Autor: Karol Kantorski
Tagi: Artykuły, Historia polityczna, Historia społeczna, Historia wojskowości, XIX wiek, Ameryka Północna
Opublikowany: 2017-03-30 13:19
Licencja: wolna licencja

Indianie Ameryki Północnej w czasie wojny secesyjnej

Indianie Ameryki Północnej żyli w spokoju do czasu pojawienia się w Ameryce białego człowieka. Od tego momentu autochtonom nie było łatwo. Mimo agresywnej polityki USA, dalej liczyli na to, że będą mogli żyć w spokoju obok nowych sąsiadów. Ale czy wojna pomiędzy Unią i Konfederacją zmieniła położenie Indian?
Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Strona 3

Indianie Ameryki Północnej i historia Ameryki

Napływająca do Ameryki ludność szybko wykorzystała fakt, że Indianie lubią alkohol tak samo jak wielu Europejczyków, ale mają słabą głowę i szkodzi im nawet w małych ilościach. Wielu Indian wpadło w alkoholizm, co jeszcze bardziej osłabiło ich siły obronne.

Czirokezi – jedno z Pięciu Cywilizowanych Plemion (domena publiczna).
Największym nieszczęściem dla tamtejszych autochtonów były jednak nieznane dotąd choroby przywiezione do Ameryki przez Europejczyków. Przypuszcza się, że około 10% ludności indiańskiej zginęło podczas wojen, natomiast wskutek chorób zmarło prawdopodobnie 50% populacji. Owe choroby to przede wszystkim ospa, odra, gruźlica, tyfus, cholera i dyfteryt.

Pierwsze rezerwaty stworzyli purytanie już w 1638 roku w New Haven, żeby oddzielić Indian od białych – była to wczesna forma apartheidu. Z biegiem lat negocjowane co jakiś czas na nowo granice kraju Indian przesuwały się ciągle na zachód, gdyż coraz więcej kolonistów wdzierało się nielegalnie na ich terytorium; początkowo granicę stanowiły Appalachy, potem Mississippi. Do lat 60. XIX wieku zawarto kilkaset traktatów, które ograniczały coraz bardziej tereny indiańskie lub zmuszały tubylców do opuszczenia własnego kraju.

Jeszcze przed końcem stulecia zamknięto w rezerwatach prawie wszystkich Indian. Często lądowali oni z dala od swych stron ojczystych i świętych miejsc, upadali na duchu i przymierali głodem.

Cywilizowani Indianie i okres przed wojną

Byłoby wielką niesprawiedliwością twierdzić, że polityka Amerykanów wobec Indian miała wyłącznie wrogi charakter. Na różnych etapach jej rozwoju nie brakowało szczerych przyjaciół i obrońców tego ludu. Wiele też aktów prawnych i posunięć politycznych miało na celu ochronę i ocalenie Indian, natomiast często w efekcie najlepsze i najszlachetniejsze zamierzenia obracały się przeciwko nim. I tak na przykład zarówno wrogowie, jak i przyjaciele Indian uważali, że jedyną drogą przyszłości tego ludu może być jego ucywilizowanie na wzór europejski, przekształcenie myśliwych w farmerów, wpojenie im ducha praw i kryteriów wartości europejskich. Nieliczni Indianie zdołali przejść taką drogę. Należało do nich tzw. pięć cywilizowanych plemion zamieszkujących Południowy Wschód: Czirokezi, Czakotawowie, Creekowie, Czikasawowie i Seminole. Plemiona te miały za sobą przeszłość rolniczą i stosunkowo wysoką cywilizację jeszcze przed przybyciem białych. Autochtoni dążąc do pokojowej koegzystencji ze swoimi białymi sąsiadami przejęli wiele europejskich zwyczajów i norm, w tym sposoby gospodarowania, administracji, sądownictwa, szkolnictwa i druku.

Trasy wysiedleń Pięciu Cywilizowanych Plemion na Terytorium Indiańskie (domena publiczna).

Ustawa o przesiedleniu Indian z 28 maja 1830 roku, podpisana przez prezydenta Andrew Jacksona, zmusiła te plemiona do porzucenia dobrze rozwiniętych osad w południowo-wschodnich stanach USA i przesiedlenia się na tzw. Terytorium Indiańskie na zachód od rzeki Mississippi. Najbardziej znanym i tragicznym epizodem tego przesiedlenia był „Szlak Łez”, czyli trasa przymusowej deportacji Indian z ich dawnych terenów. Największym z wysiedlonych plemion byli Czirokezi.

Czego chcieli Indianie?

Wojna secesyjna miała okazać się szansą dla Indian. Oczywiście było to tylko złudzenie, ponieważ biały człowiek uważał, że nie potrzebuje pomocy tubylców, którzy w jego mniemaniu najczęściej nie znali się na niczym lepiej.

Około 30 tysięcy natywnych Amerykanów służyło w armiach Konfederacji i Unii podczas wojny secesyjnej, biorąc udział między innymi w bataliach pod Pea Ridge, w drugiej bitwie pod Bull Run, Antietam, Spotsylvanią, Cold Harbor i w federalnych oblężeniach Petersburga. Poprzez walkę ramię w ramię z białym człowiekiem, rdzenni Amerykanie liczyli na to, że zyskają przychylność rządu panującego. Widzieli oni także służbę wojskową jako środek do położenia kresu dyskryminacji i przenoszeniu ich z ziem przodków do rezerwatów na zachodzie. Zamiast tego, wojna secesyjna okazała się nieudaną próbą zatrzymania agresywnej ekspansji amerykańskiej. Choć szalała wojna, a Afroamerykanie zostali uznani za ludzi wolnych, Rząd Stanów Zjednoczonych kontynuował swoją politykę pacyfikacji i usuwania rdzennych mieszkańców.

Często wojna secesyjna była tylko przykrywką Indian do prowadzenia swoich wewnętrznych konfliktów między plemionami. Konfederaci jak i Unia wspierali poszczególne plemiona, szkoląc Indian i dostarczając im wyposażenie.

Wojownicza natura Delawarów

Kawalerzysta Indian Home Guard (Oklahoma Historical Society, domena publiczna).
Delawarowie byli swego czasu jednym z najpotężniejszych plemion indiańskich. Mają bardzo długą i bogatą historię wierności względem rządu amerykańskiego, mimo przesiedlenia do Oklahomy i nowych terenów w Kansas. 1 października 1861 roku Delawarowie oficjalnie potwierdzili swoje poparcie względem Unii. Oczekując przysługi z Waszyngtonu, 170 z 201 Delawarów zgłosiło się ochotniczo do Armii Północy. Opisywano ich wówczas jako wyposażonych w tomahawki, noże do skalpowania i karabiny.

W styczniu 1862 roku William Dole, amerykański Komisarz ds. Kontaktów z Indianami, poprosił przedstawicieli rdzennych mieszkańców, żeby angażowali oni niezwłocznie wszystkich zdrowych i sprawnych Indian w swoich kręgach. Prośba ta poskutkowała spotkaniem 1. i 2. tzw. Indian Home Guard, czyli armii złożonej z rdzennych Amerykanów, która wspierała stronę Unii. W spotkaniu udział brali Delawarowie, Krikowie, Seminole, Kikapowie, Senekowie, Osagowie, Szaunisi, Czoktawowie i Czikasawowie.

Delawarowie demonstrowali swoją lojalność, śmiałość i odwagę podczas odbicia obszaru Wichita w październiku 1862 roku. Tak zwana masakra Tonkawa miała miejsce zaraz po ataku armii Unii na rezerwat znajdujący się pod kontrolą Konfederacji. Wtedy to Indianie popierający Jankesów zaatakowali plemię Tonkawa wspierające konfederatów. Sama akcja była uważana za jedno z większych zwycięstw Unii.

Dziękujemy, że z nami jesteś! Chcesz, aby Histmag rozwijał się, wyglądał lepiej i dostarczał więcej ciekawych treści? Możesz nam w tym pomóc! Kliknij tu i dowiedz się, jak to zrobić!

Czirokezi i wojna domowa

W 1861 roku naród Czirokezów na Zachodzie liczył ok. 21 tysięcy osób i doświadczał w tym czasie wewnętrznej wojny domowej. Naród był podzielony – jedna strona prowadzona była przez głównego wodza Johna Rossa a druga przez Standa Watie. Mimo przysięgi Rossa, że pozostanie neutralny to zwycięstwa konfederatów (1. bitwa pod Bull Run i Wilson's Creek) zmusiły Czirokezów do zmiany ich podejścia. Rząd federalny porzucił terytorium Indian jeszcze na początku wojny, a wszystkie inne plemiona na pograniczu terenów Czirokezów popierały Konfederację, co oznaczało, że naród był podatny na okupację konfederatów.

John Ross – wódz Czirokezów od 1827 do 1866 roku (domena publiczna).
Stand Watie jako pułkownik Armii Południa otrzymał rozkaz dowodzenia batalionem Czirokezów. Ross niechętnie 7 października 1861 roku podpisał traktat przenoszący wszystkie obowiązki względem Unii Rządowi Konfederacji. W dokumencie tym Czirokezi mieli otrzymać gwarancję ochrony, racje żywieniowe, zwierzęta gospodarcze, narzędzia i inne towary, a także wysłać delegata do Kongresu Konfederacji w Richmond. W zamian mieli dostarczyć dziesięć jednostek kawalerii i pozwolić na budowę stanowisk wojskowych i dróg wewnątrz terenów Czirokezów, aczkolwiek żaden indiański pułk nie miał być wezwany do walki poza ich terytorium. W rezultacie traktatu została sformułowana jednostka strzelców konnych (2nd Cherokee Mounted Rifles) dowodzonych przez pułkownika Johna Drew. Uciekli oni jednak do sił Unii w Kansas, gdzie dołączyli do Indian Home Guard.

Latem 1862 roku wojska Unii pojmały Johna Rossa, który następnie został zwolniony warunkowo i spędził resztę wojny w Waszyngtonie i Filadelfii głosząc lojalność Czirokezów wobec Unii. Podczas jego nieobecności pułkownik Stand Watie został wybrany głównym wodzem Czirokezów i natychmiast powołał wszystkich mężczyzn między 18 a 50 rokiem życia do służby w wojsku Konfederacji.

Ze wszystkich rdzennych nacji plemię Czirokezów zostało prawdopodobnie najbardziej negatywnie dotknięte podczas wojny secesyjnej. W roku 1865 populacja zmalała z 21 do 15 tys. Pomimo obietnicy przebaczenia całej współpracy z Konfederacją, nowy rząd nie dotrzymał słowa względem Czirokezów, uznając ich za całkowicie nielojalnych i odbierając im większość praw.

Utalentowany wojskowy

Stand Watie – wódz Czirokezów, generał w wojsku Skonfederowanych Stanów Ameryki oraz dowódca kawalerii indiańskiej (domena publiczna).
Stand Watie był brawurowym kawalerzystą, uzdolnionym w taktykach typu uderz-uciekaj. Był uważany za geniusza wojny partyzanckiej i najbardziej utytułowanym dowódcą polowym na zachód od rzeki Mississippi. Został awansowany na generała brygady w maju 1864 roku i zostało mu przydzielone dowództwo nad Indian Cavalry Brigade, która składała się z 1. i 2. batalionu Kawalerii Czirokezów, Osagów i Seminolów. Jednym z jego największych sukcesów było przejęcie 10 czerwca 1864 roku łodzi parowej J.R. Williams w Pleasant Bluff. Statek ten załadowany był zapasami wycenianymi na około 150 tys. dolarów. Zasłużył się też w 2. bitwie o Cabin Creek, gdzie jego brygada zdobyła około 130 wozów z zaopatrzeniem i ponad 700 mułów oraz pojmała 120 jeńców.

Generał Stand Watie poddał się jako ostatni, składając broń dwa miesiące po generale Robercie E. Lee i miesiąc po generale E. Kirby Smithie – dowódcy wszystkich wojsk na zachód od Mississippi.

Sytuacja na Wschodzie

Na wschodzie wiele plemion zajęło stanowiska podczas wojny domowej w Stanach. Jedną z najbardziej znanych oddziałów był The Thomas Legion. Złożony ze wschodniego odłamu Czirokezów, dowodzony przez pułkownika Williama Hollanda Thomasa, walczył w górach Tennessee i Północnej Karolinie. Niemal wszyscy mężczyźni z plemienia Catawba służyli Południu w 5, 12 i 17 jednostce Piechoty Ochotniczej Południowej Karoliny – Armii Północnej Wirginii. Wyróżnili się w kampanii Peninsula, w drugiej bitwie pod Bull Run, Antietam i w okopach Petersburga. Przez wysoką umieralność w pułku przyszłość ludu Catawba została zagrożona.

W Wirginii i Północnej Karolinie ludy Pamunkey i Lumbee wybrały służbę Unii. Pamunkey służyli jako cywile i piloci marynarki na jankeskich statkach wojskowych i transportowcach, podczas gdy Lumbee działali jako partyzantka.

Członkowie narodu Irokezów dołączyli do Armii Ochotniczej Pensylwanii, a Powantanowie służyli jako przewodnicy, piloci rzeczni i szpiedzy dla Armii Potomacu.

Co ciekawe, podczas wielkiej wojny domowej nie było żadnego rozróżnienia związanego z dołączaniem Indian do Armii „Kolorowych” (właśc. Colored Troops). Dopiero w XX wieku słowo kolorowy („colored”) przestało dotyczyć wszystkich i wskazywało na Afroamerykanów.

Najbardziej znaną indiańską jednostką Unii na wschodzie była Kompania K. Większość tego oddziału składała się z przedstawicieli Ottawów, Delawarów, Huronów, Oneidów, Potowamów oraz Ojibwa. Zostali przypisani do Armii Potomacu, zaraz po tym jak generał Ulysses S. Grant objął nią dowodzenie. Kompania K brała udział w „Bitwie w dziczy” i pod Spotsylvanią oraz pojmała około 600 żołnierzy Konfederacji pod Petersburgiem. Jednostka została pokonana w 1864 roku po tym jak została otoczeni przez wojska Konfederacji po bitwie w pobliżu Petersburga.

Wojna Szoszonów

Generał Patrick E. Connor (US Library of Congress, domena publiczna).
Szoszoni, mieszkający na północno-wschodnim wybrzeżu Oceanu Spokojnego, utrzymywali przyjazne stosunki z badaczami, a także z traperami. Jednak stosunki z białym człowiekiem ochładzały się aż do 1862 roku, kiedy to Indianie śmiało przemaszerowali ulicą Franklin – małej mieściny zbudowanej na terenach ich zimowych obozowisk nad rzeką Bear. Domagali się aby osadnicy opuścili osiedle. Wezwano pułkownika Connora, którego zadaniem było ukarać i uspokoić Szoszonów. Prowadząc około 300 ludzi użył zamieci jako zasłony ukrywającej jego posunięcia, ale wódz Łowca Niedźwiedzi czekał na niego nad Bear River, 200 kilometrów na północ od jeziora Bear Lake. Pozycje obronne ukształtowane przez naturę na stromym zboczu uzupełnił dodatkowo skalnymi przedpiersiami. 27 stycznia 1963 roku harcownicy Connora po rozwinięciu szyku zaniemówili, widząc wodza jeżdżącego tam i z powrotem u wylotu wąwozu, potrząsającego włócznią i śpiewającego poprawnie po angielsku „Przyjdźcie tutaj, sukinsyny z Kalifornii”. Szybko zaszli Szoszonów od flanki, potem przejechali przez wioskę, napotykając twardy opór wojowników broniących swych żon i dzieci.

Straty były wysokie, Łowca Niedźwiedzi był jednym z 224 poległych Indian. Liczbę tę podał Connor, ale pewien Mormon doliczył się 400 ciał leżących na pokrytym śniegiem polu. Wśród zabitych było wiele kobiet i dzieci.

Bitwa nad Bear River, prawie dziś zapomniana, przyczyniła się do przyznania Connorowi rangi generała.

Kup książkę: „Polacy na krańcach świata: XIX wiek”

Mateusz Będkowski
„Polacy na krańcach świata: XIX wiek”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org] i Wydawnictwo CM
Okładka: miękka
Liczba stron: 422 Wymiary: 145 x 210
Format: 145 x 210
ISBN: 978-83-66022-39-3 Oprawa: miękka

Książka dostępna również jako e-book, w trzech częściach: Część 1 Część 2 Część 3

Smutny los Czejenów

Do roku 1864 Arapaho i Czejenowie zamieszkujący Kolorado przymierali głodem prawie do takiego stopnia jak Navajo w okresie, gdy byli zmuszeni ukrywać się w swojej skalnej fortecy w Canon de Chelly (ostatnia bitwa 12-14 stycznia 1864 roku).

To brak pożywienia spowodował rozboje na szlakach przecinających równinę South Platte. Gdy zaopatrzenie i poczta przestały dochodzić do Denver, a dyliżanse zawiesiły kursy w tę stronę, władze miasta postanowiły jeszcze bardziej rozjątrzyć napiętą atmosferę. W tym celu wystawiono na pokaz oskalpowane ciała: jednego z osadników, jego żony i dwojga dzieci.

Delegacja Czejenów z dnia 28 września 1864 roku. Wódz „Black Kettle” znajduje się w pierwszym rzędzie, drugi od lewej (domena publiczna).
Nadszedł stosowny czas na znalezienie bohatera, który uratowałby Kolorado od „barbarzyńców”. Początkowo major Jacob Downing zaskoczył Czejenów obozujących w Cedar Bluffs wybijając ponad 30 Indian. Ale bohaterem został John Chivington, „Walczący Pastor”, który odrzucił kapłaństwo, żeby walczyć z rebeliantami i czerwonoskórymi.

W listopadzie 1864 roku Chivington oznajmił, że zamierza zaatakować grupę Czejenów wodza Czarnego Kotła („Black Kettle”). Próbowano go od tego odciągnąć, sugerując, że ta grupa jest pod opieką wojska, ale to nie poskutkowało. „Sługa boży” odparł, że jego zdaniem słusznym będzie wyeliminować „dzikusów zabijających kobiety i dzieci” i stwierdził, że „niech będzie przeklęty, kto stoi po stronie Indian”.

Rankiem 29 listopada 1864 roku Amerykanie napadli na wioskę masakrując co najmniej 200 Indian. Wśród zabitych dominowali starcy, kobiety i dzieci, zginęli także wodzowie. Straty żołnierzy wyniosły 10 zabitych i około 30 rannych. Jednym z wojskowych, który odmówił wykonania rozkazu ataku na pokojowych Indian był abolicjonista z Massachusetts, porucznik Silas Soule, który zakazał swojej kompanii otwierania ognia do Indian.

Niedługo potem, gdy okoliczności masakry wyszły na jaw, większość Amerykanów była wstrząśnięta brutalnością swoich wojsk. Wszczęto śledztwo mające na celu wyjaśnienie roli Chivingtona w masakrze. Przeciwko pułkownikowi zeznawał m. in. wspomniany Silas Soule, co jednak skończyło się dla niego tragicznie – został zamordowany w kwietniu 1865 w Denver przez popleczników Chivingtona. Pomimo oskarżeń, nie znaleziono przeciwko dowódcy spod Sand Creek wystarczających dowodów, a śledztwo umorzono.

Koniec wojny

Warta wspomnienia jest tu też postać generała Ely S. Parkera, który spisał warunki kapitulacji podpisane przez generała Roberta E. Lee po bitwie pod Appomattox Court House – ostatniej bitwie wojny secesyjnej w Wirginii z 9 kwietnia 1865 roku. Parker jako wykształcony prawnik, który wcześniej był już odrzucany przez wojsko ze względu na swoją rasę, służył jako sekretarz wojenny generała Ulyssesa S. Granta.

Pod Appomattox, Lee miał powiedzieć do Parkera: „Jestem dumny widzieć prawdziwego Amerykanina”, na co Parker odpowiedział: „Wszyscy jesteśmy Amerykanami”.

Adiutant Ulyssesa Granta

Generał Ulysses S. Grant (w środku przy stole) i Ely S. Parker (po lewej, siedzący) (domena publiczna).
Generał Parker urodził się w 1828 roku w Genesee City w stanie Nowy Jork, jako członek plemienia Seneków. Większa część okresu jego dorastania podzielona była między wychowanie tradycyjne i nauki w lokalnej szkole baptystów. Wychowany i wykształcony w dwóch kulturach, przyuczany był na prawnika. Był także inżynierem-samoukiem.

Mimo tego, że był wykształcony i mówił perfekcyjnie po angielsku, żołnierze i oficerowie mówili do niego „Indianin” czy „Indianin Granta”. Parker porzucił praktykę prawniczą, a z powodu jego pochodzenia odsuwano go również od takich zajęć w wojsku. Mimo to wyrósł na jednego z głównych współpracowników Granta. Po wojnie Parker pozostał sekretarzem Granta i używał jego znajomości i doświadczenia w powojennej karierze. Generał był także świadkiem na ślubie Parkera z białą kobietą – Minnie Sackett.

W 1869 roku Ulysses Grant, wówczas już prezydent, mianował Parkera na stanowisko komisarza ds. kontaktów z Indianami. Był to pierwszy nie-biały człowiek sprawujący ten urząd.

Podsumowanie

W amerykańskiej historiografii tematy związane z walkami Indian zawsze traktowane były jako relatywnie mała część historii militarnej Stanów Zjednoczonych. Dopiero od niedawna historycy zaczęli podchodzić do tego tematu z punktu widzenia autochtonów, co pozwoliło na nowe spojrzenie w tym zakresie, krytykując zachowanie rządu amerykańskiego i jego błędy względem pierwotnych mieszkańców i ich kultur.

Ilustracja wykonana przez naocznego świadka masakry w Sand Creek – Howlinga Wolfa (domena publiczna).

Zbrojne walki miały miejsce już od czasów pierwszych kolonistów aż do 1924 roku, kiedy to rozszerzono suwerenność Stanów Zjednoczonych do dzisiejszych granic oraz został rozwinięty system rezerwatów Indian na podstawie różnych porozumień z plemionami. Okres wojny secesyjnej był tylko małą częścią konfliktów między Indianami a przybyszami z Europy.

Mimo agresywnej polityki USA, Indianie dalej liczyli na to, że będą mogli żyć w spokoju obok nowych sąsiadów. Wojna pomiędzy Unią i Konfederacją nie zmieniła położenia autochtonów, a wręcz ją pogorszyła. Plemiona pochłonięte walkami między sobą stworzyły bardzo dogodną sytuację dla rządu US. Natywni mieszkańcy stali się narzędziami własnej destrukcji.

Los Indian, szczególnie w XIX wieku, był bardzo dramatyczny. Zostali wypędzeni ze swoich terenów, zepchnięci na granice kontynentu i jeżeli nie wyginęli zamknięto ich w rezerwatach. Nie przeszkodziło to jednak rodzimym mieszkańcom na zachowanie swojej kultury i często też osiągnięcie sukcesu, czego przykładem wspomniany Ely S. Parker.

Bibliografia:

  • Abel Annie Heloise, The American Indian in the Civil War 1862–1865, Lincoln University of Nebraska Press, 1992.
  • Borowska Małgorzata, Historia wojen Indian Ameryki Północnej, Akcydens, Poznań 1995.
  • Cyrus Irene Salome, Indianie Ameryki Północnej, tłum. Ryszard Wojnakowski, Znak, Krakow 1997.
  • Dale Edward Everett, The Cherokees in the Confederacy, „Journal of Southern History”, vol. 13 (1947), s. 159-185.
  • Faust Patricia, Historical Times Illustrated Encyclopedia of the Civil War, Harper and Row, New York 1986.
  • Gąssowski Jerzy, Indianie Ameryki Północnej, Trio, Warszawa 1996.
  • Gibson Arrell Morgan, Native Americans and the Civil War, „American Indian Quarterly”, vol. 9 (1985), s. 385-410.
  • Wojtczak Jarosław, Sand Creek 1864, Bellona, Warszawa 2007.

Redakcja: Natalia Stawarz

Kup koszulkę z królową Boną:

Cena koszulki (dostępna wyłącznie wersja damska) wynosi 34,99 zł.

Kup koszulkę, wesprzyj nasz portal!

Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Strona 3
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Karol Kantorski
Student historii na Uniwersytecie im. Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Zajmuje się historią Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii (ze szczególnym uwzględnieniem XIX wieku) oraz historią społeczną. Miłośnik podróży w ciekawe i nietypowe miejsca. Wielki fan powieści z gatunku fantasy oraz gier strategicznych.

Wszystkie teksty autora

Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
redakcja@histmag.org
telefon: 798 537 653
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy