Opublikowano
2019-01-09 18:24
Licencja
Wolna licencja

Czy należy płakać nad rozlaną Wisłą?

Ostatnia sytuacja związana z Wisłą Kraków przypomina najlepsze komedie Barei – choć kibicom „Białej Gwiazdy” wcale do śmiechu nie jest. Nad drużyną cały czas wisi widmo upadku, a wielkie derby z Pcimianką Pcim wciąż są możliwe. Zapraszam do refleksji nad Wisłą od innej strony – przez pryzmat historii.


Strony:
1 2 3

Ostatnie miesiące i tygodnie tak pełne były nowych wątków związanych z piłkarską Wisłą, że nie sposób ich tu wszystkich po kolei opisać, bo sytuacja zmieniała się praktycznie codziennie, niczym w kalejdoskopie. Dla niezorientowanych spieszę więc z krótkimi wyjaśnieniami. Wisła Kraków Spółka Akcyjna popadła w olbrzymie długi, przebijając barierę 40 milionów złotych na minusie. Zadłużenie obejmuje m.in. opłaty za stadion względem miasta, zaległe pensje dla zawodników i szereg innych rzeczy. A tymczasem na klubowym koncie znajduje się kwota... 51 tys. złotych. Nie zapomnijmy, że nie mówimy tu o budce z hot dogami, tylko dużej organizacji, która generuje przecież bieżące koszty utrzymania.

Licencja Wisły na grę w Ekstraklasie jest obecnie zawieszona – na razie to nie aż tak wielki problem, bo trwa zimowa przerwa w rozgrywkach, ale już 11 lutego Wiślaków czeka wyjazd do Zabrza na starcie z Górnikiem. Z definitywnego odebrania licencji, wykluczenia Wisły z rozgrywek i automatycznej relegacji z pewnością ucieszą się wszyscy w Zagłębiu Sosnowiec – wtedy wystarczy, że jeszcze jeden klub upadnie i będzie można się cieszyć z kolejnego sezonu w najwyższej klasie rozgrywkowej (żartuję tu ze smutkiem w sercu, jako człek z Sosnowca).

stadion wisły Biała Gwiazda latami świeciła jasno w Ekstraklasie. Widok na stadion Wisły (fot. Piotr Drabik, opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.0).

W tej historii jest jeszcze kolejny ważny aspekt – we wrześniu ubiegłego roku reporter „Superwizjera” TVN, Szymon Jadczak, ujawnił, że zatrważająco duże wpływy i interesy w Wiśle mają szemrane, kibolsko-przestępcze środowiska. Niebagatelną rolę odgrywał tu Paweł M., pseudonim „Misiek”, przywódca najbardziej zatwardziałych sympatyków „Białej Gwiazdy”. To swoiste lobby miało uzależnić od siebie zarząd z panią prezes Marzeną Sarapatą na czele (czemu wymieniona twardo zaprzeczała). Już wówczas kibice znienawidzili Sarapatę, a ostatnio jeszcze ujawniono, że w 2018 r. zarząd spółki akcyjnej pobrał pensje o łącznej wartości 910 tys. zł (w kasie zostało, przypominam, 51 tys.). Niedawno sprawa Wisły została zgłoszona do tego do prokuratury, a w czasie, gdy pisałem ten tekst, policja zdążyła wejść do budynków klubowych i do mieszkania byłej już pani prezes z zamiarem przeszukania.

I teraz prawdziwa bomba. We wstępie zaznaczyłem, że obecna sytuacja Wisły nadałaby się na komedię w stylu mistrza Barei. Mógłby to jednak równie dobrze być też film z Jimem Carrey'em i serią głupich min, albo skecz Monty Pythona w stylu opowieści o dezorientowaniu kota. Otóż cudownym lekiem na problemy Wisły byłoby wykupienie przez nowego inwestora (inwestorów), co pozwoliłoby na spłacenie długów, stabilizację sytuacji, wypłaty dla zniecierpliwionych graczy i ogólnie, wylizanie ran.

Inwestorzy się znaleźli – wespół zespół akcje Wisły mieli przejąć panowie Vanna Ly z Kambodży i Mats Hartling ze Szwecji (do roli tych postaci w komedii internauci wybrali zgodnie Jackiego Chana i Hulka Hogana). Trzecim muszkieterem i koordynatorem akcji został Polak, Adam Pietrowski (tutaj nie mamy wybranego aktora, ale skoro to polski wątek komediowy, to pewnie Karolak).

Piłka nożna - historia mistrzostw, sukcesy Polaków i futbol a polityka

Jak wyglądały początki piłki nożnej i międzynarodowych rozgrywek? Mundial, euro, FIFA, UEFA - jaka jest historia tych mistrzostw i organizacji? Jakie historyczne sukcesy osiągnęła reprezentacja Polski i wielcy polscy piłkarze: Kazimierz Deyna, Zbigniew Boniek, Włodzimierz Lubański, Orły Górskiego i inni? I jak ma się futbol do polityki? O tym wszystkim przeczytacie w naszym portalu!



Czytaj dalej...

Najbardziej enigmatycznym z wymienionych okazał się pan Vanna Ly. Spodobał mi się już w momencie, kiedy przybył na spotkanie ws. Wisły do prezydenta Grodu Kraka, Jacka Majchrowskiego. Taki szczyt (szczytów) był oczywiście łakomym kąskiem dla dziennikarzy, więc ci stawili się licznie pod Magistratem. Vanna Ly przemknął obok fotoreporterów, osłaniając się od fleszy aparatów... parasolką, bo podobno flesze na niego źle działają. Ponoć potem uspokajał dziennikarzy, że przepada za czosnkiem, śpi w łóżku, a nie trumnie i bardzo lubi spacery w pełnym słońcu, bo absolutnie nie sypia za dnia.

Prezydent Majchrowski sam określił rozmowy jako „optymistyczne”, a ostatecznym przypieczętowaniem (dobrego) losu Wisły miał być słynny już przelew pieniężny, który do 28 grudnia miał trafić do Towarzystwa Sportowego Wisła Kraków (ówczesnego i obecnego właściciela piłkarskiej Wisły SA). Przelew oczywiście na konto nie trafił, a Vanna Ly nagle zapadł się pod ziemię. Od tego czasu słyszałem już tak niesamowite historie o tym człowieku, że nie sposób ich wszystkich wymienić. Najciekawsze:

  • Ly jest wynajętym aktorem, który miał „wyczyścić” różne machlojki w Wiśle (zabrał ze sobą dokumentację klubu).
  • Ly poleciał do Stanów Zjednoczonych i na pokładzie samolotu dostał zawału serca.
  • Ly miał się chwalić w Krakowie, że ma na wyłączność prawa do publikacji autobiografii Mehmeta Alego Agcy (a więc zamachowca, który próbował zabić Jana Pawła II).
  • Ly udawał swoją żonę, korespondując mailowo z Hartlingiem już po tym, jak cala akcja przejęcia Wisły wzięła w łeb.

wisła kraków Drużyna Wisły Kraków w mistrzowskim sezonie 1927/1928. Pierwszy z prawej stoi Henryk Reyman. Po latach zostanie patronem Stadionu Miejskiego w Krakowie, na którym Wiślacy rozgrywają mecze (domena publiczna).

I takich legend krakowskich by się jeszcze trochę nazbierało. Hartling w wywiadzie dla sport.pl nazwał Kambodżanina „małym gnojkiem”, który wszystkich oszukał. Jednocześnie Szwed dalej uważa, że 40% udziałów w Spółce Akcyjnej wciąż mu się należy, co jest zarzewiem kolejnego problemu. No nieźle.

Przepraszam za ten przydługi wstęp, ale naprawdę warto zobrazować, jak wielki chaos panuje przy Reymonta 22. Chociaż ptaszki na Twitterze ćwierkają, że los Wisły może się jeszcze cudownie odmienić, to zagrożenie upadkiem i rozpoczęcie wszystkiego od nowa, tj. od poziomu IV ligi, jest jak najbardziej realne.

I tu przejdźmy do meritum dotyczącego historii. Załóżmy, że Wisła Kraków SA upada całkowicie i musi praktycznie od zera piąć się w górę polskiego systemu ligowego. Czy należy się smucić, że Wisła straci Ekstraklasę, a Ekstraklasa Wisłę?

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Bartek |

Wiadomo, że piłka nożna to najważniejsza z nieważnych dziedzin, czego dowodem jest już pierwszy, emocjonalny komentarz z charakterystyczną pisownią "wisełka", przez małe "w" :) (czyżby kryptofan kraksy?). Dlatego bardzo dobrze, że ten artykuł pojawił się na portalu dla okularników zatopionych w księgach :). Swoją drogą, czuję problem autora, żeby takiemu uczonemu ignorantowi wytłumaczyć, dlaczego ten temat jest równie ważny, jak upadek Rzymu. Musiałeś, panie Pawle, kilka razy się tłumaczyć o co chodzi, bo przecież dla wielu "ganianie za pęcherzem" jest niepoważne.
Na marginesie, jako kibic Legii pozdrawiam brata po szalu z Sosnowca i życzę kolejnych upadków ;).

PS. Troszkę liczę że pod artykułem pojawią się hejt, wyzwiska, obelgi i napinanie internetowych bicków rodem z portali piłkarskich. Byłaby to osobliwe dla tego portalu, ale trochę montypythonowskie (sam wymyśliłem to słowo).



Odpowiedz

@ Gość: Bartek Dziękuję za dobre słowo! :) To, że "napinki" się nie pojawiły to i lepiej, ale mam nadzieję za to, że było dużo refleksji. ;) Pozdrowienia!



Odpowiedz

Gość: TOR |

Kryptofan wisełki sie odezwał? Co powiesz przyjacielu o bezkompromisowym działaniu PZPN-u wobec GKS Katowice; RUCH Chorzów, LKS-sie, RKS Widzew czy MKS Pogoń. Nie było sentymentów . Leciały na dno i tylko ,jak na razie , Pogoń wróciła do Ekstraklasy. Nie nie żal mi TS Wisła . Winni powinni zostać ukarani.



Odpowiedz

@ Gość: TOR Myślałem, że dosyć jasno wyklarowałem moją opinię, ale skopiuję fragment tekstu, żeby wybrzmiał po raz kolejny:

"Czy warto więc smucić się nad losem Wisły Kraków przez pryzmat historii i tradycji sportowej? Warto – podobnie jak w każdym podobnym przypadku, niezależnie, czy mówimy o drużynie z Krakowa, Łodzi czy Warszawy. Jeśli Wisła upadnie z powodu długów, to nie będzie to nic dziwnego, zważywszy na bałagan i podejrzane akcje w klubie."

Bezkompromisowe działanie PZPN wobec Wisły nikogo nie zaskoczy i nikt nie powinien mieć pretensji o ew. relegację akurat względem federacji, która działa według pewnych jasno określonych procedur. Tak, jestem kryptofanem Wisły, mam za uchem wytatuowaną białą gwiazdę, sypiam w koszulce Mauro Cantoro, a nad łóżkiem mam plakat Żurawskiego. Jem tylko obwarzanki! ;)



Odpowiedz
Paweł Czechowski

Ukończył studia dziennikarskie na Uniwersytecie Śląskim. W historii najbardziej pasjonuje go wiek XX, poza historią - piłka nożna.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org