Autor: Anna Bernacka
Tagi: Recenzje, Książki, Inne dzieła kultury, Ujęcia przekrojowe
Opublikowany: 2019-02-03 11:52
Licencja: wolna licencja

Bartłomiej Grzegorz Sala – „W upiornym laboratorium” – recenzja i ocena

Wampiry, wilkołaki czy bazyliszki to część naszej kultury. Czy książka Bartłomieja G. Sali właściwie systematyzuje nasze wyobrażenia o tych stworach?
REKLAMA

Bartłomiej Grzegorz Sala – „W upiornym laboratorium. Homunkulus, golem, potwór Frankenstein, Mr Hyde i inni” – recenzja i ocena

Bartłomiej Grzegorz Sala
„W upiornym laboratorium. Homunkulus, golem, potwór Frankenstein, Mr Hyde i inni”
Ocena: 7
49,90 zł
Wydawca: BOSZ
Rok wydania: 2018
Okładka: twarda
Liczba stron: 312
ISBN: 9788375763720

Owa istota, która dobyłem z własnej duszy i słałem w świat, by folgowała swym żądzom, okazała się wcieleniem podłości i najgorszego łajdactwa.

Robert Louis Stevenson, „Doktor Jekyll i Pan Hyde”.

Bartłomiej Grzegorz Sala to historyk, etnolog i krajoznawca. Szerokiemu gronu czytelników dał się bliżej poznać jako współautor serii „Legendarz”, której celem jest m.in. popularyzacja słowiańskich mitów i folkloru. Książka „W upiornym laboratorium. Homunkulus, golem, potwór Frankenstein, Mr Hyde i inni” stanowi ostatnią część tzw. „Czarnej Trylogii”, w skład której wchodzą następujące tytuły: „W górach przeklętych. Wampiry Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Bałkanów” oraz „Wycie w ciemności. Wilki i wilkołaki Europy”.

W poprzednich częściach autor prezentował bardzo duży wachlarz mitów i legend opisujących świat wampirów i wilkołaków. W ostatniej odsłonie „Czarnej Trylogii” Sala kontynuuje swoją opowieść o istotach mitycznych, krwiożerczych i fantastycznych, jednakże tym razem przenosi czytelnika do świata potworów stworzonych przez człowieka w zaciszu laboratorium lub pracowni.

Nie powinno oceniać się książki po okładce, ale to ona bardzo często robi pierwsze wrażenie, kiedy sięgamy po dany tytuł. Zarówno serię „Legendarz”, jak i „Czarną trylogię” charakteryzuje urzekająca wręcz oprawa graficzna. „W upiornym laboratorium” zostało wydane po prostu pięknie. Twarda oprawa, gruby, sztywny papier, a do tego przepiękne, minimalistyczne ilustracje Justyny Sokołowskiej sprawiają, że książka już na pierwszy rzut oka zachęca do zapoznania się z jej treścią.

Sama publikacja została podzielona na piętnaście rozdziałów i opatrzona dodatkowo Aneksem, w którym autor umieścił drzewa genealogiczne przywoływanych przez siebie postaci oraz wykaz – w porządku chronologicznym – najważniejszych wydarzeń, o których była mowa w tekście. Taki układ pracy nie tylko systematyzuje całą publikację, ale również sprawia, że staje się ona bardzo przejrzysta i czytelna.

„W upiorny laboratorium” możemy przeczytać chociażby o androidach, bazyliszku, homunkulusach, zombie, mumiach, golemie, potworze Frankensteina, czy niewidzialnym człowieku. W zamyśle autora:

niniejsza książka stanowi rodzaj pocztu istot, jakie wedle zapisków alchemików, źródeł historycznych, obiegowych opinii oraz klasyki literatury miały zostać stworzone przez człowieka na drodze praktyk magicznych, alchemicznych doświadczeń czy eksperymentów naukowych.

Pierwszą rzeczą, która rzuciła mi się w oczy, gdy tylko otworzyłam najnowszą publikację Bartłomieja Grzegorza Sali, była duża dysproporcja w objętości rozdziałów. Przykładowo: części poświęcone androidowi, homunkulusowi, czy golemowi są bardzo rozbudowane, a charakteryzujące Mr Hyde’a, liliputy Garlanda, bazyliszka czy zombie prezentują się stosunkowo skromnie. Jakkolwiek niewielką dawkę informacji na temat liliputów Garlanda można wytłumaczyć ograniczoną ilością źródeł, tak postać bazyliszka czy zombie spokojnie mógłby stanowić temat oddzielnej publikacji, a na pewno zasługuje na szersze i dokładniejsze omówienie. Ponadto o Potworze Frankensteina czy golemie słyszał niemalże każdy Europejczyk, natomiast Acarus Electricus czy Sobowtór Balduina nie jest powszechnie znanym i eksploatowanym przez kulturę masową potworem, więc poszerzenie informacji o tej istocie byłoby wręcz wskazane.

Ostatni rozdział swojej książki Sala poświęcił tematyce wilkołactwa. Dla mnie był to zabieg mocno niezrozumiały, gdyż temat wilkołaków został stosunkowo obszernie omówiony w drugiej części trylogii. Umieszczenie rozdziału „Wilkołak Petro” w trzeciej części wygląda tak, jakby autor zapomniał dodać jeszcze jednego podrozdziału w swojej poprzedniej książce, więc zdecydował się uzupełnić te braki w kolejnym tomie.

„W upiornym laboratorium” to prawdziwa kopalnia wiedzy na temat wszelkiej maści potworów, które znamy z legend, powieści czy dużego ekranu. Autor stara się skrupulatnie zaprezentować genezę powstania poszczególnych stworów, źródła wiary w te fantastyczne istoty oraz charakteryzuje szeroki kontekst kulturowy i sposób ich postrzegania w powieściach, adaptacjach filmowych i muzycznych. W swoich rozważaniach sięga nie tylko do starożytnych wierzeń, średniowiecznych rękopisów, czy XIX-wiecznej literatury, ale również do współczesnych osiągnięć kultury masowej. Nie można zatem pozostać obojętnym wobec ilości i różnorodności źródeł historycznych i popkulturowych wykorzystanych w niniejszej publikacji. Jest to niewątpliwie olbrzymia zaleta, gdyż pozwala to zrozumieć wizerunek i fenomen opisywanego stworzenia we współczesnej powieści fantastycznej czy horrorze.

Jak już wspomniałam, autor, śledząc genezę i ewolucję przywoływanych przez siebie stworów, za każdym razem w dość obszerny sposób przedstawia całe tło historyczne omawiając zarówno miejsca, jak i postacie powiązane z daną istotą.

Z jednej strony jest to zabieg słuszny, gdyż autor stara się trafić do jak największej rzeszy czytelników, których poziom jest różny. Dla jednej osoby postacią nieznaną może być Jonas Petriner, a dla drugiej Tomasz Edison czy Imhotep. Wyjaśnienie procesu mumifikacji zwłok, czy opisanie specyfiki czasów wiktoriańskich sprawia, iż książka staje się czytelna dla odbiorcy w każdym wieku i o różnym poziomie wiedzy historycznej.

Z drugiej jednak strony szczegółowo opisywanie każdej postaci, miejsca, zjawiska, sprawia, że autor rozdrabnia się w rozważaniach i odbiega od głównego wątku i problemu. Analizy te zajmują nieco zbyt dużo miejsca, które mogłoby zostać poświęcone postaciom opisanym znacznie skromniej.

Sala snuje swoje opowieści w sposób interesujący, posługując się płynnym i barwnym językiem. „W upiornym laboratorium” czyta się szybko, a potoczysty styl autor sprawia, że czytelnik może z łatwością zanurzyć się w mityczny świat potworów i istot magicznych.

Ostania część „Czarnej Trylogii” stanowi ciekawe zwieńczenie rozważań na temat demonicznych wierzeń naszych przodków. Jest to publikacja, w której każdy czytelnik znajdzie dla siebie coś ciekawego, poszerzy lub usystematyzuje swoją wiedzę na temat potworów, z którymi w większości spotkał się na kartach współczesnych powieści, komiksów, czy na dużym ekranie. Dzięki opisom miejsc, krótkim notkom biograficznym oraz prezentacji szczegółowego tła historycznego, książka „W upiornym laboratorium” staje się pozycją bardzo przystępną dla każdego odbiorcy, chociaż duża ilość faktograficzno-biograficznych informacji oraz dygresji może przytłaczać mniej zaawansowanych historycznie czytelników. Nieproporcjonalnie rozbudowane rozdziały sprawiają, że chwilami będziemy odczuwać niedosyt wiedzy na temat omawianego potwora. Z jednej strony może to stanowić zachętę do dalszych poszukiwań informacji na własną rękę, ale z drugiej strony od tego typu kompendiów jednak oczekuje się w miarę wyczerpującego podejścia do prezentowanych zagadnień.

Niezależnie od wymienionych uwag recenzowaną książkę polecam nie tylko tym, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę ze światem mitów i legend, ale również osobom, które osiągnęły już pewien stopień „wtajemniczenia” w tej tematyce.

Zainteresowała Cię nasza recenzja? Zamów książkę Bartłomieja Grzegorza Sali – „W upiornym laboratorium. Homunkulus, golem, potwór Frankenstein, Mr Hyde i inni”!

REKLAMA
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Anna Bernacka
Doktor nauk humanistycznych, historyk i antropolog historyczny, nauczycielka, autorka artykułów poświęconych historii Radomszczyzny i Kielecczyzny. W rozprawie doktorskiej badała życie religijne archidiakonatu radomskiego od czasów średniowiecza do połowy XVII wieku. W kręgu jej zainteresowań badawczych znajduje się również sztuka sepulkralna i szeroko pojęta eschatologia.

Wszystkie teksty autora
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy