Opublikowano
2018-05-17 16:00
Licencja
Prawa zastrzeżone

Piątka z Cambridge. Anglicy w służbie NKWD

Siatka szpiegowska z Cambridge była nazywana najlepszym zespołem agenturalnym stworzonym przez Moskwę. Składał się on z ludzi, którzy nie mieli nic wspólnego z powszechnym wizerunkiem szpiega. Pewnie dlatego byli tak diablo skuteczni.


Strony:
1 2 3

Opowieść o historii wywiadów i tajnych wojnach szpiegów zawsze sprawiała badaczom pewną trudność. Nic dziwnego, bo dostępnych dokumentów jest mało, zazwyczaj są niekompletne, a ich autentyczność z natury rzeczy budzi daleko idące wątpliwości. Ba, nawet oficjalne późniejsze doniesienia prasowe trzeba traktować sceptycznie jako ewentualne kontrolowane przecieki i propagandę służb. Paradoksalnie najpełniejszy obraz pracy szpiegów dają oni sami. Obszerne opowieści byłych agentów, którzy, zdradziwszy swoich wcześniejszych mocodawców, postanawiają dorobić do emerytury, wydając poczytne książki zdradzające szczegóły ich zawodu, są ważnym materiałem dla historyków. W przypadku słynnej piątki z Cambridge tymi ludźmi byli Jurij Modin, jeden z ich oficerów prowadzących, oraz Oleg Gordiewski – najważniejszy może podwójny agent na usługach Zachodu w całej historii zimnej wojny. Ich relacji oczywiście nie można traktować jako bezstronnych i brać w całości na wiarę. Z tych wszystkich ułomnych źródeł wyłania się jednak dość wyraźny obraz pięciu nieprawdopodobnych bohaterów Związku Radzieckiego i tytanicznej pracy, jaką wykonali w służbie światowej rewolucji.

Członkowie siatki według ruchu wskazówek zegara: Anthony Blunt, Guy Burgess, Donald Maclean i Harold Philby

Szkodliwi i geniusze

Historia piątki z Cambridge jest wyjątkowa. Ci ludzie nie pracowali na rzecz ZSRR dla pieniędzy czy z powodu szantażu, nie zostali również zmanipulowani czy oszukani. Naprawdę wierzyli w to, że dyktatura proletariatu jest przyszłością. Ich nieformalny przywódca Guy Burgess był w ZSRR przed wybuchem drugiej wojny światowej i choć przyznał, że nie wszystko w tym kraju wyglądało tak pięknie, jak to sobie wyobrażał, jego wiara w komunizm i specjalną rolę Sowietów w budowaniu porządku nowego wspaniałego świata pozostała niezachwiana. Takie przekonania nie były niczym niezwykłym wśród elit starych demokracji. Wobec problemów, które w świecie kapitalistycznym wywołał wielki kryzys, przekonanie, że przyszłość należy do jednego z dwóch wielkich systemów totalitarnych – faszyzmu bądź komunizmu – mogło uchodzić za racjonalne. Niemal odruchowy sprzeciw wobec faszyzmu był m.in. pierwszym krokiem na drodze piątki z Cambridge do radzieckiego wywiadu.

Ta droga dla każdego była inna. Donald Maclean podczas nauki w męskiej szkole Gresham, która wychowywała uczniów w czystości myśli, słów i czynów, dostatecznie zraził się do faszystowskiego świata – tak bowiem tę placówkę edukacyjną określił brytyjski pisarz W.H. Auden. Harold „Kim” Philby (przezwisko nadał mu jeszcze ojciec, jawny zwolennik Adolfa Hitlera; nie jest ono przypadkowe i nawiązuje do książki Rudyarda Kiplinga, gorącego orędownika brzemienia białego człowieka) komunizował z początku w kontrze do ojca, a następnie pod wpływem wydarzeń wiedeńskich (w 1934 roku wojsko brutalnie spacyfikowało robotnicze protesty noszące znamiona powstania), których był świadkiem. Guy Burgess, najzdolniejszy student swojego rocznika i, jak twierdził Gordiewski,

Andrew Lownie – „Anglik Stalina. Szpiegowska historia wszech czasów!” – recenzja i ocena

Czytaj dalej...
drapieżny homoseksualista, wyznawcą Marksa i Lenina został w wyniku teoretycznych rozważań i niechęci do skostniałego, mieszczańskiego społeczeństwa brytyjskiego. John Cairncross, najpóźniej zdemaskowany i często niedoceniany „piąty człowiek”, wychował się w biednej robotniczej dzielnicy Glasgow, jego lewicowe poglądy nie powinny więc dziwić. Modin nazwał go później roztrzepanym i wiecznie wszędzie spóźnionym nudziarzem. Z kolei Anthony Blunt został sowieckim szpiegiem z powodów natury estetycznej. Twierdził, że tylko mecenat państwa ludowego potrafi przywrócić sztuce dawny blask. To wszystko daje wyobrażenie o ich charakterologicznej różnorodności, choć oczywiście motywacje każdego z tych pięciu niezwykłych ludzi były daleko bardziej skomplikowane.

W formowaniu szpiegowskiej siatki z Cambridge niemałą rolę grała też radziecka propaganda. W tej kwestii jednym z najskuteczniejszych agentów był Willi Münzenberg, który stworzył m.in. Światowy Komitet Pomocy Ofiarom Niemieckiego Faszyzmu. W jego działalność jeśli nie zaangażował się, to na pewno ją popierał, sam Albert Einstein oraz kilku dość wpływowych polityków angielskich. Münzenberg zorganizował również na Wyspach odwrócony proces lipski w sprawie podpalenia Reichstagu, gdzie w roli oskarżonych występowali naziści, oczywiści in absentia. Wzbudziło to pewne zainteresowanie brytyjskich mediów.

John Cairncross

Dla wielu młodych (i nie tylko) ludzi działalność na rzecz rozwoju światowego komunizmu nie była niczym wstydliwym. Ta ideologia była dla nich szansą na trwały pokój i sprawiedliwość społeczną. Radzieccy agenci, z którymi spotykali się Burgess i spółka, nie przypominali ani brutalnych katów dokonujących czystek klasowych, ani typowych szpiegów znanych z sensacyjnych filmów. Byli raczej, jak Theodore Maly, dawny ksiądz i oficer radzieckiego wywiadu, wesołymi kompanami, którzy powoli wciągali do współpracy idealistycznie nastawionych młodych ludzi. Początki były więc niewinne. Choć może nie w przypadku Philby’ego.

W służbie sojusznika

Sowieci już niemal na początku wyznaczyli „Kimowi” zadanie nad wyraz ambitne – zamordowanie generała Franco. Na szczęście dla przyszłości całej piątki czystki, jakie dotknęły aparatu wywiadowczego ZSRR, oraz chimeryczna postawa Stalina spowodowały, że plan zamachu został zarzucony. W stosunku do całej reszty INO NKWD (wywiad) zdecydowało się na tzw. długą grę. W przeddzień drugiej wojny światowej wszyscy otrzymali zadanie przeniknięcia do administracji państwowej lub dotarcia w inny sposób do brytyjskich decydentów. Pierwszemu udało się Macleanowi, który otrzymał angaż w Foreign Office. Jest to o tyle interesujące, że jako jedyny z piątki był on znanym brytyjskim służbom dawnym członkiem partii komunistycznej do której wstąpił na studiach. Na pytanie komisji o swoje aktualne poglądy odpowiedział, że nie wyzbył się wcześniejszych przekonań i absolutnie nie usiłował zaprzeczać przeszłości. Mimo to został przyjęty.

Tekst pochodzi z najnowszego numeru miesięcznika „Mówią Wieki”:

Mówią Wieki maj Tytuł: „Mówią wieki”
Numer: 700 (5/2018)
Wydanie: maj 2018
Cena: 8,50 zł
Kup numer w wersji elektronicznej!
Zamów prenumeratę!

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Helen |

A kto byl piaty z piatki Cambridge ...?



Odpowiedz
Maciej Krawczyk

Redaktor naczelny portalu „Mówią Wieki w sieci”

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org