Opublikowano
2008-09-27 23:36
Licencja
Wolna licencja

25. urodziny wolnego oprogramowania

Zaczęło się dokładnie dwadzieścia pięć lat temu, od jednego programisty chcącego zmienić świat na lepsze. Dziś Wolne Oprogramowanie odniosło niekwestionowany sukces, trafiając na dyski milionów komputerów na całym świecie. A jednak człowiek, który to wszystko zapoczątkował pozostaje nieznany większości użytkowników komputerów.


Sukces wolnych licencji. Uwolniliśmy ponad 4 tysiące artykułów!

Czytaj dalej...

Na koniec siódmej oraz początek ósmej dekady ubiegłego stulecia przypada okres prawdziwej informatycznej rewolucji. Między innymi dzięki wynalezieniu mikroprocesora, komputery stały się wówczas niewielkimi, prostymi w konstrukcji i stosunkowo tanimi urządzeniami. Dało to początek szybkiej informatyzacji zachodniego społeczeństwa. Jednym z wielu aspektów przemian, które wówczas nastąpiły była zmiana podejścia do kwestii oprogramowania. Zaczęto dostrzegać w nim potencjalny kapitał, źródło wymiernych korzyści. Nic dziwnego, że liczne firmy i instytucje podjęły kroki prawne zmierzające do objęcia posiadanego przez siebie kodu ochroną prawną. Swoistym znakiem czasów była treść otwartego listu wysłanego w 1976 roku przez Billa Gatesa do członków Homebrew Computer Club. Padł w nim zarzut, iż wielu spośród nich nielegalnie korzysta z napisanego przez niego interpretera języka BASIC dla komputera MITS Altair. Założyciel Microsoftu wprost nazwał ów proceder kradzieżą.

Programista, który chciał zmienić świat

Niektórzy dostrzegali jednak w zachodzących zmianach także negatywne aspekty. Jednym z takich ludzi był Richard Stallman, uzdolniony programista oraz haker, od 1971 roku pracujący w laboratorium sztucznej inteligencji Massachusetts Institute of Technology. Podobnie jak wielu innych członków swojego pokolenia, zetknął się z ideologią hipisowską, która dość mocno wpłynęła na jego postawę i życiowe poglądy. Uważał, iż oprogramowanie powinno stanowić wspólne dobro. Coraz częściej praktykowane przez korporacje zamykanie użytkownikom dostępu do kodu źródłowego przyjmował zdecydowanie negatywnie.

Richard Stallman na fotografii z 2002 roku (fot. Sam Williams, źródło: Wikipedia, licencja: GNU FDL).

Jako programista poważnie odczuwał to ograniczenie, które utrudniało dostosowywanie używanego oprogramowania do własnych potrzeb. Jeszcze większe obawy budziły w nim jednak konsekwencje natury społecznej. Szczególnie zaś groźba utraty integralności przez społeczność programistów, którzy związani licencjami oraz nakazami zachowania tajemnicy nie mogliby już dłużej tworzyć zwartej grupy opartej na współpracy i wymianie doświadczeń.

Richard Stallman widział swoją szansę walki z tym zjawiskiem w stworzeniu nowego systemu operacyjnego, wolnego od tego typu ograniczeń. Osiągnięcie tego celu wymagało czegoś więcej niż tylko prostego aktu rezygnacji z roszczeń ze strony autorów. Zawsze istniała bowiem możliwość, iż ktoś po wprowadzeniu choćby drobnych modyfikacji obejmie ich dzieło własną licencją. Aby uchronić się przed tego typu praktykami skorzystano z koncepcji o nazwie „copyleft” będącej swoistą wersją prawa autorskiego (copyright) użytego jednak w innym niż zwykle celu.

Koncepcja ta zmaterializowała się w formie Powszechnej Licencji Publicznej GNU (GNU GPL) napisanej w 1988 przez Stallmana oraz Ebena Moglena – profesora prawa na Columbia University. Dokument można uznać za jeden z najważniejszych w historii komputeryzacji. Do dziś stanowi on najpopularniejszy sposób licencjonowania wolnodostępnych programów. Należy wyraźnie zaznaczyć, iż czerpanie korzyści z oprogramowania w świetle zasad nakreślonych we wspomnianym tekście nie jest zabronione. Źródłem tego nieporozumienia jest dualizm znaczeniowy angielskiego słowa „free”, które można tłumaczyć zarówno jako „wolny” jak i „bezpłatny”. Powszechna Licencja Publiczna używa tej pierwszej konotacji. Czerpanie dochodu, chociażby z dystrybucji oprogramowania (co zresztą przez pewien czas robił sam Stallman), jest w pełni legalne.

GNU’s Not Unix

Nowy system operacyjny miał się opierać na popularnym Uniksie, stanowiąc jednak całkiem odrębny, napisany od nowa twór. Tutaj właśnie tkwi źródło jego nazwy – GNU, będącej rekurencyjnym akronimem od słów: „GNU’s Not Unix” (GNU nie jest Uniksem). Richard Stallman ogłosił swój zamiar publicznie 27 września 1983 roku, umieszczając na Usenecie wiadomość będącą wczesnym ideologicznym manifestem, propozycją współpracy oraz prośbą o pomoc materialną. Właściwe prace nad projektem ruszyły jednak dopiero na początku stycznia 1984 roku, gdy inicjator całego przedsięwzięcia zrezygnował z pracy na MIT. Powodem tej decyzji była obawa, iż władze instytutu mogłyby rościć sobie prawa do GNU. Czwartego października 1985 roku powołana została do życia Fundacja Wolnego Oprogramowania (Free Software Foundation) mająca za zadanie opiekować się całym przedsięwzięciem oraz promować jego podstawy ideologiczne.

Jak zacząć przygodę z cyfrową nauką? Darmowe poradniki już w Sieci

Czytaj dalej...

Programiści zaangażowani w projekt pracowali na maszynach wyposażonych w system Unix, zastępując kolejne jego elementy stworzonymi przez siebie odpowiednikami. Sam Richard Stallman stworzył między innymi edytor Emacs, kompilator GCC oraz debuger GDB. W roku 1990 dysponowano już niemal kompletnym systemem operacyjnym. Pracę nad ostatnim, podstawowym elementem – jądrem o nazwie HURD (Stallmanowi nie udało się przeforsować nazwy Alix, dedykowanej jego ówczesnej miłości) dosyć poważnie przeciągnęły się w czasie. Przyjęte założenia natury technicznej okazały się być poważnym utrudnieniem w procesie usuwania błędów.

Zaskakujący sukces

Problem rozwiązał się w dosyć nieoczekiwany sposób. Linus Torvalds – młody programista z Uniwersytetu w Helsinkach - rozpoczął w 1991 roku tworzenie własnego wolnego systemu operacyjnego. Stworzone przez niego jądro o nazwie Linux stanowiło doskonały zamiennik ostatniego, brakującego elementu w projekcie GNU. Połączenie tych dwóch elementów o nazwie GNU/Linux było gotowe już w 1992 roku. Pierwszy człon tej nazwy jest do dzisiaj nagminnie pomijany, choć nie jest to poprawne, jeśli mowa o dystrybucjach systemu Linux korzystających z elementów projektu GNU. Popularność nowopowstałego systemu zaskoczyła samych jego twórców. GNU/Linux doskonale wpasował się w nowopowstałą niszę na rynku, dostarczając narzędzia niezbędne w coraz dynamiczniej rozwijającym się Internecie, z serwerem HTTP o nazwie Apache na czele.

Błędem byłoby jednak ograniczanie znaczenia ruchu Wolnego Oprogramowania tylko i wyłącznie do projektu GNU oraz Linuksa. Liczne programy doczekały się wersji na inne systemu operacyjne, w tym Microsoft Windows. Niektóre firmy zaczęły uwalniać posiadany przez siebie kod, dostrzegając płynące z tego wymierne korzyści. Tak w 1998 roku postąpił chociażby zarząd Netscape Communications Corporation, upubliczniając kod swojej przeglądarki internetowej. Ogromne znaczenie w promowaniu wolnego oprogramowania na rynku miał tekst „Katedra i Bazar” Erica Raymonda, w którym przedstawione zostały korzyści płynące z upublicznienia źródeł programów. To właśnie między innymi wokół Raymonda wykrystalizowała się społeczność Open Source (otwartego źródła), swoimi założeniami nawiązująca do ruchu Wolnego Oprogramowania stworzonego przez Richarda Stallmana. Jej członkowie zwracali jednak większą uwagę na kwestie praktyczne, a nie ideologiczne. Skupiali swoje wysiłki na osiąganiu wymiernych rynkowych sukcesów i popularyzowaniu stosowanego przez siebie modelu licencjonowania oprogramowania. Również zmiana nazwy wiązała się z chęcią uniknięcia negatywnych skojarzeń ze słowem „free”, przywodzących na myśl coś darmowego lub niedochodowego, a więc niezbyt pożądanego z marketingowego punktu widzenia.

Wolna licencja na historię

Czytaj dalej...

Tymczasem ruch Wolnego Oprogramowania powołany do życia przez Richarda Stallmana po dziś dzień zwraca się raczej ku kwestiom filozoficznym i ideologicznym niż marketingowym.

W chwili obecnej nie ma najmniejszych wątpliwości, iż krucjata zapoczątkowana przed laty przez młodego programistę, hakera i marzyciela odniosła zdecydowany sukces. Świadczyć może o tym chociażby rosnące zainteresowanie wolnym oprogramowaniem i systemem GNU/Linux a także zauważalna obecność na rynku programów rozpowszechnianych na licencji GNU GPL.

Zobacz też:

Histmag potrzebuje Twojej pomocy! Wesprzyj naszą działalność już dziś!

Bibliografia

  1. Eric Raymond, Katedra i Bazar, tłum. Artur Skura, 27.09.2008 (dostęp 27 września 2008).
  2. Richard Stallman, O Projekcie GNU, „http://www.gnu.org”, 27.09.2008 (dostęp 27 września 2008).
  3. Film „Revolution OS” w reżyserii J.T.S. Moore'a (2001).
  4. Treść wiadomości wysłanej przez Richarda Stallmana na Usenet, dostępna w archiwum grup dyskusyjnych Google (dostęp 27 września 2008).
  5. Treść wiadomości opublikowanej na Usenecie przez Linusa Torvaldsa, zapowiadającej rozpoczęcie prac nad systemem Linux, dostępna w archiwum grup dyskusyjnych Google (dostęp 27 września 2008).

Zredagował: Kamil Janicki

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Jolo |

Guzik prawda, ludzie dzielili sie wolnym oprogramowaniem duzo wczesniej, serwery BBS a nawet sam TeX jest najlepszym przykladem. Ten gosc po prostu chcial zawłaszczyc ruch oddolny i mianował sie szefem. A pismaki, ktorzy nie rozumieją nic powielają jego bzdury.

To chory człowiek, ktorego nikt nie bierze poważnie. I bełkocze gorzej niż nasz Korwin. Nikt normalny tego bredzenia nie bierze na serio i dobrze



Odpowiedz
Marek Więcek

Student historii na Uniwersytecie Jagiellońskim, absolwent liceum ogólnokształcącego w podkrakowskich Krzeszowicach. Zainteresowania naukowe obejmują kwestie związane z historią mentalności, obyczajowości oraz religii, a także wpływem rozwoju techniki na zmiany cywilizacyjne. Zainteresowania niezwiązane ze studiowaną dziedziną to między innymi informatyka oraz nowe technologie.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org