Opublikowano
2017-05-29 18:15
Licencja
Wolna licencja

Rzut mieczem, cios poniżej pasa. Najbrudniejsze zagrywki dawnych wojowników

Rycerz w trakcie pojedynku miał okazywać szacunek rywalowi i nie stosować brudnych chwytów. Ale w walce na śmierć i życie nikt nie przyznawał punktów za styl.


1 2

Późne średniowiecze to okres, kiedy w wielkiej liczbie powstawać zaczęły w Europie podręczniki prezentujące rozmaite techniki walki. Na kartach manuskryptów dawni mistrzowie opisywali jak poprawnie trzymać miecz, w jakiej linii prowadzić cięcie, kiedy wykonać zwód czy stosowną zasłonę. Rzecz nie tyczyła się wyłącznie miecza. Podobne opracowania tłumaczyły prawidła walki w zwarciu, stosowania dźwigni i rzutów. Często opisywano walkę przy pomocy sztyletów czy pałek.

Chwycenie nogi i cios poniżej pasa, czyli XVI-wieczna szermierka na dussack. Ilustracja z dzieła Paulusa Hectora Maira, Opus Amplissimum de Arte Athletica (domena publiczna)

Przyczyny powstawania manuskryptów traktujących o sztukach walki mogły być różne. Niektórzy dawni mistrzowie pragnęli, by ich kunszt przetrwał w pamięci potomnych. Traktaty spisano też zapewne jako „ściągawki” dla uczniów, które pomagały im odświeżyć co trudniejsze techniki. Wreszcie – napisanie traktatu szermierczego stanowiło formę autopromocji, dzięki której sława mistrza wykraczała poza miejsce zamieszkania i wydatnie ułatwiała mu zrobienia kariery, na przykład na dworze bogatego feudała.

Interesuje Cię szermierka dawna? Wstąp do Akademii Szermierzy!

Podręczniki sztuk walki spisywano także w epoce nowożytnej i później – w XIX i XX wieku, czego przykładem są liczne opracowania dla oficerów na temat szermierki szablą. Niezależnie od okresu autorom przyświecał wspólny cel – przekazanie czytelnikowi podstaw władania daną bronią i przygotowanie go na kontrataki bardziej umiejętnego przeciwnika.

Pchnięcie za 200 lirów. Ile zarabiał średniowieczny mistrz szermierki?

Czytaj dalej...

Pragmatyczni z reguły mistrzowie szermierki czasem pozwalali sobie na opisanie bardziej nietypowych technik. Pokonanie przeciwnika traktowano priorytetowo – nikt wszakże w walce na śmierć i życie nie przyznawał punktów za styl. W sposób kreatywny wykorzystywano więc dostępne uzbrojenie czy warunki atmosferyczne, byle tylko zwyciężyć i na koniec walki stać o własnych siłach na placu boju.

Miecz jak oszczep

W traktacie włoskiego mistrza Fiore dei Liberiego, Flos Duellatorum (spisanego na początku XV w.), natknąć się można na nietypowe wykorzystanie miecza. Fiore zaleca bowiem rzut orężem w stronę przeciwnika, dając przy okazji wskazówki, jak skutecznie wykonać wspomnianą technikę:

Chwyt miecza do rzutu. Traktat Flos Duellatorum Fiore dei Liberiego (domena publiczna)

Do rzutu jestem dobrze przygotowany
Zyskam wiele na długim kroku (tłum. własne, Fiore dei Liberi, Flos Duellatorum, MS Ludwig XV 13 22r-c)

Rzut mieczem przypominał więc nieco ciśnięcie oszczepem – długi przekrok nadawał ostrzu stosowny pęd. Dodatkowe wskazówki przekazuje zamieszczona obok ilustracja. Wojownik powinien trzymać miecz dwoma rękoma – jedną w pobliżu jelca, drugą za ostrze, blisko sztychu. Włoski mistrz opisuje też jak bronić się przed przeciwnikiem, stosującym tego typu zagrywkę. Miecz należało wówczas trzymać nisko i w momencie rzutu odbić nadlatujące ostrze gwałtownym uniesieniem klingi.

Nogi za pas

Co robić, kiedy naprzeciw nam staje kilku uzbrojonych drabów? Na to miał receptę Philippo Vadi, działający we Włoszech u schyłku XV w.:

Jeśli nie chcesz być zawstydzony
Nigdy nie walcz z więcej, niż jednym
Inaczej będziesz wrzeszczał i płakał jak piszczałka (tłum. Jarosław Kokot, _De Arte Gladiatoria Dimicandi , MS Vitt.Em.1324)

Przygotowanie do walki z wieloma przeciwnikami. Traktat Flos Duellatorum (domena publiczna)

Ucieczki przed liczniejszym przeciwnikiem nie traktowano jako ujmy. Mistrzowie przestrzegali przed nadmierną wiarę we własne siły. Dobrego szermierza charakteryzować miało opanowanie i trzeźwa ocena sytuacji. W ostateczności trzeba było sobie jednak radzić. Wspomniany już Fiore dei Liberi opisywał sposoby walki z wieloma przeciwnikami, stosując obrotową pracę nóg. Częste zmiany pozycji miały utrudnić atakującym zadanie ciosu w plecy i otoczenie broniącego się szermierza.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Antoniego Olbrychskiego – „Pojedynki, biesiady, modlitwy. Świat średniowiecznych rycerzy”:

Autor: Antoni Olbrychski
Tytuł: „Pojedynki, biesiady, modlitwy. Świat średniowiecznych rycerzy”

ISBN: 978-83-65156-07-5

Wydawca: Michał Świgoń PROMOHISTORIA (Histmag.org)

Stron: 71

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

5,9 zł

(e-book)

1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: sim |

z rzutem glowica (czymkolwiek) chodzi bardziej o to ze czlowiek automatycznie sie zaslania (lub chce zlapac) przed lecacym pociskiem i w tym momencie sie odslania.



Odpowiedz

Może w tym rzucie głowicą miecza chodziło o zaskoczenie przeciwnika czymś tak nietypowym, że nie wiedział jak zareagować i mógł się na chwilę wytrącić z rytmu. Aczkolwiek również bardzo prawdopodobne, że to właśnie dowcip.



Odpowiedz
Antoni Olbrychski

Absolwent Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Interesuje się historią średniowieczną i nowożytną, w szczególności wojskowością i życiem codziennym. Instruktor szermierki, członek Akademii Szermierzy. Członek Towarzystwa Opieki nad Zabytkami w Czersku i edukator na Zamku Królewskim w Warszawie.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org