Opublikowano
2011-06-30 23:05
Licencja
Wolna licencja

Dyplomacja USA w czasie I wojny światowej

Przystąpienie Stanów Zjednoczonych do wojny po stronie koalicji diametralnie zmieniło stosunek sił. 3 700 000 Amerykanów znalazło się pod bronią, a przeszło 10 000 000 musiało pracować w służbach pomocniczych i dla zaopatrzenia frontu. W celu sfinansowania potrzeb wojska wypuszczono do 1919 r. obligacje na sumę 21 448 120 300 dolarów.


Strony:
1 2 3 4

Dyplomacja USA w czasie I wojny światowej – zobacz też: I wojna światowa w Histmag.org

Dyplomacja USA w czasie I wojny światowej Theodore Roosevelt (fot. Pach Brothers, ze zbiorów Biblioteki Kongresu USA) Moim celem jest przedstawienie działania dyplomacji USA w okresie I wojny światowej, a zwłaszcza niezwykle złożonych przyczyn, jakie doprowadziły do włączenia się tego państwa w działania zbrojne, mimo iż niechętny temu był zarówno prezydent Woodrow Wilson, jak i znaczna część amerykańskiego społeczeństwa. Ze względu na olbrzymi zakres tematyczny, nie będę rozpatrywał kwestii interwencji w Meksyku, gdyż nie wnosi ona wiele do omawianej problematyki. W okrojonym zakresie poruszę także problem sytuacji wewnętrznej Stanów Zjednoczonych w trakcie I wojny światowej. Nie będę natomiast pisał o sytuacji międzynarodowej po 1918 r., czyli o budowie powojennego ładu i udziale USA w tym procesie.

28 lipca w południe Austria wypowiedziała wojnę Serbii. Dwa dni później car Rosji zarządził powszechną mobilizację. W odpowiedzi 1 sierpnia Niemcy wypowiedziały wojnę Rosji. W ciągu kilku dni do wojny dołączyły także Francja i Anglia. Nie było to zaskoczeniem dla amerykańskich dyplomatów oraz polityków1. Japonia przyłączyła się do wojny po stronie ententy jednak zdecydowała, że nie weźmie udziału w walkach na froncie europejskim2.

Kilka lat przed wybuchem wojny prezydent USA (w latach 1901–1909) Theodore Roosevelt napisał: „Niektóre osoby chcą nieuzbrojonych Stanów Zjednoczonych, wierząc, iż bezsilność zapewni nam nędzną ochronę przed atakiem państw”3. Ten cytat pokazuje, iż wśród amerykańskich elit istniały koncepcje odejścia od izolacjonizmu w sytuacji starcia pomiędzy europejskimi mocarstwami.

Społeczeństwo amerykańskie nie było zaznajomione z niuansami europejskiej polityki zagranicznej, dlatego wieść o wybuchu wojny przyjęto niczym grom z jasnego nieba. Rząd Stanów Zjednoczonych od razu stanął na stanowisku neutralności. 19 sierpnia prezydent Wilson wezwał Amerykanów, aby pozostali bezstronni i w myślach, i w czynach4.

Dyplomacja USA w czasie I wojny światowej – misja pułkownika House’a

Już w maju 1914 r. do Europy został natomiast wysłany pułkownik Edward Mandell House, który miał rozeznać się w planach poszczególnych mocarstw. Nie piastował on żadnego stanowiska w rządzie Stanów Zjednoczonych, był za to przyjacielem i zaufanym doradcą prezydenta Wilsona5. Chociaż Barbara Tuchman wątpi, by miał on tak duży wpływ na decyzje Wilsona, jaki przypisywał sobie w pamiętnikach6, to jednak nie można odmówić mu orientacji w polityce zagranicznej prowadzonej przez europejskie państwa. Przebywał w Niemczech, gdzie spotkał się z cesarzem Wilhelmem II, a następnie udał się do Francji. Pozornie dał się zwieść opowieściom o pokojowych zamiarach tych mocarstw, zauważył jednak wojenne nastroje panujące w w pierwszym z tych krajów7.

Dyplomacja USA w czasie I wojny światowej Pułkownik Edward Mandell House (fot. H. Havelock Pierce Yale University Manuscripts & Archives Digital Images Database) Nieco później House udał się do Londynu, gdzie przedstawił amerykański plan mający na celu zapewnienie światu pokoju. USA, Wielka Brytania, Francja i Niemcy miały wspomóc gospodarczy rozwój krajów zacofanych. House sądził, że wspólna eksploatacja Ameryki Łacińskiej, Azji i Afryki pogodzi zwaśnione potęgi. Sir Edward Grey8 przyjął jego koncepcję z zainteresowaniem, jednak Anglia była zbyt zaabsorbowana sprawą irlandzką, by ją rozważyć. 21 lipca House odpłynął do Bostonu9. Można by uznać, że jego misja zakończyła się porażką pomimo nawiązania wartościowych kontaktów w Londynie. Jednak House już w maju 1914 przewidywał, że niebawem wybuchnie wielka europejska wojna, do której USA powinny się przygotować, a której skutki miały być dla Stanów niekorzystne niezależnie od zwycięzcy. Wilson żywił podobne przekonania, ale mimo to sprawiał wrażenie, jak gdyby nie chciał przystąpienia USA do spodziewanego konfliktu.

Podzielone społeczeństwo

Działania prezydenta determinowały też podziały wewnątrz amerykańskiego społeczeństwa, Większość mieszkańców kraju sympatyzowała z demokracjami Europy Zachodniej, czyli ententą, ale istnieli także zwolennicy państw centralnych. Oprócz świetnie zorganizowanych obywateli pochodzenia niemieckiego, którzy posiadali wpływy wśród polityków, a także w mediach, oświacie, administracji oraz biznesie, zaliczali się do nich także antybrytyjsko nastawieni Irlandczycy, Żydzi oraz wrogo nastawieni do caratu Amerykanie wywodzący się ze Skandynawii. Polonia była podzielona na przeciwników Rosji i nieprzyjaciół II Rzeszy oraz Austro-Węgier10. Wpływy stronnictwa popierającego państwa centralne uwidoczniły się zwłaszcza po wybuchu afery związanej z telegramem Zimmermanna, kiedy to prawie udało mu się przedstawić ów dokument jako fałszerstwo brytyjskiego wywiadu. W ten sposób pisały o tym nie tylko gazety związane z Niemcami, jak „Fatherland” Georga Sylvestra Vierecka, ale również te należące do imperium magnata prasowego Williama Randolpha Hearsta11.

Nieskończenie Niepodległa: 13. Punkt

Czytaj dalej...

Społeczeństwo amerykańskie nie było odporne na propagandę prowadzoną przez mocarstwa uczestniczące w wojnie. Z jednej strony intensywną kampanię na rzecz państw trójprzymierza prowadziły środowiska proniemieckie, z drugiej zaś prężnie działała również ententa, która produkowała fikcyjne opisy okrucieństw dokonywanych rzekomo przez państwa centralne np. w Belgii. Osoby kwestionujące te informacje narażały się na opinię barbarzyńcy12.

Kłopotliwa neutralność

W takiej sytuacji prezydent Wilson wystosował 4 sierpnia 1914 r. telegramy do przywódców państw zaangażowanych w wojnę, oferując im mediację USA. Nie wiadomo, czy był to ruch nieprzemyślany, czy też świadomy i celowy, mający oswoić świat z myślą o możliwej amerykańskiej mediacji13. Był to trudny okres w życiu przywódcy Stanów Zjednoczonych, gdyż jego pierwsza żona, matka ich trzech córek, była wówczas umierająca. Rzutowało to na politykę prowadzoną przez Wilsona i mogło przyczynić się do podjęcia przezeń próby z góry skazanej na niepowodzenie14.

Na samym początku wojny Wilson sformułował również cztery zasady, według których powinien być ukształtowany powojenny świat. Należało według nich:

  1. nie dopuścić, by jakiekolwiek państwo mogło uzyskać choćby piędź ziemi drogą podboju,
  2. uznać bezwzględnie, że małe i duże narody mają jednakowe prawa,
  3. zadecydować, że to państwa, nie zaś prywatne firmy, mają być w przyszłości wyłącznym producentem sprzętu bojowego,
  4. doprowadzić do powstania związku narodów, który czuwałby nad bezpieczeństwem i integralnością swych członków15.

Zasady te przyświecały Wilsonowi zarówno podczas wojny, jak i w okresie powojennej odbudowy.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Lubisz czytać artykuły w naszym portalu? Wesprzyj nas finansowo i pomóż rozwinąć nasz serwis!

Strony:
1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość |

Dziękuję za wszystkie komentarze.Pozdrawiam serdecznie.



Odpowiedz

Gość: Jan Ratuszniak |

Niestety, nie zajmuję się historią Austro-Węgier. Z tego powodu nie mogę przybliżyć sylwetki tego dyplomaty. Z tego co pamiętam pewne informacje o środowisku Polaków służących Franciszkowi Józefowi znajdują się w zbiorze artykułów Karoliny Lanckorońskiej \"Szkice wspomnień\".



Odpowiedz

Gość: mbbaran |

Nie wiedziałem o A. Tarnowskim ambasadorze CK w USA. Może autor przybliży nieco jego sylwetkę? Swoją drogą potwierdza się iż prezydent USA może coś większego zdziałać dopiero na początku drugiej kadencji.



Odpowiedz

Gość: mac ap |

Przeczytałem z zainteresowaniem. Trzeba by tylko poprawić datę w akapicie powyżej zdjęcia Wilsona.



Odpowiedz
Jan Ratuszniak

Student historii na Uniwersytecie Łódzkim, w 2010 r. obronił pracę licencjacką pt. „Obraz Rosji mikołajowskiej w pamiętnikach Amelii Lyons (1849–1854)”, a obecnie pisze pracę magisterską pt. „Piotrogrodzkie środowisko literackie wobec rewolucji rosyjskiej 1917 r.” – obie pod kierunkiem prof. Katarzyny Jedynakiewicz-Mróz. Od roku 2010 r. pełni funkcję wiceprezesa Studenckiego Koła Naukowego Historyków. Interesuje się historią powszechną XIX w., Rosji oraz historią społeczną i kulturalną.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org