Opublikowano
2019-03-25 15:02
Licencja
Wolna licencja

David Irving organizuje wycieczkę po obozach zagłady. MSZ może pokrzyżować te plany

Kontrowersyjny historyk i czołowy negacjonista David Irving planuje przyjazd do Polski. Zamierza zorganizować grupową wycieczkę po obozach zagłady. Prawdopodobnie jego przedsięwzięcie nie dojdzie jednak do skutku.


David Irving przed budynkiem Archiwów Narodowych w Londynie, 2003 (domena publiczna) Wspomniana wycieczka organizowana przez Davida Irvinga miałaby się rozpocząć 1 września w Warszawie i zakończyć 9 września. Na trasie znajdzie się m.in. Treblinka, Sobibór, Bełżec i Majdanek. Kosztuje ok. 3650 dolarów. Z planem wycieczki można zapoznać się na stronie internetowej pisarza.

Jan Czaputowicz, minister spraw zagranicznych zapowiada, że Brytyjczyk nie zostanie wpuszczony do kraju. Argumentując swoją decyzję szef dyplomacji wyjaśnił, że głoszone przez Irvinga idee oraz opinie są niedopuszczalne z punktu widzenia polskiego prawa. Zapowiedział także, że zostały już podjęte odpowiednie kroki w tej sprawie.

Sprawę przyjazdu kontrowersyjnego pisarza - skandalisty do Warszawy zaognił dodatkowo sprzeciw izraelskiego ministra ds. diaspory. Naftali Bennett wezwał polski rząd do odmówienia Irvingowi prawa wjazdu do Polski. Powodem ma być organizowana przez pisarza wycieczka po byłych niemieckich obozach śmierci znajdujących się na terenie naszego kraju.

David Irving jest autorem kilkunastu poczytnych książek popularnonaukowych traktujących o II wojnie światowej. Uważa się go za ikonę obozu rewizjonistów Holocaustu. Co więcej, angażował się działalność neonazistowskich ugrupowań, a w latach 90-tych ubiegłego wieku Deborah Lipstadt oskarżyła go o fałszowanie historii i negowanie zbrodni Holocaustu, a sprawę opisała w swojej książce „Denying the Holocaust”. Irving nie był jej dłużny i złożył pozew o zniesławienie do sądu przeciwko autorce oraz jej wydawcy.

David Irving: Hitler niewiele wiedział o Holokauście

Czytaj dalej...

Tymczasem wymiar sprawiedliwości orzekł, że pisarz zaprzecza istnieniu Holocaustu, a w dodatku jest antysemitą i rasistą. Proces doprowadził go do ruiny. Wydarzenia te stały się inspiracją dla filmu „Kłamstwo”, który nakręcono w 2016 roku. W rolę Deborah Lipstadt wcieliła się Rachel Weisz.

Za głoszenie swoich tez (negował m.in. istnienie komór gazowych w Auschwitz oraz śmierć 6 mln Żydów) Irving mając 67-lat został skazany przez sąd austriacki na karę trzech lat więzienia. Za kratkami spędził ponad rok, po czym został przedterminowo zwolniony. 81-letni dziś pisarz nie zamierzać zakończyć swej aktywności na polu historii.

Źródła:
www.wolnemedia.net, www.timesofisrael.com, www.polsatnews.pl, www.independent.co.uk

Polecamy e-book Mateusza Kuryły – „Powaby totalitaryzmu. Zarys historii intelektualnej komunizmu i faszyzmu”

Powaby totalitaryzmu. Zarys historii intelektualnej komunizmu i faszyzmu - Mateusz Kuryła - okładka Autor: Mateusz Kuryła
Tytuł: „Powaby totalitaryzmu. Zarys historii intelektualnej komunizmu i faszyzmu”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-65156-23-5

Stron: 116

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

9,9 zł

(e-book)
Zobacz też nasze pozostałe e-booki!
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: jasio |

Cenzura to najgorsza opcja z możliwych. Jakim prawem władza na decydować w co wierzą i myślą obywatele? Historia nie jest nauką ścisłą i przez to tym bardziej potrzeba jest dyskusja i konfrontacja poglądów. Jakoś nikt nie zabrania wstępu ludzią piszącym książki o prasłowiańskim imperium. Dlatego Cenzura daje dodatkowy argument negacjonistom i potwierdza istnienie przemysłu holokaust. Większość zarzutów to zwyczajne chochoły. Nawet jeśli ktoś jest antysemitą czy rasistą (Irving nie) to nie musi mieć nic wspólnego z tym czy ma racje. Irvingowi trzeba przyznać, że rzetelnie szukał i badał, zarzucić można zbytnią próżność i przekorę ale nie tendencyjność czy ideologizm, którymi historia jest przepełniona, a historia II wojny aż kipi.



Odpowiedz

Żydzi mają wiele powodów, by uciszyć Irvinga, bynajmniej nie z powodu rzekomego negowania przez niego Holokaustu. Rzecz dotyczy głównie chęci zatajenia roli niemieckich Żydów-syjonistów z lat 20. i 30. ub. wieku, którzy bez żadnego przymusu - dzięki swym pieniądzom - przyczynili się do wykreowania NSDAP oraz Adolfa Hitlera na przywódców państwa. O ile wiem, Irving nie negował Holokaustu, miał natomiast wątpliwości, czy ustalona przez pewną żydowską kancelarię adwokacką w Nowym Jorku, na potrzeby procesu norymberskiego, liczba 6 mln zgładzonych Żydów (stała się cyfrą kanoniczną) odpowiada prawdzie.
Polacy także mają wiele obaw o to, co publicznie wypomni im Irving. Może poprosi o wytłumaczenie fenomenu: dlaczego w Niemczech (wraz z Austrią) w czasie wojny zgładzono najwyżej 25% tamtejszej populacji Żydów, podczas gdy w Polsce ok. 90% ?



Odpowiedz

Gość: Marek Baran |

@ bartensteiner
Na temat Żydów niemieckich i ich losów w czasach III Rzeszy Wikipedia ma inne zdanie: "Znaczna część społeczności wyemigrowała i z 522 tys. żydowskich mieszkańców Niemiec w styczniu 1933, na początku II wojny światowej żyło w kraju 214 tysięcy. Nazistowskie ludobójstwo doprowadziło do wymordowania ok. 90% z nich".
Jeśli wierzyć temu, to hitlerowcy zabili około 190 tysięcy "swoich" a z terenów II RP pewnie ponad 10 razy więcej "naszych".



Odpowiedz

@ Gość: Marek Baran
Częściowo masz rację. Bezmyślnie zaufałem ostatniej kolumnie tabeli w Wikipedii, nie uwzględniając emigracji Żydów z Niemiec w latach 1933-39. Jednak Ty nie uwzględniłeś 190 tys. Żydów austriackich, których Niemcy "zaimportowały" do siebie w roku 1938, co sprawiło, że w roku 1939 w powiększonej III Rzeszy mieszkało ich ok. 400 tys. Maksymalna ilość ofiar Holokaustu w obu tych krajach, wg Wikipedii, wyniosła 200 tys. Oznacza to jednak, że liczba ofiar wyniosła 50%, czyli była znacznie mniejsza niż w Polsce.



Odpowiedz

@ Gość: Marek Baran
Pominąłem pewien istotny aspekt sprawy, związany z liczebnością Żydów w Niemczech w 1939 r. Otóż do ich liczby z 1933 r. należy dodać jeszcze olbrzymią ilość Żydów wykreowanych przez tzw. ustawy norymberskie z 1935 r. Zanim postanowienia tych ustaw wprowadzono w życie wielu obywateli republiki weimarskiej określało swą narodowość jako niemiecką, ze względu na używany język, chrześcijańskie wyznanie lub ateizm i niemiecki patriotyzm. Oprócz znających swoje żydowskie korzenie Niemców, było wielu takich, którym ich semickość - na podstawie starych akt metrykalnych - wykazali dopiero urzędnicy lub zawistni sąsiedzi. Do hitlerowskich Niemiec przybywali także Żydzi z krajów ościennych, m.in. z Polski, gdzie ich sytuacja była, mimo wszystko, gorsza. Między innymi z tych powodów wielu historyków określało liczebność Żydów u zarania II wojny światowej na 0,5 mln osób, zaś Wikipedia pomija tę liczbę w odniesieniu do roku 1939.



Odpowiedz

Gość: Marek Baran |

@ bartensteiner
Prawdopodobnie masz Waść rację, niemniej pozostaje jeszcze jeden szkopuł. Niemieccy Żydzi (z reguły) byli ludźmi zamożnymi a takim - wbrew Biblii - często udawało się przejść przez ucho igielne, nawet jeśli pozostali tam po 1939 r. Być może tym należy tłumaczyć większą przeżywalność. Zbyt smutny to temat, by mierzyć go procentami.
Na pocieszenie jednych a na coś innego drugich, takie osobiste wspomnienie. W podkrakowskim Zabierzowie, gdzie się wychowywałem, II wojnę musiało przeżyć wiele osób tej narodowości. Pamiętam to jako powrót (po 1956 r.) właścicieli zamkniętych wcześniej i czynnych później jeszcze przez kilka lat małych prywatnych sklepików oraz późniejsze zniknięcie paru kolegów i koleżanek szkolnych, czy np. wyjazd miejscowego lekarza. Kilku innych, starszych dożyło spokojnie swoich dni. O kolegach - dopóki nie wyjechali, nie wiedzieliśmy, iż są Żydami - to było jeszcze przed I Komunią. Natomiast ci starsi dorośli jakoś się z tym nie ukrywali. Nie pamiętam by źle o nich mówiono. Nie robił tego też sąsiad, z zawodu kinooperator "nagłaśniający" (dopiero po 56 r.) miejscowy posterunek MO mszą nadawaną przez Radio Watykan. Sąsiad ten zresztą po równo obdzielał niechęcią Niemców, Żydów, Ruskich, komunistów i kler.
Tyle gadulstwa.



Odpowiedz

@ Gość: Marek Baran
Pozwolę sobie - w ramach tego gadulstwa - zaproponować także inną wersję wytłumaczenia zwiększonej przeżywalności Żydów na terytorium III Rzeszy w porównaniu z Polską. Zasadniczo sprowadza się ona do skonstatowania, że w samych Niemczech bezpośrednie rządy sprawował Adolf Hitler, który zaraz po przejęciu władzy w 1933 r. porzucił swe antyżydowskie hasła, potrzebne mu tylko do zdobycia władzy. Zachodzę więc w głowę, czy jego oficjalny antysemityzm był autentycznym przekonaniem, czy tylko instrumentem współgrającym z nastrojami niemieckiego lumpenproletariatu, dysponującego niestety dużą ilością głosów wyborczych. Tak więc to Hitler nakazał zakończyć tzw. noc kryształową, zaś ofiarom tego pogromu wypłacić odszkodowania. Dlatego też nie znamy choćby jednego rozkazu Hitlera nakazującego zabicie choćby jednego Żyda.
Natomiast na terytoriach zagrabionych lub okupowanych niemal absolutną władzę sprawowali różni gubernatorzy, namiestnicy, komisarze - zdominowani przeważnie przez H. Himmlera arywiści, dążący do osiągnięcia osobistego sukcesu, nawet ze szkodą dla Rzeszy.



Odpowiedz

@ bartensteiner

Czyli w III Rzeszy panował ten sam system kulturowo-polityczny, jak z carskiej Rosji; krzywdzicielami byli tylko ci na dole, wykonawcy carskich odkazów, a car to dobry Boh. I dlatego lud wzdychał: Żeby choć o naszych krzywdach wiedział baćko Car!



Odpowiedz

@ bartensteiner "dlaczego w Niemczech (wraz z Austrią) w czasie wojny zgładzono najwyżej 25% tamtejszej populacji Żydów, podczas gdy w Polsce ok. 90% ?"

- Ale końcowy rezultat shoahu tu i tam ilościowo taki sam! - dla niemieckich gospodarzy (polska ziemia w marzeniach miała być jak Niemcy-bis!)




Odpowiedz

@ Atimes
Strzeliłeś jak kulą w płot, bo to carowi-Hitlerowi przypisuje się wszystkie winy popełnione przez najpodlejszą część jego narodu, nawet jeżeli o nich nie wiedział. Stworzona wokół Hitlera aura absolutnego zła powoduje, że przynajmniej częściowo uwalnia ona od winy olbrzymią część Niemców, którzy kiedyś z emfazą hajlowali na jego cześć. Coś na wzór przykładu sprzed 2 tys. lat. Dzięki tej legendzie dziś nie mówi się, zwłaszcza na Zachodzie, o zbrodniach niemieckich, lecz o zbrodniach nazistowskich.



Odpowiedz

Gość: Marek Baran |

@ Atimes
Trochę nie o tym, czyli osobistym sprawstwie mowa. A tak wracając do Rosji, to niewiele się tam zmienia. Gdy najnowszy - w zasadzie prawdziwy car - objął władzę, ponoć gdzieś tam wyraził łagodne niezadowolenie ze zbyt dużego zakresu władzy gubernatorów. Ci wiedzieli co należy zrobić. W krótkim czasie suweren miał na biurku kilkanaście pisanych przez nich projektów ustaw ograniczających władzę właśnie autorów tych projektów. Innym razem, po uroczystej gali z udziałem przedstawicieli Watykanu i Patriarchatu, władca miał też łagodnie wyrazić uznanie dla skromnych i gustownych strojów kardynałów. I znowu rodzimi hierarchowie wiedzieli w czym rzecz i nieco ograniczyli złocenia itp. ozdoby na swoich szatach .
Podobnych przykładów historia zna wiele i choć Bartensteiner pewnie sporo przesadza, to jedno jest pewne. Drobna sugestia władcy wystarcza.



Odpowiedz

Gość: Jb |

Byla taka piosenka: pan prokurator ma rację, mamy w Polsce demokrację......Jak to mowil Wolter, nie zgadzam się z tobą ale oddam życie za to zebys mógł głosić swoje poglądy.
Byl w Opolu taki historyk, dr Ratajczak, glosil to co Irving ale nie byl tak znamy. Wyrzucili go z pracy, skazali w sądzie opluli i......znalezli jego zwloki w samochodzie przed domem towarowym Kalinka w Opolu........
Czy minister czegos tam w Izraelu nie może zajac sie np. dziecmi palestynskimi a nie naszymi sprawami? Juz dosc narzadzili sie u nas jego rodacy w czasach stalinowdkich.....



Odpowiedz
Magdalena Mikrut-Majeranek

Redaktor naczelna Histmag.org. Doktor nauk humanistycznych, kulturoznawca, historyk i dziennikarz. Autorka monografii "Historia Rozbarku i parafii św. Jacka w Bytomiu" oraz współautorka książek "Miasto jako wielowymiarowy przedmiot badań" oraz "Polityka senioralna w jednostkach samorządu terytorialnego", a także licznych artykułów naukowych. Miłośniczka teatru tańca współczesnego i dobrej literatury.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org