Hilke Sellnick – „Gdańsk. Lata wolności” – recenzja i ocena

opublikowano: 2026-07-13, 11:16
wolna licencja
„Gdańsk. Lata wolności” to literacki portret miasta, które w rękach Hilke Sellnick staje się czymś więcej niż tylko tłem dla rodzinnych dramatów. To udane domknięcie cyklu, które z pewnością nie rozczaruje czytelników.
reklama

Hilke Sellnick – „Gdańsk. Lata wolności” – recenzja i ocena

Hilke Sellnick
„Gdańsk. Lata wolności”
nasza ocena:
8/10
cena:
54,99 zł
Podajemy sugerowaną cenę detaliczną z dnia dodania produktu do naszej bazy. Użyj przycisku, aby przejść do sklepu — tam poznasz aktualną cenę produktu. Szczęśliwie zwykle jest niższa.
Wydawca:
Czarna Owca
Tłumaczenie:
Ewa Kochanowska
Rok wydania:
2026
Okładka:
miękka
Premiera:
03.06.2026
EAN:
9788382527544

Bardzo ciekawe, że saga Hilke Sellnick spotkała się z pozytywnym odbiorem zarówno u niemieckich, jak i polskich czytelników. „Gdańsk. Lata wolności” to zwieńczenie historycznej trylogii, w której autorka na tle dziewiętnastowiecznego portowego miasta kreśli losy rodziny Forsterów i Berendów.

Fabuła trzeciego tomu koncentruje się na dalszych losach Johanny Berend, która po śmierci męża musi zmierzyć się z wyzwaniem prowadzenia stoczni na Siennej Grobli w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Relacja Johanny z pasierbem Pawłem, naznaczona zarówno wzajemnym przyciąganiem, jak i serią konfliktów oraz nieporozumień, stanowi emocjonalny motor napędowy powieści. Pozostali bohaterowie – także antagoniści – są wyrazistymi, choć czasem przerysowanymi narzędziami, które popychają losy Johanny w stronę kolejnych życiowych prób.

W mojej opinii bardzo dobrze działa tutaj tło historyczne – szczegółowe opisy gdańskiego portu, zapachów i portowej atmosfery sprawiają, że miasto staje się dla czytelnika pełnoprawnym, barwnym bohaterem, a nie tylko niedookreśloną dekoracją. Wiele powieści historycznych traktuje Gdańsk jako zbiór pocztówkowych widoków – widzimy zarys żurawia czy fasady kamienic, ale czujemy dystans. Sellnick – dzięki solidnemu przygotowaniu źródłowemu – wypełnia te ramy życiem, co sprawia, że przestrzeń gdańskiego portu w XIX wieku po prostu ożywa w wyobraźni czytelnika i poczuć autentyczny klimat epoki, który broni się nawet wtedy, gdy rysy psychologiczne bohaterów pozostają nieco uproszczone.

Właśnie tło sprawia, że historia rodziny Forsterów i Berendów wydaje się autentyczna. Bez tego saga byłaby płaska. Autorka odrobiła lekcję z historii materialnej, przez co my również możemy się zadomowić w tej opowieści. Dbałość o detale – od specyfiki pracy stoczniowej po modę i konwenanse społeczne epoki – to bez wątpienia najmocniejszy punkt całego cyklu, pokazujący, że autorka potrafi przełożyć znajomość realiów na język literacki.

reklama

Recenzowana powieść sprawia wrażenie przemyślanej od początku do końca. O ile w pierwszym tomie mieliśmy do czynienia przede wszystkim z budowaniem świata przedstawionego, opisem fundamentów fortuny i relacji rodzinnych, to w „Czasie burzy” bohaterowie musieli zmierzyć się z największymi kryzysami. Trzeci tom przynosi odpowiedź na pytanie o cenę sukcesu. Wszystkie wątki poruszone wcześniej zostały tu zręcznie związane. W przeciwieństwie do wielu sag obyczajowych, gdzie bohaterowie stoją w miejscu, u Sellnick postacie dojrzewają zgodnie z tym, co je spotkało w poprzednich tomach. Johanna Berend nie jest tą samą osobą, którą była w pierwszej części. Finał jest więc o tyle zadowalający, że wynika z logiki samej historii.

Szata graficzna trzeciego tomu sagi Hilke Sellnick jest konsekwentnym przedłużeniem stylistyki, do której przyzwyczajeni są czytelnicy poprzednich części. Wydawnictwo postawiło na czytelną, ujednoliconą identyfikację wizualną, co jest standardem w przypadku popularnych serii obyczajowych, pozwalającym na szybkie rozpoznanie tytułu na półce księgarskiej. Jest przyzwoita, utrzymana w klimacie historycznej pocztówki.

Minusem jest przyjęcie typowo niemieckiej perspektywy – autorka opierała się przede wszystkim na źródłach niemieckojęzycznych. Dlatego też polskość jest tu traktowana jako coś egzotycznego, wręcz zewnętrznego wobec głównego nurtu życia miasta. Polacy są tu elementem pejzażu tego „utraconego świata”. Obie nacje żyją obok siebie, współpracują w porcie, często się przenikają, ale autorka rzadko wchodzi w głąb napięć na tle narodowościowym.

Warto jednak pamiętać, że „Gdańsk. Lata wolności” to po prostu powieść obyczajowa. Autorka wykorzystuje tu sprawdzone schematy sag rodzinnych, gdzie wydarzenia historyczne służą przede wszystkim jako katalizator osobistych dramatów bohaterów. Finał jest satysfakcjonujący, ale też wywołuje nostalgię. Nieźle zbudowane jest tu napięcie, a osoby, które polubiły dwa pierwsze tomy (a także styl Sellnick), nie będą rozczarowane. Zachęcam do lektury!

Zainteresowała Cię nasza recenzja? Zamów książkę Hilke Sellnick „Gdańsk. Lata wolności” bezpośrednio pod tym linkiem, dzięki czemu w największym stopniu wesprzesz działalność wydawcy!

reklama
Komentarze
o autorze
Marek Chrzanowski
Z wykształcenia historyk, z pasji politolog. Miłośnik książek i kultury francuskiej.

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści, zawsze za darmo.

Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2026 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone