Tak w Japonii karano oprawców zwierząt. Władca nie miał litości
Tokugawa Tsunayoshi nie bez powodu doczekał się przydomku „Siogun Psów”. Wprowadził on bowiem restrykcyjne prawo, znane jako „Edykty o współczuciu dla istot żywych” (Shōrui awaremi no rei), którego konsekwencje były bardzo poważne dla porządku społecznego. Co więcej, nowe i surowe (nawet jak na warunki feudalnej Japonii) przepisy, nie wynikały z altruistycznej postawy sioguna, a rady, którą Tsunayoshi usłyszał od buddyjskiego mnicha imieniem Ryuko. Po śmierci potomka sioguna mnich przekazał mu, że brak męskiego dziedzica jest karą za zabijanie żywych istot w poprzednich wcieleniach, a jedynym sposobem na odwrócenie tego losu jest okazanie troski i współczucia wobec zwierząt.
Tsunayoshi przyjął radę mnicha i wprowadził przepisy, które doprowadziły do licznych paradoksów i niepokojów społecznych. Od czasu wprowadzenia nowego prawa, nie wolno było używać przemocy wobec zwierząt. Przepisy te były rozumiane bardzo rygorystycznie i praktycznie niemożliwa stała się także obrona przed zwierzętami, zwłaszcza bezdomnymi i wygłodniałymi psami.
Sprzeciwisz się woli cesarza, to zmusimy cię do seppuku
Choć troska wobec zwierząt wydaje się być wartością atawistyczną, a nawet uniwersalną, to praktyki w egzekwowaniu nowego prawa, ujawniły zarówno dysproporcje między winą a karą, jak i długofalowe konsekwencje takich działań.
W czasach Tsunayoshiego zakazano sokolnictwa, kupowania ptaków, małży i krewetek. Po ulicach błąkały się bezpańskie, niedożywione i agresywne psy. Ludzie zaś stracili możliwość obrony przed niebezpieczną zwierzyną. Z czasem sytuacja okazała się problematyczna nawet dla samego sioguna i elit, wówczas podjęto decyzję o zapewnieniu schronienia ponad stu tysiącom bezpańskich psów. Przedsięwzięcie generowało jednak olbrzymie koszty. Szacunki mówią, że rocznie była to równowartość współczesnych 170 tysięcy dolarów, zaś włączając w to także wyżywienie, kwota sięgała nawet 5 miliardów dolarów.
Tych, którzy nie podporządkowali się nowym przepisom, karano niezwykle surowo. Jak wskazuje Hisashi Tsuruoka mężczyzna, który porzucił chorego konia oraz urzędnik, który rzucił kamieniem w gołębia, zostali zesłani na odległą wyspę. Jeszcze dotkliwszą kartę wymierzono samurajom odpowiedzialnym za zabicie i sprzedaż ptaków – nakazano im popełnić seppuku. W innym przypadku weterynarz, który w odwecie za zagryzienie jego kaczki przez psa sąsiada zabił to zwierzę, decyzją Sądu Najwyższego również został skazany na tę formę samobójczej egzekucji.
Kary mogą wydawać się niewspółmierne do popełnionych czynów. Ta brutalność była jednak powszechna (podobnie karano za cudzołóstwo czy kradzież) i nie wynikała z przesadnej troski o zwierzęta. Jak słusznie zauważają badacze stwierdzenie, że „Tsunayoshi zabijał ludzi, by ocalić zwierzęta” jest bardzo nośne, ale nie uwzględnia realiów historycznych. Otóż sprzeciw woli i rozkazom sioguna uznawany był przez niego za zdradę. W ówczesnym społeczeństwie feudalnym, funkcjonującym w obrębie hierarchicznych struktur, nie było przecież miejsca na sprzeciw wobec naczelnego wodza. Po odejściu sioguna wiele ze zmian wprowadzonych „edyktami o współczuciu dla istot żywych” zostało wycofanych.
Literatura:
B.M. Bodart-Bailey, The Dog Shogun The Personality and Policies of Tokugawa Tsunayoshi, Honolulu 2006
Y. Tomosaburô, The Dog Shogun The Personality and Policies of Tokugawa Tsunayoshi, “Memoirs of Osaka Kyoiku University”, Vol.60, No.2, 2012, s.79-90
H. Tsuruoka, Shoguns and Animals, JMAJ vol. 59(1), 2016, s. 49-53.
