Opublikowano
2011-05-25 11:41
Licencja
Wolna licencja

Memoir’44 (gra planszowa) – recenzja i ocena gry

Jest lato 1944. Żołnierze alianccy szykują się na podbój okupowanej przez hitlerowców Europy. Pierwszym celem: ufortyfikowana Normandia. To tam właśnie graczom przyjdzie mierzyć się ze sobą w serii bitew, które zdecydują o losach II wojny światowej.


Gatunek: gry planszowe
Wydawca: Days of Wonder
Liczba graczy: 2
Wiek graczy: od 8 lat
Czas gry: ok. 30-60 min.
Edycja: angielska
Instrukcja: polska
Cena: 169,95 zł
Ocena recenzenta: 7/10

Do wyboru gracze mają 17 autentycznych scenariuszy bitew i potyczek, które miały miejsce w ciągu dwóch miesięcy walk w północnej Francji w lecie 1944 r. Można zostać dowódcą wojsk niemieckich lub połączonych sił alianckich. Każda z armii składa się z wojsk pancernych, piechoty i artylerii. Wspomagane są one przez umocnienia z drutu kolczastego czy worki z piaskiem. Niekiedy na planszy pojawiają się też jednostki specjalne: niemieckie doborowe dywizje SS, amerykańscy Rangersi czy też oddziały francuskiego ruchu oporu.

Gra przypomina najlepsze tradycje strategicznych planszówek opartych na heksach, stanowiących podstawową jednostkę terenu na placu boju. Ten ostatni jest urozmaicony. W zależności od rozgrywki możemy napotkać plaże, góry, lasy, rzeki, mosty, czy też jedną z form terenu charakterystyczną dla północnej Francji, dość niefortunnie opisaną jako żywopłot. Wszystko to powoduje, że rozgrywka jest dynamiczna, a ukształtowanie terenu potrafi mieć daleko idące konsekwencje dla przebiegu rozgrywki. Piechocie zawsze łatwiej będzie się bronić w lesie, a wojskom pancernym bardzo trudno będzie opanować miasto.

Każdy scenariusz ma konkretne zasady ustalające kto rozpoczyna rozgrywkę i z jaką ilością kart gry. To właśnie te ostatnie są kluczowe. Dzięki nim nasze jednostki w trzech sektorach planszy, prawoskrzydłowym, centralnym i lewoskrzydłowym mogą brać udział w walce. Wszystkich kart jest sześćdziesiąt, a poza kartami umożliwiającymi ruch jednostek, znaleźć można te pozwalające na atak lotniczy, skoncentrowany ostrzał artyleryjski czy też uzupełnienie strat osobowych i materiałowych w oddziale. Trzeba podkreślić, że karty są pewnym elementem losowym w rozgrywce. Można bowiem zaplanować genialną operację na centralnym odcinku frontu, jednak skończy się ona na niczym, jeżeli wylosujemy karty, umożliwiające jedynie podejmowanie działań na prawym skrzydle. Zasadniczym elementem losowym stanowią jednak ostatecznie rzuty kostką, które umożliwią lub sparaliżują skuteczny atak.

Zwycięzcą zostaje gracz, któremu uda się zebrać wystarczającą ilość punktów zwycięstwa. Można je zdobyć dzięki zniszczeniu wrogiego oddziału lub osiągnięciu określonego punktu na planszy, a następnie utrzymaniu go do końca rozgrywki. W zależności od wybranej planszy, należy zdobyć od czterech do ośmiu punktów zwycięstwa. Zaręczam, to tylko pozornie łatwe zadanie!

Gra jest ogromnie grywalna, a zasady są intuicyjne. Poszczególne rozgrywki nie trwają długo, co może być dużym plusem. Innym wielkim plusem jest możliwość rozbudowywania teatru działań wojennych o dodatki, poświęcone między innymi wojnie na Pacyfiku czy na froncie wschodnim. Ilość kart gry powoduje, że nie sposób popaść w rutynę i swoje ulubione scenariusze można rozgrywać wielokrotnie na różne sposoby. Nie mówiąc już o tym, że mapę można skonstruować samemu, choć przyznam, że trudno samemu zbudować planszę wiernie oddającą warunki historycznego pola walki.

Trzeba też podkreślić trzy zauważalne słabości Memoir’44. Po pierwsze gra jest tak nieskomplikowana, że wręcz zbyt prosta. Koneserom gier strategicznych raczej bym jej nie polecił, bo w porównaniu np. do legendarnej gry Ardeny 1944 wyprodukowanej w latach 90. przez Dragon, recenzowana gra jest szkółką dla początkujących. Po drugie, w grę zagrają tylko osoby posługujące się angielskim. Nie tylko dołączona do gry polska instrukcja obsługi niczego nam tak naprawdę nie objaśni, ale przede wszystkim podstawowe narzędzie gry, karty, są w całości po angielsku. W końcu, biorąc pod uwagę wymienione słabości, cena: ponad 150 zł wydaje mi się jednak być za wysoka. Pomimo to, wszystkich tych których na taki wydatek stać, zachęcam, żeby spróbować. Wiele niezapomnianych godzin gwarantowanych.

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego dziękujemy sklepowi Rebel.pl. Ze strony sklepu pochodzą również dołączone ilustracje.

Zobacz też:

Prezentację gry w języku angielskim

Zredagował: Michał Świgoń

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Myślę, że ocena zależy w dużej mierze od tego, czego oczekujemy od planszówki. Dla ludzi, którzy już w tym siedzą i zjedli zęby na zaawansowanych planszówkowych strategiach, 7 to zdecydowanie ocena zbyt wysoka. Ja raczej patrzę na temat z perspektywy osoby dopiero zaczynającej zabawę z planszówkami - z takiej perspektywy dałbym tej grze bardzo wysoką ocenę. Co do ceny - taka gra bywa wykorzystywana przez całe lata, i warto w ten sposób na to patrzeć. Porównaj ją np. z ceną biletu do kina (idziesz z paroma znajomymi), który daje Ci maks 2, 3 godziny rozrywki. :) Co do języka angielskiego - to faktycznie mankament, aczkolwiek wydawca na szczęście go zauważył i dołączył w sieci tłumaczenia wszystkich kart na język polski. Reasumując - pozostaje nam się pięknie różnić. ;)



Odpowiedz

Gość: Michal Przeperski |

Rozumiem, ale nie podzielam entuzjazmu. Gra jest zbyt prosta, zbyt droga i w calosci po angielsku (bywa to problemem, nawet dla tych, ktorzy dobrze sie angielskim posluguja, prawda Michale?). Moglbym ponegocjowac, czy nie dac 7,5 - 8,5 to juz jednak za duzo.



Odpowiedz

Votum separatum: Zdecydowanie nie zgadzam się z oceną tej gry. Mnie wprost zmiażdżyła swoją grywalnością - dałbym więc co najmniej 8,5. :)



Odpowiedz
Michał Przeperski

Pasjonat historii i słowa pisanego. Absolwent historii w Instytucie Historycznym UW oraz prawa na Wydziale Prawa i Administracji UW; doktorant Instytutu Historii PAN i pracownik Instytutu Pamięci Narodowej. Od stycznia 2012 r. do czerwca 2014 r. redaktor naczelny portalu „Histmag.org”. Publikował m.in. w „Polityce”, „Znaku”, „Frondzie LUX”, „44 / Czterdzieści i Cztery. Magazynie Apokaliptycznym” i „Nowych Książkach”. Przygotowuje rozprawę doktorską o działalności politycznej Mieczysława F. Rakowskiego. Autor książki „Nieznośny ciężar braterstwa. Konflikty polsko-czeskie w XX wieku” (2016).

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org