Opublikowano
2018-04-25 20:36
Licencja
Wolna licencja

Rewolucja goździków – upadek ostatniej dyktatury Europy

25 kwietnia 1974 roku upadło ostatnie państwo autorytarne XX-wiecznej Europy – stworzone przez António de Oliveire Salazara Estado Novo. Jak wyglądał ten proces i co do niego doprowadziło?


Strony:
1 2

Nieprzychylny był przełom XIX i XX wieku dla Portugalii. Kraj, który w Tordesillas wraz z Hiszpanią podzielił między siebie świat, stopniowo coraz bardziej tracił na znaczeniu. Utrata Brazylii w 1822 roku, wzrastające zadłużenie zagraniczne oraz coraz gorsze posunięcia Karola I doprowadziły w końcu kraj na skraj ruiny. Coraz śmielej poczynała sobie opozycja, doprowadzając w końcu do morderstwa króla, dwa lata później zaś obalenia jego następcy i wprowadzenia republiki.

António de Oliveire Salazar w 1940 roku (domena publiczna). Myliłby się jednak ten, kto uznałby, że zmiana ustroju oznaczała poprawę sytuacji państwa. Zadłużenie zaczęło wzrastać lawinowo, ciągłe niepokoje i zawierucha polityczna pogarszały sytuację kraju, zaś w kwestii stabilności Portugalia ustanowiła niechlubny rekord: w ciągu szesnastu lat miały miejsce czterdzieści trzy zmiany rządu. Gdy więc w 1926 roku w wyniku zamachu stanu władzę przejął gen. Antonio Carmona, część ludności przyjęła tę zmianę całkiem pozytywnie. Ba, ekipa Carmony zaczęła nawet zdobywać pewną popularność dzięki działaniom Antónia de Oliveiry Salazara, ministra finansów, który zmniejszył zarówno bezrobocie, jak i inflację i doprowadził do pierwszego od dawna wzrostu gospodarczego w Portugalii. Jako polityka popularnego, jego desygnowanie na premiera w 1932 było oczywistym posunięciem.

Był to początek najdłuższej w dziejach Europy dyktatury. Salazar rządził krajem niemal aż do swej śmierci w 1970 roku, budując swoje Estado Novo, Nowe Państwo. Był to konstrukt państwowy dość specyficzny, bazujący na katolicyzmie integralnym oraz korporacjonizmie. Tendencja do nazywania jego reżimu faszystowskim uprawomocniona jest jednak tylko brakiem jednoznacznej definicji faszyzmu. Porównując Estado Novo z faszyzmem włoskim i niemieckim nazizmem (także nie będącymi tożsamymi ustrojami) widać bardzo wyraźne różnice: brak szowinizmu narodowego, brak ekspansjonizmu, przyzwolenie na posiadanie własności prywatnej, oparcie na katolickiej nauce społecznej i konserwatyzmie tudzież ograniczone stosowanie policji politycznej. Sam Salazar wielokrotnie potępiał obydwa wzmiankowane ideologie za ich poganizm, rasizm i totalitaryzm. Podczas II wojny światowej mimo, że oficjalnie neutralna, Portugalia zachowywała przychylność stronie alianckiej, po niej zaś było wśród państw założycielskich NATO.

Trudno też zgodzić się z tezą, jakoby dyktatura Salazara oznaczała regres kraju. Trzeba mieć w pamięci bardzo złą pozycję startową Portugalii u progu XX wieku, porównywalną niemal z pozycją startową Polski. Mimo to notowano ciągły postęp, choć nie tak duży, jak w reszcie Europy, ale jednak stały. Gdy w 1960 roku PKB Portugalii wynosiło 38% europejskiej średniej, to w 1968 było to już 48% procent, zaś w 1973 osiągnęło 56,4%. Spadał analfabetyzm, powoli podnosił się też standard życia. Jakkolwiek owiana złą sławą Polícia Internacional e de Defesa do Estado, w skrócie PIDE, działała sprawnie, aresztując wrogów państwa i nierzadko zsyłając ich do osławionego obozu Tarrafal na Cabo Verde (zwanego Campo da Morte Lenta, Obozem Powolnej Śmierci), to jednak opozycja działała legalnie, zaś w 1958 roku startujący w wyborach opozycyjny kandydat, generał Humberto da Silva Delgado, otwarcie głosił w kampanii zamiar obalenia Salazara. Choć uczciwie trzeba też zauważyć, że po przegranej w wyborach został za to hasło wygnany…

Salazar ogląda projekt mostu Santa Clara w Coimbrze (domena publiczna).

Po pogorszeniu się zdrowia Salazara (w 1968 roku doznał on udaru) fotel premiera objął Marcello José das Neves Alves Caetano. Jak zwykle w takich sytuacjach, oznaczało to pewną liberalizację ustroju, ograniczenie mandatu PIDE, reformy społeczne i tak dalej. Na jego nieszczęście jednak Portugalia prowadziła od 1961 roku Guerra do Ultramar, swą wojnę kolonialną. Kraj Henryka Żeglarza był ostatnim, który jeszcze zachował resztki swego imperium kolonialnego, teraz zaś nadchodziła jego kolej na upadek. Wspierane przez Związek Sowiecki i inne państwa oraz organizacje komunistyczne Angola, Mozambik oraz Gwinea Bissau (wtedy Gwinea Portugalska) przystąpiły do walki o swą niepodległość.

Portugalska wojna kolonialna bardzo zbliżona była do wojny wietnamskiej. W obu przypadkach państwo walczyło z krajem, za którym stał Związek Sowiecki, w obu przypadkach naród stojący na pierwszej linii frontu miał do ugrania swój cel (nie ukrywajmy, wielkiej dla niego wagi), w obu przypadkach Moskwa dążyła do osłabienia kraju NATO i w obu przypadkach jej się to udało. Są też jednak różnice. Po pierwsze, przyjmuje się, że ruchy niepodległościowe były inspirowane nie tylko przez Moskwę, lecz także Waszyngton, dążący do poszerzenia swej strefy wpływów w Afryce. Po drugie zaś, o ile USA podniosły się po wietnamskiej porażce, o tyle Portugalia otrzymała śmiertelny cios.

Portugalia została odizolowana na scenie międzynarodowej, przychylnym okiem patrzącej na dekolonizację. Przeciągający się konflikt drenował coraz mocniej budżet, sama wojna stała się zaś społeczna zmorą. Choć nie pociągała za sobą zbyt wielkich strat w ludziach, była jednak ciągnącą się ponad dekadę wojną na zamorskim terytorium, na którą ciągle wysyłano kolejnych ludzi. Z roku na rok społeczeństwo było coraz bardziej zmęczone wojną, która nie tylko się przeciągała, ale też nie miała jakiegoś rozsądnego i mieszczącego się w planach, a tym bardziej w społecznej percepcji, zakończenia. Wszystko wskazywało na to, że konflikt trwać będzie wiecznie.

Żołnierze portugalscy w Angoli (fot. Joaquim Coelho, domena publiczna).

Na początku lat 70. zaczął formować się ruch Kapitanów, młodych oficerów armii portugalskiej, który z czasem sformalizuje się w Ruch Sił Zbrojnych (Movimento das Forças Armadas – MFA). Stawią sobie oni za cel zakończenie konfliktu kolonialnego, niektórzy historycy wskazują jednak także inną motywację – 13 lipca 1973 roku została mianowicie przyjęta nowelizacja ustawy o Portugalskich Siłach Zbrojnych, na mocy której oficerowie milicji kolonialnych mieli mieć możność pełnienia tych samych funkcji z takim samym uposażeniem, co absolwenci Academia Militar. Zgodnie z tą interpretacją oficerowie chcieli powstrzymać niekorzystne dla nich zmiany, że zaś wojsko było już od dawna niechętne swemu rządowi i zmuszone od ponad dekady walczyć na pozbawionej dla nich sensu wojnie, tym powszechniejsze były nastroje niezadowolenia.

Artykuł został opublikowany w ramach dodatku tematycznego do Histmag.org „Wielkie momenty oporu przeciw tyranii 1945-89”, zrealizowanego dzięki wsparciu Europejskiego Centrum Solidarności:

logo Europejskiego Centrum Solidarności

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Kl |

Rozumie sie ze od Laby po Wladywostok nie bylo zadnych dyktatur.......



Odpowiedz

Gość: Marcin85 |

Hmmm, ostatnia dyktatura? A Hiszpania Franco i rządy Czarnych Pułkowników? "Rewolucja goździków" to raczej pierwsza w kolejności obalona prawicowa dyktatura w Europie Zachodniej...



Odpowiedz

Gość: oględny |

A co z Hiszpanią? Franco zmarł dopiero pod koniec 1975



Odpowiedz
Przemysław Mrówka

Absolwent Instytut Historycznego UW, były członek zarządu Koła Naukowego Historyków Wojskowości. Zajmuje się głównie historią wojskowości i drugiej połowy XX wieku, publikował, m. in. w „Gońcu Wolności”, „Uważam Rze Historia” i „Teologii Politycznej”. Były redaktor naczelny portalu Histmag.org. Miłośnik niezdrowego trybu życia.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org