Opublikowano
2014-05-10 19:31
Licencja
Wolna licencja

Eurowizja, czyli marzenie o Europie

Pierwszy konkurs Eurowizji, w którym uczestniczyła reprezentantka Polski, był jak pierwszy McDonald's na rogu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej– dawał nam powiew Zachodu i był przepustką do mitycznej nowoczesności. Choć przez lata zdążyliśmy się już kilka razy nabawić niestrawności, to nie opuszcza nas tęsknota za tryumfem w tym festiwalu kiczu.


Strony:
1 2

Konkurs Piosenki Eurowizji porównać można do wielu rzeczy. Jest jak disco polo, którego nikt nie słucha, ale wszyscy je znają. Jest jak fast food, o którego szkodliwości wszyscy niby wiedzą, ale i tak z tęsknotą czekają na kolejną porcję frytek z hamburgerem. Jest jak stara ciotka, której niby nikt nie lubi, ale każdy darzy przedziwnym sentymentem. W 1994 roku, kiedy na scenie Point Theatre w Dublinie stanęła Edyta Górniak wykonując piosenkę „To nie ja”, Eurowizja była dla Polaków jedną z bram do mitycznego Zachodu porównywalną z pierwszym łykiem Coca-Coli, smakiem kurczaka z KFC, czy bagietki z Carrefoura. Piosenkarka, która niemal sięgnęła po laur zwycięzcy festiwalu, z dnia na dzień stała się bohaterką narodową, symbolem tego, że kraje zza żelaznej kurtyny nie muszą tonąć w kompleksach, ale mogą stawać do równej walki z „lepszym światem”. I choć to naiwne szukanie uznania wśród Europy może się wydawać zabawne, to przez wiele lat warunkowało, a może nadal warunkuje rodzime podejście do tego konkursu piosenki.

Muzyczna Zimna Wojna

Edyta Górniak, pierwsza reprezentantka Polski w konkursie Eurowizji (fot. Daniel Kruczyński na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 2.0 Generic) Sama Eurowizja jest tak naprawdę nazwą sieci telewizyjnej służącej wymianie programów w ramach Europejskiej Unii Nadawców – organizacji międzynarodowej zrzeszającej publiczne telewizje i rozgłośnie radiowe. Potocznie zaczęto nią nazywać ponadnarodowe inicjatywy radiowo-telewizyjne podejmowane przez EBU tworząc tym samym jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie. Eurowizja to wszak nie tylko konkurs piosenki, ale także tańca, muzyki poważnej, czy utworów dziecięcych. Fakt, że nazwę tę łączy się jedynie z festiwalem muzyki rozrywkowej wynika z jego popularności przekraczającej geograficzne i polityczne granice Europy. Oglądalność tego potężnego widowiska sięga nawet do 600 mln widzów na całym świecie i to pomimo powszechnej krytyki podkreślającej, że utwory prezentowane w czasie konkursu nie są najwyższych lotów, a raczej odwołują się wprost do stylistyki kiczu i tandety schlebiając najniższym gustom.

Konkurs Piosenki Eurowizji był jednym z pierwszych pomysłów EBU na stworzenie międzynarodowego programu rozrywkowego, który miał być jednocześnie transmitowany we wszystkich krajach członkowskich organizacji. W 1955 roku, trzy lata po powstaniu Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali, która położyła podwaliny pod dzisiejszą Unię Europejską, przez Marcela Bezençona opracowana została koncepcja konkursu, którego ideą była integracja Starego Kontynentu nie tylko poprzez ekonomię i politykę, ale także kulturę. Pierwsza edycja festiwalu odbyć miała się w 1956 roku w szwajcarskim Lugano. Udział w niej wzięło siedem reprezentacji krajowych – Belgii, Francji, zachodnich Niemiec, Włoch, Holandii, Szwajcarii i Luksemburgu - zwyciężczynią została szwajcarska piosenkarka Lys Assia.

Pomimo kontrowersji związanych z nieprzejrzystym sposobem liczenia głosów, pomysł kontynuowany był w kolejnych latach. Do konkursu dołączały kolejne kraje, a sam festiwal stał się popularny nie tylko w Europie Zachodniej, ale także na wschód od Łaby. Niestety od samego początku na jego kształt wpływała polityka. Uczestnikami były głównie kraje zachodnich demokracji. Wyjątkowo w 1961 roku do konkursu dołączono Jugosławię, co miało być swoistą „nagrodą” za zdystansowany stosunek do Związku Radzieckiego i niezależność wobec bloku sowieckiego. Konsekwentnie do udziału nie dopuszczano natomiast krajów zza żelaznej kurtyny. Ofiarą tej praktyki stała się również Polska. Choć w 1975 zastanawiano się nad możliwością występu na festiwalu Anny Jantar z piosenką „Mój, tylko mój”, ostatecznie na debiut Polaków nie pozwolono. Odpowiedzią na zachodnioeuropejską Eurowizję miała więc Interwizja pod koniec lat 70-tych organizowana przez polską telewizję w Operze Leśnej w Sopocie. Festiwal nie przetrwał jednak kryzysu ekonomicznego i w latach 80. kraje Europy Środkowo-Wschodniej musiały się pożegnać z własnym konkursem piosenki.

Zobacz też:

Na podbój Europy

Okazją na nowe otwarcie były przemiany polityczne jakie dokonały się w 1989 roku. Media publiczne z krajów postkomunistycznych dołączały do EBU, a wraz z tym procesem otwierały sobie drogę do występów w Eurowizji. Już w 1993 zdecydowano się poszerzyć jej formułę na nowe reprezentacje. Szansę taką mieli też Polacy. Nowym członkom Europejskiej Unii Nadawców przyznano jednak tylko trzy miejsca, chętnych było zaś siedmiu. Postanowiono więc zorganizować eliminacje. Ostatecznie debiutantami stali się reprezentanci Bośni i Hercegowiny, Chorwacji i Słowenii, zaś Polacy, Rosjanie i Litwini ostatecznie nie weszli do rywalizacji. Już bez eliminacji Polska mogła wystawić swojego przedstawiciela w konkursie planowanym na 1994 roku.

Dla polskiej telewizji był to czas przełomowy. Władze w mediach przejmowała grupa związana z Wiesławem Walendziakiem, którą nieco pogardliwie nazywano Pampersami. Dla ekipy młodych dziennikarzy lansującej konserwatywno-liberalne wartości konkurs Eurowizji był z jednej strony wyzwaniem, z drugiej zaś kłopotem pozostawionym przez poprzednie władze telewizji z Januszem Zaorskim na czele. Dla Polski była to jednak szansa pokazania się na międzynarodowym festiwalu, który w świecie zachodnim miał już swoją renomę. Na konkurs postanowiono wysłać młodą i obiecującą piosenkarkę Edytę Górniak – gwiazdę Teatru Buffo i słynnego już wówczas musicalu Janusza Józefowicza pt. „Metro”. Nietuzinkowi byli też twórcy piosenki, którą miała być wykonana. Muzyka napisana została przez znanego twórcę muzyki filmowej Stanisława Syrewicza (sama kompozycja powstała na początku lat 80. dla zespołu „Chicago), zaś słowa przez popularnego wtedy tekściarza Jacka Cygana. Spod ich rąk wyszła piosenka musicalowa ballada „To nie ja”, która niebawem zawojować miała eurowizyjną estradę.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Agaty Łysakowskiej – „Damy wielkiego ekranu: Gwiazdy Hollywood od Audrey Hepburn do Elizabeth Taylor”:

Autor: Agata Łysakowska
Tytuł: „Damy wielkiego ekranu: Gwiazdy Hollywood od Audrey Hepburn do Elizabeth Taylor”

ISBN: 978-83-65156-04-4

Wydawca: Michał Świgoń PROMOHISTORIA (Histmag.org)

Stron: 87

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

7,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: Przemek |

O ew. udział swojej żony w Eurowizji został zapytany Jarosław Kukulski - nic nie wiedział na ten temat. Ta "informacja" pojawiła się kilka lat temu na Wikipedii i od tego czasu jest nieustannie powtarzana, mimo braku sprawdzalnych przesłanek.



Odpowiedz

Gość: Artur |

Przemek, fakt, że Anna Jantar zarejestrowała "Mój tylko mój" kilka miesięcy po festiwalu nie oznacza, że nie było planów Jej udziału w Eurowizji. Wręcz przeciwnie - zasada była taka, że na festiwal jedzie utwór premierowy. Nie robiło się tak, jak ma to miejsce teraz teledysków promocyjnych. Poza tym czasami artyści rejestrują utwory nawet kilka lat po ich powstaniu. Z rożnych względów. bardzo często chodzi o tzw. "ośpiewanie" piosenki na koncertach. Bardzo rzadko nagranie studyjne wyprzedza wykonania koncertowe. Pozdrawiam.



Odpowiedz

Gość |

Na pewno nie jest to konkurs piosenki.



Odpowiedz

Błąd poprawiony. Dziękujemy za zwrócenie uwagi i przepraszamy.



Odpowiedz

Gość: Krzysztof |

"Zwycięscy"



Odpowiedz
Sebastian Adamkiewicz

Członek redakcji portalu „Histmag.org”, doktor nauk humanistycznych, asystent w dziale historycznym Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi, współpracownik Dziecięcego Uniwersytetu Ciekawej Historii, współzałożyciel i członek zarządu Fundacji Nauk Humanistycznych. Zajmuje się badaniem dziejów staropolskiego parlamentaryzmu oraz kultury i życia elit politycznych w XVI wieku. Interesuje się również zagadnieniami związanymi z dydaktyką historii, miejscem „przeszłości” w życiu społecznym, kulturze i polityce oraz dziejami propagandy. Miłośnik literatury faktu, podróży i dobrego dominikańskiego kaznodziejstwa. Współpracuje - lub współpracował - z portalem onet.pl, czasdzieci.pl, novinka.pl, miesięcznikiem "Uważam Rze Historia".

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org