Opublikowano
2017-07-30 16:00
Licencja
Wolna licencja

Jeden naród, jedna Rzesza, jeden napój. Coca-Cola i III Rzesza [galeria]

Coca-Cola dobrze sprzedawała się w hitlerowskich Niemczech, stąd zachowało się wiele reklam tego napoju adresowanych do mieszkańców III Rzeszy. Prezentujemy jako ciekawostkę niektóre z nich.


Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: dobromocny |

Mowa o napojach, a wprzechodzimy do agresji pieniędzy i karabinów. To ciekawe. Ale i teraz to się dzieje. Każdy, kto chce kupować, chce kupować tanio. Każdy kto sprzedawać zarobić dużo - i tu pojawia się supermarket. Właśnie mam z tym do czynienia. Nagle dana marka znajduje się w Auchan... i z legendy napojów, robi się TESCO-WIESKO... Producent zasuwał, pracował, nad marką, ludzie to dystrybuowali, a tu nagle Fritz-Kola, (BUM) w tesko. No i po co całe peany, inna groga, alternatywne napoje... CH. tam. Jak się da przybić biznes, to każdy skorzysta... Wiem o czym mowię. Zajmuję się dystrybucją napojów. A cola to jest tak wbita w nasze gło



Odpowiedz

Gość: Nomad |

Słyszałem taka historyjkę że Fanta została wprowadzona do hitlerowskich Niemiec podczas wojny zamiast Coca-coli by koncern mógł zaopatrywać i Niemcy i USA. Czy to prawda?



Odpowiedz

Gość: siamolot |

Przepraszam, ale nie bardzo widzę sensację. III Rzesza do czasu rozpętania wojny światowej nie była izolowanym (jak np. współcześnie Korea Płn.) państwem, ale zwykłym europejskim partnerem handlowym dla każdego innego państwa (tak, dla II RP także), rynkiem zbytu dla każdego międzynarodowego koncernu. Ba, wyobraźcie sobie, że nawet miejscem podróży turystycznych. Hitler nie zbudował nic na wzór Muru Chińskiego wokół jej granic, tak że nikt nie wiedział co się wewnątrz dzieje. Powiem więcej, nawet patrząc na nią tylko przez pryzmat funkcjonujących już w 1939r. obozów koncentracyjnych, należy wspomnieć, iż na tym etapie były one czymś na wzór terminowej (!) kary pozbawienia wolności wraz z elementami przystosowania społecznego.



Odpowiedz

Gość: Tomek St. |

"Jeden naród, jedna Rzesza, jeden napój" - ta reklama mnie rozwaliła :D A swoją drogą mówiąc - ogólnie temat przedwojennych reklam jest niezmiernie ciekawy. Mają swoją specyfikę; ja osobiście bardzo lubię czytać reklamy np. z Polski Zbrojnej czy Gazety Porannej.



Odpowiedz

Gość: Jimmy |

Pieniądze nie mają ojczyzny etc. - pewnie, że nie. Pieniądze są jedynie środkiem, narzędziem. Bez pieniędzy pozostają karabiny.



Odpowiedz
Roman Sidorski

Historyk, redaktor, popularyzator historii. Absolwent Uniwersytetu Adama Mickiewicza. Przez wiele lat związany z „Histmagiem” jako jego współzałożyciel i członek redakcji. Jest współautorem książki „Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych” (2009). Współpracował jako redaktor i recenzent z oficynami takimi jak Bellona, Replika, Wydawnictwo Poznańskie oraz Wydawnictwo Znak. Poza „Histmagiem”, publikował między innymi w „Uważam Rze Historia”.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org