Opublikowano
2017-01-04 17:25
Licencja
Wolna licencja

Pańszczyzna, lewica, odszkodowania

Niedługo po ogłoszeniu przez Ministerstwo Kultury informacji o kupieniu zbiorów należących do Fundacji Książąt Czartoryskich, Partia Razem opublikowała na swoim Facebooku mem z tekstem przypominającym o pańszczyźnie. W sieci zawrzało.


1 2

Uwłaszczenie (nie)dokończone?

Widać zatem, że kwestia wypłaty odszkodowań byłaby ogromnym i skomplikowanym przedsięwzięciem. Czy jednak pozbawionym sensu? Niekoniecznie. Już w XIX wieku, kiedy upadał system stanowy, uznano go za niesprawiedliwy. Podnoszono kwestię wyzysku ekonomicznego chłopów i nieuprawnionego podwyższania wymiaru pańszczyzny. Uwolnienie, a następnie uwłaszczenie chłopów miało być zatarciem niechlubnej epoki.

Uwłaszczenie nie miało być jednak formą odszkodowania, gdyż zazwyczaj chłop musiał swój kawałek ziemi wykupić, na co oczywiście funduszy nie miał. Dlatego też partie o charakterze lewicowym podnosić zaczęły postulat reformy rolnej polegającej na parcelacji dóbr powyżej określonego areału i rozdawaniu ziemi bezrolnym. Chciano to uczynić albo bez odszkodowań na rzecz właścicieli parcelowanych dóbr, albo odszkodowaniami symbolicznymi, niepokrywającymi wartości dzielonej własności. Ta metoda miała być swoistym zadośćuczynieniem za lata pańszczyzny i wyzysku.

Dawny folwark we wsi Wichrowice w województwie kujawsko-pomorskim (fot. Andrzej Wójtowicz, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution 3.0 Unported).

Polska nie miała szczęścia. Zabory i wojny nie pozwoliły problemu rozkładu społeczeństwa stanowego rozwiązać własnymi siłami. Wszelkie rozwiązania przychodziły z zewnątrz, mając na celu bardziej skonfliktowanie społeczeństwa polskiego, niż jego integrację. W krótkim okresie 20-lecia reformy rolnej nie udało się zaś dokończyć. Potrzebę jej realizacji odczuwały stronnictwa budujące Polskie Państwo Podziemne. W odezwie „O co walczy naród Polski?” kwestia parcelacji dużych majątków ziemskich uznawana jest za jedną z najważniejszych.

Sytuacja polityczna po II wojnie światowej spowodowała, że reformę rolną zaczęli realizować komuniści likwidując wielką własność ziemską, a ziemię rozdając chłopom, co ciekawe nie zawsze przy ich entuzjazmie. Grunty rozdawano często bez pomysłu i przypadkowo, przez co niektórym trafiał się kiepski, lub zupełnie bezużyteczny kawałek ziemi. Komuniści – nie do końca bez racji – przedstawiali tę akcję jako przywracanie sprawiedliwości i zadośćuczynienie na rzecz ludności wiejskiej.

Tym niemniej fakt parcelacji po 1989 roku stał się pretekstem do roszczeń ze strony dawnych właścicieli, którzy dekret PKWN z 1944 roku uznawali za bezprawny. Sęk w tym, że przez lata PRL-u dawne majątki zostały zagospodarowywane. Powstawały szkoły, budynki użyteczności publicznej, urzędy, szpitale, domy kultury itp. Ludzie zaś zadamawiali się na swoich poletkach. Fala roszczeń majątkowych, często absurdalnie uznawanych przez sądy za uprawnione, wzbudza dzisiaj wątpliwości, czy nie jest to próba odwrócenia historii, bez refleksji, że za reformą rolną stały silne argumenty odwołujące się do nierozwiązanej sprawy odszkodowań za lata pańszczyzny. Sprawy podnoszonej nie tylko przez komunistów, ale także podziemie niepodległościowe. Nie dziwmy się więc, że temat ten będzie powracał, choć wydaje się w XXI wieku dość absurdalny. W rzeczywistości taki jednak nie jest.

Artykuły publicystyczne w naszym serwisie zawierają osobiste opinie naszych redaktorów i publicystów. Nie przedstawiają one oficjalnego stanowiska redakcji „Histmag.org”. Masz inne zdanie i chcesz się nim podzielić na łamach „Histmag.org”? Wyślij swój tekst na: redakcja@histmag.org. Na każdy pomysł odpowiemy.

Redakcja: Paweł Czechowski

Polecamy e-book Sebastiana Adamkiewicza „Zrozumieć Polskę szlachecką”

Autor: Sebastian Adamkiewicz
Tytuł: „Zrozumieć Polskę szlachecką”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-4-6

Stron: 82

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

5,9 zł

(e-book)
1 2

Gość: mbbaran |

Tu warto by dodać nieco o sposobach znoszenia pańszczyzny w poszczególnych zaborach. W Prusach jej znoszenie rozłożono na prawie 50 lat i zrobiono to zgodnie z rozsądkiem ekonomicznym i po prostu porządnie. Do tego odbyło się to jedno lub dwa pokolenia wcześniej niż w Austrii, czy w zaborze rosyjskim i nie "wyprodukowało" masy karłowatych gospodarstw.



Odpowiedz

Gość: o.nyx |

Warto też opisać, że o ile początkowo pańszczyzna wyglądała zgodnie z przytoczonym opisem, o tyle w późniejszych wiekach jej wymiar drastycznie rósł. Dodatkowo podatki i praca na rzecz lokalnego probostwa też istniała. Ogólnie jednak zgadzam się z tekstem, oby więcej takich.



Odpowiedz

Gość: życzliwy |

Autor myli i miesza ze sobą różne rzeczy. Oczynszowanie chłopów i dzierżawienie przez nich roli występowało w Europie zachodniej, a nie w Polsce! W Polsce, w gospodarce folwarczno-pańszczyźnianej zanikło do XVI wieku. Pańszczyzna polegała na tym, że każdy chłop musiał za darmo (od gruntów płaciło się podatki) przepracować na pańskich polach (folwarcznych). Wysokość pańszczyzny była różna czasem wynosiła 3 dni, czasem 8 (wtedy inni członkowie rodziny też musieli pracować). Poza tym chłop był zobowiązany do dodatkowej darmowej pracy w okresach intensywnych prac polowych, do darmowego transportu zboża, poza tym, ciekawostka, objęty był obowiązkiem propinacyjnym, czyli musiał wypić określaną ilość alkoholu z pańskiej gorzelni. Poza tym to nie jest tak, że o pańszczyźnie to piszą jacyś lewicowcy. Statystycznie chłopów było na terytorium polski 80 % szlachty jakieś 8-10%. Sprawa ta dotyczy więc nas wszystkich i nie jest jakimś tam wymysłem PRL



Odpowiedz

Gość: Konstanty Willeman |

@życzliwy, doskonała uwaga!



Odpowiedz

@życzliwy Oczynszowanie było jedną z form stosunku lennego, w istocie rozpowszechnioną w zachodniej Europie. W Polsce taką formą była pańszczyzna (choć i gospodarki czysto czynszowe, albo częściowo czynszowe też funkcjonowały). Podatków nie płacono na rzecz właściciela dóbr, ale na rzecz państwa. Zresztą poradlne w latach 20-tych XVII wieku zamieniono na podymne, więc zanika opłata od areału ziemi wnoszona - przypomnę - do "skarbu państwa", a nie do kieszeni właściciela. Oczywiście pańszczyzna w epoce nowożytnej przybiera różne formy, np. odrabiają ją także bezrolni komornicy, ale w stosunkowo niewielkim wymiarze. Są to jednak nadinterpretacje prawa, wynikające ze specyfiki czasów. Formalnie pańszczyzna pozostawała stosunkiem lennym, w którym chłop odrabiał ziemie pana w zamian za możliwość użytkowania ziemi. Przykłady zawiązywania stosunków lennych mamy także w XVII wieku, chociażby w czasie kolonizacji Ukrainy i związane z tym "wolnizny" na rzecz nowych osadników. Myli Pan też kwestie przywileju propinacyjnego. Chłop nie musiał wypić, musiał wykupić określoną ilość. Przy czym to też była jedna z wielu form propinacji. Była też bardziej "liberalna" mówiąca tylko o tym, aby w karczmach lezących w dobrach nie sprzedawano innego alkoholu niż produkowany w folwarku. Pierwotnie zaś chodziło po prostu o likwidację monopolu królewskiego na dystrybucję. Propinacja w różnych dobrach miała różny charakter, nie można zatem powiedzieć aby była jednorodna.



Odpowiedz

Gość: życzliwy |

@Gość: zacznę od końca. Co za różnica, czy musieli spożywać, czy tylko kupować? A jak kupili to raczej nie wylali prawda? W pracach podaje się przekazy o tym, jak chłopi narzekali na podłą jakość alkoholu, który musieli kupować i jak przy okazji buntów wylewali go. Pańszczyzna nie do końca jest formą stosunku lennego, raczej z niego wyewoluowała. Po kryzysie feudalizmu w XV wieku taki stosunek na zachodzie europy w zasadzie przestał występować zastąpiony przez, jak już pisałem oczynszowanie. W Polsce tymczasem, do czasów statutów piotrkowskich wprowadzano pańszczyzna. Jeszcze raz napiszę, pańszczyzna była obowiązkiem pracy za darmo na folwarcznych gruntach, nie wiązała się z odpracowywaniem użytkowania ziemi, ale szlachta zapewniła sobie darmową siłę roboczą. Jeżeli, jak Pan pisze, istnieli chłopi posiadający ziemię, to dlaczego mieli by ją odpracowywać? Podatki oczywiście, że płacono na rzecz państwa, nie napisałem niczego innego. Chłop odpracowywał pańszczyznę na rzecz szlachty i płacił podatki. Przykład z XX wieku jest nie trafiony, przypominam, że pańszczyzna została zniesiona w XIX wieku, choć, co ciekawe, np. na Spiszu istniała instytucja "żelazary", która była czymś na kształt pańszczyzny już po jej zniesieniu. Co do stosunków lennych. Stosunek lenny owszem obowiązywał, ale szlachcica względem króla.



Odpowiedz

Gość: studenthistorii |

Czy szlachcie, która ucierpiała w czasie rabacji galicyjskiej wypłacono odszkodowania?



Odpowiedz

Gość: heh |

@studenthistorii
Za co? Czy była ubezpieczona na życie? A może na wypadek utraty kradzionego mienia?



Odpowiedz

Gość: [[[[[ |

dlaczego lewicowcy tak pochylający się nad chłopem pańszczyżnianym nie wspomina o obowiązkowych dostawach po drugiej wojnie światowej



Odpowiedz

Gość: Komar |

@[[[[[ -
a dlaczego nikt przy okazji nie wspomina o podatkach płaconych obecnie!?
Obowiązkowe dostawy nie były darmowe.
Co do propinacji - warto zauważyć, że właściciele majątków nie wmuszali chłopom pszenicy ani owsa, tylko wódkę. I przy propinacji nie chodziło o to, żeby zrobić na złość królowi (jak sugeruje p. Adamkiewicz), ale żeby chłopi pozostawiali pieniądze u swojego pana.
Odnośnie rabacji chłopskiej - poprzedzała ją klęska głodu w Galicji. Ofiar śmiertelnych głodu było tyle, że miało to wyraźny wpływ ma zaludnienie Galicji. Pisze o tym Kwiatkowski ("Dysproporcje"). Chciałbym dowiedzieć się, ilu szlachciców zmarło wtedy z głodu?



Odpowiedz
Sebastian Adamkiewicz

Członek redakcji portalu „Histmag.org”, doktor nauk humanistycznych, asystent w dziale historycznym Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi, współpracownik Dziecięcego Uniwersytetu Ciekawej Historii, współzałożyciel i członek zarządu Fundacji Nauk Humanistycznych. Zajmuje się badaniem dziejów staropolskiego parlamentaryzmu oraz kultury i życia elit politycznych w XVI wieku. Interesuje się również zagadnieniami związanymi z dydaktyką historii, miejscem „przeszłości” w życiu społecznym, kulturze i polityce oraz dziejami propagandy. Miłośnik literatury faktu, podróży i dobrego dominikańskiego kaznodziejstwa. Współpracuje - lub współpracował - z portalem onet.pl, czasdzieci.pl, novinka.pl, miesięcznikiem "Uważam Rze Historia".

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org