Autor: Jędrzej Jednacz
Tagi: I wojna światowa i dwudziestolecie międzywojenne, Książki, Historia wojskowości, Recenzje, II wojna światowa, 1945-1989
Opublikowany: 2009-04-22 00:06
Licencja: wszystkie prawa zastrzeżone

Mariusz Borowiak – „ORP Wilk. Okaleczony drapieżnik” – recenzja i ocena

Swej własnej monografii doczekał się okręt podwodny ORP „Wilk”. Praca ta wyszła spod pióra znanego publicysty morskiego Mariusza Borowiaka i nosi tytuł „ORP Wilk. Okaleczony drapieżnik”. We wstępie do publikacji autor wyznaje, iż jednym z powodów napisania książki jest brak tytułowej jednostki w panteonie polskich okrętów podwodnych. Najnowsza publikacja Mariusza Borowiaka opowiada więc dzieje „Wilka” od jego narodzin we Francji pod koniec lat 20. ubiegłego wieku aż po smutny koniec w Gdyni w 1954 roku.

Mariusz Borowiak
ORP Wilk. Okaleczony drapieżnik
49 zł
Wydawca: Alma-Press
Okładka: twarda
Liczba stron: 426
Format: 170x240
ISBN: 978-83-7020-405-1

Już na samym początku w oczy rzuca się przepiękna wręcz oprawa graficzna książki. Wysokiej jakości papier, jak i przygotowana ze starannością okładka zachęcają do niezwłocznego zapoznania się z najnowszym dziełem Mariusza Borowiaka. We wstępie autor zaznacza, iż skupił się na okresie, gdy jednostka przebywała w Wielkiej Brytanii, i tak jest w rzeczy samej. Spośród 16 rozdziałów książki aż 11 zostało poświęconych dziejom „Wilka”, gdy służył pod skrzydłami, czy też raczej burta w burtę, z jednostkami Royal Navy. Autor podjął także wątek tragicznej śmierci dowódcy „Wilka” kmdr. ppor. Bogusława Krawczyka. Ostatni, 16 rozdział to kalendarium dziejów okrętu, zaś po nim umieszczono liczne załączniki w postaci szkiców, map itp. Dodatkowo praca zawiera kilkadziesiąt interesujących fotografii. Rozdziały nie są przesadnie długie, toteż czytelnik nie męczy się lekturą i ma możliwość uważnego przestudiowania książki. Każdy z nich traktuje o jakimś etapie dziejów okrętu, np. remoncie w stoczni czy też przebiegu patrolu bojowego. Czytanie ułatwia dość lekki, dziennikarski styl autora, co zresztą nie dziwi, gdyż na okładce podano informacje, że autor to „w tej chwili najwybitniejszy dziennikarz historyczny, zajmujący się sprawami morskimi”.

Właśnie ów styl, wraz ze specyficznym podejściem autora do kwestii przypisów, powoduje, iż praca ma charakter popularnonaukowy. Na czym polega owa specyfika? Otóż tak rozmieszczenie, jak i charakter przypisów (bardzo często narracyjny) wydaje się jedynie kwestią woli piszącego. W związku z tym przypisy raz są, lecz bardzo często ich nie ma, co gorsza w miejscu, gdzie byśmy ich oczekiwali. Chodzi tu przede wszystkim o cytaty ze wspomnień bądź dokumentów archiwalnych. Co ciekawe, część przypisów objaśnia czytelnikom znaczenie niektórych fachowych morskich terminów, takich jak np. szasowanie balastów lub głębokość peryskopowa. Zapewne jest wynikiem jednej z recenzji wcześniejszych prac autora. W wybranych fragmentach recenzent zarzucił Borowiakowi nieznajomość odpowiedniej terminologii. Na stronie 137 Borowiak opisuje niebezpieczny wypadek, w którym ucierpiał podoficer z załogi „Wilka”. Co ciekawe, wypadek ten został już przez niego raz przedstawiony w innej publikacji

1
. Jeśli porównamy oba opisy oraz weźmiemy pod uwagę postulaty recenzenta
2
, to zauważymy, iż faktycznie fachowa terminologia sprawiała Mariuszowi Borowiakowi kłopoty. Miejmy nadzieję, iż tym razem wszystko jest w porządku. Pewne zastrzeżenia może budzić również bibliografia. Otóż autor ograniczył się jedynie do podania nazw archiwów, ze zbiorów których korzystał. Niestety nazw zespołów lub sygnatur w bibliografii nie odnajdziemy. Wydaje się to nieco dziwne, bowiem w pracy autor wspomina o dokumentach pochodzących z The National Archives w Kew. Niestety nie podaje on dokładnie, o jakie dokumenty chodzi. Tajemnicze wydają się również wspomniane wyżej załączniki, gdyż autor nie podaje źródła ich pochodzenia.

Z pierwszych kart pracy dowiadujemy się, iż dla Mariusza Borowiaka niesłychanie ważna jest kwestia prawdy. Obwieszczają nam ten fakt umieszczone cytaty z Żeromskiego czy też Einsteina. Notabene jedna z wcześniejszych prac autora miała owej prawdy bronić

3
. Niestety droga do niej jest długa i niezwykle ciężka. Na stronach 95–96 autor podaje za Bolesławem Romanowskim opis próby ataku na niemiecki krążownik w Zatoce Meklemburskiej
4
. Jednakże uważna lektura załączników uświadamia nam, że „Wilk” nie przebywał we wspomnianym akwenie, ani w jego pobliżu. W związku z tym warto by ustalić, czy ów atak faktycznie miał miejsce. Mariusz Borowiak kreśli nie tylko historię samego okrętu – „stalowego rekina”, jak często określa jednostkę. Opisuje również załogę i stosunki panujące pod pokładem, jak i w całym morskim rodzaju sił zbrojnych. Niestety, podobnie jak we wcześniejszych pracach tego autora, polscy marynarze przedstawiani są w negatywnym świetle. Załoga nie jest zgrana, mają miejsce konflikty na linii oficerowie – marynarze, ale także oficerowie – dowódca. Również i podoficerowie są nie lepsi. Na dodatek ludzie piją i knują w zasadzie przeciwko wszystkim i wszystkiemu.

Praca Mariusza Borowiaka to bez wątpienia wydawnictwo, z którym warto się zapoznać. Warto także podejść do niej z pewnym krytycyzmem i ostrożnością, wszak jest to pierwsza próba monografii „Wilka”. Kontrowersyjny charakter pracy pozwala nam sądzić, iż dzieje tego nieco zapomnianego okrętu jeszcze nieraz znajdą się w kręgu zainteresowań badaczy historii Marynarki Wojennej. Twórczość autora doczekała się sporej grupy oponentów, jednak po dziś dzień w zasadzie żaden z nich nie wystąpił z publikacją przedstawiającą inny punkt widzenia i głosy sprzeciwu możemy usłyszeć jedynie w kuluarach. Pozostaje nam mieć nadzieję, że niedługo się to zmieni.

Zredagował: Kamil Janicki

Korektę przeprowadziła: Joanna Łagoda

Śledź nas!
Komentarze
lub zaloguj się za pośrednictwem konta Google

O autorze
Jędrzej Jednacz
Magister historii, absolwent Instytutu Historii Uniwersytetu Gdańskiego. Interesuje się dziejami Polski na morzu oraz historią Pomorza Gdańskiego ze szczególnym uwzględnieniem rodzinnej Gdyni. W kręgu jego zainteresowań znajduje się także historia architektury, ochrona zabytków oraz muzealnictwo. Społeczny opiekun zabytków oraz członek Sekcji Historyczno-Eksploracyjnej Towarzystwa Przyjaciół Sopotu. Interesuje się także fotografią. Prowadzi blog pod adresem http://fotogdynia.blogspot.com

Wszystkie teksty autora

Polecamy artykuł...
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
redakcja@histmag.org
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy