Bitwa nad Ługą. Jak rozstrzygał się los Leningradu?

opublikowano: 2026-07-20, 17:01
wszelkie prawa zastrzeżone
Niemcy zbliżali się do Leningradu licząc na błyskawiczne zwycięstwo. Na drodze elitarnej dywizji pancernej nad rzeką Ługą stanęły jednak „Dywizje Proletariackie” sformowane z cywilów, którzy na front trafili prosto ze szkół i fabryk.
reklama
Wojska niemieckie na przedmieściach Leningradu

Kiedy wybuchła wojna, pomimo szybkich postępów przeciwnik znajdował się jeszcze daleko od Leningradu. Dawało to złudne poczucie bezpieczeństwa, przynajmniej części prostych ludzi. O atmosferze tamtych dni opowiada pamiętnik Nikołaja Nikulina, wkrótce żołnierza walczącego w obronie miasta. Według niego suma kształtowanego latami obrazu Armii Czerwonej i państwa radzieckiego oraz wiadomości przekazywanych o sytuacji frontowej budowała atmosferę w najgorszym razie obojętności. Dobremu samopoczuciu, jego zdaniem, miała sprzyjać również pora roku i pogoda.

Potem widoczni na ulicach stali się poborowi, a władze przystąpiły do działań propagandowych. Pojawiły się pierwsze symptomy przygotowań miasta do obrony, rozstawiano środki obrony przeciwlotniczej i zabezpieczano okna. Wkrótce w niesprecyzowanych okolicznościach Nikulin zgłosił się na ochotnika do wojska. Podobnych jemu zebrano na barkę na Małej Newce, lecz nim wypłynęła, przeprowadzono przedziwną inspekcję. Nieznany z nazwiska starszy wiekiem pułkownik kazał wszystkim wysiąść i ustawić się na brzegu. Przyjrzał się nowym żołnierzom, a niektórym spośród nich, w tym również Nikulinowi, nakazał wracać do domu. Niedługo potem barka została zatopiona przez samoloty – zabrała ze sobą na dno również zamkniętych w ładowniach żołnierzy. Tydzień później Nikulin ponownie znalazł się w wojsku. Tym razem jednak już nie jako ochotnik, lecz skierowany z komendy uzupełnień do szkoły wojskowej.

Mieszkańcy Leningradu słuchają wiadomości o ataku nazistowskich Niemiec na ZSRR

Formacją, do której ochotniczo przystąpił Nikulin, a która wywołała taką troskę starego oficera, była najpewniej Leningradzka Armia Pospolitego Ruszenia. Formowano ją od 29 czerwca 1941 roku. Miała się składać z piętnastu dywizji po 12 tysięcy żołnierzy każda, a jej dowódcą ustanowiono generała brygady A.I. Subbotina. Wyszkolenie ochotników, zwykle ludzi niemających dotąd żadnej styczności z wojskiem, dopiero co przybyłych do armii z fabryk i szkół, było żadne. Wydawano im taką broń, jaka akurat się znalazła, a jeśli żadna się nie znalazła, to ochotnik musiał się obyć bez niej. W dniach 4–10 lipca jako pierwsza formowanie zakończyła 1. Dywizja F.P. Rodina, by już 11 lipca znaleźć się nad Ługą. Dwa dni później dołączyła 2. Dywizja N. Ugriumowa, która obsadziła nad Ługą rejon Poriecze–Iwanowskoje–Sabsk. Potem dotarła jeszcze 3. Dywizja, cała ta trójca zaś weszła w skład Grupy Operacyjnej „Ługa”. Lada moment miała ich czekać trudna konfrontacja z doświadczonym przeciwnikiem.

reklama

KG „Raus” zdobywa mosty na Łudze (11–14 lipca)

Relacja generała Erharda Rausa dostarcza wielu ciekawych informacji z zakresu niemieckiej i radzieckiej taktyki latem 1941 roku i to na niej opiera się ta część pracy. Należy zachować pewien dystans w stosunku do prezentowanego przebiegu wydarzeń. W interesie Rausa było uwypuklenie przewagi nieprzyjaciela z jednej strony, a z drugiej podkreślenie własnego kunsztu, który przeważył szalę zwycięstwa. Identyfikację i opis sił nieprzyjaciela podaję za generałem Rausem, by łatwiej było nazywać zgrupowania i kierunki.

11 lipca 1941 roku osiągnąwszy rejon Porkowa, 6. Dywizja Pancerna otrzymała nowy rozkaz, zgodnie z którym miała wykonać zwrot ku drodze na Leningrad po to, by udzielić pomocy 1. Dywizji Pancernej. Z dobrych jakościowo dróg krajów bałtyckich niemieckie kolumny wjechały na piaszczyste i bagniste drogi Rosji, do których ich czołgi i samochody nie były przystosowane. Lokalna ludność nie okazywała pomocy, a przedrewolucyjne nazewnictwo z niemieckich map nic nie mówiło miejscowym. Najeźdźcy nawigowali, posługując się kompasem, i wspierali się intuicją, gdyż nic lepszego im nie pozostało. Warunki terenowe były tak trudne, że próba ewakuacji tonącego w błocie pojazdu mogła się zakończyć pogrążeniem w nim kolejnej maszyny. Kolumna wlokła się więc gęsiego, jeden za drugim, niemniej konsekwentnie zmierzała do celu.

Erhard Raus

Gdy już połączono siły z 1. Dywizją Pancerną, jeden z oficerów zorganizował rajd przez Pliusę do Liadów. By wykorzystać powodzenie, Reinhardt nakazał ruszyć na północ na głębokość 100 kilometrów i zająć mosty na Łudze, skąd miał zostać wykonany kolejny skok – już prosto do Leningradu. Jeśli chodzi o kwestie planowania – w grupie bojowej Rausa wszystko omówiono ustnie.

Znów dawały o sobie znać trudne warunki terenowe, wymuszające układanie faszyny wykonanej z tego, co było pod ręką. Sowieci zaś próbowali działań opóźniających. Przeprawę przez rzekę Dołgaja ocaliła tylko szybka akcja plutonu pionierów, którzy sprawnie zdołali ugasić piaskiem i wodą płonący most. Ogólnie rzecz biorąc, Sowieci nie wiedzieli jednak o lokalizacji Kampfgruppe Raus, a przelatujące nad nią lotnictwo nawet nie potrafiło zidentyfikować widzianych z powietrza sił i raczej wolało nie odpowiadać za ogień bratobójczy. Dzięki temu w miejscowości Murawina 14 lipca o godzinie 10:00 mosty na Łudze wzięto bez walki, a zaraz potem ruszono dalej na Iwanowskoje, aby utworzyć dobrą podstawę wyjściową. Ostatnim ruchem wojsk był rajd na lotnisko w Jastrebinie, którego lokalizację zdradził jeniec. Choć zostało spustoszone, teraz położenie Kampfgruppe Raus nie pozostawiało wątpliwości, a lotnictwo postanowiło się zemścić nalotami.

Polecamy e-book Damiana Piątkowskiego „Leningrad. Opowieść o najdłuższym oblężeniu II wojny światowej”:

Damian Piątkowski
„Leningrad. Opowieść o najdłuższym oblężeniu II wojny światowej”
cena:
16,90 zł
Wydawca:
PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron:
202
Format ebooków:
PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN:
978-83-65156-91-4

Materiał jest fragmentem książki Damiana Piątkowskiego „Leningrad. Opowieść o najdłuższym oblężeniu II wojny światowej”. Zainteresował Cię ten tekst? Kup ebooka w naszym sklepie!

reklama

Na razie Raus osiągnął wyznaczony cel, teraz musiał go utrzymać w obliczu spodziewanego kontrataku. Grupa bojowa była dobrze wyposażona, lecz brakowało zasobu ludzkiego, a całość liczyła około półtora tysiąca ludzi rozciągniętych między mostami a miejscowością Iwanowskoje. Obronę oparto na węzłach oporu wspartych obroną ruchomą z wykorzystaniem sprzyjającej morfologii terenu, która ograniczała nacierającemu pole manewru. Na północ od miasta Iwanowskoje znajdował się głęboki zbiornik wodny, a na wschodzie stromy rów. Pozostały perymetr był lesisty i bagnisty, od zachodu przeciwnik w ogóle nie miał możliwości użycia czołgów. Kierunki działań dało się więc przewidzieć i dostosować do nich plan.

Ogień z dział przeciwlotniczych rozmieszczonych w okolicy soboru św. Izaaka podczas obrony Leningradu, 1941 rok

Bitwa o przyczółek na Łudze (15–20 lipca 1941)

W ramach wstępnego przygotowania pola bitwy radzieckie lotnictwo wykonało bez powodzenia atak na niemieckie pozycje, które okazały się dobrze zamaskowane i nierozpoznane w porę z powietrza. W rezultacie na odpowiednim dystansie z ziemi uaktywniła się obrona przeciwlotnicza, rozproszyła szyk przeciwnika i być może uszkodziła, a nawet zniszczyła kilka maszyn. Niemieckie węzły oporu oraz mosty pozostały nienaruszone.

15 lipca przed południem od strony drogi na zachód od miasta Iwanowskoje zaatakowało radzieckie zgrupowanie zidentyfikowane – pozostawiam nazewnictwo z przyczyn czysto użytkowych – „1. Dywizja Proletariacka”. Uderzenie to prowadzono klinem pancernym, za którym poruszała się piechota. W odpowiedzi artyleria otworzyła ogień, aby ich rozdzielić. Z dystansu 500 metrów obrońcy otworzyli ogień ze wszystkich dostępnych im środków. Sowieci spróbowali przebić się przez to, wykorzystując impet oraz liczebność, lecz bez powodzenia. Gdy atak wyhamował, kontratak i krótki pościg wykonała niemiecka kompania pancerna. Wczesnym popołudniem ze wschodu, od strony Jurki, na Iwanowskoje dokonały ataku siły zidentyfikowane przez Rausa w opracowaniu jako „3. Dywizja Proletariacka”. Niemcy odpowiedzieli ogniem ze wszystkich rodzajów broni i zadali nieprzyjacielowi znaczne straty. Strona sowiecka trzykrotnie ponawiała natarcie na tym samym kierunku, każdorazowo z tym samym rezultatem.

reklama

Sowieci podejmowali podobne próby przez kolejne dwa dni, ponadto ogniem artylerii próbowali dosięgnąć mostów. Do 18 lipca pojęli daremność przyjętej metody i szukając nowych rozwiązań oraz w obliczu przedłużających się walk, okopali się. Nocą oddział w sile kompanii pokonał słaby oddział osłonowy i przypuścił atak w stronę mostów w Murawinie, aby je zlikwidować oraz odizolować przeciwnika w miejscowości Iwanowskoje. Próba infiltracji została jednak skontrowana kontratakiem niemieckiej kompanii na transporterach opancerzonych. Droga Murawina–Iwanowskoje wciąż pozostawała dla Niemców wąskim gardłem obrony, pod które Sowietom udawało się podejść parokrotnie. Celami oddziałów infiltracyjnych stały się też pozycje niemieckiej artylerii czy kolumny zaopatrzeniowe. Wspomniana kompania na transporterach okazała się nieocenionym środkiem przeciwko nim. Sowieci próbowali nawet zniszczyć zbiornik wodny, by zatopić przyczółek, ale Niemcy udaremnili sabotaż. Zagrożeniem pozostawały także czołgi KW-1, zniszczalne, lecz wytrzymujące dostępne Niemcom środki. Jeden z nich, nim dosięgnął go pocisk z działa kalibru 100 milimetrów, zdołał zniszczyć punkt dowodzenia 4. Pułku Piechoty (zmotoryzowanej) w mieście Iwanowskoje, cały incydent był zaś w typie walk pod Rosieniami.

Jeńcy radzieccy, 1941 rok

W ocenie Rausa jednak niepowodzenia przeciwnika należy oddzielić od poprawy jakości radzieckiej taktyki. Nie był to z pewnością powód do radości, tym bardziej że zaczęła się kończyć amunicja (poza karabinową i czołgową), a Sowieci kontrolowali niebo. Nie pocieszał także fakt, że nie było łączności z korpusem, choć tę sprawę wyjaśniło przybycie 3. Batalionu 118. Pułku 36. Dywizji Piechoty (zmotoryzowanej), który udzielił informacji oraz wzmocnił obronę. Przybyłemu wzmocnieniu polecono obsadzić nocą zachodni front przyczółka. Jak niebezpieczne mogłoby to być za dnia, świadczyć może śmierć dowódcy jednostki i towarzyszących mu żołnierzy podczas dziennego rekonesansu. Sytuację amunicyjną przyczółka nieco podratowała amunicja przywieziona przez przybyłych na chłopskich wozach, jak również zrzuty Luftwaffe 19 i 20 lipca.

Polecamy e-book Damiana Piątkowskiego „Leningrad. Opowieść o najdłuższym oblężeniu II wojny światowej”:

Damian Piątkowski
„Leningrad. Opowieść o najdłuższym oblężeniu II wojny światowej”
cena:
16,90 zł
Wydawca:
PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron:
202
Format ebooków:
PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN:
978-83-65156-91-4

Materiał jest fragmentem książki Damiana Piątkowskiego „Leningrad. Opowieść o najdłuższym oblężeniu II wojny światowej”. Zainteresował Cię ten tekst? Kup ebooka w naszym sklepie!

reklama

Był 20 lipca 1941 roku. Niemcy wciąż nieustępliwie trwali na przyczółku Iwanowskoje, gdy tymczasem Armia Czerwona szykowała się do szturmu generalnego. Niestety został on oparty na bezładnych atakach czołgów i piechoty, niezdolnych do współdziałania jako zespół połączonych broni. Załogi czołgów stawiały na pancerz i masę swoich maszyn, jak wspomina Raus, a kierowali nimi zmobilizowani cywile nieobeznani z walką w czołgu. Przeciw nim Niemcy wystawili swoje lekkie czołgi, niekoniecznie będące dobrą przeciwwagą, tak więc w zaciętym boju straty poniosły obie strony. Radziecka piechota nie była w stanie podejść do niemieckich pozycji, lecz obrońcom wyczerpywała się już wszelka amunicja i czuli presję ze strony nieprzyjaciela. Wtem pojawiła się mrożąca krew w żyłach wieść o przekroczeniu mostu w miejscowości Dołgaja przez pułk wsparty przez artylerię. Wróg. Spodziewany czas osiągnięcia Murawiny – trzy godziny. Gdyby odizolowano przyczółek, następne uderzenie by go zniszczyło.

Czas grał teraz kluczową rolę, Raus wybrał więc 6. Kompanię i przydzielił jej trzy czołgi, po czym rzucił te siły przeciwko zmierzającym wojskom, by rozstrzygnąć los bitwy. Szczęśliwym zrządzeniem sowiecki pułk właśnie napadł na niemiecką kolumnę zaopatrzeniową oraz batalion motocyklistów, a starcie to zaabsorbowało go na tyle, że nie dostrzegł nowego zagrożenia. Tak oto próba okrążenia miejscowości Iwanowskoje zakończyła się niepowodzeniem, a bitwa nad Ługą została rozstrzygnięta na korzyść Niemców. Na nadejście reszty korpusu Rausowi przyszło jednak czekać jeszcze kilka dni. Dopiero wtedy ofensywa na Leningrad mogła zostać wznowiona.

reklama

Próba odcięcia Leningradu (19 lipca–15 sierpnia 1941)

Wyżej wymienione boje, stoczone przez korpusy Reinhardta i Mansteina, wymusiły kolejną pauzę. Na kierunku leningradzkim Armia Czerwona uzyskała trzy tygodnie wytchnienia. Poniosła ona straszliwe straty w ludziach i sprzęcie, lecz na jej szczęście przeciwnik także był już zmęczony. W tym czasie z frontu fińskiego do Krasnogwardiejska przybyła w niepełnym składzie 1. Dywizja Pancerna, która na miejscu otrzymała uzupełnienia. W nadchodzącym starciu jej siły miały odegrać ważną rolę i wykazać się w boju. Po stronie niemieckiej do sił szybkich zdołały się podciągnąć z wolna dywizje piechoty.

19 lipca dowództwo 4. Grupy Pancernej przekazało dowództwu LVI Korpusu Pancernego, że ten będzie nacierał przez Ługę na Leningrad. W mocy utrzymano krytykowany przez Mansteina plan rozdzielenia sił i szerokiego obejścia nieprzyjaciela. Rozważano nawet, aby dokonać tego aż na wschód od jeziora Ilmen. Korpus został wzmocniony 269. Dywizją Piechoty.

Przeszkody przeciwpancerne na przedmieściach Leningradu

Rozmowy z Hoepnerem na temat problemów i zagrożeń wynikających z tej koncepcji, przeprowadzone 22 i 25 lipca, nie przyniosły żadnych rezultatów. Jednocześnie dowódca grupy pancernej nie był w stanie zbić argumentów podwładnego. Wydaje się, że Hoepner pozostawał zagubiony i w rzeczywistości nie miał wizji dalszego działania, a przynajmniej Manstein odniósł takie wrażenie, ponieważ po rozmowie z 25 lipca stwierdził w dzienniku, że jego przełożony „nie wiedział, co ma robić”.

29 lipca na stanowisko dowodzenia korpusu przybył I nadkwatermistrz OKH generał Friedrich Paulus. Aby zyskać jego poparcie, Manstein przekazał mu swoje uwagi, prezentując dwa możliwe warianty rozwoju działań. W pierwszym wskazywał na użycie 4. Grupy Pancernej do natarcia w kierunku Moskwy. Alternatywę stanowiło zdobycie Leningradu z wykonaniem szerokiego obejścia na wschód. Piechota w tej koncepcji miałaby torować czołgom drogę z uwagi na trudne warunki terenowe. Natarcie na miasto powinno wyjść z kierunku Narwy. Według Mansteina Paulus nie tylko się z nim zgodził, lecz także przekonywał do niego Haldera. Na tym właściwie dzieje tego planu dobiegają końca.

Był 8 sierpnia 1941 roku, kiedy korpus Reinhardta uderzył z przyczółka pod Kingiseppem, a Manstein zaatakował nad Ługą. Zaczęły się zacięte walki. Woroszyłow ostrożnie dosyłał odwody, chcąc zachować siły do skontrowania ewentualnego przełamania. Nacierający zaczęli robić postępy, w ich ręce dostały się Nowogród Wielki i Stara Russa. Na Starą Russę Sowieci przypuścili kontratak, okrążając X Korpus Armijny. Na odsiecz wyruszył LVI Korpus Mansteina.

Polecamy e-book Damiana Piątkowskiego „Leningrad. Opowieść o najdłuższym oblężeniu II wojny światowej”:

Damian Piątkowski
„Leningrad. Opowieść o najdłuższym oblężeniu II wojny światowej”
cena:
16,90 zł
Wydawca:
PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron:
202
Format ebooków:
PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN:
978-83-65156-91-4

Materiał jest fragmentem książki Damiana Piątkowskiego „Leningrad. Opowieść o najdłuższym oblężeniu II wojny światowej”. Zainteresował Cię ten tekst? Kup ebooka w naszym sklepie!

reklama
Komentarze
o autorze
Damian Piątkowski
Absolwent wydziału historycznego Uniwersytetu Gdańskiego. W obrębie historii zainteresowany głównie tematyką historii wojskowości.

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści, zawsze za darmo.

Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2026 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone