Opublikowano
2019-03-24 20:05
Licencja
Wolna licencja

„Nielegalne, ale moralne”? Operacja „Allied Force”: przyczyny i konsekwencje

Lotnicza operacja „Allied Force” była ukierunkowana na przerwanie konfliktu zbrojnego w Kosowie, ale czy był to jedyny powód interwencji? Należy zadać również pytanie, czy działania NATO były uzasadnione?


Strony:
1 2 3 4

24 marca mija kolejna rocznica od dnia, w którym siły Sojuszu Północnoatlantyckiego (NATO) rozpoczęły operację „Allied Force” (tł. „Sojusznicza Siła”). Te stosunkowo niedawne wydarzenia do dziś wzbudzają kontrowersje, mogą jednak być przyczynkiem do pewnych refleksji, czy wręcz prowokować do zadawania pytań, zwłaszcza o porządek współczesnego świata.

Operacja „Allied Force”: przyczyny operacji, podłoże konfliktu

UÇK Emblemat UÇK (Dessy92, domena publiczna). Kosowo stanowiło jedną z dwóch autonomicznych prowincji Jugosławii. Wprowadzona w 1974 roku konstytucja nadawała jej dużą autonomię w zakresie działań zewnętrznych. Ponadto znaczną większość mieszkańców tej krainy stanowili Albańczycy (ok. 90%). Pozostałymi obywatelami prowincji byli Serbowie. Obie nacje łączy długotrwała, uzasadniona historycznie, wzajemna niechęć. Nic dziwnego, że albańska społeczność Kosowa postanowiła w 1991 roku wykorzystać sytuację i zażądać niepodległości. Przeprowadzono więc referendum, którego wynik wskazywał na oddzielenie prowincji. Odbyły się wybory, podczas których wybrano prezydenta i parlament, jednak nowe władze nie zostały uznane przez Belgrad.

Innym czynnikiem, który zdecydowanie doprowadził do konfliktu było utworzenie przez Albańczyków Wyzwoleńczej Armii Kosowa (UÇK – alb. Ushtria Çlirimtare Kosovës) w 1992 roku. Jej głównym celem było dążenie do niepodległości Kosowa, a ideologią walka z siłami policyjnymi oraz wojskiem Jugosławii, a później Serbii. Władze w Belgradzie nie były dłużne aktom brutalności członków UÇK – stosowano wobec nich represje. Sytuacja wymknęła się spod kontroli w 1998 roku. Zarówno strona albańska, jak i serbska, zintensyfikowały akty przemocy wobec przeciwników. Wśród Albańczyków, poddawanym nieustannym represjom, rosła chęć zemsty. Apogeum kryzysu, jak i główny powód wszczęcia działań przeciwko Serbom przez państwa NATO była domniemana masakra w Raczaku.

Raczak – masakra czy prowokacja?

Była Jugosławia – jest wojna [Galeria]

Czytaj dalej...
15 stycznia 1999 roku policja otoczyła albańską wioskę Raczak, gdzie miał znajdować się oddział UÇK, który pięć dni wcześniej zabił serbskiego policjanta. Walki doprowadziły do spalenia wioski i śmierci 45 Albańczyków. Wśród ofiar znaleźli się m.in. starszy mężczyzna, trzy kobiety i dwunastoletni chłopiec, którzy nie byli członkami organizacji i zginęli niewinnie, ale czy możemy mówić od razu o masakrze?

Odpowiedź na to pytanie w dalszym ciągu wzbudza wiele kontrowersji. Tak naprawdę nie wiadomo, jak dokładnie wyglądał przebieg wydarzeń w Raczaku. Powstało jednak kilka hipotez, które mogą wpłynąć na rzeczywisty obraz tamtych wydarzeń.

Pierwsza z nich dotyczy przekroczenia kompetencji w prowadzonych przez serbskich policjantów działaniach „antyterrorystycznych”, w wyniku których śmierć ponieśli niewinni cywile. To akurat nie ulega wątpliwości. Niejasne natomiast są kolejne zarzuty. Druga hipoteza przedstawia Serbów jako brutalnych egzekutorów, którzy z zimną krwią mordowali albańskich cywilów. Ostatnia teoria zakłada, że zbrodnia w Raczaku była prowokacją jednostek UÇK, które zainscenizowaną tragedią chciały doprowadzić do interwencji państw zachodnich. Warto więc zastanowić się po czyjej stronie znajduje się prawda.

allied force Ruiny domu kosowskich Albańczyków w pobliżu granicy z Albanią zniszczonego przez armię Federalnej Republiki Jugosławii (fot. Watchduck, opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Unported).

W dniu 16 stycznia 1999 roku William Walker, amerykański obserwator OBWE (Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie) oświadczył, że ma niezbite dowody na serbską zbrodnie dokonaną w Raczaku. Owe dowody nie zostały wówczas potwierdzone w żaden sposób, ale wieść o zbrodni na albańskich cywilach odbiła się szerokim echem na całym świecie. Zwłaszcza Zachód uznał winę Serbów i nadał wydarzeniom w Raczaku miano masakry. Władze Jugosławii nieskutecznie próbowały odeprzeć oskarżenia, argumentując, że wśród ofiar znajduje się jedynie pięć ciał przypadkowo zabitych cywilów, zaś pozostałe ciała należą do bojowników UÇK. Wersję zupełnie odwrotną przyjęli partyzanci, którzy twierdzili, że wśród ofiar znajduje się jedynie dziewięciu członków organizacji. Zachodnia opinia publiczna zdecydowanie popierała stronę kosowskich Albańczyków i w żaden sposób nie przyjmowała tłumaczeń władz jugosłowiańskich. Masakra w Raczaku była jednym z uzasadnień dla ewentualnej interwencji NATO w trwającym konflikcie.

Dlaczego w Kosowie musiała wydarzyć się tragedia?

Czytaj dalej...

Można rzec, że słowa nie są żadnym dowodem, ale sekcja zwłok przeprowadzona na ciałach ofiar z Raczaka była już w stanie odpowiedzieć na nurtujące wszystkich pytania. Ciała Albańczyków zostały przeniesione do kostnicy i poddane autopsji, początkowo prowadzonej przez lekarzy serbskich i białoruskich. Dnia 22 stycznia do zespołu dołączyli lekarze z Finlandii, specjalizujący się w medycynie sądowej. Pod kierownictwem doktor Heleny Ranty przeprowadzono szczegółowe badania. Na ciałach ofiar znaleziono rany postrzałowe, ale tylko w jednym przypadku odkryto obecność śladów prochu – świadczących o postrzale z bliskiej odległości. Miał być to niezbity dowód potwierdzający mord ludności albańskiej przez Serbów. Nie wszystkie wyniki badań pasowały jednak do głoszonych o masakrze tez, a raport fińskich naukowców został uznany za „ściśle tajny”.

allied force Jugosława Mapa poszczególnych republik wchodzących w skład powojennej Jugosławii, z Kosowem i Wojwodiną oznaczonymi jako autonomie (fot. Stegru, opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Unported).

Śledztwo niemieckich dziennikarzy „Berliner Zeitung” ujawniło, że część wysokich urzędników OBWE nie postrzegało wydarzeń w Raczaku za masakrę, tylko za „albańską inscenizację”. W 2000 roku ta sama gazeta uzyskała kopie protokołów z autopsji dokonanych przez fińskich lekarzy. Ukazywały one całkowicie odmienne stanowisko, niż to podane do opinii publicznej. Sekcja wykazała, że zwłoki nie były poddawane okaleczeniom, a ofiary nie zginęły od postrzałów z bliskiej odległości. Najważniejszym wnioskiem protokołów było jednak stwierdzenie, że tezę o masakrze ludności cywilnej należy uznać za co najmniej „nieudowodnioną”.

Ponadto argumentem przemawiającym za prowokacją UÇK był sposób w jaki zostali ułożeni zmarli. W zbiorowej mogile rzekomo zamordowani przez siły jugosłowiańskie Albańczycy głowami byli zwróceni ku wschodowi, zgodnie z muzułmańskim obrządkiem pogrzebowym. Można więc zastanowić się, czy prawosławni Serbowie, którzy z zimną krwią dokonali tak okrutnej zbrodni, zadbaliby o godny pochówek swych ofiar?

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy książkę: „Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych”

Tytuł: „Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych”
praca zbiorowa

Wydawcy: Histmag.org i Instytut Wydawniczy ERICA

ISBN: 978-83-89700-80-3

Oprawa: miękka, ze skrzydełkami

Liczba stron: 480

Format: 160*230 mm

Zobacz spis treści

Media o „Źródłach nienawiści”

29 zł

(papierowa)

14,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: AWU |

każdego dnia gdy Serbowie pluli na niebieskie hełmy ONZ zginęło więcej ludzi niż spowodowała interwencja NATO w Kosowie przez cały okres... zapomniane fakty gdy Serbowie porwali oficerów UN w tym Polaków aby ich przywiązać do slupów dookoła składu broni? Z rozpędu wzięli również dwóch Rosjan, gdy zdali sobie sprawę .. godzinę pózniej odstawiali imprezę w namiocie ze swymi "słowiańskimi braćmi"



Odpowiedz

Gość: AWU |

Z drugiej strony fakt iż Pani autor studia są finansowane przez me podatki to mnie wnerwia? Chyba zarejestruję firmę na British Virgin Islands?



Odpowiedz

Gość: AWU |

"Wydaje się, że prawdziwego powodu operacji „Allied Force” można doszukiwać się w rywalizacji między siłami USA i Rosji. Przyczyny ataku na Jugosławię można więc tłumaczyć jako akt uzmysłowienia Rosji jej słabości, zarówno pod względem militarnym, gospodarczym jak i politycznym. Zwłaszcza, że Rosja miała odmienną wizję rozwiązania konfliktu w byłej Jugosławii i Kosowie. W tym przypadku Serbowie stali się kozłami ofiarnymi polityki militarnej wielkich mocarstw"
Jak najbardziej poprawna linia ideologiczna zgodna z przekazem takich wiarygodnych środków masowego przekazu jak Russia Today czy Sputnik.
"Dnia 19 maja 2000 roku strategia wprowadzona w Kosowie została umieszczona w NATO-wskim dokumencie NC-400/2, w myśl którego rozszerzono politykę o prawo do zadania pierwszego uderzenia. Od tej pory kraje członkowskie Paktu mogły obierać za cel państwa, które uznają za niewygodne. Nowa doktryna pozwala NATO na interwencje zbrojne w sprawy dowolnie wybranego kraju, który w mniemaniu organizacji stanowi niebezpieczeństwo".
Od doktorantki UMK w Toruniu oczekiwałbym więcej jak n.p. zródła informacji?
Po pierwsze wg systemu kodyfikacji NATO mamy "MC-" military general lub "AJD" - Allied Joint Defence... autorka powiela opowieści stacji niemieckiej ARD ale co nie zauważyła chodziło o odpowiedz NUKLEARNĄ, o ile prawdzie gdyż podobno Joschka Fisher tak powiedział?
Wg zródeł serbskich ofiary cywilne bombardowań NATO to 1200 .. wg HRW 486-552 z czego 60% w Kosowie.
Polecam pani doktorant rozmowy z setkami weteranów misji UNIPROF SFOR KFOR którzy mieszkają w rejonie Torunia, opowiedzą jej o 120 tys zamordowanych, 25 tys kobiet zgwałconych (wg haskiego ICC) i o typowo "słowiańskich" zbrodniach równych Wołyniowi z 1943r czy wkroczeniu Rosjan na Pomorze czy Śląsk w 1945r.. Z całymi szczegółami jak wyłupianie oczu czy odcinanie kobiecych piersi .. Czy autor nie rozumie iż Europa i cały cywilizowany świat były w traumie? Kilka lat wcześniej na europejskiej ziemi odbyło się pierwsze ludobójstwo od czasów 2 w.ś? ONZ był sparaliżowany przez Rosję i komunistyczną ChRL.... Pani autor nie było pani w Bośni w latach 90-tych .. więc raczej niech się pani zajmie archeologią czy też japonistyką?



Odpowiedz

Gość: Marek Baran |

I tak USA - niekoniecznie NATO, poćwiczyły sobie w Serbii, by kilka lat później rozpocząć i właściwie nigdy nie zakończyć tzw. II wojnę w Zatoce. Jako główną przyczynę ekonomiczną tejże II wojny Wikipedia podaje:
"przejęcie kontroli nad irackimi rezerwami ropy naftowej i gazu ziemnego – po to, aby utrzymać monopol dolara na rynku paliwowym (Irak jako jeden z nielicznych krajów rozliczał swoje kontrakty paliwowe w euro)".
Nie ma większej zbrodni na tym świecie, niż targnięcie się na dolara.



Odpowiedz

Gość: AWU |

@ Gość: Marek Baran , ależ panie Marku Rosja i komunistyczne Chiny od lat się odgrażają iż będą się rozliczać w dominującej walucie BRICS czyli yuanach? A pamięta Pan RWPG ? Też rozliczało się to w rublach? I tzw "złotych transferowych"? Ostatnio wyłom w BRICS spowodowało "B" czyli Brazylia. Tydzień temu ich nowo wybrany prezydent ogłosił wolę wstąpienia w sojusz z USA "na miarę NATO". Rosyjski MSZ i rzecznik Kremla (którego córka żyje w Wlk Brytanii) zareagował błyskawicznie twierdząc "Brazylia nie ma prawa wstąpić do NATO jako iż NIE JEST KRAJEM PÓŁNOCNEGO ATLANTYKU" Nie żartuję .. łatwo sprawdzić w sieci..



Odpowiedz

Gość: Marek Baran |

@ Gość: AWU
Hussainowe rozliczenia w euro, w przeciwieństwie do na razie wydumanych BRICS-ów, zaczynały być groźne dla USA, gdyż powodowały powrót tamże jakby niepotrzebnych dolarów i to już była rzeczywistość. Gdyby to zjawisko wzmogło się, zagroziło by samym podstawom gospodarki Stanów a taki zamysł należało natychmiast ukarać.
W kwestii Serbii jakby u Waści słyszę stare hasło z czasów Szwejka: "Nieder mit Serben z dodatkiem immer und Uberall".



Odpowiedz

Gość: AWU |

@ Gość: Marek Baran
Również dziś reżim Wenezueli, Iran, KRLD i Rosja usiłują się rozliczać w EUR. Odn "Szwejka" to produkt panslawistycznej propagandy czeskiej. Pan jako inżynier absolwent elitarnej krakowskiej AGH powinien spojrzeć na pozostawione w Krakowie dziedzictwo ś.p. nieboszczki Austrii ... każdy fort będący majstersztykiem wojskowej sztuki inżynierskiej, koszary czy szpitale gdzie każdy budynek jest nie tylko do dziś wysoce funkcjonalny lecz również piękny architektonicznie? Nawet więzienie Montelupich (do 1939r więzienie wojskowe). I co najważniejsze zimą 1914r to wszystko się SPRAWDZIŁO W WALCE. Moskale dostali do życi i nie powrócili przez następne 30 lat. P.S: lotnisko Rakowice które rozbudowane przez inż Stella - Sawickiego w wielu względach wyprzedzało ówczesny Londyn Gatwick czy Berlin Tempelhof.. W kwestii Serbii może Pan usłyszeć u mnie echo pieśni mych przodków:
"W dzień deszczowy i ponury
Z cytadeli idą góry
Biedne nasze lwowskie dzieci,
Idą tułać się po świecie.
Na granicy Czarnogórza
Czeka ich mitręga duża
Może nawet tam
Czyha na nich wróg
A więc prowadź, prowadź Bóg."

Moja rodzina pochodzi ze Lwowa , na wskutek postanowień jałtańskich musiała się przeprowadzić do małego prowincjonalnego miasta jakim był wówczas Kraków :))

A na poważnie to w latach 90-tych wysłano mnie do Bośni w której ONZ próbował zaprowadzić pokój, i pierwszy raz zacząłem być wdzięczny za Jałtę, gdyż zdałem sobie sprawę iż gdyby Polska była w historycznych granicach, w latach rozpadu komuny i ZSSR moglibyśmy mieć to samo .. czyli powtórkę Wołynia. Na dziś jesteśmy jednym z najbardziej monolitycznym etnicznie narodem świata, i dzięki Bogu za to ...



Odpowiedz

Gość: Marek Baran |

@ Gość: AWU
Po kolei;
- "Biedne nasze lwowskie dzieci'' ? Czy nie bardziej kanoniczny jest wers o brzmieniu; "Szyrygami lwowskie dzieci" ?
- prof. Stella Sawicki ma dziś na AGH pawilon jego imienia a na moim roku był kolega z jego rodziny
- Serbowie, jak i inne narody bałkańskie mają wielkie trudności z wybaczaniem i co gorsze zapomnieniem krzywd sprzed wieków a ksiązę Łazar jest współczesnym a nie historycznym bohaterem. Do tego dochodzi najbardziej krwawa w Europie, historia narodu dwukrotnie bliskiego fizycznej zagłady a przynajmniej utraty ojczyzny. Jeśli do tego dodamy "wyczyny" armii CK (w zasadzie tylko Chorwatów i Węgrów) w czasie I wojny, oraz to, co działo się tam w czasie II wojny, to ja się ich swoistej alergii nie dziwię.
- Austrię sprzed I wojny uważam w zasadzie za wzór państwa wielonarodowościowego, lecz stanowczo nie dotyczy to Królestwa Węgier, które zresztą upadkiem zapłaciło za swoje błędy.



Odpowiedz

Gość: AWU |

@ Gość: Marek Baran
Prawda "szyrygami" nie zwróciłem uwagi kopiując .. mam nadzieję iż moi lwowscy przodkowie wymienieni w księdze "Leopolis Semper Fidelis" kiedyś mi to wybaczą. Co do Węgrów ma Pan też dużo racji. Blokowali przekształcenie Monarchii w austriacko-węgiersko-polską w obawie przed utraceniem wpływów. Jednak to zwłaszcza Czesi najbardziej nas nie lubili ze wzgl na efektywność polskiego koła w parlamencie wiedeńskim w którym Polacy od konserwatystów poprzez ludowców do socjalistów zawsze głosowali jednogłośnie gdy chodziło o dobro ekonomiczne czy polityczne Galicji. Gdyby tylko dziś nasi europosłowie w Brukseli potrafili wziąć z tego przykład?????



Odpowiedz

Gość: AWU |

@ Gość: Marek Baran
A jednak to Węgrzy dostarczyli nam 4000 ton amunicji kalibru austriackiego w krytycznych dniach przed 15.08.1920 ?



Odpowiedz

Gość: Paweł Broda |

Bardzo ciekawy artykuł.
Dziękuję za jego opublikowanie.



Odpowiedz
Natalia Stawarz

Doktorantka w Instytucie Archeologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Ukończyła również historię na tej samej uczelni. Interesuje się historią i kulturą Dalekiego Wschodu, zwłaszcza Japonii. W zakres jej zainteresowań wchodzi również historia kultury duchowej oraz historia XX wieku, ze szczególnym uwzględnieniem okresu dwudziestolecia międzywojennego. W wolnych chwilach poświęca czas na literaturę, seriale i naukę japońskiego.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org