Opublikowano
2014-08-07 19:16
Licencja
Wolna licencja

Co posłużyło Amerykanom za pretekst oficjalnego przystąpienia do wojny wietnamskiej?

7 sierpnia 1964 r. Kongres USA prawie jednomyślnie uchwalił rezolucję upoważniającą prezydenta Lyndona B. Johnsona do podjęcia działań militarnych przeciwko Wietnamowi Północnemu. Tym sposobem Amerykanie zaangażowali się w konflikt, który historyk Martin McCauley określił jako „klęskę o epickich rozmiarach”.


Prezydent Dwight Eisenhower jako pierwszy wysunął koncepcję „efektu domina”, z powodu którego Stany Zjednoczone nie mogły pozwolić sobie na „stratę” Indochin, gdyż w następstwie tego cały region Azji Południowo-Wschodniej znalazłby się w rękach komunistów. Kiedy pod koniec lat 50. na południu rozpoczęła działalność partyzantka komunistyczna Viet Cong, USA zaczęło udzielać wsparcia Wietnamowi Południowemu. Wiosną 1964 r. amerykańscy planiści wojskowi opracowali szczegółowy projekt dotyczący głównych ataków na komunistyczną Demokratyczną Republikę Wietnamu. Jednak w tym czasie prezydent Johnson i jego doradcy obawiali się, że opinia publiczna nie poprze zwiększenia zaangażowania USA w wojnę. Kiedy latem siły rebeliantów przejęły kontrolę nad prawie połową Wietnamu Południowego, senator Barry Goldwater (republikański kandydat na prezydenta) skrytykował administrację Johnsona za prowadzenie wojny w zbyt mało agresywny sposób.

Niszczyciel USS Maddox należący do typu Allen M.Summer. Miał za sobą działalność bojową w czasie II wojny światowej oraz wojny koreańskiej. W rejon działania okręt wpłynął 31 lipca 1964 roku, po uzupełnieniu paliwa z jednostki zaopatrzeniowej (domena publiczna).

2 sierpnia 1964 r. amerykański niszczyciel USS Maddox, prowadzący zwiad w celu rozpracowania północnowietnamskiego systemu radiolokacyjnego, został zaatakowany przez trzy wietnamskie kutry torpedowe typu P-4 należące do 135. Dywizjonu Torpedowego. Wedle dostępnych źródeł w rewanżu amerykański okręt wraz z przybyłymi na pomoc czterema samolotami myśliwskimi Vought F-8 Crusader zaatakował wycofujących się Wietnamczyków.

Dwa dni później z Maddoxa i kolejnego niszczyciela nadano sygnał, że znów zostały zaatakowane. Mimo tego, że dziś raporty na ten temat wydają się być mistyfikacją, prezydent Johnson zdecydował o zezwoleniu na odwetowe naloty na komunistyczną Demokratyczną Republikę Wietnamu. Następnego dnia zebrał kongresowych liderów i bez ujawniania okoliczności oskarżył Wietnam Północny o otwartą agresję na pełnym morzu. Następnie przedstawił Senatowi uchwałę znaną jako „Rezolucja Zatoki Tonkińskiej”, która upoważniała go do podjęcia wszelkich niezbędnych środków w celu odparcia każdego ataku zbrojnego przeciwko siłom Stanów Zjednoczonych. Uchwała została szybko zatwierdzona przez Kongres.

Trasa, którą przepłynął USS Maddox w pierwszych dniach sierpnia 1964 r. (domena publiczna).

Później, kiedy ujawniono więcej informacji na temat incydentu, wiele osób doszło do wniosku, że Johnson i jego doradcy wprowadzili w błąd Kongres po to, by zapewnić sobie jego wsparcie konieczne do zwiększenia zaangażowania w wojnę wietnamską. Kontrowersje dotyczą zwłaszcza dwóch aspektów. Pierwszy z nich to oświadczenie administracji Johnsona, że niszczyciele były na rutynowym patrolu na wodach międzynarodowych, podczas gdy w rzeczywistości realizowały tajną misję szpiegowską na wodach kontrolowanych przez Wietnam Północny. Kolejny problem dotyczy tego, że do drugiego ataku według większości historyków, w tym tych zatrudnionych przez wojsko USA, niemal na pewno nigdy nie doszło. Sam prezydent Johnson wyraził wątpliwości co do incydentu w Zatoce Tonkińskiej, kiedy zwracając się do urzędnika Departamentu Stanu powiedział: O ile wiem, to nasza marynarka strzelała do wielorybów.

Siedem lat później w tle krytyki Richarda Nixona za inwazję na Kambodżę uchwała tonkińska została zniesiona (31 grudnia 1970 r.). W rzeczywistości źródło finansowania wojny znajdowało się raczej w przeznaczanych na ten cel środkach wojskowych Kongresu, a nie w samej rezolucji. Niemniej jednak Johnson często cytował uchwałę jako dowód poparcia Kongresu. Z kolei dla krytyków wojny wietnamskiej stała się ona symbolem eskalacji wyniszczającego i niechcianego konfliktu, który zakończył się upokorzeniem Stanów Zjednoczonych niezdolnych do powstrzymania komunizmu w Azji Południowo-Wschodniej. Wycofanie wojsk amerykańskich z Wietnamu w 1973 r. na mocy decyzji Nixona zakończyło militarną interwencję, w której zginęło 47 tys. Amerykanów, a 305 tys. zostało rannych.

Wietnam: piekło wojny [Galeria]

Wojna wietnamska (znana też jako II wojna indochińska) była wyjątkowo długotrwałym konfliktem, który pochłonął życie milionów ludzi. Dla Stanów Zjednoczonych okazała się porażką i społeczną traumą, a dla samych amerykańskich żołnierzy często piekłem w samym środku dżungli. Oto zbiór ciekawych fotografii z jednego z najważniejszych konfliktów zbrojnych po II wojnie światowej. Uwaga! Niektóre zdjęcia mogą się okazać dla części odbiorców drastyczne.



Czytaj dalej...

Źródło: history.com, militaryhistory.about.com, fair.org.

Redakcja: Tomasz Leszkowicz

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Przemysław Piotr Damski |

Zwróciłbym uwagę, że do czasu wojny koreańskiej USA nie zamierzały interweniować w Azji i były gotowe porzucić zaangażowanie w Azji. Mówił o tym wyraźnie sekretarz stanu Dean Acheson. Również wojsko amerykańskie uznało, że poza Japonię nie wychodzi. Z początku uważano nawet, że komuniści mogą zająć Tajwan. Zmiana myślenia nastąpiła po Korei. Poza tym to nie jest tak, że Kongres podjął decyzję, a Amerykanie wtedy wysłali swe oddziały. Oczywiście, to była oficjalna sprawa, ale oddziały specjalne USA były w Wietnamie jeszcze od czasu Kennedy'ego, który wysłał je tam, o ile mnie pamięć nie myli, na prośbę Wietnamu Południowego, który początkowo chciał ściągnąć wojska Kuomintangu. Ale i to nie był początek. Bo właśnie z powodu Korei Amerykanie zaczęli wysyłać mnóstwo pieniędzy i sprzętu nad Sekwanę, aby Francuzi utrzymali się w Indochinach. Dopiero gdy Francja przegrała, a Wietnam Południowy okazał się niezdolny do wyparcia komunistów stosunkowo niechętnie się zaangażowano, pod wpływem także własnej antykomunistycznej histerii. Opisana tu sprawa to pretekst, ważny pretekst, ale nie zapominajmy o szerokim kontekście. PS. Po polsku jest całkiem sporo literatury na ten temat, ciekawszej i lepszej niż podane strony. Może w przyszłości warto do niej zajrzeć? Niemniej, dziękuję za tekst.



Odpowiedz

Gość: Gość |

No właśnie, jak brzmiały?



Odpowiedz

Gość: edwardgamus22 |

Czy pani historyczka odrobinkę - myśli . . .kto ? miał przejąć władzę w większych miastach USA . . .Jak brzmiały nazwiska tych komisarzy . . .



Odpowiedz

Gość: Gość |

Czytanie ze zrozumieniem nastręcza straszliwych problemów, jak widać z powyższego. Gdzie Kuba, gdzie Wietnam?



Odpowiedz

Gość: edwardgamus22 |

A co uczyła się pani historyczka ? Czy coś wie o krasnoludkach , które przyniosły nuklearne głowice na Kubę w 1963 r. . .Szczerze współczuję takiego nie-wykształcenia . . .to zgroza - to naprawde współczucie za taką niewiedzę. . . . . . .



Odpowiedz
Marta Kozak

Studentka prawa na Uniwersytecie Warszawskim. Jej zainteresowania historyczne oscylują wokół zagadnień historii XX w., m.in. funkcjonowania systemu stworzonego przez komunistów w Polsce oraz procesu jego rozpadu. Entuzjastka wybitnych postaci historii najnowszej.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org