Autor: Paweł Rzewuski
Tagi: Opinie, Historia polityczna, I wojna światowa i dwudziestolecie międzywojenne, Polska
Opublikowany: 2016-09-24 14:40
Licencja: wolna licencja

II RP: mocarstwo z przymusu

Wiele złego mówi się o megalomanii rządów II Rzeczpospolitej – o tym jak machały szabelką i groziły wszystkim dookoła. Mało kto zadaje sobie pytanie dlaczego obrano taką właśnie strategię.

II Rzeczpospolita – zobacz też: Nędza i brud II RP?

Narracja atakująca huraoptymistyczne i mocarstwowe dążenia II RP jest stara. Sięga czasów PRL, kiedy wszystko co przedwojenne było złe, zaś wszystko co powojenne miało mieć cechy genialne. Oczywiście, stanowisko to rozciągnięto przede wszystkim na stosunki polityczne. „Patrzcie”, mówiono, „przed wojną machaliśmy szabelką i co z tego wyszło? Teraz jesteśmy bratnim krajem wielkiej potęgi jaką jest ZSRR i żaden zgniły Zachód nam nie zaszkodzi”. Retoryka ta dobrze się miała i po roku 1989, kiedy zaczęto zastanawiać się nad rozliczaniem przeszłości , wpadając w podobne, chociaż już nieco łagodniejsze tony. Dyskusja trwa do dzisiaj i wielu wskazuje, że gdyby władze II RP obrały inną strategię, można byłoby doprowadzić do zmniejszenia spustoszenia jakie przeszło przez Polskę. Śmieszą nas wielkopańskie zapędy, próby kolonizacyjne i modernizacyjne oraz kontrastująca z nimi bieda.

Druga Rzeczpospolita. Czy słusznie polscy przedwojenni przywódcy przybierali postawę mocarstwową? (aut. Halibutt, DeirYassin & DJ Sturm, opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0).

II RP – Mocarstwo z przymusu?

Pytanie jakie należy sobie zadać brzmi: czy II RP mogła nie mieć aspiracji mocarstwowych? Nie chodzi o przekonania Polaków, których wychowano w kulcie dla Rzeczpospolitej Obojga Narodów od morza do morza i którzy niczym Seweryn Baryka cały czas o niej śnili. Chodzi o geopolityczne realia. Wydaje się, że przybieranie, mówiąc po gombrowiczowsku, gęby wielkiej potęgi było jedyną rozsądną strategią.

Polska znajdywała się, nawet tuż po wojnie 1920 roku, między dwoma silnymi państwami. Niemcy nawet jeżeli poniosły klęskę w czasie I wojny światowej, cały czas stanowiły zagrożenie. Republikę weimarską może i trawiły wewnętrzne problemy, niemniej ciągle był to kraj bogatszy od Polski i posiadający znacznie większy potencjał. Zdawano więc sobie sprawę, że chociaż wybito niemieckiemu wilkowi kilka kłów, to cały czas może on boleśnie pokąsać. Na wschodzie zaś czaił się Związek Sowiecki. Oczywiście, pokonano go w wojnie roku 1920, jednak elity wojskowe wiedziały, że jego potencjał jest cały czas olbrzymi. Rzecz jasna liczono, że zaraz się rozsypie, ale nie wiedziano czy przedtem nie spróbuje kolejnego marszu na zachód. Z biegiem lat zaczęto liczyć, że bestia, chociaż cały czas ogromna, nie jest po prostu Polską zainteresowana (być może dlatego, że ta tak skutecznie udawała mocarstwo).

Plakat propagandowy z wizerunkiem Edwarda Rydza-Śmigłego z 1937 roku (domena publiczna).

II RP znalazła się więc między młotem a kowadłem. Była największym krajem regionu, pod wieloma względami kluczowym strategicznie i do tego bogatym w zasoby i świadomym własnej biedy i zacofania. W tej niewesołej sytuacji najlepiej było grać silnego gracza (mocno na wyrost) aby przypadkiem nie zostać nazbyt łatwo wchłoniętym przez którąś z potęg. Stąd też zabiegi mające na celu tworzenie wyobrażenia mocarstwowości. Takie samo źródło miały niektóre z działań polityki wewnętrznej. Anglia i Francja twardą ręką kolonizowały odległe kraje – Polska będzie kolonizowała Kresy. Tam tłumiono krwawo bunty – nad Wisłą powinno się stosować system represji. Mocarstwa korzystają z każdej okazji aby poszerzyć swoje terytorium i podkreślić swoją moc – Polska zrobi to samo i wjedzie do Zaolzia. Wszystko po to, aby zbudować zarówno we własnych obywatelach jak i w mieszkańcach obcych krajów poczucie o sile jaką dysponuje Polska.

Wiele złego można powiedzieć na temat polityki zagranicznej II RP, ale jedno należy przyznać: udało się jej początkowo uzyskać więcej niż Czechom. Czechosłowacja pomimo nadziei pokładanych we Francji została podzielona przy milczącej aprobacie innych mocarstw. Kiedy zaatakowano Polskę, jej sojusznicy czynnie zaangażowali się w wojnę z Niemcami. Krytycy powiedzą: „No tak, ale nic z tego nie wyszło”. Otóż wyszło – II wojna światowa zaczęła się od ataku na Polskę, a nie od zajęcia Czechosłowacji. To nie jest mało. Gdyby Polska przyznawała wprost: jesteśmy słabym krajem, biednym i zacofanym, z dziesiątkami problemów, bez silnej armii i aspiracji, być może zupełnie inaczej potoczyłby się losy II wojny światowej. Francja i Anglia nie znajdując się w stanie z wojny z Niemcami mogłyby liczyć, że nie staną się kolejnym celem i nie szykowałyby się do kolejnego starcia.

Artykuły publicystyczne w naszym serwisie zawierają osobiste opinie naszych redaktorów i publicystów. Nie przedstawiają one oficjalnego stanowiska redakcji „Histmag.org”. Masz inne zdanie i chcesz się nim podzielić na łamach „Histmag.org”? Wyślij swój tekst na: redakcja@histmag.org. Na każdy pomysł odpowiemy.

Polecamy e-book Michała Przeperskiego „Gorące lata trzydzieste. Wydarzenia, które wstrząsnęły Rzeczpospolitą”:

Michał Przeperski
„Gorące lata trzydzieste. Wydarzenia, które wstrząsnęły Rzeczpospolitą”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron: 86
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-934630-3-9

Książkę można też kupić jako audiobook, w tej samej cenie. Przejdź do możliwości zakupu audiobooka!

Redakcja: Tomasz Leszkowicz

Śledź nas!
Komentarze
lub zaloguj się za pośrednictwem konta Google

O autorze
Paweł Rzewuski
Absolwent filozofii i historii Uniwersytetu Warszawskiego, doktorant na Wydziale Filozofii i Socjologii UW. Publikował w „Uważam Rze Historia”, „Newsweek Historia”, „Pamięć.pl”, „Rzeczpospolitej”, „Teologii Politycznej co Miesiąc”, „Filozofuj”, „Do Rzeczy” oraz „Plus Minus”. Tajny współpracownik kwartalnika „F. Lux” i portalu Rebelya.pl. Wielki fan twórczości Bacha oraz wielbiciel Jacka Kaczmarskiego i Iron Maiden.

Wszystkie teksty autora

Sonda!
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
redakcja@histmag.org
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy