Opublikowano
2017-08-30 17:12
Licencja
Wolna licencja

Hitler „lewakiem”? Marna to historiografia

(strona 3)

Teza o rzekomym „lewactwie” Adolfa Hitlera i ruchu nazistowskiego jest jedną z ulubionych klisz używanych przez środowiska dążące do dezawuowania myśli lewicowej. Stosowana jako narzędzie walki politycznej i ideowej może być ona skuteczna – niewiele ma jednak wspólnego z rzetelnym podejściem do historii.


Strony:
1 2 3

Drugim elementem nazizmu jest wspomniany wyżej konstruktywizm, który ideologie faszystowskie i nazizm dzieliły z komunizmem, socjaldemokracją i w zasadzie zdecydowaną większością nurtów myślowych XIX i XX wieku. Uważa się to najczęściej za spuściznę oświeceniową, a łączy się ona z zamiłowaniem do rewolucji i „ruszania z posad bryły świata”.

Zarys historii intelektualnej faszyzmu: czym kusiła faszystowska utopia?

Czytaj dalej...

Trzecim jednak elementem, typowym już dla faszyzmu i nazizmu, jest zdecydowane odrzucenie tejże spuścizny oświeceniowej – są to idee nacjonalistyczne, romantyczne i kontr-oświeceniowe. Paradoks ten można zrozumieć następująco: nawet ruchy kontrrewolucyjne są zmuszone siłą rzeczy do absorbowania pewnych elementów rewolucji, a także do działania w obrębie nowego paradygmatu, która ta rewolucja zrodziła. W tym sensie można zrozumieć rewolucyjny zapał wszystkich tych, którzy powołują się na idee konserwatywne czy kontr-oświeceniowe – nie ma już powrotu do nieodwracalnie minionej przeszłości, przez co tradycjonalizm staje się aprobatą dla nowych, porewolucyjnych porządków, za to chęć zrekonstruowania rzeczywistości przedrewolucyjnej wymaga rewolucyjnego czynu.

W tym sensie konserwatyzm jest ideologią na wskroś nowoczesną i – paradoksalnie – stanowiącą pokłosie rewolucji francuskiej. Nawet zwalczając rewolucję. stajemy się poniekąd jej dziećmi, chociażby myśląc kategoriami wytworzonymi przez nowe warunki społeczne. Są to słynne „kontrrewolucyjne paradoksy”, w polskiej literaturze opisywane m.in. przez Jerzego Szackiego. Naziści mogli być więc wrogami „lewicy” rozumianej przez oświeceniowe hasła wolności, równości i braterstwa, jednocześnie sami absorbując elementy tych idei oraz asumpcje za nimi stojące.

Ostatnia już uwaga odnosi się do historycznego wymiaru pojęcia „lewica”. O ile w XIX wieku hasło to odnosiło się nade wszystko do idei równości, zniesienia wyzysku ekonomicznego i reformy/zniesienia kapitalizmu w imię gospodarki uspołecznionej/upaństwowionej, o tyle wiek XX przyniósł daleko idącą zmianę w priorytetach ruchów oraz myślicieli lewicowych. Najkrócej można tę ewolucję streścić jako wchłanianie idei liberalnych, szczególnie w sferze politycznej, a częściowo też ekonomicznej.

Adolf Hitler Adolf Hitler (fot. Raaghaad S, opublikowano na licencji Creative Commons uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe) Kompromitacja komunizmu pozwala obecnie na utożsamianie XXI-wiecznej lewicy z ruchem socjaldemokratycznym, która bardzo mało ma wspólnego z socjaldemokracją sprzed stu lat. Jej naczelnymi hasłami są prawa człowieka, wolność słowa, ochrona życia prywatnego swoich obywateli czy uspołeczniona gospodarka rynkowa (choć już nie wolnorynkowa). Pozwalając sobie na pewien ahistoryzm i przyrównując Adolfa Hitlera do powyższych idei możemy stwierdzić – i to chyba bez kontrowersji – że Hitler nie tylko nie jest reprezentantem dzisiejszej lewicy, ale wręcz jej kompletnym zaprzeczeniem.

Z kolei jeśli chodzi o lewicę historyczną, możemy chyba wysunąć następującą tezę (fakt, że już nie nadającą się na okładkę czasopisma): ideologia nazistowska posiadała elementy, które możemy określić mianem „lewicowych” i „socjalistycznych”, przy czym pełniły one rolę podrzędną i instrumentalną wobec prymatu rasy i Volksgemeinschaft (wspólnoty narodowej). Była ona także wytworem tendencji konstruktywistycznych i kolektywistycznych, trwających aż od czasów oświecenia i rewolucji francuskiej. Jakkolwiek adoptowały one pewne części składowe wspólne także dla lewicy, w zamierzeniu miały ostatecznie doprowadzić do destrukcji tychże lewicowo-oświeceniowych ideałów i zastąpieniu ich bliżej niesprecyzowaną utopią opartą na koncepcjach rasowych i romantycznych.

O tym rasowym i romantycznym wymiarze pan Zychowicz jednak nie pisze, zadowalając się wybiórczym cytowaniem ustępów z programu NSDAP świadczących o jego etatystycznym charakterze, a także kładąc nacisk na fascynację Hitlera komunizmem i nienawiść obydwu ideologii do tradycjonalizmu i arystokracji. Rzeczy niewygodne są pominięte i zignorowane, a nazizm zostaje arbitralnie wrzucony na skalę „lewica-prawica”, bez jakiejkolwiek refleksji nad problemami, jakie rodzi rozciągnięcie tej dwudzielności na ruch tak eklektyczny jak nazizm.

Nade wszystko Piotr Zychowicz walczy jednak dzielnie i mężnie ze smokiem, którego sam chyba wymyślił – założenie o „prawactwie” Hitlera jest być może popularne na różnych forach internetowych, które Piotr Zychowicz odwiedza, ale próżno go szukać w literaturze przedmiotu.

Teza o „prawactwie” Hitlera jest myślą nierozważną i uproszczoną, za to teza o jego „lewactwie” jest po prostu głupia i ahistoryczna.

Artykuły publicystyczne w naszym serwisie zawierają osobiste opinie naszych redaktorów i publicystów. Nie przedstawiają one oficjalnego stanowiska redakcji „Histmag.org”. Masz inne zdanie i chcesz się nim podzielić na łamach „Histmag.org”? Wyślij swój tekst na: redakcja@histmag.org. Na każdy pomysł odpowiemy.

Redakcja: Paweł Czechowski

Dziękujemy, że z nami jesteś! Chcesz, aby Histmag rozwijał się, wyglądał lepiej i dostarczał więcej ciekawych treści? Możesz nam w tym pomóc! Kliknij tu i dowiedz się, jak to zrobić!


Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.
Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

To dziwne, ale żaden z dyskutantów nie usiłował nawet ustalić cezury różnicujących lewicowość od prawicowości, kierując się kryteriami ekonomicznymi, które moim zdaniem powinny być obecnie dominujące - niezależnie od prapoczątków funkcjonowania tej cechy społecznej. Być może jednak najwięcej racji mieli żydowscy sklepikarze z Kresów w końcu 1939 r., którzy na wystawach umieszczali obok siebie portrety Stalina i Hitlera z uwagi na ich pobratymstwo duchowe, a dla którego brak jest dostatecznie mądrych definicji.



Odpowiedz

Przepraszam, ale nie bardzo rozumiem na czym polegał odrzucenie spuścizny oświeceniowej przez Hitlera i NSDAP? Przecież idea mordu jako metody zmian politycznych jest wyprowadzona wprost od ideologów Oświecenia. Eugenika i wywodząca się z niej idea wyższości rasowej - także, to twór XIX wieczny, w XX wieku uprawiany przez najróżniejsze odłamy lewicy właściwie po dziś dzień. Idea narodowa to przecież także pokłosie Rewolucji Francuskiej. Tak samo nienawiść do chrześcijaństwa, a do Kościoła Katolickiego w szczególności. Hitleryzm nie był w moim przekonaniu odrzuceniem Oświecenia, lecz jedną z form realizacji jego postulatów. Z konserwatyzmem nie miało to nic wspólnego.



Odpowiedz

Odnośnie spuścizny rewolucji francuskiej to moim zdaniem warto zauważyć, że to z tego okresu pochodzi pomysł komór gazowych. Dokładnie chodzi mi o powstanie w Wandei. Zachęcam do obejrzenia bardzo ciekawego wystąpienia jakie wygłosił na ten temat francuski historyk Reynald Secherna. :)

http://www.pch24.pl/tv,zbrodnia-pamieciobojstwa,19585



Odpowiedz

Pozwolę się z szanownym autorem nie zgodzić.

Po pierwsze skąd się wzięły pojęcia prawica/lewica? Jest to nawiązanie do parlamentaryzmu francuskiego gdzie po prawej stronie sali siedziało duchowieństwo(zwane też konserwatystami, gdyż chcieli by było tak jak było), po lewej zaś przedstawiciele ruchów rewolucyjnych (chcieli odwrócić cały porządek społeczny w owym czasie). Podstawowe więc rozróżnienie pomiędzy prawicą a lewicą jest podejście do religii. Nie ma partii prawicowych o poglądach antyreligijnych. Hitler jak wszyscy doskonale wiemy walczył z religią (na pewno więc nie można go określić konserwatystą). Często w dzisiejszych czadach słyszę zdanie "mam poglądy prawicowe gospodarczo i lewicowe obyczajowo". Nie ma czegoś takiego! Tak samo jak Hitler nie był dyktatorem (wygrał wybory), nie mieszajmy pojęć. Można mieć poglądy prawicowe, lewicowe albo centrowe.

Po drugie Hitler nie był nacjonalistą (ideologia zaliczana do prawicowych) tylko rasistą. Rasizm nie ma barw politycznych. Odnośnie nacjonalizmu wielu wysokich przedstawicieli NSDAP byli nacjonalistami, jednak Hitler do nich nie należał, o czym świadczy wiele dokumentów (nie wspominając że był Austriakiem, nie Niemcem).

Po trzecie argument, ze w tamtych latach większość jeżeli nie wszystkie rządy przejawiały socjalistyczne zapędy gospodarcze nie znaczy, że Hitler miał poglądy prawicowe.
Chciałbym również uściślić znaczenie pojęcia "lewak". Czytając powyższy artykuł odniosłem również wrażenie (być może mylne), że autor utożsamia je z radykalnymi poglądami o charakterze lewicowym. Chcąc obalić tezę o Hitlerze - lewaku pokazał, że Hitler nie miał poglądów skrajnie lewicowych - i tu zgoda, miał poglądy socjalistyczne.

Pod koniec mojego komentarza chciałbym wyrazić opinię, że bardzo dobrze, że takie artykuły i książki o tej tematyce pojawiają, gdyż pobudzają bardzo potrzebną dyskusję. W końcu spór o poglądy Hitlera nie jest nowy (od wielu lat podaje się, że poglądy przywódcy trzeciej rzeszy najbardziej opasują do centrum), a ostatnio wiele osób dopiero się o nim dowiedziało.



Odpowiedz

Temat jest bardzo szeroki głęboki. Musiałbym napisać serię artykułów żeby jako tako zarysować problematykę. Najlepsze będą jednak cytaty:

1. 24 lutego 1941 r. Hitler na przemówieniu przyznaje wprost: "Narodowy socjalizm i marksizm to w zasadzie to samo" - "Bulletin of International News", t. XVIII, nr 5 ( 8 marca 1941 ), s. 269.

2. Józef Goebels - "Lenin poświęcił Marksa i w zamian dał Rosji wolność" - Max H. Kele, Nazis and Workers, s. 93

3. Goebels w 1929 roku przyznał, że partia nazistowska to "partia rewolucyjnych socjalistów". - David Schoenebaum, Hitler's social Revolution. s. 48

4. Leopold Jeżewski cytuje Ribbentropa kiedy na spotkaniu w Moskwie nazywa Narodowy Socjalizm dwiema supernowoczesnymi religiami mającymi te same cele.

5. Richard Pipes pisze w swojej książce, że te dwa ustroje nie zwalczały się ze względu na przeciwieństwa tylko podobieństwa. Były jak dwie konkurujące firmy które nie mogły obok siebie w nieskończoność egzystować. Oba systemy były bardzo podobne.

6. Program socjalny NSDAP był identyczny z bolszewickim.

Fakt faktem , że linia podziałów biegła wzdłuż kwestii rasowej w wypadku NSDAP a nie klasowej. Naziści byli właściwie kim chcieli i kiedy chcieli. Zmieniali oportunistycznie swój charakter w zależności od okoliczności politycznych. Faktem jest jednak, że Hitler czuł się jak parweniusz wśród wysoko urodzonych wpływowych ludzi Republiki więc siłą rzeczy były mu bliższe ideały socjalistyczne, równości i szans dla każdego bez względu na pochodzenie a nawet wykształcenie. Są zdjęcia gdzie widać Hitlera z czerwoną opaską na pogrzebie Friedricha Eberta. Sepp Dietrich, jego szef ochrony, który był wtedy policjantem w Monachium był z ogromnym prawdopodobieństwem po stronie rządu socjalistycznego również.

Faktem jest, że Hitler wolał nazywał NSDAP zakonem ( Orden ) niż partią, a przymiotnik Arbeiter w nazwie bardziej odnosił się do pracowników w ogóle a nie do robotników przemysłowych. Wszystko to służyło odciągnięciu ludzi od socjaldemokratów i komunistów. Naziści chcieli być ruchem masowym, niemieckim odciągającym Niemców od komunistów KPD podległych Moskwie. Chciano zbudować socjalizm niemiecki, własny, bez Kominternu i sowieckich wpływów. Jadnakże miał to być socjalizm nie marksistowski ideowo ale raczej Geobinowsko-Chamberleinowski. Chociaż Hitler posłużył się Marksem w organizacji władzy i państwa. Był to rodzaj synkretyzmu ideowego, politycznej chimery. Socjalizm warunkowany fałszywie pojętą biologią a nie fałszywie pojętą socjologią jak w wypadku bolszewików.



Odpowiedz

@ Szymon Gornowicz: Właśnie to: " ideały socjalistyczne, równości i szans dla każdego bez względu na pochodzenie a nawet wykształcenie" przemówiły do narodu niemieckiego. Później te ideały po prostu realizowano. Sądzę, iż prawie wszyscy nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak bardzo jeszcze w latach dwudziestych XX w położenie - nazwijmy to godnościowe - klasy robotniczej czy mniej zamożnych włościan było podłe. I choć w Niemczech ( nie licząc Skandynawii) było z tym może najlepiej na zachodzie Europy, to i tak wystarczyło. To samo, choć na mniejszą skalę i mniej sprawnie przeprowadzone wydarzyło się w Italii Mussoliniego.



Odpowiedz

@ Marek Baran Tak, w obu wypadkach chodziło o odciągnięcie żywiołu rewolucyjnego od bolszewików. W wypadku włoskiego faszyzmu chodziło zbudowanie nowego porządku w oparciu o kult państwa. O antysemityzmie nie było praktycznie mowy. W Wielkiej Radzie Faszystowskiej zasiadało 7 Żydów. Nie tworzono żadnych obozów koncentracyjnych. W wyniku prześladowań przeciwników politycznych odpowiednik Gestapo doprowadził do zabicia zdaje się 27 osób w ciągu 18 lat. Także nawet stosowanie synonimu FASZYZM względem NAZIZMU jest wielką manipulacją. A z czego ona wynika? A no z tego, że większość intelektualistów ma lewicowe przekonania i wielu historyków bezmyślnie powielało ten mit, że NSDAP było partią prawicową. Nie podobał im się fakt, że w skrócie 'NAZI' jest zlepek liter 'ZI' kierujący uwagę na socjalizm, więc zamiennie o nazistach mówiono, że to faszyści. szczególnie propaganda sowiecka jest za ten stan dezinformacji odpowiedzialna.

Mussolini powiedział kiedyś, że "rasa to w 98% przekonanie subiektywne". Nie był prezydentem, tylko premierem, ponieważ Włochy były królestwem. Hitler był oficjalnie prezydentem i kanclerzem Rzeszy. Faszyzm włoski nie ma do tej pory jasnej definicji ponieważ Mussolini nie wiedział sam czego chce. Był molem książkowym i popadł w swego rodzaju chaos intelektualny.

Hitler, owszem ze swoim nr legitymacji 555 wstąpił do partii prawicowej udającą lewicową. DAP. Ale z czasem to zmienił. Przecież nawet miały miejsce wspólne mityngi z komunistami na samym początku. Goebels oficjalnie chwalił Lenina i Marksa. Lewicowy historycy na zachodzie i tym bardziej sowieccy na siłę jak mantra powtarzali SKRAJNA PRAWICA - NSDAP. Jaka to była skrajna prawica, kiedy był to ANTYKLERYKALNY. Hitler tylko raz wszedł oficjalnie do kościoła w Berlinie z okazji pogrzebu Piłsudskiego w 1935 r.



Odpowiedz
Mateusz Kuryła

Absolwent filologii angielskiej na Uniwersytecie Warszawskim, prywatnie pasjonat historii. Interesuje się szeroko pojętą „późną nowoczesnością” (od Wielkiej Rewolucji Francuskiej po historię najnowszą), ze szczególnym uwzględnieniem historii idei, prądów intelektualnych oraz zaangażowania intelektualistów. Obecnie prowadzi szczegółowe badania nad historią Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org