Ogniste lance i „magia” chińskiej alchemii

Choć czarny proch wynaleziono podczas poszukiwań źródła nieśmiertelności, stał się narzędziem zniszczenia i wojny. Droga od petard do nowoczesnej broni była długa, ale chińscy alchemicy bez wątpienia dali światu substancję, która zmieniła bieg historii.

„Twierdza: Władcy wojny”
Wydawca: FireFly Studios / Cenega
Rok wydania: 2021
Premiera: 9 marca 2021

Jack Kelly w książce Gunpowder: alchemy, bombards, and pyrotechnics: the history of the explosive that changed the world opisuje chińskie podania o górskich, człekokształtnych potworach zwanych shan, kradnących podróżnikom sól oraz piekących żaby i kraby nad niestrzeżonymi ogniskami. Aby odstraszyć bestie, należało wrzucić do ognia pędy bambusa. Te pod wpływem temperatury i ciśnienia roztrzaskiwały się z głośnym hukiem. Zwyczaj odstraszania różnorakich niebezpieczeństw za pomocą hałasu był popularny jeszcze w czasach Marco Polo, który relacjonował, że ktoś nienawykły do odgłosów pękającego w ogniu bambusa może zemdleć lub nawet umrzeć ze strachu! Współczesny człowiek z reguły postrzega wojnę, a także otaczający go na co dzień świat, jako coś niezwykle hałaśliwego – wystrzały z dział, koncerty rockowe, ryk silników... Jednak w minionych wiekach nie zawsze tak było, a głośne dźwięki miały o wiele większy efekt psychologiczny. Czarny proch na polu walki oznaczał hałas, ogień i przerażenie w sercach przeciwników. Nic dziwnego, że niezwykła mieszanka wynaleziona przez chińskich alchemików podbiła świat właśnie jako narzędzie prowadzenia wojny.

Wyrzutnia strzał rakietowych zwana „stadem szarżujących leopardów”, domena publiczna

Niezwykłe i tragiczne początki „ognistego lekarstwa”

Do powstania pierwszej substancji pirotechnicznej przyczynił się Taoizm. Choć początkowo był to jedynie system filozoficzny, z czasem różne jego odnogi zaczęły interesować się między innymi magią i sztukami tajemnymi, w tym także alchemią. Dalekowschodnia alchemia różniła się od europejskiej, która stawiała sobie za cel przede wszystkim znalezienie sposobu na przemianę różnych materiałów w złoto. Mistrzowie ze Wschodu, badając naturę pierwotnych elementów: wody, ziemi, drewna, ognia i metalu, chcieli odnaleźć substancję zapewniającą wieczną młodość. Nieśmiertelność była kuszącą perspektywą dla chińskich cesarzy, dlatego żywo interesowali się oni i chętnie finansowali takie „badania”. Jak zauważa Jack Kelly, chińscy alchemicy w swojej pracy stosowali specyficzną metodologię, która przyczyniła się do dokonania przełomowego odkrycia. Przede wszystkim, w celu zbadania pierwotnej natury materii, dążyli do pełnego oczyszczenia występujących w przyrodzie substancji. Poza tym prowadzili regularne obserwacje oraz podejmowali liczne doświadczenia i uczyli się na swoich błędach. Cena za igranie z życiem wiecznym była jednak wysoka. Wiele z opracowanych eliksirów nie tylko nie przynosiło pozytywnych skutków, ale i powodowało zgon w straszliwej agonii, np. w towarzystwie palącego bólu, drgawek i krwawych wymiotów.

Jednym z materiałów, wokół których eksperymentowano, była saletra. Opisy mieszanki przyspieszającej reakcję spalania możemy znaleźć w Pokrewieństwie substancji Wei Boyanga ze 142 r. n.e. czy dziele Mistrz, który obejmuje prostotę Ge Honga z ok. 300 r. n.e. Próby okupione były licznymi oparzeniami i pożarami. Około 850 r. n.e. księga Sekretne esencje tajemnego Dao prawdziwego pochodzenia rzeczy opisywała trzydzieści pięć eliksirów. W wyniku testów nad jednym z nich w pracowniach alchemików „powstawał dym i ogień, tak że ich ręce i twarze były spalone, a nawet całe ich domostwa stawały w płomieniach”. Receptury na materiały pirotechniczne, będące wczesną wersją czarnego prochu, pierwszy raz przytacza Ceng Gongliang w swoim dziele Kolekcja najważniejszych technik wojskowych z 1044 roku n.e., jednak różne niedoskonałe mieszanki znano i wykorzystywano już wcześniej. Na pamiątkę pierwotnego celu alchemików, w Chinach czarny proch przyjęło się nazywać „ognistym lekarstwem” (chiń. huoyao, 火藥). Jak wykorzystywano go na dalekowschodnich polach bitew?

W grze Twierdza: Władcy wojny możemy przekonać się samodzielnie, jak cuda chińskiej alchemii sprawdzały się na polu bitwy. Kup grę tutaj!

Ogniste lance i broń rakietowa

Można powiedzieć, że z broń oparta o czarny proch rozwijała się wraz z dopracowywaniem samej receptury na pirotechniczną mieszankę. Wynalezienie czarnego prochu i rozpowszechnienie jego wojskowych zastosowań przypada na okres panowania dynastii Song (960 – 1279 r. n.e.). Początkowo „ogniste lekarstwo”, niezdolne jeszcze do wybuchu, a jedynie do intensywnego spalania, wykorzystywano w bombach zapalających, miotanych przez machiny oblężnicze i strzałach, do trzonów których przywiązywano ładunki prochowe. Mechanizm zapłonu oparty był o lont spalający się określoną ilość czasu. Z tego względu broń ogniowa stanowiła potencjalne zagrożenie także dla użytkowników, wymagając od nich ogromnej ostrożności i nerwów ze stali.

Ciągłe zagrożenie Chin atakami z zewnątrz przyczyniło się do dalszych prac nad czarnym prochem i jego wykorzystaniem. Uzyskanie właściwości wybuchowych pozwoliło na produkcję bomb eksplodujących oraz rażących przeciwnika wyrzucanymi w powietrze odłamkami. Odkryto też, że ciasno upakowany czarny proch spala się tylko powierzchniowo, co pozwoliło na dalsze innowacje. Jedną z bardziej pomysłowych konstrukcji była „ognista lanca”. Pierwotnie w formie bambusowej rury, przymocowywanej często do prawdziwej włóczni. Po zapaleniu przez kilka minut lanca „ziała ogniem” na odległość blisko dwóch metrów, zaś wyrzucane z niej dodatkowo drobne kawałki metalu raniły przeciwników nawet poza zasięgiem płomienia. Broń szczególnie dobrze sprawdzała się przy obronie umocnień, miała też ogromny skutek psychologiczny. Energię gazów wylotowych udało się skoncentrować i ukierunkować, co pozwoliło uzyskać siłę nośną. W ten sposób na polu walki pojawiły się pierwsze rakiety.

Ilustracja z księgi Wubei Zhi, przedstawiająca żołnierzy z ręcznymi wyrzutniami w formie koszy, domena publiczna

Boskie i magiczne pociski

Jednocześnie ewolucji podlegały także ogniste lance. Starano się zwiększyć ich zasięg i moc. Bambus nie był jednak wystarczająco trwały, aby wytrzymać rosnącą siłę ładunku. Zastępowano go więc metalowymi rurami, które z czasem rozrosły się do rozmiarów wykluczających transport i obsługę przez jednego człowieka. W ten sposób narodziły się tzw. eruptory. Większa średnica rury i większe ładunki prochu coraz lepszej jakości wpływały na skuteczność broni, mogącej, jeśli wierzyć zapiskom, razić przeciwnika nawet na odległość kilkuset metrów. Podobnie jak ogniste lance, eruptory wypluwały z siebie różne raniące wrogów przedmioty. Powstawały konstrukcje wyrzucające pęki strzał, a nawet takie, w których specjalny dozownik podawał ołowiane kule jedną po drugiej. Postrach i szacunek musiały budzić też fantazyjne nazwy, jakie nadawano takim wynalazkom. Na przykład wspomniany eruptor z dozownikiem nosił dumne imię „dziewięciostrzałowy, przebijający serce, magiczno-trujący, burzowy ognisty eruptor”. W użyciu były też między innymi „boskie strzały”, „gniazdo pszczół” czy „boska latająca wrona”.

Eruptor był konstrukcją z której rozwinęły się później pierwsze działa. Odkryto, że dopasowanie rozmiaru pocisku do lufy poprawia uszczelnienie konstrukcji, zwiększa ciśnienie gazów, a co za tym idzie, polepsza osiągi broni. O ładunku pirotechnicznym zaczęto myśleć w kategorii metody wyrzucania pocisku, a nie jedynie siły rażącej. Stąd był już tylko krok do powstania broni palnej na czarny proch. A jeśli zaciekawiły Cię pierwsze konstrukcje wykorzystujące czarny proch i chińska sztuka wojenna, warto sięgnąć po właśnie wydaną grę Twierdza: Władcy wojny, gdzie na dalekowschodnich polach bitew można samodzielnie pokierować m.in. baterią rakiet czy ognistymi lansjerami.

Sprawdź niesamowitą ognistą broń z Dalekiego Wschodu w boju! Kup grę Twierdza: Władcy wojny!

„Twierdza: Władcy wojny”
Wydawca: FireFly Studios / Cenega
Rok wydania: 2021
Premiera: 9 marca 2021

Bibliografia:

  • Buckley Ebrey Patricia, The Cambridge illustrated history of China, wyd. Cambridge University Press, Cambridge 1996.
  • Kelly Jack, Gunpowder: alchemy, bombards, and pyrotechnics: the history of the explosive that changed the world, wyd. Basic Books, New York 2004.
  • Levi Scott C., Asia in the Gunpowder Revolution, [w:] Oxford Research Encyclopedia of Asian History, 2018.
  • Partington J. R., A History of Greek Fire and Gunpowder, wyd. Johns Hopkins University Press, Cambridge 1999.
  • The Age of Gunpowder. An Era of Technological, Tactical, Strategic, and Leadership Innovations, red. Nicole Goetz, Emory Endeavors in History, 2013.
Śledź nas!
Komentarze
lub zaloguj się za pośrednictwem konta Google

O autorze
Mateusz Balcerkiewicz
Redaktor naczelny portalu Histmag.org, archiwista Archiwum Akt Nowych w Warszawie, absolwent historii na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktor naukowy i współtwórca portalu 1920.gov.pl. Hobbystycznie członek grupy rekonstrukcyjnej Towarzystwo Historyczne "Rok 1920" oraz gitarzysta.

Wszystkie teksty autora

Polecamy artykuł...
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
redakcja@histmag.org
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy