Opublikowano
2019-08-21 12:02
Licencja
Wolna licencja

Elżbieta Batory: ofiara swej legendy

Mroczna legenda, w jaką obrosła Elżbieta Batory po dziś dzień wywołuje przerażenie. Potężna magnatka o socjopatycznej naturze stała się częścią kultury popularnej, gdzie przyjęła rolę bezwzględnej wampirzycy. Jaka jest jednak prawda o „Krwawej Hrabinie”?


Strony:
1 2

Elżbieta Batory (domena publiczna) Elżbieta Batory to postać znana niemal każdemu. Stała się ona symbolem sadyzmu, próżności oraz zepsucia wyższych sfer społeczeństwa. W swojej czarnej legendzie jawi się jako uosobienie negatywnych cech kojarzonych z arystokracją. Literatura popularnonaukowa utrwaliła ten stereotyp obłąkanej żądzą wiecznego piękna morderczyni. Niestety, polska historiografia pod tym względem również nie odbiega od normy. Poza pewnymi wyjątkami, brakuje w niej rzetelnej literatury naukowej, która mogłaby przybliżyć sylwetkę hrabiny.

Zastanówmy się więc ile jest prawdy w micie o Elżbiecie Batory, a ile pomówień i plotek, które wykreowały jej negatywny obraz? Czy istnieje możliwość „odczarowania” jej osoby?

Dziecko szczęścia i traumy

Elżbieta Batory przyszła na świat 7 sierpnia 1560 roku w Nyírbátor – miejscowości należącej do jednego z najpotężniejszych rodów Europy Środkowej. Jej przodkiem był Opos, legendarny zabójca potwora, który dzięki swemu czynowi przyjął przydomek Bàthory, czyli dzielny. Od tamtej pory w herbie Batorych występują trzy kły, lub jak twierdzą inni badacze trzy pazury upamiętniające walkę z bestią.

Ostatnia taka unia – Stefan Batory w Polsce i Siedmiogrodzie

Czytaj dalej...

Z czasem ród podzielił się na dwie linie: Ecsed i Somlyó. Obie szybko zdobywały bogactwo i władzę. Ślub rodziców Elżbiety był mariażem typowo ekonomicznym - sposobem na połączenie majątków rozdzielonego rodu. Jej ojciec Jerzy Batory z linii Ecsed, którego rodzina dzierżyła majątki w Węgrzech Królewskich pojął za żonę swoją kuzynkę Annę Batory z gałęzi Somolyó. Była ona dziedziczką włości w Siedmiogrodzie. Elżbieta miała więc szczęście wychowywać się w niewyobrażalnym bogactwie, które zapewniło jej pozycję i doskonałe wykształcenie. Jedynym problemem, który mógł wpłynąć na życie hrabiny, były bliskie koligacje rodzinne jej rodziców.

Związki małżeńskie zawierane w obrębie jednego rodu nie były w owym czasie w kręgach arystokratycznych odstępstwem od normy. Konsekwencjami kazirodczych relacji, których celem było zachowanie majątku, były przede wszystkim fizyczne mankamenty, problemy zdrowotne, czy też skłonności do szaleństwa. Członkowie rodu Batorych znani byli z gwałtowności, agresji oraz okrucieństwa, które mogły wynikać z obłędu. Krewnego Elżbiety, Gabora Batorego nazywano „Neronem Północy”, a jej stryja Stefana zasiadającego na polskim tronie szlachta oskarżała o tyranię. Jerzy Batory również uchodził za okrutnego. Podobno we wczesnym dzieciństwie Elżbieta miała być świadkiem egzekucji wykonanej z rozkazu jej ojca, który skazał na śmierć w okrutnych męczarniach cygana posądzonego o porwanie i sprzedaż dziecka. Zaszyto go w brzuchu martwego konia, gdzie powoli skonał. Wydarzenie to miało wpłynąć na przyszłe zachowanie młodej hrabiny.

Taki widok mógł spowodować traumę u dziecka, ale z drugiej strony publiczne egzekucje były elementem codziennego życia w tamtym okresie. Prawdą jest, że w młodości Elżbieta Batory mogła być świadkiem wielu aktów przemocy, ale czy były one w stanie odcisnąć na niej takie piętno i doprowadzić do tak skrajnego szaleństwa?

Ruiny zamku w Čachticach (fot. Civertan, CC-BY 3.0 )

Elżbieta Batory -zdolna administratorka

Elżbieta była już od najmłodszych lat postrzegana jako niezwykle inteligentna i zdolna dziewczynka. Jej rodzice nie szczędzili środków, aby zapewnić jej solidne klasyczne wykształcenie. Miała ponadprzeciętny talent do języków obcych. Oprócz węgierskiego i słowackiego, biegle posługiwała się również łaciną, greką i niemieckim.

Oprócz inteligencji towarzyszyła jej również uroda. Była subtelną pięknością o wysokim, jasnym czole. Nic więc dziwnego, że stała się doskonałą kandydatką na żonę. Już w wieku dziesięciu lat zaręczono ją z piętnastoletnim hrabią Ferencem Franciszkiem Nádasdym. Ich ślub odbył się pięć lat później – 8 maja 1574 roku. Była to ogromna i pełna przepychu uroczystość, na którą zaproszono 4,5 tys. gości. Jako prezent ślubny Nádasdy podarował młodej żonie zamek w Csejte, który był najbardziej odosobnioną twierdzą na Węgrzech. To właśnie w jego surowych gotyckich murach na szczycie niedostępnego wzgórza Elżbieta miała dopuszczać się swych niewyobrażalnych zbrodni.

František Nádašdy I (domena publiczna) Małżeństwo Nádasdy-Batory skupiło w swoich rękach niewyobrażalnie duży majątek. Ich posiadłości rozciągały się zarówno w części kraju rządzonego przez Habsburgów, jak i w Siedmiogrodzie. Ze względu na umiłowanie przez Ferenca wojennego stylu życia, głównie to Elżbieta zajmowała się nadzorem licznych majątków ziemskich. Jej stanowczy charakter był atutem w pełnieniu obowiązków administracyjnych.

Z korespondencji między małżonkami można dowiedzieć się, że była to nieodbiegająca od standardów zwykła, magnacka rodzina. Doczekali się czwórki dzieci, z których trójka dożyła wieku dojrzałego.

Mimo wszystko i na tym etapie życia Elżbieta Batory była posądzana o sadystyczne skłonności, które miała dzielić wraz z małżonkiem. Hrabia Nádasdy słynął ze swej impulsywności i nieprzeciętnej pomysłowości, co w połączeniu z wojowniczą naturą tworzyło niebezpieczną mieszankę. Jego nieludzkie okrucieństwo zyskało taki rozgłos, że nadano mu przydomek Czarnego Rycerza z Węgier. Lubował się w wymyślnych torturach. Tę pasję miała przejąć również jego żona.

Czarna legenda

Dnia 4 stycznia 1604 roku w wyniku nieustalonej choroby zmarł Ferenc Nádasdy. Podejrzewano m.in. otrucie, ale przyczyna śmierci nie została wyjaśniona. Pozostawił Elżbietę z ogromnym majątkiem, który wkrótce powiększył się również o spadek po bracie hrabiny.

„Wampiry” z Górzycy. Niezwykłe odkrycie polskich archeologów

Czytaj dalej...

Śmierć męża miała wywołać zmianę w usposobieniu Elżbiety. Miała się stać bardziej gwałtowna i nienasycona. Mogło to oczywiście wynikać ze stresu, jakiemu została poddana w owym czasie. W końcu samotnie musiała sprawować pieczę nad ogromnym majątkiem, do którego jeszcze dołączył zamek w Dévény – miejsce niezwykle ważne pod względem strategicznym. Był on położony na samej granicy z Austrią, w połowie drogi pomiędzy Wiedniem i miastem Pozosny, czyli dzisiejszą Bratysławą. Dla Habsburgów był to doskonały punkt wypadowy do ataku na Wiedeń.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Natalia Stawarz

Doktorantka w Instytucie Archeologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Ukończyła również historię na tej samej uczelni. Interesuje się historią i kulturą Dalekiego Wschodu, zwłaszcza Japonii. W zakres jej zainteresowań wchodzi również historia kultury duchowej oraz historia XX wieku, ze szczególnym uwzględnieniem okresu dwudziestolecia międzywojennego. W wolnych chwilach poświęca czas na literaturę, seriale i naukę japońskiego.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org