Opublikowano
2009-07-26 00:36
Licencja
Wolna licencja

Animal studies – wyzwanie dla historiografii?

Wśród różnych nurtów historii niekonwencjonalnej animal studies są o tyle kłopotliwe, że nie dają się wkomponować w nurt historii tradycyjnej, lecz zmuszają do zupełnego przedefiniowania jej celów i metod. Dziedzina ta, będąca efektem rozwoju myśli posthumanistycznej, może wpłynąć na zmianę charakteru nauki historycznej, a tym samym jej roli we współczesnym świecie.


Posthumanistyka według definicji Ewy Domańskiej: zespół tendencji i kierunków badawczych związanych z prądem umysłowym, postawą intelektualną i etyczną zwaną posthumanizmem. Posthumanistyka to humanistyka po humanizmie budująca wiedzę, która krytykuje i/lub odrzuca centralna pozycje człowieka w świecie stąd charakterystyczne są dla niej wszelkie podejścia nie- czy anty-antropocentryczne. Można zatem określać posthumanistykę jako humanistykę nie-antropocentryczna, choć termin wzbudza zastrzeżenia przez swą paradoksalność. Kluczowymi problemami badawczymi są dla niej zagadnienia granic tożsamości gatunkowej, relacji między tym, co ludzkie i nie ludzkie (związki człowieka z technologią, środowiskiem, zwierzętami, rzeczami) oraz zagadnienia biowładzy, biopolityki i biotechnologii. Studia nad zwierzętami wpisują się w nurt posthumanistyki, krytykującej centralną pozycję człowieka w świecie i ukazującej, że egzystencja w rzeczywistości zbudowanej na innych zasadach jest nie tyle możliwa, co nieuchronna. Posthumanistyka przygotowuje ludzką świadomość pod oczekiwane zmiany społeczno-polityczne, czyli demokratyzację i liberalizację1. Kryzys humanizmu burzy przekonanie o wiodącej roli człowieka w świecie i sprawia, że pojawiają się postulaty uczynienia z niego jednego z wielu równoważnych podmiotów. Krytyka antropocentryzmu wiąże się z próbami wypracowania nowego, bardziej egalitarnego i sprawiedliwego porządku, lecz trzeba mieć świadomość, że znajdujemy się (…) dopiero na początku drogi otwierającej nas na świat nieznanego, nie-ludzkiego innego2. Pociąga to za sobą konieczność refleksji nad własną tożsamością i jej przemianami zachodzącymi pod wpływem przenikania się tego, co organiczne i nieorganiczne, ludzkie i zwierzęce.

Człowiek a tkanka świata

Być może, jak twierdzi F. Fukuyama, stoimy u progu poczłowieczej historii, w której na skutek rewolucji biotechnologicznej nie będziemy już dokładnie wiedzieć, czym jest człowiek3. Nie ulega wątpliwości, że zmiany spowodowane dynamicznym rozwojem nauki i techniki, jakie (nieuchronnie?) nastąpią są nierozerwalnie związane z wytworzeniem lub przyjęciem nowego sposobu myślenia o świecie, człowieku, zwierzętach i rzeczach. Dalsza dominacja nurtów, które do tej pory były uznawane za najistotniejsze i determinowały nasze postrzeganie rzeczywistości, zdaje się być niemożliwa. Być może Antropologia stanowi zasadniczą dyspozycję, która kierowała i kieruje myśleniem filozoficznym od Kanta do naszych dni. Jest to dyspozycja istotna, jako że stanowiła część naszej historii, choć znika na naszych oczach, ponieważ zaczynamy ujawniać w krytyczny sposób umożliwiające ją zapomnienie i otwarcie, widzieć w niej uporczywą przeszkodę, jaka stanęła na drodze nadchodzącemu myśleniu4. Istnieje więc podłoże, na którym prawdopodobnie zrodzi się refleksja włączająca człowieka w „tkankę” świata, a nie, jak dotychczas, wyodrębniająca go jako dominujący ośrodek5. Jednocześnie trzeba pamiętać, że przyjęcie do naszego świata podmiotów dotąd wykluczanych ma charakter rewolucyjny, a jego konsekwencji nie jesteśmy w stanie do końca przewidzieć6.

Zwierzęta w centrum zainteresowania?

Jedną z dotąd pomijanych, podporządkowanych i wykorzystywanych grup są zwierzęta. Mimo że od zawsze wzbudzały większe lub mniejsze zainteresowanie badaczy, nigdy nie były traktowane podmiotowo. Dopiero dwudziestowieczne animal studies ukazały, że taka perspektywa jest nie tylko możliwa, ale i pożądana. Ich źródeł możemy dopatrywać się w rozwoju ruchu na rzecz praw zwierząt, próbującego przedefiniować stosunki między człowiekiem a innymi gatunkami, tak by opierały się one na wzajemnym szacunku i kooperacji. Za „biblię” Ruchu Wyzwolenia Zwierząt, który znacząco przyczynił się do rozwoju tej dyscypliny, uznawana jest książka australijskiego filozofa i etyka Petera Singera „Wyzwolenie zwierząt”, która ukazała się w roku 1975. Wyłożone w niej postulaty stały się podstawą do walki o prawa zwierząt, a jednocześnie wyznaczyły kierunki rozwoju animal studies. Podnosząc hasło wyzwolenia zwierząt zaznacza się, że będzie ono także wyzwoleniem człowieka7. Studia nad zwierzętami możemy postrzegać także jako próbę poszukiwania odpowiedzi na pytanie jak człowiek powinien współistnieć z innymi gatunkami i na jakich zasadach powinny opierać się wzajemne relacje między tym co „ludzkie” i „nie-ludzkie”. Ich celem z jednej strony jest zrozumienie relacji na linii człowiek – zwierzęta, zarówno teraz, jak i w przeszłości, z drugiej zaś zgłębienie specyfiki zwierząt jako autonomicznych istot, odmiennych od człowieka.

Studia nad zwierzętami zaczynają być częścią dyscyplin nierzadko bardzo odległych od siebie – antropologii, geografii, filozofii, psychologii, socjologii, historii etc. W nauce historycznej na gruncie polskim, wnioskując po bardzo skąpej ilości prac poświęconych tej dziedzinie, wciąż pozostają one pewnym novum; traktowane są jako mniej ważne niż tradycyjne zagadnienia8 czy wręcz jak nieszkodliwa bądź szkodliwa fanaberia. Zarzuca się, że przedmiot zainteresowania animal studies nie wchodzi w zakres pola badawczego historii i sugeruje, że powinny zająć się tym inne dziedziny. Dla odparcia tych zarzutów warto przytoczyć tezę Ewy Domańskiej, która mówi, że tradycyjne określenie historii jako nauki o ludziach w czasie okazuje się niewystarczające, jeżeli dyscyplina ta chce bronić swojego miejsca wśród dziedzin zainteresowanych przeszłością i wytwarzających o niej ważną dla przyszłości wiedzę9. Przyjęcie tej tezy rodzi problemy natury metodologicznej – zastosować można eklektyzm epistemologiczny lub oprzeć się na warsztacie badawczym typowym dla historii tradycyjnej, nie rezygnując przy tym ze sposobów interpretacji związanych z historiami niekonwencjonalnymi10. Pierwszym krokiem do rozpoczęcia badań nad zwierzętami na przestrzeni czasu, ich relacji z człowiekiem i środowiskiem naturalnym powinno być wyzbycie się szowinizmu gatunkowego. Za niektóre z celów animal studies możemy uznać radykalną zmianę pozycji zwierząt, zaprzestanie eksploatowania ich i zadawania im cierpień oraz ich upodmiotowienie. By do tego doszło konieczna jest wiedza o ich przeszłości, zrozumienie ich dotychczasowego położenia, jego przyczyn i następstw. Nierozerwalnie łączy się to z dziejami człowieka i ma oczywiste i dalekosiężne skutki dla obu stron. Rozpatrując położenie zwierząt możemy pokusić się o analogię z sytuacją innych grup uciskanych – niewolników, czarnoskórych, kobiet etc. Jednak zasadnicza różnica polega na tym, że zwierzęta nie są w stanie stawić skutecznego oporu i wyartykułować swoich pragnień – to my musimy przemówić w imieniu tych, którzy mówić nie umieją11.

Historia... według zwierząt?

Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi. Czyżby czas na zmianę podejścia? Próba odtworzenia przeszłości zwierząt jest początkiem procesu zmierzającego do zmiany ich pozycji, a tym samym pozycji człowieka. Konstruując historię zwierząt możemy pójść dwiema drogami – spróbować przedstawić ją z perspektywy samych zwierząt, co nastręcza różnorakich trudności, lecz być może powinno być (nieosiągalnym na tym etapie rozwoju nauki i techniki) celem, do którego zmierzamy lub charakteryzować relacje człowiek – zwierzę na przestrzeni czasu, przy jednoczesnym staraniu, by obie strony były równoważnymi podmiotami. Połączenie obu sposobów może dać obiecujące rezultaty i pozwolić na stworzenie całkiem nowej wizji historii. Próba ujęcia historii zwierząt z ich perspektywy zdaje się być sprawą trudną i wymagającą współpracy między wieloma dziedzinami nauki. Szczególnie historycy i przedstawiciele innych nauk humanistycznych narażeni są na pokusę antropomorfizacji – niemożność wykształcenia stanowiska zupełnie od niej wolnego wydaje się realnym zagrożeniem. Ponadto tradycyjne metody badawcze mogą okazać się zawodne i zaistnieje konieczność wykształcenia nowych. Rozwiązaniem nie jest także zaliczenie tego nurtu badawczego do historii naturalnej, ponieważ niedługo może ona przestać być postrzegana jedynie jako nauka ścisła i nabrać cech właściwych naukom humanistycznym, przenikając się z tradycyjnie postrzeganą historią.

Historia zwierząt i historia ludzi mogą pozostawać w różnych relacjach wobec siebie. Pierwsza może zostać wpleciona w drugą, podporządkowana jej, niejako „oswojona” i dostosowana do istniejącej już periodyzacji i interpretacji. Inna możliwość to istnienie dwóch opozycyjnych wobec siebie i rywalizujących o prymat ważności wizji przeszłości. Najkorzystniejsza wydaje mi się sytuacja, w której zostanie wypracowana wspólna wizja (oczywiście taka, w której znajdzie się miejsce na różnorodne spojrzenia, spory i dyskusje), uwzględniająca interesy obu stron i otwarta na nowe interpretacje. Wydaje się to możliwe, ponieważ przy jej tworzeniu zachwiany zostałby podział „my-swoi”, „oni-obcy”, gdyż człowiek przemawiałby jednocześnie w imieniu swoim i ich, co dawałoby poczucie jedności i wspólnych celów. Być może dzięki temu refleksja na przeszłością przestałaby być areną walki (…) gatunkowej12.

Nowe spojrzenia i możliwości?

Badania historii zwierząt mogłyby być niezwykle pomocne w zrozumieniu ludzkich zachowań i kierunku rozwoju cywilizacji. Być może rzuciłyby także nowe światło na proces dziejowy i dały nowe możliwości interpretacyjne. Za przykład możemy podać teorię Elizabeth Fisher13, mówiącą o tym, że udomowienie zwierząt i tym samym stworzenie hierarchii bytów doprowadziło do powstania niewolnictwa, a także zrodziło zjawisko tłamszenia kobiecej seksualności. Sztuczne dobieranie zwierząt w pary w celach gospodarskich miało dać asumpt to powstania idei gwałtu na kobiecie. Szukanie przyczyn ludzkiego postępowania w ich stosunkach ze zwierzętami widoczne jest także w poglądzie, że industrializacja zabijania zwierząt umożliwiła zaistnienie Holocaustu, a udomowienie zwierząt hodowlanych było inspiracją do przymusowej sterylizacji, eutanazji i ludobójstwa14. Ilustruje to cytat: Historia rozwoju dominacji człowieka jako pana i władcy wszystkich gatunków, ujarzmiającego świat zwierząt, jest zarazem przykładem naszego ujarzmiania się nawzajem. Historia ludzkości odsłania pewien schemat – najpierw ludzie eksploatują i zarzynają zwierzęta, a później traktują innych ludzi jak zwierzęta, czyniąc z nimi to, co ze zwierzętami15. Bez względu na to czy przyjmiemy czy odrzucimy powyższą teorię, warto zauważyć, że nasze relacje ze zwierzętami mogą determinować stosunki międzyludzkie, a tym samym naszą historię. Można także zastanawiać się np. nad tym, jak przyjmowanie wysokobiałkowego pokarmu pochodzącego z uboju zwierząt wpłynęło Europejczyków i ich kontakty z resztą świata. Ciekawym zagadnieniem jest obecność zwierząt w mitologiach, religiach i będących ich przejawem obrzędach16. Tematów badawczych, które poszerzałyby samowiedzę człowieka, podsuwały nowe możliwości interpretacji przeszłości oraz budowania przyszłości, można by znaleźć niezwykle wiele.

Wydaje się, że początkowo historia zwierząt będzie przedstawiała głównie cierpienia, ucisk i wyzysk. Być może to właśnie jest droga, by dostrzec w nich odczuwające, wartościowe istoty i zainteresować się innymi aspektami ich istnienia w przeszłości. P. Singer pokazuje, że zmiany w ludzkiej świadomości są nieuchronne i przyszłość przyniesie zupełną zmianę w ocenie przeszłości zwierząt: Nadejdzie dzień, gdy dzieci naszych dzieci, czytając o tym co w dwudziestowiecznych laboratoriach robili skądinąd cywilizowani ludzie, przeżyją to samo uczucie zgrozy i niedowierzania, z jakim dziś czytamy o okrucieństwach na rzymskiej arenie gladiatorów lub o osiemnastowiecznym handlu niewolnikami17. By przeszłość mogła być postrzegana z takiej perspektywy konieczna jest aktywna rola historyka, mającego świadomość etycznego wymiaru swojej działalności18, który nie obawia się zająć stanowiska zgodnego z własnym światopoglądem.

Wychodząc z założenia, że człowiek nie jest najstarszym ani najtrwalszym problemem, przed jakim stanęła ludzka wiedza19 musimy brać pod uwagę, że także nauka historyczna będzie coraz bardziej otwarta na Innego, który w pewnym momencie może stać się Swoim. W przypadku zwierząt będzie to nieodzowne jeśli przy poszerzaniu granic naszej wspólnoty politycznej dojdzie do pewnego rodzaju czwartej fali demokratyzacji, która wykroczy poza społeczności ludzkie20. Wtedy prawdopodobnie okaże się, że budowanie przyszłości będzie wymagało zgłębienia przeszłości wszystkich tworzących ją podmiotów. W kontekście odwrotu od postmodernizmu należy powtórzyć za np. R. Stobieckim21, że przywrócić można aktualność powiedzeniu, że historia jest nauczycielką życia. Życia, które ulega bardzo dynamicznym przemianom i wciąż przesuwając granice, tego, co ludzkie22 stawia pod znakiem zapytania naszą tożsamość i inspiruje do prób jej zrozumienia poprzez zgłębianie przeszłości. A najwyższy czas, by zrozumieć że przeszłość nie należy jedynie do człowieka, lecz jest wspólną przestrzenią ludzi, zwierząt, rzeczy i zjawisk, którą zrozumieć możemy jedynie badając i doceniając wszystkie jej czynniki.

Zobacz też

Bibliografia

  1. M. Bakke, Nieantropocentryczna tożsamość?, [w:] Media/ciało/pamięć. O współczesnych tożsamościach kulturowych, red. Andrzej Gwoźdź i Agnieszka Ćwikiel. Warszawa 2006.
  2. A. Czarnocka, Pornowegetarianizm, „Krytyka polityczna”, nr 15, 2008.
  3. E. Domańska, Historie niekonwencjonalne, Poznań 2006.
  4. F. Fukuyama, Koniec człowieka. Konsekwencje rewolucji biotechnologicznej, Kraków 2004.
  5. M. Foucault, Słowa i rzeczy. Archeologia nauk humanistycznych, Gdańsk 2006.
  6. M. Gdula, Nie-ludzcy sojusznicy, „Krytyka polityczna”, nr 15, 2008.
  7. C. Peterson, Wieczna Treblinka, Opole 2003.
  8. P. Singer, Wyzwolenie zwierząt, Warszawa 2004.
  9. R. Stobiecki, Historyk i jego rola we współczesnym świecie, [w:] Gra i konieczność. Zbiór rozpraw z filozofii historii i historii historiografii, red. G. Dominiak, J. Ostoja-Zagórski, W. Wrzosek, Bydgoszcz 2005.

Przypisy

1 E. Domańska, Historie niekonwencjonalne, Poznań 2006, s. 18.

2 M. Bakke, Nieantropocentryczna tożsamość?, [w:] Media/ciało/pamięć. O współczesnych tożsamościach kulturowych, red. Andrzej Gwoźdź i Agnieszka Ćwikiel. Warszawa 2006, s. 232.

3 F. Fukuyama, Koniec człowieka. Konsekwencje rewolucji biotechnologicznej, Kraków 2004, s. 284-286.

4 M. Foucault, Słowa i rzeczy. Archeologia nauk humanistycznych, Gdańsk 2006, s. 306.

5 M. Bakke, op. cit., s. 46.

6 Eadem, s. 49.

7 P. Singer, Wyzwolenie zwierząt, Warszawa 2004, s. 15.

8 W przeciwieństwie do np. gender studies, które z historii niekonwencjonalnej przeistaczają się w jeden z ważniejszych nurtów historii akademickiej.

9 E. Domańska, op. cit., s.104.

10 Eadem, s. 22-30.

11 P. Singer, op. cit., s. 11.

12 E. Domańska, op. cit., s. 21.

13 Cyt. za: C. Peterson, Wieczna Treblinka, Opole 2003, s. 22.

14 C. Peterson, op. cit., s. 131-146.

15 Ibidem, s. 131.

16 Mimo antropocentrycznego ujęcia za przykład posłużyć może tekst: A. Dąbrówka, Dawne procesy nad zwierzętami jako dramaty rytualne, [w:] „Teksty drugie”, nr 5, 2002, s. 23-35.

17 P. Singer, op. cit., s. 146.

18 R. Stobiecki, Historyk i jego rola we współczesnym świecie, [w:] Gra i konieczność. Zbiór rozpraw z filozofii historii i historii historiografii, red. G. Dominiak, J. Ostoja-Zagórski, W. Wrzosek, Bydgoszcz 2005, s. 58.

19 M. Foucault, op. cit., s. 347.

20 M. Gdula, Nie-ludzcy sojusznicy, „Krytyka polityczna”, nr 15, 2008, s. 159.

21 R. Stobiecki, op. cit., s. 60.

22 A. Czarnocka, Pornowegetarianizm, „Krytyka polityczna”, nr 15, 2008, s. 20.

Zredagował: Kamil Janicki

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: Krzysztof Olszak |

Nie, nie.. zle mnie zrozumieliscie! Nikomu nie zarzucam nieznajomosci czegos! To jakies nieporozumienie! Osobiscie uwazam, ze artykul napisany jest jak najbardziej profesjonalnie, wiele sie z niego dowiedzialem. ALE chcialem tylko zwrocic uwage na nauki J. Topolskiego, dlaczego historiografia nie zajmuje sie swiatem przyrody (bo to nie lezy w jej zainteresowaniach), a tych dwoch, wczesniej przeze mnie wymienionych, ksiazkach, tylko dlatego wymienilem bo nie znalazlem w przepisach i bibliografii. Stad moj pierwszy komentarz jak autorka taki poglad widzi? ;) I przepraszam za brak znakow diakrytycznych, ale pisze z niemieckiego komputera. :)



Odpowiedz

Rzeczywiście, można się KOMPLETNIE nie zgadzać z interpretacją i argumentacją autorki, ale zarzucać jej nieznajomości literatury - już raczej nie. Szkoda tylko, że Kasia nie spróbowała skonfrontować swych kontrowersyjnych tez z tradycyjnymi ujęciami, choćby właśnie Topolskiego czy podanymi u Grabskiego.



Odpowiedz

Gość: Sebastian Adamkiewicz |

Z jednej z tych pozycji to nawet egzamin musiała zdawać;)



Odpowiedz

Gość: Przemysław Damski |

Ręczę, że Autorka zna obydwie publikacje bardzo dobrze, podobnie jak wiele innych dzieł tyczących się metodologii historii.



Odpowiedz

Gość: Krzysztof Olszak |

Jest tylko jeden problem. Animal Studies, jak i reszty świata natury, to domena subnauki w naukach przyrodniczych. Nauka historyczna zajmuje się historią ludzi/człowieka. Jerzy Topolski bardzo ładnie to wyjaśnił w swoim podręczniku (wartym uwagi) \"Metodologia historii\" odnośnie pojęcia historii. A także polecam A. F. Grabskiego \"Historia historiografii\". Więcej nie polecam, bo te dwa ogromne tomiska aż nadto wystarczą. ;) Pozdrawiam, KOlszak



Odpowiedz
Katarzyna Nowak

Studentka historii oraz dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Łódzkim.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org