Opublikowano
2019-02-16 16:00
Licencja
Wolna licencja

Najnowsze badania: Żydzi negatywnie oceniają Polaków

Blisko połowa mieszkańców Izraela ma negatywną opinię na temat Polski. Takie pesymistyczne wnioski wysuwają się z badań opinii publicznej przeprowadzonych niedawno wśród Izraelczyków.


Zbadanie opinii Izraelczyków na temat Polski zlecił Ambasador RP w Izraelu Marek Magierowski, za wykonanie odpowiadała zaś pracownia Keevoon Research Strategy and Communications. Wnioski płynące z badania są, z perspektywy naszego kraju, co najmniej niepokojące. Nie dość, że połowa współczesnych Żydów widzi Polskę w negatywnym świetle, to jeszcze 16% spośród respondentów określiło swoje postrzeganie naszego kraju jako „bardzo niekorzystne”.

Marsz żywych na terenie byłego niemieckiego obozu zagłady Auschwitz w 2000 r. (aut. Ryszard Domasik, CC BY-SA 3.0)

Takie rezultaty badania mogą być pokłosiem m.in. zeszłorocznego kryzysu dyplomatycznego na linii Warszawa-Tel Awiw, który wstrząsnął światem polityki i jest określany mianem największego kryzysu polskiej dyplomacji po 1989 roku. Przypomnijmy, że zarzewiem kryzysu był wówczas projekt ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej forsowany w polskim Sejmie przez PiS. Znalazły się w nim m.in. zapisy, zgodnie z którymi bezzasadne oskarżanie Polaków o udział w Holocauście miało być zagrożone sankcjami karnymi. Taki kształt nowego prawa mocno nie spodobał się w Izraelu, bowiem kojarzył się tam z fałszowaniem historii i wybielaniem przez Polaków swojego narodu – w tym tych jego osób, które brały udział w mordowaniu Żydów.

Choć spięcie dyplomatyczne udało się załagodzić, a ustawa w proponowanym brzmieniu nie weszła ostatecznie w życie to – jak widać – niesmak pozostał. Dowodzą tego również motywacje stosunku do Polski podawane przez ankietowanych Izraelczyków we wspomnianym na wstępie badaniu.

„Złote serca, czy złote żniwa?” (praca zbiorowa) – recenzja i ocena

Czytaj dalej...

Według wyników sondażu, cytowanych przez poczytną izraelską gazetę The Jerusalem Post, 67% Izraelczyków stwierdziło, że Polska niechętnie przyjmuje odpowiedzialność za negatywną rolę, jaką odgrywali niektórzy jej obywatele w Holocauście. Jednocześnie 72% przyznało, że nasz naród również był ofiarą nazistowskich zbrodni, choć – jak zaznaczano – naszych cierpień nie da się porównać z gehenną narodu żydowskiego.

Jak widać, przed Polską jeszcze długa droga, by wprowadzić relacje z Izraelem na nowe tory, a być może w ogóle wykreować nowy model partnerstwa z tym bliskowschodnim państwem – na początek potrzebne jest modus vivendi, w którym Polacy przyznają się do swoich przewinień popełnionych w trakcie wojny na Żydach, zaś Żydzi zaakcentują pozytywny udział Polaków w tamtych okrutnych czasach (czego dowodzi choćby największa liczba polskich obywateli pośród Sprawiedliwych wśród Narodów Świata).

Piotr Zychowicz – „Żydzi 2. Opowieści niepoprawne politycznie” – recenzja i ocena

Każda kolejna książka Piotra Zychowicza anonsowana jest jako najbardziej niepoprawna politycznie w jego dorobku. Choć popularny publicysta historyczny stawia sobie poprzeczkę wysoko, coś w tym jest – druga już książka Zychowicza poświęcona tematyce żydowskiej oburzy i zirytuje antysemitów i filosemitów, zwolenników Państwa Izrael i antysyjonistów.



Czytaj dalej...

Z czasem doraźne porozumienie winno przybrać kształt stabilnych relacji. Niestety, wymaga to wiele cierpliwości i wzajemnego zrozumienia z obu stron. A także – lub przede wszystkim – wyposażenia dyplomatów obu państw w spore pokłady mądrości. Mądrość jest bowiem niezbędna, aby dostrzec wszelkie proporcje w ocenie faktów historycznych oraz niuanse, w które obfituje trudna wzajemna historia naszych narodów; a które to niuanse są jednocześnie niezbędne do wydania właściwych osądów i wypracowania słusznych postaw w sprawie trudnej historii polsko-żydowskiej.

Otwartym pozostaje pytanie: czy obie strony stać na wypracowanie takiego nowego porozumienia?

Źródło: „The Jerusalem Post”

Artykuły publicystyczne w naszym serwisie zawierają osobiste opinie naszych redaktorów i publicystów. Nie przedstawiają one oficjalnego stanowiska redakcji „Histmag.org”. Masz inne zdanie i chcesz się nim podzielić na łamach „Histmag.org”? Wyślij swój tekst na: redakcja@histmag.org. Na każdy pomysł odpowiemy.

Lubisz czytać artykuły w naszym portalu? Wesprzyj nas finansowo i pomóż rozwinąć nasz serwis!

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Konflikt Polski z Izraelem - bez względu na to, kto w nim bardziej zawinił - będzie miał bardzo istotne znaczenie dla bezpieczeństwa naszego kraju. Bardzo nieudolna w sprawach zagranicznych, wręcz głupia ekipa rządowa chwali się, że pozyskaliśmy dla zagwarantowania tego bezpieczeństwa swoimi wiernopoddańczymi gestami przychylność najpotężniejszego mocarstwa, które obroni nas, gdyż zobowiązało się do tego w ramach NATO. Zapomina się przy tym często, że wszelkie papierowe traktaty sojusznicze są niewiele warte, o czym mogliśmy przekonać się już w 1939 r.
Aby - w przypadku konfliktu z Rosją - zechciało nas USA rzeczywiście bronić, musiałyby zaistnieć jeszcze co najmniej 3 warunki: musiałoby się to USA opłacać, musiałoby tę ewentualną interwencję zbrojną popierać amerykańskie społeczeństwo i musiałaby zaistnieć sprzyjająca Polsce międzynarodowa atmosfera. O ile spełnienie pierwszego warunku jest dosyć prawdopodobne, to zaistnienie dwu następnych - wręcz niemożliwe, zważywszy na wyłącznie negatywne opinie o obecnej Polsce w amerykańskich i innych zagranicznych mediach oraz w niemal wszystkich organizacjach międzynarodowych. Dochodzi do tego jeszcze bardzo wpływowe, zwłaszcza w USA, żydowskie lobby, mające wielki wpływ na kształtowanie tendencji ideologicznych w mediach, uniwersytetach, instytucjach.
Polska polityka historyczna (to taki eufemizm), realizowana chociażby przez idiotyczną nowelizację ustawy o IPN, ponosi klęskę za klęską, czego widomym objawem są ordynarne słowa Netanjahu i Katza o Polakach. Mówiąc je zapewne zdawali sobie sprawę, że żadna (poza polską) delegacja Grupy Wyszehradzkiej nie zbojkotuje spotkania z władzami Izraela, a nawet - nie potępi tych słów, co doskonale znamionuje naszą pozycję międzynarodową, ukształtowaną pod wpływem geniusza z Nowogrodzkiej. Jestem gotów założyć się o niemal wszystko, że gdyby premierowi Orbanowi dano możliwość wyboru przyjaciela, to zamiast Polski wybrałby Putina.



Odpowiedz

@ bartensteiner "Polska polityka historyczna (to taki eufemizm), realizowana chociażby przez idiotyczną nowelizację ustawy o IPN, ponosi klęskę za klęską, czego widomym objawem są ordynarne słowa Netanjahu i Katza o Polakach. "

- - Cała Twoja wypowiedź to jakiś stęchniały powiew z Tel Awiwu! Ty naprawdę nie wiesz, na co reakcją jest nasza, mniejsza o to skuteczna czy nieskuteczna, polityka historyczna? M.in. stąd, że trwanie na klęczkach tylko rozbestwiło światowe ośrodki żydowsko-germańskie, co owocowało (jak w Twojej forumowej propagandzie) m.in. rojem "polskich obozów śmierci" i oczekiwaniem chyba na.... 1/3 polskiego budżetu, który akurat teraz jakoś łapie oddech!



Odpowiedz

@ Atimes
Nie przeczę, że Żydzi też mają wiele za uszami, zarówno z czasów wojny, jak i z przedwojennych, a niezbyt chętnie się do tego przyznają. Nie jestem tutaj rzecznikiem Tel Avivu, lecz nawołuję Polaków do potwierdzenia naszego współsprawstwa Holokaustu, bo to się nam zwyczajnie opłaca, a oprócz tego jest zgodne z prawdą historyczną, znaną ogólnie w świecie, tylko nie u nas! Jakie mamy moralne prawo żądania od Ukraińców, by uczyli w szkołach, że banderowskie OUN/UPA dokonało na Wołyniu i w Galicji ludobójstwa na Polakach, Żydach i innych narodowościach, podczas gdy my nie wymagamy takiej samej ekspiacji od siebie? Im bardziej będziemy temu zaprzeczali, tym chętniej Żydzi i inne państwa będą wskazywały palcem na Polaków, by w ramach mechanizmu projekcji odsunąć od siebie część własnych win. Bezsprzecznie ostatnie wypowiedzi izraelskich polityków bardzo kłócą się z poprawnością dyplomatyczną, a mogły zaistnieć tylko dlatego, że Polska obecnie nie ma choćby jednego sojusznika, który chciałby ją wziąć w obronę.



Odpowiedz

Gość: Komar |

@ bartensteiner próbuje zafałszować historię. Holocaust - to nie była seria spontanicznych pogromów, która w efekcie doprowadziła do zagłady społeczności żydowskiej w Europie. Holocaust - to było zaplanowane i zorganizowane działanie władz państwowych Niemiec, przy współudziale władz innych państw, sprzymierzonych z Niemcami lub uzależnionych od Niemiec. Czy bartensteiner potrafi udowodnić, że w holocauście brały też udział władze państwa polskiego?
W skład grupy wyszehradzkiej wchodzą dwa państwa, których władze w czasie II wojny światowej zorganizowały eksterminację swoich obywateli narodowości żydowskiej. Są to Słowacja i Węgry. W roku 1944 władze Węgier wysłały do obozów zagłady 400 000 swoich obywateli pochodzenia żydowskiego, w tym 300 000 do KL Auschwitz - Birkenau. Zarówno przywódcy Węgier, jak i Słowacji gościli w ostatnich dniach w Jerozolimie. Władze Izraela ani jednym słowem nie wspomniały o udziale tych państw w holocauście. A pod adresem Polski stale są wysuwane oskarżenia zarówno ze strony władz Izraela, jak i środowisk żydowskich poza Izraelem.



Odpowiedz

@ bartensteiner "nawołuję Polaków do potwierdzenia naszego współsprawstwa Holokaustu, bo to się nam zwyczajnie opłaca, a oprócz tego jest zgodne z prawdą historyczną,"

- - Po prostu bzdury piszesz i szkalujesz! Jak byś wołał: "Uklęknijcie, bo to się opłaca!" Fe! To śmierdzi!
Piszesz, tak "oprócz tego", że to prawda historyczna. Ta Twoja "prawda historyczna" też coraz bardziej śmierdzi. Przekonałem się o tym na własnej skórze, nawet w wobec okoliczności i jakby w tej sprawie, że Niemcy żywcem u nas żywcem usmażyli za przechowanie Żyda wcześniej postrzelonego człowieka - w ogniu podpalonego domostwa! Doświadczyłem niemal na własnej skórze, jak się tworzy dodatkowe do Shoah mity polskiej zdrady i męczeństwa Żydów!
Dlatego jak Ty nawołujesz Polaków do potwierdzenia swojego współsprawstwa Holokautu, to ja mógłbym się ośmielić nawoływać Twoich narodowych współbraci do opamiętania się w tej nagonce, bo właśnie w ten sposób stajecie się współsprawcami, jakby rasowi antysemici, prolongaty i nasilania politycznego Holokaustu.



Odpowiedz

@ Gość: Komar
Na terenie, gdzie odbywał się Holokaust nie było państwa polskiego, ale byli Polacy. Dowództwo ZWZ i AK donosiło do Londynu, że o ile Polacy w olbrzymiej większości nie chcieli kolaborować z III Rzeszą, traktując ją jako śmiertelnego wroga, to jednak popierali dążenia Niemców do oczyszczenia kraju z Żydów. Starania zmierzające do pozbycia się z Polski Żydów było już aktywnie realizowane przez władze II RP, oczywiście przed wojną (np. Madagaskar, Palestyna), która to idea była w trakcie okupacji praktycznie kontynuowana przez znaczną część naszego narodu, szczególnie wśród nizin społecznych; przypadki mordowania lub wydawania Niemcom Żydów przez inteligencję i osoby pochodzenia szlacheckiego były zupełnie wyjątkowe. O tym, że sprawa usuwania Żydów z Polski była głęboko zakorzeniona w świadomości narodowej może świadczyć choćby wypowiedź z 1938 r. polskiego ambasadora w Berlinie, Józefa Lipskiego: "Jeżeli on, Fuhrer, zdoła kiedykolwiek rozwiązać w Europie kwestię żydowską, polski rząd wzniesie pomnik dla upamiętnienia tego faktu". Oczywiście, mówiąc o pozbyciu się Żydów nie miał na myśli ich mordowania, ale nie myślało o tym wcześniej także kierownictwo III Rzeszy i nie jest znany jakikolwiek rozkaz A. Hitlera w tej sprawie.
Myślę, że słowa ministra Katza o wrodzonym Polakom antysemityzmie, nie tak bardzo mijają się z prawdą, zważywszy chociażby na zasłyszane przeze mnie wielokrotnie słowa nienawiści wobec Żydów, a także przeczytane na tym forum.



Odpowiedz

@ bartensteiner "Polski ambasador w Berlinie, Józef Lipski: "Jeżeli on, Fuhrer, zdoła kiedykolwiek rozwiązać w Europie kwestię żydowską, polski rząd wzniesie pomnik dla upamiętnienia tego faktu".

- - - Chyba wiesz, że sprawa jakiejś ziemi dla Izraela nie była sprawą Niemiec ani Polski, ale międzynarodową i od wieków. Żydzi tę świadomość też żywili - trzymali się razem, w naturalnym getcie i jako obcy w każdym środowisku.
Polin, jak mi tłumaczył sam Izak G.. uważali tylko za symboliczny spoczynek w trakcie tułaczki.



Odpowiedz

@ bartensteiner "Myślę, że słowa ministra Katza o wrodzonym Polakom antysemityzmie, nie tak bardzo mijają się z prawdą,"

- - - Ale nie pomyślałeś, dlaczego Żydom wszędzie źle, wszędzie ich nie lubią, a składanie winy na chrześcijaństwo jest fałszem, bo ich przodkom było bardzo źle już w starożytnym Egipcie, który ich przygarnął. A Jan ewangelista, którego żydzi uważają za jakoby twórcę chrześcijańskiego antysemityzmu, był z krwi i kości tylko Żydem!



Odpowiedz

Gość: |

@ bartensteiner
"Myślę, że słowa ministra Katza o wrodzonym Polakom antysemityzmie, nie tak bardzo mijają się z prawdą, zważywszy chociażby na zasłyszane przeze mnie wielokrotnie słowa nienawiści wobec Żydów, a także przeczytane na tym forum."

Haniebne słowa Katza świadczą raczej o wrodzonym antypoloniźmie wśród Żydów.
A najwięcej słów nienawiści na forum wypowiadasz ty przeciwko Polakom.



Odpowiedz

@ Atimes
Nie było żadnej ucieczki Żydów z Egiptu do Palestyny, to tylko mit biblijny, na którym starasz się budować współczesną narrację. Ucieczka ta nie miałaby sensu, zważywszy że wówczas (XIII w. p.n.e.) ziemia Kanaan była także pod władzą faraonów.
Nie było także diaspory żydowskiej z Izraela po stłumionych przez Rzymian powstaniach roku 70 i w roku 135 n.e. - to mit powstały w IV w. Było wręcz odwrotnie: ślady archeologiczne wskazują, że w II i III w. n.e. nastąpiło tam znaczne zwiększenie liczby ludności. Jeden z profesorów historii Żydów z Uniwersytetu Jerozolimskiego sformułował w związku z tym tezę, że "być może w tym czasie Żydzi - w odróżnieniu od innych ludów - zaprzestali zabijać niektóre ze swych dzieci".



Odpowiedz

Gość: |

@ bartensteiner

Kiedyś były papierowe traktaty, dziś są amerykańskie wojska PANCERNE broniące polskich granic oraz tarcza antyrakietowa.
Ze względu na zakusy nie tylko Rosji, ale także Chin, Amerykanom samym zależy na zwiększeniu swojej obecności (militarnej i ekonomicznej) w Europie Środkowej. Najlepsze dla Amerykanów byłoby przeniesie do Polski części wojsk amerykańskich aktualnie stacjonujących w Niemczech.

Przypomnę przy okazji, że amerykański politolog żydowskiego pochodzenia George Friedman zapowiedział, że Polska w pierwszej połowie XXI w. stanie się regionalnym mocarstwem. Na temat Trójmorza (nawiązującego do idei Międzymorza Józefa Piłsudskiego) wypowiada się w samych superlatywach. Wskazuje jednocześnie aktualną słabość ekonomiczną Rosji oraz słabość militarną Niemiec.



Odpowiedz

Gość: Komar |

@ bartensteiner - jeśli organizacje żydowskie nawoływały przed wojną, aby Żydzi emigrowali z Europy do Palestyny, to twoim zdaniem te organizacje żydowskie były antysemickie?
Przypomnę fakt, który powinien być powszechnie znany: w czasie II wojny światowej straty polskie wyniosły sześć milionów obywateli W tym trzy miliony polskich Żydów i trzy miliony Polaków. I Żydów, i Polaków wymordowali bartensteinerzy, allensteinerzy, breslauerzy, stettinerzy i inni obywatele państwa niemieckiego. Wymordowali w akcji zaplanowanej i zorganizowanej przez państwo niemieckie. Polacy, którzy utworzyli organizację pomocy Żydom, byli antysemitami (według klasyfikacji żydowskiej). Wystarczy sprawdzić życiorysy takich ludzi, jak Zofia Kossak - Szczucka czy Jan Dobraczyński.
Przypominam problem, który poruszyłem wcześniej. Dlaczego władzom Izraela i środowiskom żydowskim, oskarżającym Polskę o udział w holocauście, zupełnie nie przeszkadza faktyczny udział w holocauście władz takich państw, jak Słowacja czy Węgry?
A może tu wcale nie chodzi o holocaust?



Odpowiedz

@ Gość: Komar
To, że Kossak-Szczucka lub Maksymilian Kolbe byli antysemitami nie czyni ich współsprawcami Holokaustu. Ja też nie lubię Żydów (mam do tego konstytucyjne prawo), co nie przeszkadza mi angażować się w obronę prawdy historycznej o Zagładzie, którą większość Polaków - jeżeli jest dla nich niechlubna - stara się zamieść pod dywan. A to z kolei powoduje, że wszystkich dziś żyjących Polaków, m.in. mnie, oskarża się o solidaryzowanie się z nieżyjącymi już przeważnie mordercami. Widzę tu dużą analogię z Ukrainą, gdzie oficjalnie fałszuje się historię w imię jakiejś poprawności politycznej. Nie chodzi mi o ukaranie żyjących jeszcze banderowców, lecz o danie świadectwa prawdzie, a przynajmniej - o nie gloryfikowanie zbrodniarzy.
Całemu światu jest znany nasz współudział (prawdopodobnie kilkuprocentowy) w przeprowadzeniu Holokaustu, jednak ciągle temu zaprzeczamy, podobnie jak Turcy w odniesieniu do Ormian. Kiedy przestaniemy kłamać, zapewne ataki na Polskę umilkną.



Odpowiedz

@ bartensteiner "prawdy historycznej o Zagładzie, którą większość Polaków - jeżeli jest dla nich niechlubna - stara się zamieść pod dywan"

- - Jestem w znacznej mierze świadkiem, i to nie bezmyślnym, lecz zaangażowanym świadkiem tamtych i późniejszych czasów. Otwarcie więc mówię: NIE KŁAM!



Odpowiedz

Gość: mariano |

tylko żydzi?



Odpowiedz

Gość: mośkolog |

Można apelować o zmianę wzajemnego postrzegania Żydów i Polaków ale samych Żydów nic i nie zmieniło przez ostatnie 2 tys. lat.



Odpowiedz

@ Gość: mośkolog
Widzę ten fatalny początek daleko wcześniej, 2000 lat wcześniej! - już w czasie pobytu hebrajczyków w Egipcie. Było to wyobcowanie się w środowisku, a na końcu zemsta na nim!



Odpowiedz

Gość: T. |

Artykuł w zasadzie sensowny. Należy jednak jeszcze uświadamiać Żydów, że ich bracia odegrali również mało chlubną rolę w sowietyzacji Polski.



Odpowiedz

Przypuszczam, że 90% Polaków sądzi, iż w czasie okupacji byliśmy dla Żydów na ogół dobrzy, więc nie rozumie dlaczego ludzie w Izraelu i w USA oceniają nas raczej negatywnie. Zawiniła tu wieloletnia propaganda - zarówno ta z okresu PRL, jak i z III RP - nakazująca moim rodakom mniemać, że tylko wyjątkowo dopuszczaliśmy się takich czynów jak ten w Jedwabnem (spora część nawet to neguje) lub zajmowaliśmy się szmalcownictwa, więc czynów które były surowo karane przez naszą niezłomną Armię Krajową. Prawda, niestety, jest inna i nieźle opisana w chociażby dziełach Barbary Engelking lub Jana Grabowskiego.
W tej sprawie jest także wątek humorystyczny. Otóż najbardziej zaprzeczają polskiemu udziałowi w Holokauście ci, którzy dziś o Żydach wypowiadają się z największą nienawiścią - co zauważyłem u wielu swoich znajomych.



Odpowiedz

Gość: |

@ bartensteiner

Mogą nas nie lubić, ale to ich nie upoważnia do rozsiewania z premedytacją podłych kłamstw na temat Polski i Polaków.
Żydzi nie zdają sobie sprawy, że Polska była pod okupacją. Dramat Polaków i Żydów rozpoczął się wraz z likwidacją państwa polskiego w 1939 r. przez niemieckich i radzieckich agresorów.
Niemcy wymordowali około 3 milionów etnicznych Polaków, mordowali polską inteligencję, w tym kadry profesorskie, przeprowadzali eksperymenty na dzieciach itd.
Przez wzgląd na polskie ofiary IIWŚ Żydzi powinni wykazać więcej wyczucia i szacunku, bo jeżeli sami nie szanują polskich ofiar to czego oczekują od nas?
Polacy sami byli w beznadziejnej sytuacji (zaatakowani przez dwóch agresorów z zachodu i ze wschodu), a za jakąkolwiek pomoc Żydom Niemcy karali śmiercią, mordując całe rodziny.

A prawda o Jedwabnem jest bardziej skomplikowana niż to przedstawiasz. Tutaj pojawia się też wątek żydowskich kolaborantów z Sowietami i NKWD, wydawanie polskich oficerów na śmierć oraz wykorzystywanie antagonizmów przez niemieckiego okupanta.

Podczas gdy Polacy i Żydzi (czyli narody najbardziej poszkodowane w czasie IIWŚ) toczą dziś spór, Niemcy zacierają ręce.

Apeluję o zaniechanie kampanii oszczerstw i rozsądny dialog prowadzony ze wzajemnym szacunkiem.

Natomiast w kategoriach humorystycznych można traktować twoje antypolskie i turbosemickie teorie, które od jakiegoś czasu tutaj szerzysz np. o ‘żydowskim Biskupinie’.



Odpowiedz

@ Gość:
Czy z racji tego, że nas mordowali Niemcy, my mieliśmy prawo mordować Żydów? Czasami z nienawiści, lecz częściej z pobudek materialnych lub w "owczym pędzie", bo tak robili nasi współrodacy?
O ile wersja wydarzeń w Jedwabnem wg J. T. Grossa spotkała się w wieloma, często uzasadnionymi polemikami, to wersja przedstawiona w "Miastach śmierci" Mirosława Tryczyka na ogół nie budzi zastrzeżeń, choć jest równie upiorna jak w "Sąsiadach".
A skąd Ci się wzięła wersja o moim "żydowskim Biskupinie"?



Odpowiedz

@ bartensteiner

Ci, którzy mordowali i szmalcowali, byli po wojnie ścigani przez polski wymiar sprawiedliwości. Kto wie, czy nie bardziej energicznie niż Niemcy ścigali swoich zbrodniarzy.

Duża (i najbardziej wiarygodna!) część źródeł, na których oparł się Gross, to właśnie zeznania z powojennych procesów.



Odpowiedz

@ Skromny_uczeń_Profesora_Kostrzewskiego
Rzeczywiście, niektórzy polscy zbrodniarze otrzymywali wyroki - z reguły niewielkie - za wojenne zbrodnie na Żydach lub szmalcownictwo. Jednak dotyczyło to niemal wyłącznie zbrodni indywidualnych, a nie obejmowało gremialnych pogromów w miasteczkach lub obław (Judenjag) dokonywanych przez niemal wszystkich mieszkańców wsi. Nie zostały także objęte wyrokami powojennej sprawiedliwości zbrodnie dokonywane na Żydach przez polskie formacje podziemne, takie jak AK, BCh, NSZ; jeżeli ich członkowie byli represjonowani przez komunistyczne władze, to z zupełnie innych powodów.



Odpowiedz

@ bartensteiner

"Szmalcownictwo za przestępstwo uznane zostało również w Polsce Ludowej. Artykuł 1 punkt 2 dekretu PKWN z 31 sierpnia 1944 o wymiarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy winnych zabójstw i znęcania się nad ludnością cywilną i jeńcami oraz dla zdrajców Narodu Polskiego wydawanie Niemcom osób przez nich poszukiwanych ścigał jako zbrodnię karaną śmiercią i sądził w procesach sądowych zwanych (od daty wydania dekretu) w tak zwanych „sierpniówkach”. Wymuszanie zaś od takich osób pieniędzy (artykuł 2) karą pozbawienia wolności do lat 15 lub dożywotnim pozbawieniem wolności. Tych szmalcowników, których ofiary nie straciły życia, objęła amnestia z 1956".

https://pl.wikipedia.org/wiki/Szmalcownik



Odpowiedz

@ bartensteiner napisał " Jednak [karanie] dotyczyło to niemal wyłącznie zbrodni indywidualnych, a nie obejmowało gremialnych pogromów w miasteczkach lub obław (Judenjag) dokonywanych przez niemal wszystkich mieszkańców wsi. "

- - - Nie uprawiaj tu, bartensteiner, takiego łgarstwa przeciw "niemal wszystkim mieszkańcom wsi". Nie łżyj przynajmniej wobec mnie! Znam trochę ten świat polsko-żydowski. W mojej rodzinie mam dwóch Żydów amerykańskich, noszących nazwisko jednego z moich dziadków, tak, mojego dziadka (z jednym widziałem się osobiście). Ojciec mów pracował w czasie wojny u gospodarza-przedsiębiorcy, gdzie ukrywało się kilku Żydów (otrzymał za to jakieś wyróżnienie). W okolicy gdzie mieszkam Niemcy spalili dom i w nim właściciela (Żyda zastrzelili w ogrodzie w trakcie ucieczki). Osobiście swoim maluchem woziłem Żyda I.G. po górskich wertepach w poszukiwaniu śladów jego pomordowanej w czasie wojny rodziny.
Jak więc możesz uprawiać takie antypolskie draństwo przeciw mieszkańcom polskiej wsi - no łaskawie dodałeś: "niemal wszystkim". Dziękujemy za tę "łaskawość"!
Czy może Ty też pracujesz w zakładzie "The Holocaust Industry"?



Odpowiedz

@ Atimes
Uderz w stół, a ...
Kiedy pisałem o Judenjag, przez moment pomyślałem o Tobie, bo wizerunek całych wsi wyruszających z obławą na Żydów ukształtowałem sobie przede wszystkim na podstawie wojennych zachowań mieszkańców powiatu Dąbrowa Tarnowska. Jeżeli moje wyobrażenie jest fałszywe, proponuję abyś jego autorstwo przypisał głównie prof. Janowi Grabowskiemu, a z negatywną recenzją jego książki dotychczas się nie zetknąłem.
Charakterystycznym jest, że Polacy zaciekle zaprzeczają swemu nikczemnemu zachowaniu wobec Żydów analogicznie do Ukraińców, którzy nie chcą przyjąć do wiadomości, że czczone obecnie OUN/UPA/SB dokonywało ludobójstwa na Wołyniu i w Galicji. Ba! Wielu formalnie wykształconych Ukraińców nie ma o tym pojęcia. Podobnie myśli większość Polaków o Żydach: jeżeli nawet jest coś na rzeczy, to tylko incydentalnie, bo z natury Polak łagodny jest i szlachetny!



Odpowiedz

@ bartensteiner "Przypuszczam, że 90% Polaków sądzi, iż w czasie okupacji byliśmy dla Żydów na ogół dobrzy, więc nie rozumie dlaczego ludzie w Izraelu i w USA oceniają nas raczej negatywnie."

- - W odpowiedzi na ten problem powiedziałem zmarłemu Izakowi G. iż ironia losu stało się, że Żydzi tak bardzo miłowali Niemców, iż prawie wszystkie ich nazwiska utworzyli sobie w języku niemieckim, jak różnie -fingery, -steinery, a ci, stali się ich zgubą. W czasie więc niedoli obozowej nadal nie wierzyli, że Niemcy to wymyślili przeciw nim; stworzyli sobie ideologie polskiej sprawczości.
Po wojnie zaś ta ideologia bardzo odpowiadała i do dziś odpowiada większości niemieckiego społeczeństwa, bo to ich uwalnia od wyrzutów sumienia. A sami Żydzi tę ideologię pielęgnują chyba w ramach materialnych oczekiwań "The Holocaust Industry", jak to określił słynny Żyd, Norman Finkelstein.



Odpowiedz

@ Atimes

Powszechnie wiadomo, że nazwiska Żydów zostały ustalone głównie w XIX w. przez administracje zaborcze, posługujące się najczęściej literackim językiem niemieckim.

Żydzi posługiwali się językiem jidysz, który z pochodzenia jest dialektem niemieckim, ale różni się znacząco od języka literackiego.



Odpowiedz

@ Atimes
Przypuszczam, że malkontenctwo Żydów wobec Polaków, w odróżnieniu od Niemców, ma trzy główne przyczyny:
1. Niemcy pokajali się za Holokaust i wypłacili odszkodowania.
2. Holokaustowi zostało poddanych najwyżej 25% niemieckich Żydów, przy 88-90% Żydów polskich.
3. Łatwiej przekonać świat o winie niecywilizowanych Polaków, niż bardziej znanych światu Niemców. Jeszcze w końcu wojny wielu Amerykanów nie mogło lub nie chciało uwierzyć w niemieckie zbrodnie.



Odpowiedz

@ bartensteiner

Sprawy w nadwiślańskim powiecie Dąbrowa Tarnowska nie znam (to pewnie 150 km. od mojego gniazda!), a książki nie czytałem. Więc miałeś niedobre skojarzenia.
Dalej umacniasz mnie w przekonaniu, że uogólniając prowadzisz jakiś wojenny bandytyzm. Bowiem to Niemcy masowo praktykowali odpowiedzialność zbiorową. To że Żydzi w trakcie eksterminacji uogólniali sobie pewne przypadki, to jest dopuszczalne przewinienie ofiar w takich okolicznościach. Ale Ty? Dzisiaj? Po tylu latach - nie znalazłeś czasu by przemyśleć i wyrzec się tej germańskiej praktyki uogólniania i odpowiedzialności zbiorowej owocujące kulą w łeb?



Odpowiedz

@bartensteiner,

Czy Twoja bezczelność ma jakieś granice?
W pierwszym i drugim punkcie na jednej płaszczyźnie położyłeś niemieckie i polskie winy?
A w trzecim swoim punkcie musiałeś zamanifestować swój rasizm wobec "nieucywilizowanych Polakach? To co? Okrucieństwa angielskich kolonistów w Australii, Tasmanii i Zelandii były cywilizowane? Bandytyzmy Niemców najpierw w koloniach południowo czy środkowoafrykanskich, a w końcu w Auchwitz też były cywilizowane?
A kiedy niemieccy bandyci przyłożyli mi, kilkulatkowi, dwie lufy karabinowe do oczu i pod dom podkładali jakieś zapalniki... to była baaardo wysoka cywilizacja? Nie dziwię się, że przy swoim rasizmie z taką lubością wybrałeś sobie germański nick.
Ja jednak wolę polską wiochę!



Odpowiedz

@ Atimes
Ja nie usprawiedliwiam Niemców, tylko wskazuję przyczyny, dla których Żydzi chętniej dziś wskazują jako winowajców Polaków, niż Niemców. Dochodzi do tego jeszcze obecna polityka "powstawania z kolan", funkcjonująca odwrotnie od zamierzeń władzy. Polityka ta sprawia, że jesteśmy coraz mniej szanowani przez obcokrajowców, więc w świecie chętniej przyjmuje się błędną interpretację sprawstwa Holokaustu, w myśl zasady, że "na pochyłe drzewo każda koza wskoczy". Widomą tego oznaką są wypowiedzi polityków Izraela, dla których potencjalny sukces wyborczy jest ważniejszy od ewentualnego niezadowolenia Polski. Nie zdziwiłbym się gdyby Polakom przypisano dziś także sprawstwo "czarnej śmierci" z połowy XIV w., która o 1/3 zmniejszyła wówczas populację Europy. Na szczęście nasz IPN (jeszcze) nie cofa się w badaniu przeszłości aż tak daleko.



Odpowiedz

Gość: |

@ bartensteiner

Tutaj na forum wszyscy wiedzą, dlaczego Żydzi wskazują Polaków, nie Niemców.

W normalnym trybie prawa międzyn. sprawa jest nie do wygrania, bo Izrael wtedy nie istniał, a ci ludzie byli obywatelami Polski. Izrael jako podmiot prawa międzyn. nie ma żadnych prerogatyw do ubiegania się o ich mienie. Mienie bezspadkowe w myśl polskiego prawa przechodziło i przechodzi do Skarbu Państwa. Jednocześnie Stany Zjednoczone zrzekły się prawa do egzekwowania roszczeń do tego mienia w imieniu swoich obywateli. Więc albo trzeba wystąpić o roszczenia po linii etnicznej / wyznaniowej / rasowej, a nie formalno-prawnej, próbując szantażu moralnego, albo zaprzeczyć legalności tamtego porozumienia z 1960 r. poprzez zanegowanie ciągłości prawnej między tamtymi USA i obecnymi albo tamtą Polską i dzisiejszą. Jak widać, druga z tych opcji jest łatwiejsza do przeprowadzenia i się jej próbuje.

Jak się przed takim szantażem chronić? Trzymać z tymi, którzy w nim nie uczestniczą.



Odpowiedz

@ bartensteiner

Ciekawe, że tak podoba Ci się miniona polityka klęczenia przed innymi mocami Europy czy świata! Nikt dotąd taka postawą przywódców swoich państw się nie entuzjazmował! Nikt dotąd w takich postawach nie upatrywał sukcesów kraju!



Odpowiedz

Gość: |

@ bartensteiner

Ad. 2. Niemcy wielu niemieckich Żydów uważali za swoich. Decydowało nie pochodzenie, a stopień zażyłości. Znane jest powiedzenie "O tym, kto jest Żydem, decyduję ja". Natomiast eksterminując Żydów wschodnioeuropejskich mieli poczucie eksterminowania obcych.

Polacy też często ukrywali polskich Żydów dlatego, że uważali ich za swoich.



Odpowiedz

@ Atimes
Jeżeli klęczeliśmy - jak twierdzisz - przed innymi państwami, to z bardzo pozytywnym skutkiem. W ostatnich trzech latach rozmawiałem z co najmniej kilkunastoma Polakami (nawet dotychczasowymi zwolennikami PiS) i cudzoziemcami mieszkającymi w USA, Francji, Niemczech, Włoszech, Norwegii, Irlandii, Luksemburgu. Wszyscy oni, bez wyjątku, podkreślali systematyczne w ostatnich latach obniżanie się rangi Polski oraz szacunku i sympatii dla Polaków. Także Polacy zamieszkali na Litwie i Białorusi stracili poczucie ważności wobec tubylców. Myślę więc, że nieprzypadkowo prezydent Trump kazał prezydentowi Dudzie podpisywać jakiś mało znaczący papier na stojąco, podczas gdy on siedział za biurkiem. Ponadto przyjął go w Białym Domu tylnym wejściem (zapewne dla służby) dopiero po trzyletnich staraniach o zaproszenie i po zadeklarowaniu przez Polskę wydania w USA wielu miliardów na broń. Nic więc dziwnego, że gdy amerykańską młodzież zapytano o narodowość nazistów, to jej 50% odpowiedziała, że to Polacy, czyli źli ludzie naszych czasów.
Wobec USA nie jesteśmy nawet na klęczkach, lecz pełzamy u ich stóp, gdy Sekretarz Stanu z Kairu nakazuje nam zorganizowanie konferencji, w dodatku bez prawa zaproszenia na nią Irańczyków.
Winna takiego stanu rzeczy - oprócz wyrażanej wielokrotnie pogardy dla demokracji - jest m.in. idiotyczna i kłamliwa tzw. polityka historyczna nakazująca zaprzeczanie nawet oczywistym faktom, jeżeli mogą one przypisać Polakom niepochlebne zachowania z przeszłości. Jest to szczególnie głupie, gdy następuje konfrontacja z żydowską wersją relacji polsko-żydowskich, bowiem Żydzi mają wielokrotnie większe od Polaków możliwości rozpropagowania swojej wersji historii w świecie.
Zapewne śmiejesz się, gdy czytasz, jak to Rosjanie zwyciężyli pod Grunwaldem w 1410 r. Podobnie myślą o nas ci, którzy czytają rządową wersję relacji polsko-żydowskich podczas wojny.



Odpowiedz

@ Gość:
Niezbyt to odpowiada prawdzie, bowiem Hitler doszedł do władzy głównie poprzez wmówienie Niemcom, że odpowiedzialnymi za przegraną w wielkiej wojnie i za powojenną biedę byli niemieccy Żydzi. Tak więc powszechne poparcie Niemców dla Hitlera koliduje z przywiązaniem do "swoich" Żydów. Myślę, że ważniejsze było wycofanie się Hitlera z wcześniej głoszonych haseł, chociaż nie mam wyraźnego poglądu na tę sprawę.



Odpowiedz

Gość: |

@ bartensteiner
"Dochodzi do tego jeszcze obecna polityka "powstawania z kolan", funkcjonująca odwrotnie od zamierzeń władzy."

To co mówisz jest nieprawdą.

Pozycja międzynarodowa Polski (gospodarcza i polityczna) i szacunek do Polaków systematycznie rośnie.
Stajemy się tzw. regionalnym mocarstwem, liderem sojuszy środkowoeuropejskich, takich jak Grupa Wyszehradzka i Inicjatywa Trójmorza (skupiająca 12 państw należących do UE! – to potężna siła polityczna).
Staliśmy się podmiotem, a nie przedmiotem polityki europejskiej i światowej. Lepiej dbamy też o własne interesy i racje.
I dlatego wrogie nam środowiska (które ty reprezentujesz) wściekle nas atakują, wszelkimi sposobami, posługując się m.in. kłamstwem i oszczerstwami.



Odpowiedz

Gość: |

@ bartensteiner

Mobilizacja sił antypolskich, w tym antypolskiej propagandy, wskazuje, że obce wpływy i interesy w Polsce oraz utrwalane przez dziesięciolecia kłamstwa o Polakach, są aktualnie zagrożone.
A to z kolei świadczy o tym, że polski rząd właściwie realizuje polskie interesy i myśli perspektywicznie.

Natomiast kłamliwy zwrot „polski reżim” nieprzypadkowo został użyty akurat dziś przez żydowską dziennikarkę. Ma on zapewne wywołać pozorne wrażenie podobieństwa do aktualnego rządu, tendencyjnie przedstawianego przez kłamliwe media jako „faszystowski”.



Odpowiedz

@ Gość:
Podaj choć jeden konkretny przykład wzrostu znaczenia Polski, skoro nasz kraj, reprezentowany przez nominatów PiS, przegrywa wszystkie głosowania w Radzie Europy i Parlamencie Europejskim. Przypominam także, że nasz (rzekomo) główny sojusznik, premier Orban, wolał wybrać się ostatnio do Putina zamiast na szczyt Trójmorza. Także w grupie wyszehradzkiej premier Czech zakazał Polsce wypowiadania się w jego imieniu. Ponadto żaden kraj nie wziął w obronę dobrego imienia Polski podczas ostatnich wypowiedzi izraelskich polityków, co stawia w wątpliwość dalsze nasze członkostwo w tej grupie. Przestaliśmy być także udziałowcem trójkąta weimarskiego oraz w grupie krajów negocjujących przyszłość Ukrainy. Takich przykładów degrengolady Polski można wymienić znacznie więcej, lecz po co, skoro wiara w obecne władze jest wielokrotnie silniejsza od znajomości faktów.



Odpowiedz

Gość: |

@ bartensteiner

Nie zrozumiałeś. Nie napisałem, że rządzimy Europą. Europą rządzą Niemcy, to jest oczywiste i dzisiaj oni mogą „przepchnąć” prawie wszystko co im się opłaca.
My natomiast, jeśli chcemy zadbać o własne interesy musimy zbudować silny blok polityczny, jako przeciwwagę dla dominacji Niemiec i temu służą wspomniane sojusze.
Napisałem, że nasza pozycja wzrasta m.in. dzięki takim inicjatywom jak Grupa Wyszehradzka i Trójmorze, w których odgrywamy rolę lidera.
Obowiązkiem polskich władz jest obrona polskich interesów, nawet jeśli się to nie podoba Niemcom czy Francji, a nie działanie wbrew własnym interesom, a zgodnie z wolą Niemiec.
Grupa Wyszehradzka wbrew temu co piszesz, wsparła stanowisko Polski w ostatnim sporze z Izraelem.
Także sojusz z USA jest silniejszy niż kiedykolwiek, co przynosi obustronne korzyści.

A jakie sukcesy przyniósł nam zachwalany przez ciebie „sojusz” z Niemcami? Upadek polskich stoczni i wzrost gospodarczy na poziomie 1%.

Dawniej łgarstwa o Polakach były rozpowszechniane bezkarnie, czego efektem jest nieznajomość faktów o IIWŚ przez amerykańskie społeczeństwo, karmione parszywymi kłamstwami przez dekady. Teraz wreszcie ktoś się w Polsce obudził i zaczął walczyć o prawdę historyczną i szacunek do Polaków.

Natomiast kryzys zaufania przeżywają w rzeczywistości kłamliwe media powiązane z Żydami, które w USA i na całym świecie oskarżane są powszechnie o propagowanie tzw. fake news’ów, czyli fałszywych informacji.



Odpowiedz

@ Gość:
Co prawda Polska jest największym państwem Grupy Wyszehradzkiej i Trójmorza, jednak zgrupowane w nich państwa nie chcą jej przyznać pozycji lidera i zabraniają wypowiadania się w ich imieniu. Ponadto Polska nie ma obecnie ani jednego rzeczywistego, nie formalnego, sojusznika; ma tylko na to ochotę, lecz nie robi nic by go pozyskać. Najprzyjaźniejszym Polsce państwem są jeszcze Niemcy, lecz nie wiadomo jak długo jeszcze.
Wartość sprzedaży polskiego przemysłu stoczniowego (cywilnego) jest obecnie większa niż łączna wartość przemysłu stoczniowego Niemiec i Norwegii. Byłaby jeszcze większa, gdyby nie niedostatek wykwalifikowanej siły roboczej.
Nie ma co walczyć o prawdę historyczną o Polsce wśród cudzoziemców, skoro tacy Polacy jak Ty, posiadają o niej tak znikomą wiedzę.



Odpowiedz

Gość: |

@ bartensteiner

Oczywiście żadne państwo nie ma prawa wypowiadania się w imieniu innego kraju. Sojusz polega na tym, że kraje V4 i Trójmorza są równorzędnymi partnerami, którzy w wielu kwestiach uzgadniają wspólne stanowisko i wspierają się wzajemnie.
Polska jest liderem w pozytywnym sensie tzn. jest inicjatorem powstania Trójmorza, wiarygodnym partnerem (wsparcie militarne dla słabszych krajów bałtyckich), największą gospodarką, krajem o strategicznym położeniu itd.
Polska ma wielu sojuszników w regionie (z Węgrami na czele) oraz silny sojusz z najpotężniejszym (i najwspanialszym ;)) krajem świata.

A Niemcy są tak „przychylnie” nastawieni do Polski, że z tej swojej przyjaźni przegłosowali i nałożyli sankcje na polskie firmy transportowe.
Przeciwko polskim firmom transportowym głosowali wspólnie Niemcy i europosłowie PO. Jest to wzorcowy przykład „zwycięskiego” głosowania zgodnie z wolą Niemiec, a wbrew polskim interesom.

Dobrze, że chociaż polski przemysł stoczniowy powoli dźwiga się z upadku jaki zafundował nam kilka lat temu „sojusz” z Niemcami.

A polska wersja historii jest o wiele bliższa prawdzie niż wersja żydowska.



Odpowiedz

Gość: |

@ Atimes
"W czasie więc niedoli obozowej nadal nie wierzyli, że Niemcy to wymyślili przeciw nim; stworzyli sobie ideologie polskiej sprawczości."

Chyba trafiłeś w sedno.
Potwierdza to przypadek bartensteinera i jego proniemieckie i antypolskie wypowiedzi.




Odpowiedz



Zapraszamy do lektury:

http://www.forum-ekonomiczne.pl/wp-content/uploads/2018/07/Polski-sektor-stoczniowy-2018-nowy.pdf:

"w rezultacie polski sektor stoczniowy nie jest beneficjentem pozytywnych przemian, jakie zachodzą w przypadku licznych krajów Europy Zachodniej (a które objawiają się znaczącym zwiększeniem portfela kontraktów na wyspecjalizowane jednostki o dużej wartości dodanej); stocznie w Polsce, w przeciwieństwie do konkurencji z Niemiec, Francji, Włoch, a nawet Finlandii czy Rumunii, nie posiadają portfela długoterminowych kontraktów o znacznej wartości"

Podrozdział 6.2. Scenariusz rozwojowy – powstrzymania zapaści i zwiększenia konkurencyjności sektora stoczniowego w Polsce:

"Analizując informacje zawarte w niniejszym raporcie można postawić tezę, że podjęcie najważniejszych działań, opisanych jako rekomendacje dla sektora stoczniowego, skutkować będzie stopniowym wyjściem z zapaści głównych zakładów stoczniowych. W szczególności – zdaniem autorów tego opracowania – tylko poprzez rozpoczęcie produkcji wysokospecjalistycznych jednostek, o dużej wartości dodanej związanej ze stopniem ich innowacyjności i nasycenia technologią, przemysł stoczniowy w Polsce będzie w stanie wykonać krok naprzód"



Odpowiedz
Kamil Durajczyk

Politolog i dziennikarz z Łodzi. W historii interesują go zwłaszcza dzieje najnowsze, które najmocniej wpływają na otaczającą nas rzeczywistość. Chciałby, aby szkoły położyły w nauczaniu większy nacisk na historię ostatnich dziesięcioleci.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org