Opublikowano
2012-09-08 13:20
Licencja
Wolna licencja

Jacek Kowalski – „Blokomachia” – recenzja płyty

Jacek Kowalski to jeden z ciekawszych polskich bardów, który przez wiele lat starał się wydobyć z niepamięci staropolską poezję. Niedawno wydał kolejną płytę pt. Blokomachia. Pozornie odbiega ona od jego poprzedniej twórczości.


Autor: Jacek Kowalski
Tytuł Blokomachia
Cena: 34 zł
Ocena naszego recenzenta: 9/10
(jak oceniamy?)

Jacka Kowalskiego nie trzeba przedstawiać osobom interesującym się literaturą staropolską. Nagrał on między innymi płyty promujące poezję staropolską, jak Konfederacja Barska po Kowalsku, Podręcznik Sarmaty oraz Dwie Sarmacje (razem z Jackiem Kaczmarskim), jak również przybliżające poezję francuskich trubadurów. Aby uczciwie przedstawić jego twórczość, należy dodać, że jest również autorem rozdziału poświęconego bardowi w książce Literatura staropolska oraz licznych pozycji na temat konfederacji barskiej.

Takiego Jacka Kowalskiego znałem od czasu, gdy pierwszy raz słuchałem jego płyty pt. Sarmatia, czyli od blisko piętnastu lat. Stąd moje zdziwienie, gdy dostałem Blokomachię. Zamiast Kowalskiego w kontuszu i z szablą zobaczyłem ulicznego grajka z gitarą i kapturem na głowie. Było to początkowo źródłem mojej nieufności, dlatego sceptycznie podszedłem do tego podarunku. Moją ostrożność pogłębił również dopisek, informujący, że płyta jest spóźnionym debiutem i że zawiera utwory napisane w latach osiemdziesiątych. Spodziewałem się jakichś starych, raczej marnej jakości utworów.

Bardzo się pomyliłem. Gdy tylko z głośników poleciały dźwięki i pierwsze frazy Blokomachii, łuski spadły mi z oczu (i uszu). To pozwoliło mi docenić tę niezwykłą płytę.

Czytelniku, zostań słuchaczem, bowiem Blokomachia jest warta trzydziestu czterech złotych, za które się ją sprzedaje. Śpieszę z wyjaśnieniem, co wpłynęło na moją wysoką ocenę. Otóż najnowsza a zarazem najstarsza płyta Jacka Kowalskiego jest przepiękną grą ze staropolszczyzną, przy pomocy której opisywał rzeczywistość lat osiemdziesiątych. Już sam tytuł sugeruje, z jakiej tradycji czerpał pełnymi garściami poeta. Znajdzie się zatem na płycie Horacy, Kochanowski czy Kochowski.

Bloki, które powstały z konieczności zapewniania dużej liczby mieszkań i braku surowców, od poczęcia były tworem lichym i straszącym swoją brzydotą. Betonowe hybrydy modernizmu – efekt jedynej słusznej myśli w budownictwie, przywodzą na myśl różne rzeczy, ale z pewnością nie wyniosłość i elegancję antycznej poezji.
Jacek Kowalski połączył piękne strofy Horacego, ciepło babcinego domu i bosonogiego satyra i spojrzał na bloki inaczej. Przy pomocy mocarnych aliantów starożytnych i staropolskich, hufców strof i rymów stoczył Blokomachię. Batalię wygrał, obłaskawiając żelbetonowe potwory, zamieniając je w miejsce przytulne i magiczne. Tajemnicze mogą być otaczające bloki koleje (Piosenka kolejowa), znajdujące się w sąsiedztwie działki (Obszarnik. Parafraza z Horacego), a nawet zapachy (Country czyli Traktat o blokach).

Do płyty dołączona jest również mała książeczka, w której znajdują się teksty wszystkich utworów. Niestety nie są one zaprezentowane w sposób do końca odpowiedni, przez co nie można zobaczyć, jak wygląda „w druku” odwołanie do poezji antycznej. Można za to znaleźć bardzo dobrze komponujące się z utworami rysunki autorstwa samego Kowalskiego.

Cała płyta trwająca 40 minut to naprawdę niesamowite przeżycie. Fanom klasycznych utworów Jacka Kowalskiego Blokomachia z pewnością da wiele przyjemności.

Redakcja: Michał Przeperski
Korekta: Dagmara Jagiełło

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Paweł Rzewuski

Absolwent filozofii i historii Uniwersytetu Warszawskiego, doktorant na Wydziale Filozofii i Socjologii UW. Publikował w „Uważam Rze Historia”, „Newsweek Historia”, „Pamięć.pl”, „Rzeczpospolitej”, „Teologii Politycznej co Miesiąc”, „Filozofuj”, „Do Rzeczy” oraz „Plus Minus”. Tajny współpracownik kwartalnika „F. Lux” i portalu Rebelya.pl. Wielki fan twórczości Bacha oraz wielbiciel Jacka Kaczmarskiego i Iron Maiden.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org