Opublikowano
2016-06-17 09:53
Licencja
Wolna licencja

Tajemnice mechanizmu z Antykithiry

Międzynarodowy zespół badaczy przez ponad 10 lat analizował budowę wewnętrzną zachowanych fragmentów mechanizmu z Antykithiry i odczytał praktycznie wszystkie umieszczone na nich inskrypcje. To kamień milowy w poznaniu przeznaczenia i sposobu działania tego cudu starożytnej techniki.


W lipcu 1901 r. z wraku statku spoczywającego w pobliżu wyspy Antykithira na Morzu Egejskim wydobyto bryłę skorodowanego brązu z fragmentami drewna. Niepozorny przedmiot początkowo nie zwracał uwagi archeologów i muzealników, zachwyconych pochodzącymi z zatopionego statku rzeźbami z brązu i marmuru, glinianymi i szklanymi naczyniami, ozdobami czy monetami. Dopiero 17 maja 1902 r. archeolog Valerios Stais z Narodowego Muzeum Archeologicznego w Atenach podczas przeglądania zbiorów zwrócił uwagę na koło zębate widoczne na przedniej części bryły. Stais intuicyjnie uznał przedmiot za przyrząd astronomiczny, ale ostateczne potwierdzenie jego antycznej metryki miało miejsce dopiero kilkadziesiąt lat później. Wielu badaczy nie uznawało za prawdopodobne, aby starożytni Grecy posiadali wystarczającą wiedzę astronomiczną, techniczną i inżynieryjną, aby zbudować tak złożony mechanizm. Zadziwiające jest, że chociaż w kilku antycznych tekstach występują wzmianki o urządzeniach do pokazywania ruchu Słońca, Księżyca i planet, to mechanizm z Antykithiry jest jedynym zachowanym przedmiotem tego typu.

Największy z zachowanych fragmentów mechanizmu (fot. Marsyas, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported).

Znalezisko zostało wydobyte z wraku jako jedna bryła. W toku pierwszych prac konserwacyjnych przedmiot rozpadł się na trzy części. Obecnie mechanizm z Antykithiry zachowany jest w 82 fragmentach: 7 większych i 75 mniejszych. Przyjmuje się, że urządzenie pierwotnie spoczywało w drewnianej skrzyni o wymiarach ok. 34×18×9 cm. Korzystanie z przyrządu odbywało się za pomocą umieszczonej z boku korby. Ze względu na fakt, iż zachowane fragmenty stanowią jedynie część całego urządzenia, rekonstrukcja skomplikowanego mechanizmu działania min. 30 kół zębatych jest bardzo utrudniona. W nauce nie ma także zgody co do datowania momentu skonstruowania przyrządu. Według najnowszych ustaleń, należy umieszczać go w latach 150-100 p.n.e., chociaż niektórzy naukowcy przesuwają powstanie urządzenia nawet na II poł. III w. p.n.e. Rzymski statek, na którym znajdował się mechanizm, zatonął u wybrzeży Antykithiry w drugiej ćwierci I w. p.n.e.

Inskrypcje znajdują się zarówno na powierzchniach zewnętrznych, jak i w środku zachowanych fragmentów przyrządu. Z tego względu długi czas znano jedynie kilkaset z wszystkich znaków wyrytych na urządzeniu. Podczas gdy dotarcie do większości zapisów było niemożliwe, dociekania na temat dokładnego przeznaczenia przedmiotu były obarczone dużym marginesem błędu. Tą sytuację postanowili zmienić dopiero badacze z powstałego w 2005 r. The Antikythera Mechanism Research Project. Aby dotrzeć do liter ukrytych wewnątrz brył brązowego mechanizmu, zastosowano różne metody tworzenia dokładnych obrazów, w tym tomografię komputerową i cyfrowe zdjęcia rentgenowskie. Dzięki temu udało się zidentyfikować prawie 3 500 znaków. Niektóre z nich mają zaledwie 1,2 mm wysokości. Odcyfrowane napisy stanowią praktycznie całość tekstów umieszczonych na zachowanych fragmentach mechanizmu z Antykithiry.

Z inskrypcji wynika, że w zależności od dnia przyrząd pokazywał pozycję Słońca i Księżyca w stosunku do znaków Zodiaku. Zastosowany kalendarz uwzględniał lata przestępne. Dodatkowo, można było poznać pozycję pięciu planet znanych starożytnym Grekom. Mechanizm obsługiwał kilka cykli astronomicznych, umożliwiających m. in. przewidywanie zaćmień Słońca i Księżyca. Przyrząd pokazywał także, kiedy będą przypadać igrzyska olimpijskie.

Inskrypcje na urządzeniu są dowodem ogromnej wiedzy astronomicznej starożytnych Greków. Nie informują one jednak, w jaki sposób należy używać mechanizmu. Zamiast tego, mają one charakter metryczki, która opisuje, co pokazują przyrządy. Według naukowców, urządzenie nie mogło mieć charakteru badawczego i służyć astronomowi czy astrologowi do wykonywania obliczeń. Zamiast tego, mechanizm z Antykithiry stanowił raczej rodzaj pomocy naukowej, dzięki której możliwe było nauczanie dostępnej wiedzy astronomicznej. We wraku w pobliżu Antykithiry w dalszym ciągu prowadzi się poszukiwania, w nadziei, że uda się wyłowić z morza kolejne fragmenty niezwykłego przyrządu.

Histmag jest darmowy. Prowadzenie go wiąże się jednak z kosztami. Pomóż nam je pokryć, ofiarowując drobne wsparcie! Każda złotówka ma dla nas znaczenie.

Źródła: antikythera-mechanism.gr, cbc.ca, archaeology.org, gizmodo.com

Redakcja: Tomasz Leszkowicz

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Ochotnik |

10 lat szukali?! Hahaha. Banda pseudonaukowcow za zydowskie pieniadze.prace badawcze ustawione tak zeby ludzie prawdy nie poznali.A co jesli okazaloby sie ze ten mechanizm pocjodzi z wczesniejszej cywilizacji.ktora byla znacznie bardzoej zaawansowana technologicznie niz my dzisiaj.kosciolowi takie fakty sa nie na reke,bo istnieje obawa, ze w koncu kiedy ludzie wybudza sie ztej hipnozy i przejrza na oczy to ich epoka sie skonczy



Odpowiedz

Gość: Monczan |

@ Gość: Ochotnik
*Reptiliańskie pieniądze.



Odpowiedz

Gość: Ja |

@ Gość: Ochotnik "kosciolowi takie fakty sa nie na reke" jakie fakty jakiemu kościołowi?



Odpowiedz

Gość: Ja |

@ Gość: Ochotnik i na jakiej zasadzie zatwierdzane są teksty antysemickie i temuż podobne?



Odpowiedz

Gość: as |

Nauka nic nie daje... to ślepa uliczka rozwoju ... bo rodzi pychę i podział ... a w efekcie dalszym .. wojny i sśmierć. Ważna jest tylko miłość. .. ona daje życie i nadzieję na to co po. Ps. Kosmos jest czarny i zimny... pieknie jest tu na ziemi!



Odpowiedz

Gość: gosc |

@asNic dodac i nic ujac.



Odpowiedz

Gość: Koman |

dzięki nauce można mieć pokorę, a dzięki miłości nie



Odpowiedz

Gość: grabarz |

@as ...zakomunikowałeś, posługując się internetem, produktem "miłości i ...tego po"...



Odpowiedz

Gość: BOLOYOO |

Zadziwiający to jest fakt ile razy musieliśmy, z różnych powodów, cofać się w nauce do tego samego punktu... Gdyby gatunek ludzki nie był jednocześnie tak prymitywny, przy posiadanym potencjale intelektualnym, to już dawno przemierzalibyśmy kosmos.



Odpowiedz

Gość: Ja |

@ Gość: BOLOYOO z napędem tachionowym?



Odpowiedz
Elżbieta Sieradzka

Doktorantka archeologii na Uniwersytecie Rzeszowskim. Zajmuje się późnym neolitem w Europie Środkowo-Wschodniej. Członek Stowarzyszenia Upowszechniania Wiedzy „ExploRes” .

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org