Opublikowano
2017-01-11 11:28
Licencja
Prawa zastrzeżone

Prezes IPN o planach na 2017 r.: przypomnimy o ludobójstwie Polaków w latach 1937-1938

Tzw. operację polską NKWD, czyli zamordowanie w latach 1937-1938 co najmniej 110 tys. Polaków żyjących na terenie ZSRS przypomni IPN w 2017 r. To jedna z największych i nieznanych tragedii naszego narodu - podkreśla w rozmowie z PAP prezes IPN Jarosław Szarek.


Prezes Instytutu Pamięci Narodowej Jarosław Szarek (fot. Paweł Kula, opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.0) - W tym roku jednym z najważniejszych zadań IPN będzie przypomnienie opinii publicznej o tzw. operacji polskiej NKWD - jednej z największych tragedii naszego narodu z lat 1937-1938. Było to zamordowanie od ponad 110 tysięcy do nawet 200 tysięcy Polaków, którzy mieli nieszczęście żyć w czasie Wielkiego Terroru na terenie Związku Sowieckiego. Operacja ta, przeprowadzona przez funkcjonariuszy NKWD, jest nieznanym w Polsce ludobójstwem popełnionym na naszych rodakach. IPN musi to w tym roku zmienić - podkreślił Szarek.

Prezes IPN podkreślił przy tym, że mord na Polakach - obywatelach sowieckiego państwa - był fragmentem o wiele większych zbrodni, do których doszło w latach 30. na terenie całego ZSRS, choć Polacy byli mordowani ze względu właśnie na narodowość. Represje objęły przede wszystkim Rosjan - nie tylko tych, którzy zostali przez władze zdefiniowani jako elementy kontrrewolucyjne, ale także członków partii komunistycznej, aparatu bezpieczeństwa oraz inne niż polska mniejszości narodowe.

- Pamiętajmy, że początkiem tego zła była rewolucja bolszewicka w Rosji, czyli zamach stanu w Piotrogrodzie. W tym roku minie dokładnie 100 lat od tego wydarzenia, które było początkiem komunistycznych rządów najpierw w Rosji, a później w innych krajach, czego efektem było blisko 100 milionów ofiar tego systemu na całym świecie - zaznaczył Szarek.

W związku z 80. rocznicą początku tzw. operacji polskiej, którą zainicjował rozkaz szefa NKWD Nikołaja Jeżowa z 11 sierpnia 1937 r. IPN planuje konferencję naukową z udziałem rosyjskich badaczy, m.in. z prof. Mikołajem Iwanowem (autorem książki Zapomniane ludobójstwo ). Wydana zostanie specjalna teka edukacyjna z materiałami dla uczniów i nauczycieli. Instytut uruchomi również specjalny portal internetowy (także w językach angielskim i rosyjskim). Na wzór innych tego typu portali edukacyjnych internauci będą mogli zapoznać się z podstawowymi informacjami na temat tej zbrodni, opracowaniami historyków, a także dokumentami. Wśród nich znajdzie się rozkaz operacyjny nr 00485 Jeżowa, który wcześniej zaakceptowało Biuro Polityczne Komitetu Centralnego WKP z Józefem Stalinem na czele.

- Warto podkreślić, że IPN ma już dorobek w tej sprawie; przed laty wydaliśmy dwutomowe opracowanie zbiorowe pt. Wielki Terror: operacja polska 1937-1938, a w ostatnich dniach wybór dokumentów Wielki Terror w sowieckiej Gruzji. Represje wobec Polaków. To opracowania naukowe, ale podejmiemy działania, by wiedza o tej zbrodni dotarła do jak najszerszego grona odbiorców w Polsce. Jako naród jesteśmy winni to ofiarom NKWD, których w przypadku tej operacji jedyną winą było to, że byli Polakami - podkreślił Szarek. Przypomniał też, że w styczniu br. prokuratura IPN ma zamiar wszcząć śledztwo w sprawie tzw. operacji polskiej NKWD.

Prezes IPN zwrócił uwagę, że przybliżenie opinii publicznej okoliczności zbrodni i upamiętnienie polskich ofiar NKWD z lat 1937-1938 ułatwia dopiero ubiegłoroczna nowelizacja ustawy o Instytucie. Tłumaczył, że zgodnie z nowymi przepisami zakres działań IPN obejmuje okres od 1917 r., a nie jak wcześniej od wybuchu drugiej wojny światowej w 1939 r.

Archiwum w dawnej siedzibie IPN (przy ul. Towarowej) (fot. Adrian Grycuk, opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska)

- Nowelizacja ustawy o IPN znacznie, bo o ponad 20 lat, rozszerzyła zakres naszych badań, co obok powołania nowych pionów IPN, w tym Biura Poszukiwań i Identyfikacji oraz Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa, przysparza wiele nowych ważnych obowiązków - powiedział Szarek.

Zaznaczył jednak, że w związku z nowymi zadaniami IPN powinien dysponować odpowiednio większym budżetem na 2017 r. - IPN już od pół roku działa na podstawie starego budżetu; widać jednak wyraźnie, że tych pieniędzy brakuje na nowe, związane z nowelizacją, przedsięwzięcia. To między innymi poszerzone poszukiwania tajnych miejsc pochówku ofiar komunistycznej bezpieki i ich identyfikacje, które są bardzo ważne dla polskiej pamięci narodowej. Kosztowne są również upamiętnienia, których obowiązek spada teraz na Instytut. Niezwykle ważna jest także likwidacja tzw. zbioru zastrzeżonego. Mam nadzieję jednak, że obecnie rządzący rozumieją to dobrze, tym bardziej, że jeszcze dodali Instytutowi nowe obowiązki związane z realizacją tzw. ustawy dezubekizacyjnej - mówił Szarek.

Prezes IPN wymienił również inne ważne rocznice w 2017 r., wokół których będą koncentrować się ustawowe działania Instytutu. Najbliższa z nich to 70-lecie sfałszowania przez komunistów wyborów do Sejmu w styczniu 1947 r. - Informacje o tych pseudowyborach przedstawimy na specjalnie dedykowanym tej sprawie portalu internetowym. Umieścimy tam dokumenty, które pokażą, w jaki sposób w Polsce instalowała się władza z sowieckiego nadania - zapowiedział Szarek.

Inne ważne rocznice, na które zwróci uwagę IPN to: 75-lecie przekształcenia Związku Walki Zbrojnej na Armię Krajową na podstawie rozkazu gen. Władysława Sikorskiego z 14 lutego 1942 r.; w marcu 40-lecie powstania Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela; w maju 40-lecie Studenckiego Komitet Solidarności oraz zabójstwa krakowskiego studenta Stanisława Pyjasa; w czerwcu 100-lecie powołania Armii Polskiej we Francji, zwanej też Błękitną Armią, której dowódcą był gen. Józef Haller.

- W czerwcu zamierzamy również godnie uczcić powstanie Solidarności Walczącej, którą we Wrocławiu w 1982 r. założył Kornel Morawiecki, marszałek senior obecnego Sejmu. Wspólnie z dawnymi opozycjonistami z Solidarności Walczącej, ale także z ich naśladowcami z krajów byłego Związku Sowieckiego, zorganizujemy uroczystą konferencję naukową. Nie zapomnimy też o 75. rocznicy niemieckiej akcji _Reinhard, czyli wymordowania na ziemiach polskich ponad dwóch milionów Żydów oraz powołania Rady Pomocy Żydom Żegota _ - mówił Szarek.

Prezes IPN dodał, że Instytut będzie przygotowywał uroczyste obchody 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Wśród propozycji Instytutu w tej sprawie jest dwuletni cykl debat historyków, które IPN wspólnie z Kancelarią Prezydenta zainaugurowały w ubiegłym roku w Belwederze (pierwsza debata dotyczyła znaczenia Aktu 5 listopada z 1916 r.). Kolejne spotkanie, które odbędzie się w drugiej połowie stycznia br., będzie dotyczyć orędzia prezydenta USA Thomasa Woodrowa Wilsona do Senatu z 22 stycznia 1917 roku, w którym stwierdził, że powinna powstać zjednoczona, niezawisła i autonomiczna Polska.

Podczas kolejnych debat organizowanych w Belwederze historycy będą rozmawiać m.in. o skutkach rewolucji lutowej i rewolucji październikowej w Rosji dla Polaków, powstaniu Armii Polskiej we Francji pod dowództwem gen. Józefa Hallera, Korpusach Polskich w Rosji, Polskiej Organizacji Wojskowej czy Komitecie Narodowym Polskim Romana Dmowskiego. W ten sposób IPN i Kancelaria Prezydenta chcą przybliżyć wydarzenia i postaci, które szczególnie przyczyniły się do odrodzenia polskiego państwa w 1918 roku.

Źródło: naukawpolsce.pap.pl

Regulamin komentarzy

Gość: bartensteiner |

Również popieram (choć także bez "dedykowania") upamiętnienie ponad 200 tys. ofiar radzieckiego ludobójstwa naszych rodaków w latach 1937-39 (w przypadku Polaków "wielka czystka" nie skończyła się w roku 1938). W powszechnej świadomości moich rodaków, a właściwie - nieświadomości, było ono bez reszty przesłonięte zbrodnią katyńską, w której ponieśliśmy przecież dziesięciokrotnie mniej ofiar, a którą w dodatku trudno nazywać ludobójstwem. Wielokrotnie zachodziłem w głowę, dlaczego to przedwojenne mordowanie Polaków w ZSRR, spełniające wszelkie kryteria ludobójstwa, nie uzyskało należytej rangi w naszej historiografii i pamięci narodowej. Historycy, jeżeli już o nim piszą, to niejako na marginesie, tylko dla zachowania reguł warsztatowych, czego przykładem może być choćby prof. Andrzej Nowak, pochłonięty bardziej aktualną polityką. Może zresztą niepotrzebnie się go czepiam, skoro jako jeden z nielicznych w ogóle zamieszcza wzmianki na ten temat. Obawiam się, że obecna władza jeszcze mniej będzie zainteresowana nagłośnieniem tego tematu, by nie przysłonił on Katynia.



Odpowiedz

Gość: Lojza |

Popieram gorąco, ale... jednocześnie smucę się, że już nawet tak znamienita, wykształcona, oczytana postać jak dr Szarek przejęła tę bezmyślną kalkę z angielskiego o „specjalnie dedykowanym” czymś tam. Tej „mody” już się chyba nie odkręci. Niedługo naukowcy będą „dedykować się badaniom”, jak tak dalej pójdzie...



Odpowiedz
Nauka w Polsce

Powyższy materiał jest przedrukiem z serwisu internetowego „Nauka w Polsce”, współtworzonego przez Polską Agencję Prasową i Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Publikacji dokonano na zasadach określonych przez PAP S.A.

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org