Opublikowano
2018-01-29 19:59
Licencja
Wolna licencja

Parowe dyliżanse – zapomniany środek lokomocji

Zaprzężone w konie dyliżanse przewożące podróżnych możemy dziś oglądać już tylko w westernach. Mało kto pamięta, że w XIX wieku swój rozkwit przeżywały podobne pojazdy... tyle, że już bez koni. Konkurencja kolei i automobili odesłała jednak napędzane silnikami parowymi dyliżanse parowe do lamusa.


Strony:
1 2 3 4

Na początku XVIII wieku Thomas Newcomen opracował pierwszy silnik parowy, który wszedł do powszechnego użytku. Maszyna, zwana też atmosferycznym silnikiem parowym, była począwszy od 1712 roku szeroko wykorzystywana do napędzania pomp wypompowujących wodę z brytyjskich kopalni.

Silnik parowy projektu Watta (fot. DigbyDalton, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported).

W 1763 roku szkocki inżynier James Watt został poproszony o naprawę zepsutego atmosferycznego silnika parowego. Podczas przeprowadzania remontu zauważył on, że silnik Newcomena jest wysoce nieefektywny. Każdy kolejny suw tłoka wymagał bowiem najpierw nagrzania, a potem schłodzenia pary wodnej, żeby uzyskać jej kondensację. Powodowało to jednocześnie ciągłe schładzanie się cylindra. Watt wymyślił jak usprawnić działanie urządzenia poprzez dodanie wydzielonej komory skraplania. Dzięki takiemu rozwiązaniu cylinder główny mógł być stale ciepły, co znacząco zwiększało efektywność silnika parowego.

Z punktu widzenia parowych dyliżansów niebagatelne znaczenie miał również wynalazek Williama Murdocha, opatentowany przez Watta w 1781 roku. Chodziło o zamianę posuwistego ruchu tłoka maszyny parowej na ruch obrotowy. Ten krok był absolutnie kluczowy do tego, by silnik parowy mógł zostać użyty do napędzania pojazdów. Warto jeszcze wspomnieć, że najprostszym rozwiązaniem do osiągnięcia zamierzonego efektu mogło się wówczas wydawać zastosowanie korby, patent na nią należał jednak do Jamesa Pickarda. W tej sytuacji Watt wykorzystał nowatorską przekładnię planetarną.

Niewykorzystana szansa Francuzów

Pierwszym udokumentowanym pojazdem napędzanym silnikiem parowym był zbudowany przez francuskiego inżyniera Nicolasa-Josepha Cugnota Fardier à vapeur („Pojazd parowy”). Mała, prototypowa wersja tego wehikułu powstała w 1769 roku. Pojazd ów był trzykołowy, przy czym pojedyncze koło przednie jednocześnie służyło do kierowania i napędzania. Przed nim na wysięgniku zawieszony był pokaźnych rozmiarów kocioł parowy, z wyglądu przypominający imbryk do herbaty. W 1770 roku Cugnot zaprezentował swoje dzieło komisji złożonej z generałów i ważnych dygnitarzy. Fardier à vapeur wiozący cztery osoby przebył w ciągu godziny dystans około czterech kilometrów. Zbyt małe w stosunku do wielkości cylindrów rozmiary kotła sprawiły, że co kilkanaście minut trzeba się było zatrzymywać i rozpalać pod kotłem ognisko celem uzyskania niezbędnego ciśnienia pary.

„Pojazd parowy” Nicolasa-Josepha Cugnota (fot. Roby, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported).

Wkrótce jednak Cugnot zbudował drugi, większy pojazd. Maszyna, budowana pod auspicjami władz państwowych, była w zasadzie ciągnikiem artyleryjskim. Ważący 2,5 tony wehikuł mógł przewozić cztery osoby oraz ciągnąć czterotonowy ładunek. Rozwijał prędkość do 4 km/h. Niestety, podczas pionierskiej jazdy w 1771 roku wehikuł uderzył w mur, powodując najprawdopodobniej pierwszy w historii wypadek samochodowy. Incydent ten, w połączeniu z kłopotami budżetowymi francuskiej armii sprawił, że wojsko zaprzestało wspierania dalszych eksperymentów na tym polu.

Podstawowymi wadami konstrukcji Cugnota były mała stabilność trójkołowego pojazdu, spowodowana nierównomiernym rozkładem jego obciążenia, oraz niewystarczająca wydolność zespołu napędowego. Po rewolucji francuskiej wynalazca automobilu żył w biedzie na wygnaniu w Brukseli. Przypomniał sobie o nim dopiero Napoleon Bonaparte. W swoim geniuszu prawdopodobnie dostrzegłszy potencjał prac Cugnota sprowadził go z powrotem do kraju. Plany zakładały potencjalne militarne wykorzystanie jego pojazdów parowych. Nie udało się już wcielić tych idei w życie, gdyż w 1804 roku genialny inżynier zmarł, przeżywszy 79 lat. Zrekonstruowany drugi Fardier à vapeur Cugnota można do dziś oglądać w Conservatoire National des Arts et Métiers w Paryżu.

W ojczyźnie maszyny parowej

Pierwszy napędzany parą wehikuł przeznaczony specjalnie do przewozu osób zbudował w 1801 roku Richard Trevithick. Pojazd swój nazwał „Dyszącym diabłem” (Puffing Devil). Pokaz jego jazdy odbył się 24 grudnia 1801 roku. Pierwszą osobą, która dojrzała jadącego „Diabła” był ponoć urzędnik odpowiedzialny za pobieranie myta przy pewnej bramie. Widząc machinę Trevithicka miał uciec w popłochu, mamrocząc coś na temat czarta. Niemniej demonstracja, przeprowadzona w kornwalijskim miasteczku Camborne, przebiegła pomyślnie. Pojazd z kilkoma pasażerami na pokładzie pokonał znaczny dystans. Ważył on ok. 1,5 tony i rozwijał prędkość do 14,5 km/h. Niestety, Puffing Devil wkrótce potem spłonął, gdy jego obsługa udała się na biesiadę do gospody, pozostawiwszy ogień pod kotłem.

W 1803 roku Trevithick razem z Andrew Vivianem zbudowali następny pojazd, znany pod nazwą London Steam Carriage. Ów potężny parowy autobus mógł pomieścić 12 pasażerów i osiągał prędkość maksymalną 16 km/h. Do napędu zastosowano kocioł wysokiego ciśnienia z własnym paleniskiem, umieszczony w drewnianej ramie automobilu. Koła napędowe miały po blisko 2,5 metra średnicy. Do kierowania służyły przednie, mniejsze koła. Konstruktorzy przetransportowali swój wehikuł do Londynu. Tam przebył on kilkunastokilometrowy dystans, odbywając podróż do Paddington i z powrotem. Na czas tej eskapady ulice były zamknięte dla ruchu konnego. Choć London Steam Carriage wzbudził sensację w angielskiej stolicy, to zainteresowanie nim nie przełożyło się na korzyści ekonomiczne dla jego budowniczych. Nie dość, że Threvithick i Vivian rozbili swój pojazd następnego wieczora, to jeszcze kończyły im się pieniądze. Ich wehikuł nie oferował zbyt komfortowych warunków podróży, a jego eksploatacja była droższa niż tradycyjnego powozu konnego.

London Steam Carriage Richarda Trevithicka (domena publiczna).

Sam Richard Trevithick skoncentrował się na pracy nad pojazdami szynowymi, w 1804 roku budując pierwszą lokomotywę parową. Dla dalszego rozwoju kolei istotne znaczenie miało jego zaangażowanie w wynalezienie parowego silnika wysokoprężnego (o wysokim ciśnieniu).

W 1825 roku w londyńskim Regent's Park swój parowy pojazd pasażerski wybudował Goldsworthy Gurney. Wóz Gurney'a przypominał wielki dyliżans pozbawiony koni. Z przodu zamontowana była trzecia para niewielkich kół, służąca do sterowania. Silnik parowy, opalany koksem, umieszczony był z tyłu wehikułu. Miało to swoje zalety – spaliny nie przeszkadzały pasażerom, a potężny boiler ukryty był przed wzrokiem wszechobecnych wówczas na drogach koni, które widok takiej maszyny mógł łatwo spłoszyć.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Kup książkę: „Polacy na krańcach świata: XIX wiek”

Polacy na krańcach świata: XIX wiek Autor: Mateusz Będkowski
Tytuł: „Polacy na krańcach świata: XIX wiek”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org] i Wydawnictwo CM

wersja papierowa (3 części w jednym wydaniu):

ISBN: 978-83-66022-39-3 Oprawa: miękka

Stron: 422 Wymiary: 145 × 210

39,90 zł

wersja e-book:

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

Część 1 Część 2 Część 3

Cena: po 9,90 zł za każdą część

Strony:
1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Paweł Ziemnicki

Ukończył Kolegium Nauk Społecznych i Administracji Politechniki Warszawskiej. Pełni funkcję redaktora prowadzącego portalu Space24.pl, gdzie na co dzień pisze o tematyce kosmicznej. Interesuje się historią, w szczególności I i II wojny światowej oraz okresu zimnej wojny. Publikował w czasopismach „Oleandry”, „Okręty”, „Morze statki i okręty”, „Technika wojskowa. Historia” oraz „Militaria XX wieku”, a także „Wiedzy i życiu”, „Focusie”, „Gazecie Wyborczej” i „Polityce”. Przeprowadził wywiad z wybitnym historykiem drugiej wojny światowej Antonym Beevorem. Jest członkiem Polskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Naukowych Naukowi.pl Autor książki dla dzieci o Układzie Słonecznym, zatytułowanej Kosmos. Gwiezdna Podróż.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org