Opublikowano
2017-04-12 07:57
Licencja
Wolna licencja

Tajemnicze bombardowanie Syrii

Ostrzał rakietowy lotniska Szajrat otwiera bardzo wiele pytań i wątpliwości. Tak wiele, że należy się zastanowić, czy nie patrzymy na początek czegoś o wiele większego…


1 2 3

Zobacz też: Broń chemiczna – od pól I wojny światowej do zakazanego arsenału

asad Prezydent Syrii Baszszar al-Asad (fot. www.kremlin.ru, opublikowano na licencji Creative Commons uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe) Zacznijmy od faktów, co do których nie ma wątpliwości. O 2:45 czasu polskiego z pokładów dwóch niszczycieli rakietowych typu Arleigh Burke, USS „Ross ” i USS „Porter” wystrzelono 59 taktycznych pocisków manewrujących BGM-109 Tomahawk. Uderzyły one znajdującą się nieopodal Homs bazę sił powietrznych Szajrat. Składa się ona z dwóch pasów startowych oraz czterdziestu schronów, stacjonują zaś na nim trzy eskadry myśliwskie Syryjskich Sił Powietrznych: 675, 677 oraz 685, uzbrojone w myśliwce MiG-23 oraz myśliwce bombardujące Su-22, eksportową wersję samolotu Su-17. Atak ten był reakcją USA na śmierć 74 osób w Chan Szajchun.

Mnogość artykułów i analiz dotyczących ubiegłotygodniowych wydarzeń bierze się w dużej mierze z tego, że ten krótki akapit wyczerpuje niemal wszystko, co wiemy na pewno. Całą resztę można opatrzyć znakami zapytania. Spróbujmy cofnąć się nieco w czasie i znaleźć odpowiedź na to, co w tej chwili dzieje się na linii Moskwa-Waszyngoton-Damaszek i czy aby na pewno tylko tymi liniami należy się zająć.

Kto i czym zaatakował Chan Szajchun?

Zgodnie ze słowami prezydenta Donalda Trumpa i sekretarza obrony Jamesa Mattisa bombardowanie Szajrat było odwetem za atak gazowy przeprowadzony przez siły rządowe 4 kwietnia na zajęte przez rebeliantów Chan Szajchun. Podczas nalotu nad terenem zamieszkałym przez cywili miano rozpylić sarin. Rodzi się jednak pytanie, czy jest to prawda.

Sarin jest bojowym środkiem paralityczno-drgawkowym, jednym z najniebezpieczniejszych na rynku. Do zatrucia nim dochodzi nie tylko przez drogi oddechowe, ale wystarczy nawet kontakt przez skórę. Nie ulega też rozkładowi, innymi słowy, teren skażony sarinem pozostaje niebezpieczny do momentu przeprowadzenia właściwej procedury dekontaminacyjnej. Tymczasem na zdjęciach z Chan Szajchun widać było ratowników oraz cywili pracujących bez odpowiednich ubiorów ochronnych. Oczywiście możliwe jest, że było to świadectwo ich bezprzykładnego bohaterstwa, zwróćmy jednak uwagę na fakt, że w ten sposób sami również wystawiliby się na działanie bojowego środka trującego. Oznacza to, że w czasie od kilkunastu minut do dwóch godzin sami zaczęliby wykazywać objawy zatrucia i cała akcja została by wstrzymana. Na zdjęciach ofiar widać też było ślady krwawe, podczas gdy sarin krwawienia nie powoduje. Należy też zastanowić się nad ilością ofiar, 58 zabitych i 300 rannych to bowiem liczby bardzo niskie jak na atak bombą lotniczą z ładunkiem bojowego środka trującego na 50-tysięczne miasto o gęstej zabudowie. W zeznaniach ocalałych powtarzały się też informacje o dziwnym zapachu wyczuwalnym w chwilę po rzekomym ataku, podczas gdy sarin jest środkiem bezwonnym.

Oczywiście, wszystkie powyższe argumenty mają wartość wyłącznie poszlakową i przeciwstawić im można na przykład zapisy z kontroli radarowej syryjskiej przestrzeni powietrznej, na których widać przelot rządowego myśliwca bombardującego. Również personel medyczny leczący ofiary potwierdza, że objawy pasowały do sarinu. Nie neguje tego także Damaszek, który jednakowoż kategorycznie twierdzi, iż nie on ponosi odpowiedzialność za atak, jako winnych wskazując rebeliantów, konkretnie zaś ukryty skład gazów bojowych, który został uszkodzony podczas bombardowania konwencjonalnego.

homs Zniszczenia w mieście Homs (fot. Bo yaser, opublikowano na licencji Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0)

Powyższa lista poszlak ma na celu jedynie zarysowanie pewnych wątpliwości. Twierdzenie na podstawie tylko nich, że Baszszar al-Asad przeprowadził lub nie przeprowadził ataku z 4 kwietnia byłoby co najmniej niepoważne. Bardziej miarodajne jest znalezienie odpowiedzi na pytanie, czy Asad w ogóle bojowe środki trujące posiada. Przypomnijmy, że po ataku sarinem przeprowadzonym 21 sierpnia 2013 roku w Ghucie Syria została zobowiązana do zniszczenia swojego arsenału broni chemicznej i, zgodnie z weryfikacją przeprowadzoną przez ONZ, zobowiązanie to spełniła, likwidując nie tylko zapas substancji toksycznych, ale także linie produkcyjne. Niemożnością jest znalezienie odpowiedzi na pytanie, czy kontrole ONZ były dość wnikliwe, by dać gwarancję pozbawienia Syrii broni chemicznej, dalej więc nie jesteśmy w stanie rozsądzić odpowiedzialności za atak na podstawie samych okoliczności użycia sarinu. Potrzebne by były albo twarde dowody, albo potwierdzenie którejś wersji przez niezaangażowaną stronę trzecią. Kontynuujmy więc zastanawianie się, zadając kolejne pytanie:

Artykuły publicystyczne w naszym serwisie zawierają osobiste opinie naszych redaktorów i publicystów. Nie przedstawiają one oficjalnego stanowiska redakcji „Histmag.org”. Masz inne zdanie i chcesz się nim podzielić na łamach „Histmag.org”? Wyślij swój tekst na: redakcja@histmag.org. Na każdy pomysł odpowiemy.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Spodobał ci się nasz artykuł? Każdego dnia publikujemy wiele nowych tekstów. Dzięki Twojej pomocy możemy zwiększyć liczbę i poziom naszych publikacji. Dołącz do Drużyny Histmag.org!

1 2 3
Regulamin komentarzy
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Przemysław Mrówka

Absolwent Instytut Historycznego UW, były członek zarządu Koła Naukowego Historyków Wojskowości. Zajmuje się głównie historią wojskowości i drugiej połowy XX wieku, publikował, m. in. w „Gońcu Wolności”, „Uważam Rze Historia” i „Teologii Politycznej”. Były redaktor naczelny portalu Histmag.org. Miłośnik niezdrowego trybu życia.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org