Ignacy Hryniewiecki – Polak, który zabił cara

opublikowano: 2026-03-17, 09:55
wszelkie prawa zastrzeżone
Próbowało tego dokonać wielu, w tym również Polak — Antoni Berezewski. Udało się jednak dopiero Ignacemu Hryniewieckiemu. Gdy pierwsza bomba rzucona przez jednego z zamachowców zraniła kozaka jadącego obok cesarskiego powozu, wydawało się, że cały spisek na marne. Wtem pojawił się Hryniewiecki i dokończył dzieła.
reklama
Wybuch bomby rzuconej przez Ignacego Hryniewieckiego

Aleksander II Romanow uchodził za kontrowersyjnego cara. W Rosji uznawany był za reformatora — unowocześnił sądownictwo, przyznając oskarżonym prawo do obrony, powołał tzw. ziemstwa czyli organy samorządowe mające zajmować się sprawami lokalnych społeczności, zreformował armię, skracając czas służby wojskowej. Złagodził też cenzurę i rozbudował sieć szkół, w tym tych wiejskich, co doprowadziło do rozwoju rosyjskiej edukacji. W 1861 roku uwłaszczył też chłopów, uwalniając ich spod władzy ziemian i zrywając z feudalizmem. Niekonsekwentne prawodawstwo doprowadziło jednak do zubożenia rosyjskiej wsi, co zaostrzyło nastroje wobec monarchii.

Do tego prowadził bardzo surową politykę wobec ziem polskich. Krwawo stłumił powstanie styczniowe, likwidując resztki autonomii Królestwa Polskiego i przystępił do wzmożonej rusyfikacji polskich ziem, nie mówiąc o odrzucaniu wszelkich propozycji reform zgłaszanych przez polskie środowiska.

Tym samym podpadł zarówno Polakom, jak i rosyjskim rewolucjonistom. Ci ostatni na przełomie lat 60. i 70. XX wieku zaczęli zrzeszać się w powstające wówczas w Imperium Rosyjskim ruchy narodnickie. Mieli oni poglądy mocno socjalistyczne, antyfeudalne i domagali się przeprowadzenia daleko idących reform społecznych i ustrojowych — te, które wprowadzał Aleksander II, uważali za niewystarczające. Gdy podejmowane przez nich próby nie przynosiły rezultatów i stwierdzili, że nie osiagną pożądanych przez siebie reform drogą pokojową, postanowili sięgnąć po radykalne rozwiązanie — targnąć się na życie cara. W gronie rewolucjonistów gotowych tego dokonać znalazł się Ignacy Hryniewiecki.

Polak w środku spisku

Hryniewiecki od najmłodszych lat wychowywał się w nienawiści do caratu — i w atmosferze surowych represji carskich po krwawym stłumieniu powstania styczniowego. Urodził się w 1855 roku w rodzinie zubożałej szlachty w rejonie Bobrujska na terenie dzisiejszej Białorusi. Rodzice zadbali jednak o jego edukację — dzięki ich staraniom w 1875 roku rozpoczął studia matematyczne w Instytucie Technologicznym. To właśnie tam poznał rosyjskich rewolucjonistów — na założenia narodników natknął się już w szkole średniej, zagłębiając się w ich nielegalną literaturę. Nie minęło wiele czasu, a sam zaczął się tym zajmować.

Dołączył do Narodnej Woli i został jednym z założycieli konspiracyjnej „Gazety Robotniczej”. Szerzenie ideologii narodników i kształtowanie umysłów czytelników mu jednak nie wystarczyło — chciał przyczynić się do realnych zmian. Dlatego też bez reszty poświęcił się działalności w Narodnej Woli — zajmował się agitacją nowych członków, zakładaniem kółek konspiracyjnych. Przez zaniedbywanie zajęć został wydalony z uczelni, ale bardzo się tym nie przejął. Priorytetem stała się dla niego walka z caratem. Początkowo przez działania w organizacji, z czasem – w dosłownym tego słowa znaczeniu.

Ignacy Hryniewiecki

Widząc, że Aleksander II nie jest skłonny do przeprowadzenia reform, na jakich im zależy, narodnicy postanowili targnąć się na jego życie. Liczyli na to, że tak radykalny krok, jak zamordowanie cara, skłoni jego następcę do wprowadzenia zmian, a jak nie, to porwie społeczeństwo do walki z systemem politycznym. Próbowali tego dokonać już od 1879 roku, ale zawsze szło coś nie tak. Tym razem miało być inaczej.

Plan: zabić cara

Andriej Żelabow, jeden z przywódców Narodnej Woli, nauczony poprzednimi doświadczeniami stwierdził, że trzeba zmienić podejście. Aby spisek się udał, należy poznać plan dnia cara i trasy jego przejazdów, co miało zmniejszyć ryzyko pomyłek. Powołał więc specjalną kilkuosobową grupę obserwacyjną, na czele której stanęła jego partnerka — Sofia Pierowska. Hryniewiecki dołączył do niej na ochotnika.

reklama

Wchodzący w jej skład narodnicy przez pewien czas bacznie obserwowali cara — na tej podstawie opracowali plan zamachu. Na datę jego przeprowadzenia wyznaczono niedzielę 13 marca (1 marca według kalendarza juliańskiego) 1881 roku — car Aleksander II miał wtym dniu wracać z Maneżu Michajłowskiego do Pałacu Zimowego. Spiskowcy nie wiedzieli dokładnie, którą trasą będzie jechał — czy przez ulicę Sadową, czy przez nabrzeże Katarzyny. Przygotowali się więc na dwa warianty.

Aleksander II Romanow

Wedle pierwszego w momenie przejazdu cara przez wspomnianą ulicę miało dojść do wybuchu pocisku zainstalowanego w podkopie przy sklepie z serami. Gdyby to nie wystarczyło, dzieła mieli dokończyć zamachowcy, rzucając bomby w kierunku pojazdu, w którym znajdował się car. Drugi scenariusz sprowadzał się głównie do ich działania.

Wszystko wydawało się dopracowane. Dzień wcześniej pojawiła się jednak niespodziewana przeszkoda — tajna policja aresztowała Andrieja Żelabowa, podejrzewając go o działalność spiskową. Zamachowcy nie zrezygnowali jednak ze swojego planu. Dowództwo nad grupą spiskowców przejęła Pierowska.

Gdy 13 marca koło godziny 14.00 Aleksander II wracał do Pałacu Zimowego, zamachowcy już czekali na swoich pozycjach, czekając na sygnał do działania. Ten pojawił się, gdy powóz z carem znalazł się na wysokości Kanału Gribojedowa. W momencie wyskoczył Nikołaj Rysakow i rzucił w jego kierunku bombę. Na darmo — zginął kozak jadący obok cesarskiego powozu oraz przypadkowy chłopiec. Aleksander II przeżył. Przekonany o tym, że udało się pojmać zamachowca, wbrew naleganiom podróżujących z nim osób postanowił sprawdzić, czy przypadkowe ofiary zamachu otrzymały pomoc. Wtedy do akcji wkroczył Hryniewiecki — rzucił bombę praktycznie pod nogi cara.

Kiedy dym opadł, oczom wszystkich […] ukazał się straszliwy widok — oto pomiędzy rozrzuconymi na ziemi rannymi ludźmi znajdował się także car […] poszarpane, odkryte nogi Cesarza [...] mocno krwawiły, ciało było poranione, a twarz spływała krwią

— tak wydarzenie to opisano w policyjnym śledztwie.

Eksplozja zabiła dwóch członków z ochrony cara i poważnie zraniła ponad dwadzieścia osób. Aleksander II natychmiast został przewieziony do Pałacu Zimowego, gdzie lekarze próbowali zatamować krwawienie. Na próżno — o godzinie 15.35 zmarł. Zamach okazał się udany.

Przeciwny skutek

Nie przeżył również sam Hryniewiecki. Został poważnie ranny, wobec czego przewieziono go do szpitala nieopodal Pałacu Zimowego. Choć na chwilę odzyskał przytomność, nie powiedział nic o zamachu, nie zdradził też swojego nazwiska. Niedługo po tym zmarł. Wydaje się, że był pogodzony z ryzykiem, które podejmuje. W noc poprzedzającą zamach napisał swego rodzaju manifest:

Aleksander II musi umrzeć. Dni jego są policzone. […] Umrze, a wraz z nim umrzemy i my, jego wrogowie, jego zabójcy. Historia dowodzi, że wspaniałe drzewo wolności domaga się ofiar. [….] Los skazał mnie na wczesną śmierć, nie będę więc świadkiem zwycięstw, nie przeżyję ani jednego dnia, ani jednej godziny w świetlany czas triumfu. […].

Słowa o jego śmierci okazały się prorocze. Pomylił się jednak w ocenie skutków tego zamachu. 11 kwietnia 1883 roku odbył się proces spiskowców — wszyscy, poza Rysakowem, który zdradził ich tożsamość — zostali skazani na karę śmierci i powieszeni w ramach publicznej egzekucji na placu Siemionowskim w Petersburgu.

Miejsce zamordowanego cara zajął jego syn Aleksander III, ale zareagował przeciwnie, niż oczekiwali zamachowcy. Nie zdecydował się na żadne ustępstwa i reformy. Przeciwnie — odrzucił politykę ojca, uznając ją za zbyt liberalną. Zamordowanie cara przyniosło więc skutek odwrotny do zamierzonego — jeszcze bardziej opóźniło reformy, które w tak radykalny sposób chcieli wymusić narodnicy.

Polecamy e-book Pawła Burdzyńskiego pt. „Droga do imperium. Początki Wielkiej Brytanii 1603-1707”:

Paweł Burdzyński
„Droga do imperium. Początki Wielkiej Brytanii 1603-1707”
cena:
15,90 zł
Wydawca:
PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron:
215
Format ebooków:
PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN:
978-83-65156-63-1

Bibliografia:

  • Górski R., Polscy zamachowcy. Droga do wolności,  wydawnictwo Egis, Kraków 2008.
  • Szymaniak M., Polskie zamachy, Znak Horyzont, Kraków 2019.
  • Wiernicka V., Polacy, którzy zadziwili Rosję, wydawnictwo Bellona, 2020.
reklama
Komentarze
o autorze
Katarzyna Łabicka
Absolwentka dziennikarstwa i nauk politycznych. Miłośniczka historii, reportaży i kultury hiszpańskiej.

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści, zawsze za darmo.

Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2026 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone