Opublikowano
2008-12-19 00:03
Licencja
Wolna licencja

Krótka historia domina (i nie tylko)

Prosty twór, za którym kryje się wiele legend i pomysłów. Domino. Gra, która zyskała sobie szlachetną nieśmiertelność. Komplet sztabek, które kryją w sobie nie tylko ciekawą rozrywkę umysłową, ale także niemały skrawek historii naszych obyczajów i solidny zasób wcale nie trywialnej matematyki.


Trudno dziś o osobę, która nie znałaby lub nie słyszała o grze domino. Zdecydowana większość ludzi wie, jak wyglądają poszczególne kamienie, i jest w stanie podjąć grę w jej najprostszej postaci. Gra jest powszechnie znana już od niemal 180 lat. Mimo że nie jest już tak popularna jak dawniej, pozostaje w ludzkiej świadomości. Chętnie grywa się w nią także w postaci cyfrowej, a dzięki dedykowanym jej serwisom on-line grają ze sobą ludzie z różnych części świata.

Okiem legendy

A gdyby tak zejść z ciepłego fotela, a zamiast na monitor móc spoglądać jedynie na kawałek muru? Wyobraźmy sobie piętnastowieczny klasztor na wzgórzu Monte Cassino. Dwóch benedyktyńskich mnichów zostaje przyłapanych na grze w kości. Ich zamiłowanie do gry łamie klasztorną regułę. Surowy przeor skazuje ich na pokutę. Muszą ją odbyć, modląc się w zamkniętej, odosobnionej celi.

Obu mnichom, pozbawionym kości do gry, doskwiera jednak nuda. Nietrudno zgadnąć, o czym mogli myśleć. Potrzeba jest jednak matką wynalazków. A ponieważ z potrzebą szło w parze zamiłowanie do kości, mnisi wpadli na pomysł grania… na ścianie. Zaczęli wydrapywać na niej kropki i obrysowywali je liniami. Granie zajmowało im wiele godzin, tym bardziej, że wymyślali przy tym nowe warianty gry. Surowy przeor często zaglądał przez okienko w drzwiach celi, by sprawdzić co robią jego podopieczni. Mnisi byli jednak czujni i za każdym razem, w odpowiednim momencie, zaczynali żarliwie odmawiać modlitwę, wznosząc przy tym ramiona. Dzięki temu byli w stanie zasłonić szerokimi rękawami habitów porysowaną kropkami ścianę. Wykrzykiwali przy tym pierwsze słowa jednego z psalmów: „Dixit Dominus Domino meo…”.

Po odbyciu pokuty sporządzili sobie komplet kamieni i uzyskali zgodę przeora na grę. Zapewne wpływ na decyzję miał fakt, że sprytni bracia nazwali grę „domino”, od psalmowego „Dominus”, które po łacinie oznacza „pana”, zaś w średniowieczu oznaczało przede wszystkim Pana Boga.

Jest to oczywiście legenda, jedna z wielu dotyczących powstania gry. Nie jest jednak pozbawiona pewnych racji. Trudno wykluczyć, czy dwóch entuzjastów gry w kości, odciętych od swojej pasji, nie wpadło na taki właśnie pomysł.

Drugi fakt, który jest dobrze widoczny w legendzie, to pochodzenie domina od gry w kości. Mówiąc ściślej, jest ono jej modyfikacją. Bardziej spostrzegawczy zauważą, że komplet domina zawiera w sobie połączenie wszystkich możliwych kombinacji oczek, jakie można uzyskać w czasie rzucania dwiema kostkami. Dzisiejsze domino zawiera także puste pola, zwane „mydłami”. Jest to jednak usprawnienie późniejsze. W najstarszych znalezionych kompletach domina, a także jego opisach, „mydła” nie występują.

Niejasny wątek chiński

Niełatwo jest powiedzieć z całą pewnością, kiedy, gdzie i jak powstało domino. Historycy zdają się wskazywać Chiny jako najbardziej prawdopodobne miejsce narodzin gry. Rozważa się także opcje, w których gra ma pochodzenie egipskie lub arabskie. Niewykluczone, że była znana także starożytnym Grekom i Hebrajczykom.

Najstarszy komplet domina został odkryty w Egipcie pośród ruin Teb. Należał do zbioru przedmiotów umieszczonych w grobowcu Tutenchamona, egipskiego faraona XVIII dynastii, w latach 1333–1323 przed Chrystusem. Warto zaznaczyć, że zdaniem niektórych znaleziona gra po prostu bardzo przypomina domino.

Jak zostało podkreślone, przyjmuje się, że domino narodziło się w Chinach w XII wieku, w czasach dynastii Song (960-1279). Jego początki nie są jednak do końca jasne. Wśród Chińczyków kultywujących stare tradycje (głównie w Stanach Zjednoczonych) za twórcę domina uważa się Hung Minga (Chu-ko Liang, Zhuge Liang), bohatera popularnego Romansu Trzech Królestw ( Sam Kwok Chi autorstwa Luo Guanzhonga). Był on kanclerzem (doradcą) Liu Peia (Liu Bei), późniejszego cesarza Shu-Chan (chińska epoka Trzech Królestw), który dzięki przenikliwości i zdolnościom militarnym Minga objął tron. Ming miał rzekomo stworzyć domino z myślą o żołnierzach pełniących nocne warty w obozie, nieopodal pozycji wroga.

Co ciekawe, niektórzy wskazują także na osobę Keung t'ái Kunga (Kiang Tse-ya), który miał stworzyć domino z tych samych powodów. Był on doradcą Si Peha, władcy z XII wieku przed Chrystusem.

Jeszcze inni wskazują na osobę Fan Laia, ministra księcia Yüeh, Kow Tsiena, który pomógł temu ostatniemu w odniesieniu zwycięstwa nad wrogim królestwem Wu po blisko 20-letnich działaniach wojennych.

Fan Lai. Rycina pochodzi z Thug chau lit kwok, na podstawie Notes on Chinese Literature, s. 162.

Warto przy tym zaznaczyć, że postacie te były przedstawiane w związku z opisem wielu konfliktów, często przez niezbyt dobrze wykształconych Chińczyków i nierzadko w przesadny sposób.

Badacze datują wynalezienie domina na rok 1120. Jako przykład można podać tu doktora Gustava Schlegela, który, powołując się na zapiski z Chi sz yin kau (Investigations on the traditions of all things), wskazuje, że domino wymyślił pewien mąż stanu, polityk lub urzędnik, w roku 1120. Miał on przedstawić je ówczesnemu cesarzowi Hwui Tsungowi (Hui Tsung). Domino wraz z jego opisem miało wówczas trafić do cesarskiego skarbca. Wraz ze specjalnym edyktem następcy cesarza, Kao Tsunga, gra stała się powszechnie dostępna.

Inny badacz, Karl Himly, zdaje się potwierdzać słowa Schlegela. Cytując Słownik Kanghi, twierdzi, że domino zostało wynalezione w drugim roku Siuen-ho (1120) i rozpowszechnione z rozkazu cesarza Kao Tsunga.

Niestety trudno tu wskazać coś pewnego i jak dotąd nie można jednoznacznie określić daty stworzenia chińskiego domina. Starochińskie sztabki nie były przedzielone w połowie kreską i nie zawierały „mydeł”. Ogółem chiński komplet posiada 32 kości. Wynika to stąd, że domino posiadało dwie wersje: cywilną i wojskową. W wersji cywilnej niektóre kości, dokładnie 11, posiadały swoje duplikaty. W wersji wojskowej każda kość jest unikalna.

Gra posiadała wiele wariantów. Znane są wersję zwane Tien Gow, Pai Gow, Gwat Pai, Che Deng, Tiu U, Kap Tai Shap i inne. Z czasem pojawiła się nowa, bardziej nowoczesna odmiana kości, której używa się przede wszystkim w grze Mah-Jong. Wielu badaczy uważa, że popularny Mah-Jong wyewoluował właśnie z domina.

Chińska wersja domina jest popularna również w Korei i Laosie. W wersji koreańskiej charakterystyczne jest oznaczenie jedynki wielką, czerwoną kropką.

A co w Europie?

Jeśli chodzi o pojawienie się domina w Europie, również brak jasnych i pewnych odpowiedzi. Niezwykle ciekawa jest rozbieżność dat, z jakimi mamy do czynienia. Przypomnijmy, że najstarsze znalezione domino pochodzi z Egiptu, z roku co najmniej 1323 przed Chrystusem. Chińskie domino w pełnej krasie pojawia się w roku 1120 po Chrystusie. Pierwsza wzmianka o domino na terenach europejskich to początki XVIII wieku.

Londyńska rzeźba przedstawiająca graczy w domino. Public Monument and Sculpture Association National Recording Project.

Mówiąc o początkach domina na Starym Kontynencie, badacze mają na myśli głównie Wenecję i Neapol. Z drugiej strony w zachodniej literaturze istnieją bardzo nieliczne, wcześniejsze wzmianki o grze. Ograniczają się one jednak do poszlak wskazujących na istnienie takiej gry, obok wielu innych. Udało się także odnaleźć różne gry, w tym domino, we wraku angielskiego XVI-wiecznego angielskiego okrętu wojennego Mary Rose. Niektórzy badacze mają jednak wątpliwości. W zapisach z tamtego okresu istnieje wiele, dość dokładnych opisów gier. Dlaczego więc domino miałoby uniknąć notatek na swój temat?

Większość badaczy jest zgodna co do tego, że europejskie domino wywodzi się bezpośrednio z Chin. Zdarzają się także opinie, że pierwsze kamienie domina i zasady gry trafiły z Chin na Stary Kontynent za pośrednictwem średniowiecznych kupców. Wskazuje się także na osobę weneckiego podróżnika Marco Polo. Wydaje się, że jego związki z duchowieństwem mogłyby tłumaczyć początkową popularność domina w Europie właśnie wśród kleru. Wiadomo bowiem, że Polo, wraz z ojcem i bratem udał się do Chin, z misją papieża Grzegorza X.

Pod uwagę brana jest również możliwość, że domino nie zadomowiło się w Europie jako gra przejęta z innych kultur. Według tej teorii zostało niezależnie wynalezione na Starym Kontynencie, choć znacznie później.

Jakkolwiek by nie było, popularność domina stale rosła. Oprócz Włoch, grano coraz chętniej we Francji, Hiszpanii czy Austrii. We Francji gra stała się szczególnie modna. Francuzi produkowali także własne komplety domina w dwóch wersjach. W pierwszej grało się według wyznaczonego wzoru, np. figury. Kamień domykający końce figury wygrywał. Druga wersja proponowała grę według określonych reguł arytmetycznych, w których brane były pod uwagę różne działania i właściwości liczbowe kamieni.

Pod koniec XVIII wieku gra dotarła również do Anglii. Stało się tak prawdopodobnie za sprawą francuskich jeńców wojennych. Inna teoria wskazuje na Anglików w Ameryce Północnej, którzy przejęli domino od Francuzów i poprzez ocean zawieźli je do Anglii.

Co ciekawe, angielski historyk obyczajów, Joseph Strutt, pisał o dominie jako zabawie bardzo dziecinnej, przywiezionej z Francji. Gra ta, według Strutta, oprócz swej nowości nie miała zwracać uwagi ludzi dorosłych. Oczywiście nie miał on racji. Europę czekało dominowe szaleństwo.

Nazwa „domino” została oficjalnie uznana przez językoznawców z Akademii Francuskiej w 1798 roku. Zdaniem ówczesnych etymologów nazwa wywodziła się od takiej samej nazwy płaszcza z kapturem, noszonego przez mnichów w czasie zimy. Płaszcz był czarny i posiadał białą podszewkę. Pierwsze kamienie domina były z jednej strony czarne z białymi kropkami, zaś z drugiej białe z czarnymi kropkami. Mogło to wpłynąć na identyczność nazw. Nie jest to jednak jedyne wytłumaczenie. Wskazuje się także na maskę „domini”, noszoną w czasie weneckiego karnawału. Niektórzy widzą zatem związek między maską a kością 1-1.

Słowo „domino” pochodzi na pewno od łacińskiego „dominus” oznaczającego pana (np. pana domu).

Nie wiadomo dokładnie, jak ani kiedy gra trafiła na kontynent amerykański. Warto wspomnieć, że eskimoskie plemię Inuitów (blisko spokrewnionych z Aleutami) również posiadało domino. Wykonane było z kości. Badacze wskazują, że wersja eskimoska jest raczej repliką znanego już domino aniżeli inwencją własną Inuitów. Daje to jednak podstawę do przypuszczeń, że domino mogło dotrzeć do Ameryki Północnej znacznie wcześniej niż można by domniemywać z danych historycznych. Niektórzy badacze uważają, że domino znalazło się w Ameryce Północnej za sprawą Francuzów i ich Nowej Francji (terytorium obecnej Kanady). Inuici mieli przejąć je właśnie od nich.

Domino w Polsce

Pierwsze wiadomości o dominie, a później sama gra, pojawiły się w Polsce prawdopodobnie za sprawą emigrantów, którzy po upadku powstania listopadowego zaczęli masowo opuszczać kraj. Dobrym przykładem może tu być list napisany przez Joachima Lelewela do jego brata Jana. Dnia 12 listopada 1833 roku Lelewel pisał: „(…) Pułaski tu w swoim elemencie rządzi, rej wodzi i nikt mu nie przeszkadza. Jeździe i odwiedza różne miejsca, zawiera znajomości, porusza odurzonych i ospałych, zrzędzi, łaje i po całych dniach gra w domino.”

W polskiej encyklopedii z XIX wieku można znaleźć taki oto opis domina: „Dwadzieścia ośm jest kostek lub drewienek podłużnych, w połowie przedzielonych, pierwsze sześć mają jedno pole próżne, drugie liczbą jeden aż do sześć oznaczone, następnie 1-1, 1-2, aż do 1-6, 2-2 do 2-6 itd., aż do 6-6. Czy gra się we dwie osób, czy więcej, kostki zakryte rozdają się równo: 6-6 grę zaczyna, potem przystawia każdy koleją, pokąd może, do pierwszego lub drugiego boku, przytykając taką samą liczbę np. 6-5, 6-4, potem 5-4 i tym podobnie. Kto pierwszy postawił wszystkie swoje, ten wygrywa tyle punktów, ile komu liczb pozostało.”

Popularna gra i problem hazardu…

Domino opanowało niemal całą Europę. Szczególnie popularna była we Francji, Niemczech czy ówczesnych Niderlandach. Bardzo powszechnym był widok gości w kawiarniach, którzy przy „małej czarnej”, bądź bez niej, z pasją oddawali się grze. Wspomina o tym Jan Parandowski w Alchemii słowa, opisując osobę Georgesa Courteline’a, francuskiego pisarza i satyryka: „ (…) przezwyciężył swój wstręt do podróży i ruszył na miesięczny pobyt do Londynu. Wyjechał rano, a wieczorem siedział już w swojej kawiarni przy partyjce domina.”
Przyjemność płynąca z gry dostępna była dla wszystkich. Bez względu na to kto z jakiej warstwy społecznej się wywodził. W salonach i kawiarniach grywali ludzie z tzw. lepszego towarzystwa. Ubożsi i biedota robili to w karczmach, przytułkach czy po prostu na ulicy. Wyjątkowo przywiązani do domina byli literaci i ludzie sztuki. Gra była bardzo popularna także pośród cyganerii. Bywała tematem obrazów i rysunków.

Gracze w domino. Honoré Daumier.

Nie da się zaprzeczyć, że do ogromnego sukcesu domina przyczyniła się jego prostota, lekki i relaksujący charakter oraz legenda. Gra cieszyła się bowiem dobrą opinią, jako że miała być wynalazkiem zakonników. Przy tym faktycznie była bardzo lubiana wśród duchowieństwa. W przeciwieństwie do innych gier, nie była kojarzona z hazardem. Oczywiście nie jest to do końca prawdą. W niektórych krajach grano w domino dużo bardziej namiętnie aniżeli w karty czy w kości, a więc w gry, których nie utożsamiano z niczym szlachetnym. Jest w tym wszystkim lekka nuta ironii. Nic nie stoi na przeszkodzie, by w komplecie domina doszukać się czegoś pośredniego między kartami i grą w kości.

W domino można było grać bez przeszkód i z czystym sumieniem. W drugiej połowie XIX wieku nasiliły się tendencje purytańskie, szczególnie w Stanach Zjednoczonych. W wyniku tego niektóre gry, takie jak choćby karty, zaczęły być postrzegane jako coś nieprzyzwoitego. Z tego powodu amerykańscy amatorzy gier w karty zwrócili uwagę na domino. Zaczęto „przenosić” gry karciane na gry, do których używano kości domina. Tych ostatnich bowiem nikt nie potępiał. Co ciekawe, gry takie są do dziś popularne w Stanach Zjednoczonych.

Od każdej reguły jest jakiś wyjątek. Tak samo jest w przypadku „szlachetności” domina. W 1820 roku w Hadze wydano książeczkę pt. Oszukaństwa, które popełniają ludzie przy grze zwanej Domino, zdemaskowane. Ukryty pod pseudonimem autor książeczki opisał praktyki dominowych szulerów. Wielokrotnie był ofiarą oszustów w haskich kawiarniach. W swoim dziele ujawniał on tajniki i metody działania tego typu ludzi.

… także u Eskimosów

Wspomnieliśmy już, że w domino grają także Eskimosi. Używane przez nich komplety gry wzorowane są na kompletach europejskich. Różnią się jednak ilością kamieni, których zawierają często od 60 do 148. Eskimosi nazywają swoje domino a ma zu lat, co można tłumaczyć jako stojące prosto obok siebie.

Okazuje się przy tym, że niektóre plemiona uprawiają przy jego pomocy hazard i to na dużą skalę. Na specjalnie urządzanych zjazdach rozgrywa się, trwające nieraz wiele dni i nocy, partie domina. Eskimosi grają głównie o drobne, ale wartościowe rzeczy. Zdarzają się także skrajności. Bywa, że gra przyjmuje charakter niemal mistyczny, podczas którego gracze opanowani bakcylem hazardu stawiają na szalę cały swój dobytek, a nawet żony.

Opisane przykłady należą jednak do rzadkości i zdają się być wyjątkiem potwierdzającym regułę. Regułę, według której domino należy do grupy gier określanych mianem „poczciwych”.

Grają matematycy

W 1645 roku, prowadząc obliczenia matematyczne związane z rachunkiem prawdopodobieństwa, Blaise Pascal stworzył pierwowzór gry, znanej dziś jako ruletka. Maksyma wygłoszona przez niego mówi, że „matematyka jest nauką na tyle ważną, że nie należy tracić żadnej okazji, aby uczynić ją nieco zajmującą.” W jego słowach kryje się zatem sporo mądrości. Taka właśnie idea przyświecała matematykom i jej popularyzatorom od połowy XIX wieku, którzy zwrócili uwagę na domino.

Matematyczna struktura domina stwarzała doskonałą okazję do eksperymentów. I tak okazało się, że 28 kamieni do pozornie prostej gry może być źródłem niełatwych, a nawet zawiłych zagadnień matematycznych, jak również wciągających łamigłówek. Domino zaczęło zatem gościć w przeróżnych publikacjach naukowych i popularnonaukowych. Do dziś stanowi doskonałą ilustrację określonych problemów i zagadek związanych z logiką, kombinatoryką, teorią mnogości, teorią gier czy teorią grafów. Matematycy, którzy szczególnie upodobali sobie domino, to Edouard Lucas, twórca gry Wieże Hanoi czy Gaston Tarry.

Schyłek

Z początkiem XX wieku domino nie było już tak popularne jak kiedyś. Sławę zyskiwały i odzyskiwały inne gry, takie jak szachy czy warcaby. W latach trzydziestych pojawiła się moda na brydża, w kasynach coraz chętniej grywano w ruletkę, karty. Rodziła się także popularność Monopolu, gry powstałej w czasach wielkiego kryzysu.

Domino z powodu swej dostępności spowszedniało i straciło na atrakcyjności. Niemniej ludzie nadal chętnie w nie grają. Domino stało się także częścią kultury masowej i nie tylko. Nadal jest bardzo popularne w ekskluzywnych klubach holenderskich, a także w angielskich pubach. Chętnie grywa się w nie we francuskiej Normandii czy hiszpańskiej Andaluzji, gdzie urządza się do dziś wielkie turnieje domina. Gra jest też bardzo popularna w niektórych krajach arabskich.

Ogółem, można dziś odnaleźć ponad 60 różnych wariantów gry. Niektóre mają niespotykany stopień trudności i wymagają niełatwych operacji myślowych. Domino pozostaje jedną z nielicznych gier, które mimo upływu setek lat pozostają wciąż żywe i obecne w wielu kulturach i ich obyczajach.

Efekt domina i ciekawostki

Okazuje się, że domino to nie tylko gra. To także doskonała zabawa. Wystarczy ułożyć kamienie domina na wąskiej podstawie, w niewielkiej odległości od siebie. Pozostaje pchnąć stojący na końcu kamień, który przewracając się, uderzy w kamień następny, który przewróci kolejny i tak aż do przewrócenia się wszystkich. Ta prosta z pozoru zabawa ma już swoją tradycję i jest bardzo widowiskowa. Odbywa się także na wielką skalę, z użyciem milionów kamieni domina, które ustawia się całymi tygodniami w fantazyjne wzory.

Z zabawą tą wiąże się szczególny dzień, zwany Dniem Domina (Domino Day). Jest to widowisko organizowane corocznie w listopadzie od 1998 roku, podczas którego burzone są konstrukcje z kamieni domina. Celem jest pobicie rekordu ilości sztabek, które zostały wykorzystane i przewrócone w zabawie. Kulminacyjnym momentem tego widowiska jest efektowne stopniowe burzenie konstrukcji. Oprócz obrazów utworzonych z kostek domina przez reprezentantów różnych krajów są też tzw. zadania specjalne, w których biorą udział dwie wybrane osoby z różnych krajów. W każdym roku inauguracyjną, pierwszą, kostkę przewraca gość specjalny. Organizatorem „Dnia Domina” jest Robin Paul Weijers, znany także jako Mr. Domino lub Herr der Steine, właściciel Weijers Domino Productions.

Każda impreza ma swój własny temat przewodni i transmitowana jest do 23 krajów. Przedsięwzięcie weszło na stałe do rywalizacji o wpis do Księgi Rekordów Guinnessa.

Przed rokiem 1998 zorganizowano dwie imprezy. W 1986 r. KLM Domino World Record oraz w 1988 r. Europe in Domino.

Okazuje się, że nawet taka zabawa ma swoje niezbyt chlubne aspekty. Podczas przygotowań do Dnia Domina w roku 2005 w hali Frisian Expo Center pojawił się wróbel, który przewrócił ponad 23 tysiące kostek. Po fakcie organizatorzy zastrzelili ptaka z wiatrówki. Pamięć wróbla została uczczona minutą ciszy tuż przed rozpoczęciem imprezy.

W roku 2008 podczas zabawy pobito kilka rekordów. Przewrócono 4 345 027 kamieni (96,56% całości), wykonano najdłuższą spiralę z domina (ok. 200m), ustawiono i przewrócono najwięcej kostek mini domina (ok. 1200).

W życiu codziennym posługujemy się pojęciem „efekt domina”, które ma swój pierwowzór w opisanej zabawie. Jest to metafora używana do określenia sytuacji, w których jedno drobne zdarzenie uruchamia szereg następujących po sobie zdarzeń. Sformułowania tego używa się zazwyczaj w odniesieniu do procesów gwałtownych, destrukcyjnych, niemożliwych do opanowania po zainicjowaniu.

Efekt domina widoczny jest także w kulturze masowej, głównie w reklamach i w kinematografii, a także jako element politycznej satyry i propagandy.

W spotach reklamowych kamienie domina zastąpiły płyty, samochody, a nawet ludzie. W jednej z reklam pewnej marki piwa efekt zaczyna się od kamieni domina, a następnie upadają meble, samochody, jak również płonące stogi siana.

Na zakończenie

O grze domino i jego historii można by jeszcze dużo napisać. W artykule nie wspomniano o różnicach pomiędzy różnymi kompletami domina, a także o tym, jakie komplety są popularne w różnych krajach. W artykule pominięto także opisy różnych wariantów i form gry. Zainteresowanym polecam książkę pana Marka Penszki pt. Domino. Gry, łamigłówki, pasjanse.

Bibliografia

  1. Dominic Armanino, Popular Domino Games, McKay Co, New York 1965.
  2. Dominic Armanino, Domino, McKay Co, New York 1967.
  3. Fredrick Berndt, Domino Book, Bantam, Toronto 1965.
  4. Grady M. Grady, Suzanne Goldberg, Rules of the Game: Dominoes, Gamescape Publications, San Francisco, CA 1995.
  5. Gustav Schlegel, Chinesische Bräuch and Spiele in Europa, Breslau 1869.
  6. Joseph Strutt, The Sports and Pastimes of the People of England, enlarged edition, 1903, Online Books, http://onlinebooks.library.upenn.edu/webbin/book/lookupname?key=Strutt%2C%20Joseph%2C%201749-1802
  7. Karl Himly, Zeitschrift der deutscher Morgenlandischen Gesellsehaft, Band 1846.
  8. Marek Penszko, Domino. Gry, łamigłówki, pasjanse, Krajowa Agencja Wydawnicza, Warszawa 1981.
  9. Merylin Mohr, The Games Treasury, Chapter Publishing, Shelburn 1993.
  10. Peter van Delft, Jack Botermans, Creative Puzzles of the World, Abrams, New York 1978.
  11. Stewart Culin, Chinese Games with Dice and Dominoes, National Museum, Washington 1895.

Zredagował: Kamil Janicki
Korektę przeprowadziła: Joanna Łagoda

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Słowo "Eskimos" nie ma dla Polaka wydźwięku negatywnego (tak jak ma "Żabojad" czy "Szkop"), i jest w języku polskim równie neutralne jak "Indianin" czy "Azjata" albo "Ewenk". Inna rzecz, że faktycznie "eskimoskie plemię Inuitów" to określenie co najmniej nieprecyzyjne (Inuici i Aleutowie należą do językowej grupy eskimosko-aleuckiej).



Odpowiedz

Gość: Inuit |

Miła ciekawostka. Tylko nieprzyjemny błąd, tak częsty w Polsce. Nie ma wśród Eskimosów plemienia Inuitów. Nie powinno się używać słowa Eskimos bo to nie ładnie. Inuici to poprawna nazwa wszystkich ludów północy zwanych ciągle w Polsce brzydkim słowem \"Eskimosi\". To tak jakby napisać: \"wśród Szkopów plemię Niemców\" czy \"wśród Żabojadów plemię Francuzów.



Odpowiedz

Gość: Weraa |

Ja w ogóle nie wiedziałam że tyle jest historii domina i może być jeszczewieźćej !



Odpowiedz

Gość: whr |

Ogólnie tekst straszliwie chaotyczny... Trzy razy o tym samym, Eskimosi rozbici na \"dwa obozy\". Niemniej jednak bardzo ciekawa i pouczająca lektura.



Odpowiedz

Gość: Hamilkar |

Rzeczywiście,można było chyba napisać odrobinę więcej..



Odpowiedz
Wojciech Andryszek

Specjalista IT, dziennikarz naukowy, scenarzysta. Ukończył informatykę na Uniwersytecie Łódzkim.
 Były redaktor i współpracownik portalu Histmag.org - specjalista ds. historii nauki i techniki.
Członek Polskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Naukowych "Naukowi.pl". Jako dziennikarz (publicysta) publikował m.in. w dwutygodniku dla lekarzy specjalistów Puls Medycyny, portalu Onet.pl oraz portalach poświęconych nauce, medycynie i nowym technologiom: KopalniaWiedzy.pl, teberia.pl, techManiak.pl, GSMService.pl, Medme.pl czy OpenZone.
Pociągają go nauki ścisłe, medyczne, nowe technologie, historia nauki i techniki a także przekaz niewerbalny, systemy i sztuki walki, muzyka, szkic i rysunek oraz fotografia. 
 W wolnych chwilach dużo czyta, pisze teksty do muzyki i tłumaczy z łaciny wyniki badań lekarskich.
Kontakt: w.andryszek@gmail.com

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org