Autor: Aleksandra Jarysz
Tagi: Artykuły, Historia społeczna, Historia życia codziennego i obyczajowości, Metodologia i historia historiografii, XIX wiek, I wojna światowa i dwudziestolecie międzywojenne, 1945-1989
Opublikowany: 2008-04-27 20:00
Licencja: wolna licencja

Album rodzinny – historia zapisana obrazem

Fotografie w albumach rodzinnych opowiadają historię. Osoby, rekwizyty poddają się interpretacji i, mimo iż uwieczniony moment jest zastygły, fotografie mówią. Album rodzinny stanowi szkatułę wypełnioną po brzegi prywatnymi historiami, dokumentując wspólne pochodzenie.
REKLAMA

Źródła historyczne w znacznym stopniu wykorzystywane do analizowania historii politycznej, poszerzyły swój zakres. Ubiór, styl życia, sposób spędzania wolnego czasu, rodzaj pożywienia w świetle nowych opracowań stają się specyficznym kodem kulturowym danej epoki. Co więcej, można je traktować jako swoisty komunikat, mówiący pośrednio o ówczesnych wartościach, światopoglądzie, normach kulturowych. Odrzucenie reprezentatywnych ujęć w historiografii dało możliwość świeżego odczytania artefaktów kulturowych.

O czym opowiada fotografia?

Portret dziecka, lata 40. XIX wieku, autor nieznany

Gromadzenie rodzinnych kolekcji zdjęć wiąże ze sobą wartości sentymentalne i potrzebę dokumentacji losów danej rodziny. Przynależność do rodziny jest wyrazem jej integracji i wspólnego kultywowania tradycji. Dzięki takiemu zespoleniu indywidualizm poszczególnych członków rodziny schodzi na dalszy plan, ustępując miejsca zbiorowości. Jednostka nie może figurować na kartach albumu oddzielnie. Nie może żyć własnym życiem. Jest zależna od towarzyszących jej fotografii, nierozerwalnie złączona więzami rodzinnymi. Wydawać by się mogło, że albumy rodzinne są wyrazem dążenia do idealnych relacji w zbiorowości osób spokrewnionych. Pozowanie, życzliwe gesty na fotografii rzeczywiście są nośnikiem przekazu o idealnych związkach miedzy krewnymi.

Z drugiej strony, biorąc pod uwagę grupę fotografii będących świadectwem uroczystości o charakterze religijno-rodzinnym, przekaz tego typu zdjęć ma nieco inny oddźwięk. Przede wszystkim są one dowodem na poprawnie przebytą drogę religijnych sakramentów.

Podobnie jest w przypadku chronologicznie ułożonych zdjęć z czasów szkolnych i okresu zawodowego. Mają one na celu pokazać zarówno kolejne etapy dojrzewania, jak i uzyskany status społeczny. W przypadku zdjęć szkolnych mam przede wszystkim na myśli dojrzewanie w kontekście fizycznym, w przeciwieństwie do zdjęć z uroczystości religijnych, wskazujących raczej na duchowy aspekt rozwoju.

Prywatne historie

Gdy jednostka włączana jest w nowy krąg rodzinny, jednym z etapów wejścia jest zapoznanie się z umownie reprezentacyjnymi historiami rodzinnymi. Tego typu opowieści posiadają znamię swoistego rytuału wtajemniczenia w procesie adoptowania nowych członków rodziny. Co więcej, pozwalają na zdobycie informacji, dzięki którym można definiować pewne relacje personalne.

Album rodzinny to zespół komunikatów charakteryzujących pochodzenie rodu, jego historię i najważniejsze wydarzenia. Tak ukształtowany obraz niesie wiele poznawczych pułapek. Ostateczny układ zdjęć oraz ich wybór w kolekcji są efektem subiektywnych przemyśleń. W przeważającej liczbie albumów mamy do czynienia z fotografiami z rodzinnych, religijnych uroczystości oraz innych zarejestrowanych momentów spędzonych w gronie krewnych. Osoby, które z pewnych względów zostały wykluczone z rodzinnej społeczności, zostają również wyłączone ze zbiorów fotografii. Te wydarzenia, które mają miejsce w rzeczywistości, posiadają swoje odzwierciedlenie na kartach kroniki rodzinnej. Stąd też można wysnuć wniosek, że fotografie znajdujące się w albumie są pozytywnie wartościujące.

Portrety przodków

Protoplastami tego typu pamiątek rodzinnych, spełniającymi identyczne funkcje jak fotografia w początkach swojego rozwoju, są portrety przodków. Najbardziej reprezentatywny w tym względzie wydaje się okres nowożytny. Według mnie szczególnie malowidła z XVII i XVIII wieku, dzięki zachowanym źródłom, można poddać podobnej analizie jak rodzinne pamiątki w postaci fotografii. Wizerunki na obrazach konstytuowały pochodzenie rodu i uwiarygodniały wysoki status społeczny. Konterfekty przodków zgromadzone w paradnej izbie stołowej, będącej miejscem uroczystych spotkań i przyjmowania gości roztaczały przed bywalcami dworu obraz wspaniałości rodu, która wynikała z jego starożytności, rozgałęzienia i zdobytych przez krewnych honorów .

Polecamy e-book pod red. Magdaleny Mikrut-Majeranek „Poradnik młodego humanisty. Studia bez tajemnic”

praca zbiorowa pod red. Magdaleny Mikrut-Majeranek
„Poradnik młodego humanisty. Studia bez tajemnic”
11,90 zł
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron: 183
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-65156-44-0
REKLAMA

Portret Marianny i Józefa Celińskich, poł. XVIII w., ze zbiorów Muzeum Szlachty Mazowieckiej

Dagerotypy

W tym miejscu, aby potwierdzić tożsamą linię rozwojową portretów rodzinnych i fotografii, dołączę do tekstu dagerotypy, czyli formy z początku rozwoju fotografii (datowane od roku 1839, kiedy to Niepce Daguerre ogłosił swój wynalazek na forum Akademii Francuskiej). Te przykłady wskazują, iż od samego początku fotografia świadczyła usługi sztuce portretowania. Można to argumentować bezrefleksyjną wiarą w możliwość zatrzymania czasu i chęcią manipulowania prawdą historyczną.

Kolekcje pamiątek rodzinnych

Tradycja malarstwa portretowego sprzyjała powstawaniu kolekcji rodzinnych będących, poza symbolizowaniem wartości sentymentalnych, źródłem bogactwa materialnego. W prywatnym wystawiennictwie wizerunków krewnych w warunkach domowych można dostrzec pewne analogie do fotografii rodzinnej. Mamy tu do czynienia z funkcją reprezentatywną – w obu przypadkach eksponowani są najznakomitsi członkowie rodziny. Osoby, które nie dały się zapamiętać pozytywnie, są wykluczone z kolekcji i tym samym skazane na zapomnienie. Status majątkowy i pełnione funkcje podkreślają bogaty strój i odpowiednie rekwizyty. Zarówno portrety, jak i fotografie są ważnym elementem dziedziczenia. Zapewniają bowiem ciągłość tradycji i linii rodowej.

Kult przodków

Kolorowany portret dagerotypowy

Tradycja jest nieodłącznym elementem funkcjonowania każdej społeczności. Konstytuuje ciągłość historyczną. Przeszłość warunkuje, a poprzez relikty przeszłości także dokumentuje istnienie. Tak pojmowana tradycja ze względu na swą ważność jest pieczołowicie pielęgnowana przez grupę. W zabiegach tych oprócz narracji olbrzymią rolę odgrywają przedmioty, które w tym momencie nabierają charakteru sakralnego.

Prezentowana przeze mnie analiza galerii przodków zbliża się również do przestrzeni sakralnej w pamięci. Kult przodków nawiązuje do potrzeby kultywowania początku, aktu kreacji. Dlatego też w galeriach prywatnych wizerunki protoplastów rodu oraz innych osób z przeszłości są starannie selekcjonowane.

Rytuał wyboru portretów przodków powtarza się przy rozmieszczeniu fotografii w albumie rodzinnym. Zaryzykuję jednak stwierdzenie, że jest to zjawisko współcześnie stosunkowo rzadkie. Grupowanie fotografii rodzinnych zatraciło swe wyraźne granice. Ma to niewątpliwie związek z technicznymi możliwościami ogólnodostępnych sposobów fotografowania oraz odzwierciedlenie w nowej konwencji albumów rodzinnych, które tracą swój formalny charakter. To już nie kroniki opisujące losy rodziny w sztywno ustalonej konwencji, ale spontaniczna mozaika wyzbyta stałych ujęć i póz, tak charakterystycznych dla zdjęć robionych w atelier fotograficznych II połowy XIX wieku.

Polecamy e-book Kacpra Nowaka – „Konkwista. W imię Boga, złota i Hiszpanii”

Kacper Nowak
„Konkwista. W imię Boga, złota i Hiszpanii”
16,90 zł
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron: 242
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-65156-42-6
REKLAMA

Pamiętać, kim jestem

Album rodzinny jest także jednym z licznych wytworów człowieka służących zapamiętywaniu. To swoisty leksykon, słownik, encyklopedia rodzinna. Tutaj, tak jak w przypadku powszechnych opracowań encyklopedycznych, zapisane nazwiska nie są dziełem przypadku. W encyklopedii znajdują się informacje o zasłużonych ludziach, którzy zapracowali sobie na tego typu wyróżnienie w szerszej społeczności. Album rodzinny to swoiste archiwum minispołeczności. Mamy tutaj do czynienia z porównaniem dwóch przestrzeni społecznych: dużej (np. państwowej) i małej (rodziny, rodu). Z jednej strony znajdują się dokonania uznane za wyjątkowe w dziejach ludzkości, z drugiej – ważne dla mikrohistorii prywatnej.

Do obu pasuje określenie autorstwa C. Levi-Straussa: rzeczy święte. Przechowywane starannie, z czcią i szacunkiem są nieodłącznym elementem tradycji i historii. Ich brak spowodowałby dezorientację i chaos. Społeczeństwo w dużej i małej skali zostałoby pozbawione cząstki przeszłości, a jego istnienie stanęłoby pod znakiem zapytania. Kompozycja fotografii służy zarówno porządkowaniu pamięci, jak i konstruowaniu narracji poprzez fabularyzowanie historii rodzinnej.

Fotografie obrzędowe

Fotografia ślubna, lata 20. XX wieku, z kolekcji prywatnej

Aparat fotograficzny towarzyszy uroczystościom rodzinnym. Dla zbiorowości tak ważne momenty jak wspólnie przeżywane święta wymagają upamiętnienia. Sam gest fotografowania jest świadectwem wagi ceremonii. Takie fotografie pełnią więc rolę dokumentu idealnie wpasowanego w cykl obrazów kroniki rodzinnej. Zdjęcia te – co stanowi ich istotną cechę – zawsze spotykają się z pozytywnym odbiorem. Mają na to wpływ emocje związane z silnymi więziami wspólnotowymi, które warunkują odbiór zdjęć obrzędowych. Względy estetyczne mają tu drugorzędne, a często właściwie żadne, znaczenie.

Co więcej, swoisty kicz wpisany jest wręcz w fotograficzną prezentację świąt rodzinnych. W pewnym sensie pasują one to teorii Abrahama Moles`a, który dostrzega walory kiczu w jego oddziaływaniu na życie codzienne. Zdjęcia rodzinne, oceniane w kategorii piękna, nie zasługują zazwyczaj na zbyt wysokie noty. Ale też wymagania w tym względzie są znikome. Album rodzinny to nie galerie sztuki z panującą w nich atmosferą patosu i uroczystego dystansu. Naturalność, jako wyznacznik zażyłości, jest wartością bardzo pożądaną w rodzinnej dokumentacji. Porównując różnorodne fotografie, np. z obrzędów weselnych, można dostrzec zmiany wynikające z transformacji obyczajowych. Przede wszystkim zwiększyła się liczba stałych momentów w życiu rodziny, uwiecznianych przez fotografów. Bardzo ważną rolę w zapisywaniu rodzinnych ceremonii odgrywają fotografie amatorskie. Dzięki nim te same chwile zostają zapamiętane w kilku ujęciach. W ten sposób przełamany zostaje swoisty obiektywizm fotografii. Różne zdjęcia potrafią odsłonić szczegóły dekonspirujące, nazwijmy to umownie, prawdziwy obraz.

To istotny fakt, którego znaczenie zostaje uwypuklone, kiedy porównamy współczesną fotografię ślubną z pozowanym, silnie sformalizowanym zdjęciem z czasów, kiedy fotografia amatorska jeszcze się nie upowszechniła. Dodatkowo współcześnie uwiecznia się momenty, które w przeszłości nigdy nie pojawiłyby się na zdjęciach. Należą do nich – gdy pozostajemy przy ceremonii zaślubin – przygotowania państwa młodych do uroczystości, a także wcześniejsze wydarzenia (przynależne obrzędowi przejścia), takie jak wieczór kawalerski i panieński.

Ewa Martyniszyn z wystawy „Monidła, 2004–2006”

Współczesne fotografie ślubne odbiegają od szablonowych układów i tła, tak charakterystycznych dla początków fotografii. Nowe obrazy łączą w sobie powagę przeżycia, ale zdecydowanie wykraczają poza ramy studia fotograficznego. Mam tu na myśli nasilającą się współcześnie modę na zdjęcia artystyczne. Sztuka wkroczyła w sferę fotografii użytkowej. Takie obrazy mają zadziwiać swą oryginalnością, ale również poprzez artyzm i wrażliwość oddawać osobowość i temperament państwa młodych. Ustawianie się w stronę obiektywu jest obecnie passé. Fotograf nie jest natarczywy i nie zmusza do stania w bezruchu. Towarzysząc młodej parze, stara się uchwycić moment niekontrolowany. Najbardziej pożądanym miejscem do fotografowania jest plener. Przy czym nie dobiera się jedynie pięknych, malowniczych krajobrazów. Często spotykane jest łączenie zwykłych, nijakich wręcz elementów architektury miejskiej z anielskim wizerunkiem państwa młodych.

Fotografia – relikt przeszłości

Albumy rodzinne, księgi prywatnych fotografii stanowią przykład utrzymany w konwencji mikrohistorii. Analizując rodzinne kolekcje zdjęć, możemy odnaleźć wiele elementów związanych z przemianą obyczajowości, preferowanym systemem wartości, cechami charakterystycznymi dla danego kręgu kulturowego. Fotografie, a także ich ilość wskazują na status społeczny członków rodziny. Styl ubierania, fryzury, miejsca, w jakich wykonane są zdjęcia, wskazują na linię rozwojową kultury materialnej. Detale strojów i biżuteria określają trendy mody. Linia interpretacyjna tego typu fotografii jest bardzo złożona.

Zdjęcie cechu rzemieślniczego, 1925 r., kolekcja prywatna

Elementy życia codziennego stanowią niezwykle ważny nośnik informacji. Szerokie spojrzenie na obrazy tego typu daje nam barwny obraz minionych epok. Interpretacja poszczególnych warstw kultury materialnej, oprócz walorów ściśle deskryptywnych, ukazuje szereg relacji, w które uwikłana jest jednostka. Zdjęcia przekazują nam również informacje o wykonywanych zawodach, działalności instytucjonalnej, np. szkół oraz stylu życia.

Co więcej, dzieje jednostki zarejestrowane na fotografiach wskazują na jej uwikłanie w historię. Prywatne zbiory zdjęć są materiałem niezwykle cennym dla historyków. Mam tu na myśli przede wszystkim opracowania monografii miejskich i innych jednostek administracyjnych. Takie fotografie idealnie odwzorowują na przykład zmiany urbanistyczne danych ośrodków.

Albumy rodzinne są przechowywane bardzo starannie – w postaci książkowej albo chronologicznie ułożone w pudełku. W przypadku albumów książkowych istotną rolę odgrywa aspekt estetyczny. Już pierwsze z nich charakteryzowały się wykonaniem z wykwintnych materiałów, np. skóry, bogatym zdobnictwem w postaci metalowych okuć, złoceń, dodatków z kamieni szlachetnych. Ozdobny charakter albumów i trwałość ich wykonania z jednej strony wskazują na dbałość i chęć ochrony fotografii przed zniszczeniem, z drugiej zaś świadczą o swoistej celebracji i pietyzmie w odnoszeniu się do świadectw rodzinnej przeszłości.

Najstarsza fotograficzna panorama Torunia ze zbiorów dra Tadeusza Zakrzewskiego

Fotografia – ślad istnienia

Fotografie pochodzące z XIX-wiecznych atelier, utrwalając postaci w sztywnych pozach, faktycznie służyły uchwyceniu i zatrzymaniu w obiektywie przemijającej chwili. Wczesne eksperymenty, wyznaczające kolejne etapy doskonalenia techniki fotografowania, skupiały się na złapaniu i utrwaleniu obrazu. W ten sposób pierwsze zdjęcia, co wynikało z okoliczności ich powstania, były nośnikiem dość jednoznacznych informacji. Zaś funkcja fotografii jako pamiątki była jedną z najbardziej rozbudowanych. Komunikat w początkowej fazie rozwoju nie odnosił się do szerszych warstw interpretacyjnych. Specyfika pierwszych zdjęć stanowiła o ich określonym miejscu w układance wspomnień rodzinnych. Historie rodowe ubogaciły swoje materialne podstawy, a wizerunki przodków stały się niepodważalnym dowodem i potwierdzeniem ich prawdziwości. Fotografia pozwalała na przezwyciężenie śmierci i przemijania, zapewniając ochronę przed zapomnieniem. Zachowane w ten sposób oblicza przekształcały się w relikwie prywatnych wspomnień i nosiły znamiona sakralizacji przedmiotu.

Przechowywane z pietyzmem albumy rodzinne są traktowane jak skarb rodowy, cenna pamiątka. Stanowią źródło wspomnień i wzruszeń. Zatrzymane w obiektywie chwile pobudzają wyobraźnię i następuje projekcja filmu z historią rodzinną w tle.

POLECAMY

Chcesz zawsze wiedzieć: co, gdzie, kiedy, jak i dlaczego w historii? Polecamy nasz newsletter – raz w tygodniu otrzymasz na swoją skrzynkę mailową podsumowanie artykułów, newsów i materiałów o książkach historycznych. Zapisz się za darmo!

REKLAMA
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Aleksandra Jarysz
Absolwentka etnologii i historii na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Szczególnie interesuje ją zagadnienie pojmowania artefaktów kultury jako źródła historycznego.

Wszystkie teksty autora
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy