Sowieci dobijają Japonię. Operacja kwantuńska – ostatnia wielka ofensywa lądowa II wojny światowej
Lata 30. XX wieku. Związek Radziecki ogarnięty jest wojną domową. Wierne carowi oddziały wypędziły Sowietów z Moskwy, sprowadzając ich do partyzantki. Ci jednak nie złożyli broni – Józef Stalin rozpętał wojnę propagandową, oskarżając białych o zamiar dokonania egzekucji na wszystkich podejrzanych o komunistyczne sympatie. Jednocześnie sam rozkazał Armii Czerwonej stosowanie taktyki spalonej ziemi, zmuszając do ucieczki z kraju blisko półtora miliona Rosjan, siłą wcielając mężczyzn do armii i mordując wszystkich popierających siły carskie. Jednocześnie zadbał o sojuszników na zewnątrz.
12 marca 1932 roku w Tokio odbywają się rozmowy między cesarzem Japonii Hirohito a wysłańcem Stalina – Wiaczesławem Mołotowem, które zwieńczone są podpisaniem jedenastopunktowego traktatu o regulacji granic, dobrych stosunkach i wzajemnej pomocy. Zgodnie z dołączonym doń tajnym protokołem Związek Radziecki zobowiązuje się przekazać Japonii kopie dokumentacji technologii sowieckich w zakresie produkcji silników odrzutowych, pocisków rakietowych i broni przeciwpancernej.
Japonia ma zaś dostarczyć Związkowi Radzieckiemu m.in. broń, amunicję, żywność i niewolników. Cesarz zobowiązał się bowiem deportować do ZSRR około miliona Chińczyków osadzonych w japońskich obozach koncentracyjnych. Sowieci zamierzają ich wykorzystać jako mięso armatnie w wojnie toczonej z białymi. Niedługo po tym plan wchodzi w życie…
Ta historia nigdy się nie wydarzyła. Ale – zdaniem Andrzeja Pilipiuka i Andrzeja Dolniaka – mogłaby, podobnie jak inne historie, które opisali w swojej książce „Historia Alternatywna”, która ukazała się nakładem wydawnictwa Fabryka Słów. Gdyby tylko wydarzenia na świecie potoczyły się nieco inaczej.
Jak zatem naprawdę wyglądały relacje między Związkiem Radzieckim a Japonią w przededniu II wojny światowej? Kraje te rzeczywiście zawarły pakt – ale nieco później. I został on zerwany przez jedną ze stron, która bez skrupułów wykorzystała słabość sojusznika.
Wzajemna niechęć i nieufność
Relacje między Związkiem Radzieckim a Japonią na początku XX wieku nacechowane były wzajemną nieufnością graniczącą momentami z wrogością. Dynamikę im nadała w dużej mierze wona stoczona między tymi krajami w latach 1904-1905. Rosja wciąż miała w pamięci porażkę poniesioną wówczas z modernizującą się Japonią, która kosztem przegranego kraju umocniła się na Dalekim Wschodzie. Dzięki traktatowi z Portsmouth oraz incydentowi mukdeńskiemu i inwazji na Mandżurię z września 1931 roku Japonia ostatecznie przejęła kontrolę nad Koreą, Mandżurią i południowym Sachalinem.
To wszystko nie podobało się Rosji, która również miała ambicje do rozszerzenia swoich wpływów na Daleki Wschód. Przejęcie przez Japonię kontroli nad Mandżurią i utworzenie marionetkowego państwa Mandżukuo zagniło sytuację. Dzięki temu zaczęła ona bezpośrednio sąsiadować ze Związkiem Radzieckim, co jeszcze bardziej zwiększyło ryzyko konfliktu – tym bardziej że po zwycięstwie bolszewików Japonia zaczęła postrzegać ów kraj jako zagrożenie nie tylko geopolityczne, ale i ideologiczne. Na skutki rozwoju wydarzeń nie trzeba było długo czekać.
W drugiej połowie lat 30. XX wieku między Japonią a Związkiem Radzieckim doszło do kilku incydentów granicznych. 8 lipca 1938 roku jednostki graniczne Armii Czerwonej na polecenie Michaiła Frinowskiego zajęły wzgórze Zaoziornaja. Choć Japonia starała się załagodzić sytuację działaniami dyplomatycznymi, a sam dowódca Frontu Dalekowschodniego marszałek Wasilij Blucher, chcąc uniknąć rozlewu krwi, zwrócił się do Moskwy z prośbą o wycofanie oddziałów granicznych, na nic się to zdało.
29 lipca wybuchnęły walki. Konflikt miał ograniczony charakter – zakończył się 14 sierpnia i żadnej ze stron nie przyniósł definitywnego zwycięstwa. Pokazał jednak gotowość obu krajów do użycia siły. Na kolejny tego dowód nie trzeba było długo czekać.
Walki trwały do 31 września, kiedy to wojska japońskie wycofały się poza granicę Mongolii i Mandżukuo. 15 września Japonia i ZSRR podpisały układ o zawieszeniu broni. Bitwa okazała się jedną z największych porażek w historii armii japońskiej, do czego przyczyniło się m.in. sprawne wykorzystanie jednostek pancernych przez gen. Gieorgija Żukowa.
Zainteresował Cię ten temat i chcesz wiedzieć, jak inaczej mogła potoczyć się historia Polski oraz świata? Kup książkę „Historia Alternatywna” Andrzeja Pilipiuka i Andrzeja Dolniaka!
Już rok później doszło do kolejnego starcia granicznego, nad rzeką Chałchin-Goł. Tym razem doprowadzili do niego Japończycy, uderzając 11 maja 1939 roku w Mongolską Republikę Ludową. Po stronie wojsk mongolskich stanęły oddziały Armii Czerwonej, przeprowadzając kontratak.
Przegrana Japonii mocno zdeterminowała dalsze kierunki jej polityki – porzuciła ona m.in. plany ekspansji na Syberię, zwracając się bardziej w stronę Azji Południowo-Wschodniej i Pacyfiku. Skłoniła ją też do tego, by zakopać wojenny topór ze Związkiem Radzieckim.
Pakt o nieagresji
Po wybuchu II wojny światowej oba państwa zaangażowane były w konflikty na własnych frontach – Związek Radziecki w Europie, Japonia w Chinach. Postanowiły więc zabezpieczyć swoje tyły. 13 kwietnia 1941 roku minister spraw zagranicznych Japonii Yosuke Matsuoka i ambasador tego kraju w Związku Radzieckim Yoshitsugu Tatekawa oraz ludowy komisarz spraw zagranicznych Związku Radzieckiego Wiaczesław Mołotow ratyfikowali w Moskwie pakt o neutralności między ZSRR a Japonią. Maił on obowiązywać do 13 kwietnia 1946 roku.
Zakładał, że w przypadku agresji państwa trzeciego na jedną ze stron druga pozostanie neutralna i nie podejmie wobec niej żadnych wrogich działań. Tego samego dnia wspomniani dyplomaci podpisali również deklarację dotyczącą Mongolii i Mandżukuo. Związek Radziecki zobowiązał się do poszanowania integralności terytorialnej i nienaruszalności Mandżukuo będącego w strefie wpływów Japonii, ta zrobiła to samo odnośnie do Mongolii pozostającej pod kontrolą ZSRR.
Porozumienie miało daleko idące konsekwencje – sprawiło, że przez większość II wojny światowej oba kraje utrzymały ze sobą pokojowe relacje. Tym samym stały się jedynymi sąsiadującymi i należącymi do wrogich sobie koalicji mocarstwami, które nie prowadziły ze sobą wojny.
Ze względu na pakt o neutralności w 1941 roku, kiedy Niemcy zaatakowały Związek Radziecki, Japonia – mimo podpisanego z nimi w 1936 roku paktu antykominternowskiego wymierzonego w ten kraj i w komunizm – zachowała neutralność. To uchroniło kraj Stalina przed groźbą wojny na dwa fronty – mógł przerzucić duże siły z Syberii i wysłać je do walki z Niemcami. Japonia z kolei mogła skupić się na ekspansji na południe, a później na wojnie ze Stanami Zjednoczonymi.
Tajne porozumienie aliantów
2 lipca 1941 roku na konferencji cesarskiej (Imperial Conference) w Tokio japońscy przywódcy przyjęli strategię Nanshin-ron, koncentrując się na ekspansji w kierunku Azji Południowo-Wschodniej. Zadecydowali też wówczas, że nie włączą się do wojny Niemiec z ZSRR, dopóki sytuacja nie będzie szczególnie korzystna dla Japonii, a niekorzystna dla Armii Czerwonej. Radzieccy przywódcy przyjęli inne podejście.
Podczas konferencji w Teheranie w listopadzie 1943 roku prezydent Stanów Zjednoczonych Franklin D. Roosevelt i premier Wielkiej Brytanii Winston Churchill przekonali Józefa Stalina do tego, by Związek Radziecki włączył się do wojny przeciwko Japonii po pokonaniu Niemiec. W czasie konferencji jałtańskiej w lutym 1945 roku uzgodnienia te zostały potwierdzone i doprecyzowane – Związek Radziecki zobowiązał się uczynić to w terminie do trzech miesięcy. W zamian liczył na korzyści terytorialne na Dalekim Wschodzie.
Choć ustalenia te były tajne, japoński wywiad zdobył informacje wskazujące na to, że Związek Radziecki może zerwać pakt o neutralności. Japończycy próbowali więc wyeliminować takie ryzyko drogą dyplomatyczną. Radzieccy przywódcy to wykorzystali – grali na czas, zwodząc Japończyków. Ze względu na sprzeczne z nimi interesy na Dalekim Wschodzie nie zamierzali przedłużać paktu o nieagresji.
Zgodnie z jego postanowieniami powinni powiadomić o tym z dwunastomiesięcznym wyprzedzeniem, a więc maksymalnie do 5 kwietnia 1945 roku. I owszem, poinformowali wówczas Japończyków, że nie chcą odnawiać paktu, ale zapewnili, że będzie on obowiązywał do 1946 roku i że nie mają powodów do zmartwień.
Obiecali nawet Japończykom pomoc w negocjacjach pokojowych z aliantami. W międzyczasie koleją transsyberyjską przerzucali żołnierzy i czołgi z Berlina na wschód. Przygotowywali się do ataku.
Operacja kwantuńska
6 sierpnia 1945 roku Stany Zjednoczone zrzuciły bombę atomową na Hiroszimę. Szok w Japonii związany z pierwszym w historii użyciem broni jądrowej przeciwko miastu oraz z ogromną skalą zniszczeń jeszcze nie ustąpił, a dostała ona cios z drugiej strony – od Sowietów. 8 sierpnia 1945 roku o godzinie 23:00 czasu Władywostoku radziecki minister spraw zagranicznych Wiaczesław Mołotow wezwał na Kreml japońskiego ambasadora w Moskwie Naotake Sato i oznajmił, że Związek Radziecki wypowiada wojnę Japonii. Godzinę później Armia Czerwona przystąpiła do działania.
Zainteresował Cię ten temat i chcesz wiedzieć, jak inaczej mogła potoczyć się historia Polski oraz świata? Kup książkę „Historia Alternatywna” Andrzeja Pilipiuka i Andrzeja Dolniaka!
9 sierpnia 1945 roku, tuż po północy, przekroczyła granicę na całej jej długości, rozpoczynając inwazję jednocześnie na trzech kierunkach – z Syberii na południe, z rejonu Władywostoku na zachód i z terytorium Mongolii na wschód. Głównym celem operacji kwantuńskiej, bo tak nazwano tę ofensywę, było zniszczenie japońskich sił w Mandżurii i jej zajęcie, a wraz z nią także Kuryli i Sachalinu. Zaplanował ją radziecki marszałek Aleksander Wasilewski.
Do walk wysłano siły Frontu Dalekowschodniego w liczbie około 1,6 mln żołnierzy. Podstawą tych sił był Front Zabajkalski dowodzony przez marszałka Rodiona Malinowskiego, do walki włączyło się również 16 tys. żołnierzy z Mongolskiej Republiki Ludowej oraz kilka tysięcy żołnierzy koreańskich.
Przeciwko nim stanęła japońska Armia Kwantuńska mająca w przybliżeniu 665 tys. żołnierzy i dowodzona przez gen. Otozo Yamadę. Mogła ona liczyć na wsparcie jednostek japońskich stacjonujących w Korei w liczbie około 330 tys. oraz sił marionetkowych sojuszników Japonii: Mandżuoko (ok. 200 tys. żołnierzy) oraz Mengjiang, marionetkowego państwa w Mongolii Wewnętrznej (ok. 40 tys.).
Poza przewagą liczebną i sprzętową Związek Radziecki miał jeden poważny atut – dla niego była to ostatnia wielka ofensywa lądowa II wojny światowej. Japonia zaś wciąż uwiązana była walkami z Amerykanami – choć ci 9 sierpnia 1945 roku zadali kolejny cios, zrzucając bombę na Nagasaki. Poważnie osłabiło to nie tylko Japonię, ale i morale jej żołnierzy. To wszystko sprawiło, że Armia Czerwona nie natrafiła na silny opór. Operacja kwantuńska trwała od 9 do 20 sierpnia.
W tym czasie sowieccy żołnierze pokonali ponad 2000 kilometrów, rozbijając elitarną niegdyś Armię Kwantuńską i zajmując tereny Mandżurii. W ręce Sowietów wpadły ważne miasta jak m.in. Mukden i Harbin, w kolejnych dniach zajęli także Sachalin i Kuryle. Ostatecznie Związek Radziecki i państwa alianckie osiągnęły swoje cele.
2 września 1945 roku na pokładzie amerykańskiego pancernika USS Missouri (BB-63) zakotwiczonego w zatoce tokijskiej Japonia podpisała akt bezwarunkowej kapitulacji kończący II wojnę światową. W wyniku operacji kwantuńskiej Związek Radziecki zajął większą część Mandżurii, wzmacniając chińskich komunistów, rozbił Armię Kwantuńską uważaną wcześniej za jedną z najważniejszych armii Japonii oraz doprowadził do upadku japońskiego imperium w Azji kontynentalnej budowanego od XIX wieku, wzmacniając jednocześnie własną pozycję w Azji Wschodniej.
Najwięcej kontrowersji budziła sprawa Wysp Kurylskich. Zdaniem Japonii cztery wyspy archipelagu – Iturup, Kunaszyr, Szykotan i grupy wysepek Habomai – nie należały do archipelagu kurylskiego w rozumieniu wcześniejszych traktatów i nie powinny zostać objęte powojennymi przejęciami.
Sprawy tej nie udało się rozstrzygnąć – spór o wyspy między Związkiem Radzieckim a Japonią trwa nadal, formalnie kraj te to dziś nie podpisały pełnego traktatu pokojowego kończącego skutki II wojny światowej. W efekcie jest to jeden z najdłużej nierozwiązanych sporów terytorialnych po II wojnie światowej.
Materiał powstał dzięki współpracy reklamowej z wydawnictwem Fabryka Słów.
Źródła:
- Glantz M.D., The Soviet Strategic Offensive in Manchuria, 1945, "August Storm", Cass Pubn F., 2003.
- Pilipiuk A., Dolniak A., „Historia Alternatywna”, Fabryka Słów, 2026.
- Potocka E., Polityczne i militarne aspekty przystąpienia Związku Radzieckiego do wojny z Japonią, „Dzieje Najnowsze”, 31/1, 2000.
- Soviet Declaration of War on Japan, Avalon Project, Yale Law School (dostęp: 4.06.2026 r.).
- Soviet-Japanese Neutrality Pact April 13, 1941, Avalon Project, Yale Law School (dostęp: 4.06.2026 r.).
