176 liter. Prezentuje się ona w następujący sposób: “Krung Thep Mahanakhon Amon Rattanakosin Mahinthara Ayuthaya Mahadilok Phop Noppharat Ratchathani Burirom Udomratchaniwet Mahasathan Amon Piman Awatan Sathit Sakkathattiya Witsanukam Prasit”.
W języku polskim tłumaczy się ją jako: “Miasto aniołów, wielkie miasto, rezydencja świętego klejnotu Indry, niezdobyte miasto Boga, wielka stolica świata, ozdobiona dziewięcioma bezcennymi kamieniami szlachetnymi, pełne ogromnych pałaców królewskich, równającym niebiańskiemu domowi odrodzonego Boga; miasto, podarowane przez Indrę i zbudowane przez Wiszwakarmana”.
Ta nazwa również znalazła się w Księdze Rekordów Guinessa, zdobywając miano najdłuższej wielowyrazowej nazwy geograficznej na świecie. Nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie musiała jakiejś innej ustąpić miejsca.
Poza podium
Choć podium miejscowości o najdłuższych nazwach zdominowane zostało przez powyższe propozycje, także mieszkańcy innych krajów łamią sobie języki, próbując powiedzieć, gdzie mieszkają, lub jakie miejsce zwiedzają. Amerykanie w Webster w Massachussets mają przykładowo jezioro Chargoggagoggmanchauggagoggchaubunagungamaugg – „Tereny połowowe na brzegu to neutralny teren spotkań”, a Kanadyjczycy Pekwachnamaykoskwaskwaypinwanik – „Miejsce gdzie pstrągi łowi się na haczyk”.
Miekszańcy RPA mają oryginalnie brzmiącą farmę Tweebuffelsmeteenskootmorsdoodgeskietfontein z równie oryginalnym tłumaczeniem: „Źródło przy którym jednym strzałem zabito dwa bawoły”. A jeśli mowa o przekładzie, równie osobliwe w języku polskim brzmi nazwa wzgórza Mamungkukumpurangkuntjunya w Australii Południowej – „Miejsce gdzie diabeł się wysikał”.
Polecamy e-book Pawła Burdzyńskiego pt. „Droga do imperium. Początki Wielkiej Brytanii 1603-1707”:
Bibliografia:
www.national-geographic.pl, www.podroze.dziennik.pl, www. thelongestplacename.co.nz, www.vocal.media
