Opublikowano
2017-12-25 21:14
Licencja
Wolna licencja

Święto męczenników

Choć w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia w uszach nadal dźwięczą kolędy, a ulice rozświetlają barwne choinki, obchodzony on jest głównie jako wspomnienie św. Szczepana – pierwszego męczennika. Tych, którzy wylali krew za wiarę otaczano szczególnym kultem, który niekiedy obrastał w mit wykorzystywany nie tylko w celach religijnych.


Strony:
1 2

Zobacz też: Boże Narodzenie - historia i świąteczne tradycje

św. Szczepan Męczennik Na sumieniu św. Pawła było życie niejednego chrześcijanina. Młody faryzeusz słynął z bezkompromisowości i zaciętości w zwalczaniu pierwotnych wspólnot wyznających wiarę w to, że Jezus z Nazaretu był długo oczekiwanym Mesjaszem. Dzieje Apostolskie w szczególności zapamiętały jedną zbrodnię. Był prawdopodobnie rok 36 n.e. W Jerozolimie, w synagodze należącej do Żydów pochodzących spoza Palestyny, doszło do dysputy pomiędzy uczonymi żydowskimi, a św. Szczepanem (właściwie Stefanem) - jednym z siedmiu diakonów pomagających Apostołom. Według Dziejów Szczepan przerastać miał swoich adwersarzy wiedzą i siłą argumentów. Nie mogąc sprostać mądrości diakona kazali wyprowadzić go za miasto i ukamienować, oskarżając o bluźnierstwo. Wśród nich był św. Paweł, u którego stóp złożono szaty skazanego. Najpewniej do jego uszu dojść musiało więc wołanie świętego Szczepana, który w ostatnim tchnieniu wykrzyknąć miał, aby Bóg przebaczył jego oprawcom. Wydarzenie to mocno utkwiło w głowie Pawła. Już po swoim nawróceniu wielokrotnie nazywać się będzie „chorym płodem”, wspominając być może śmierć Stefana i innych chrześcijan, którzy byli ofiarami jego zawziętości. Z pewnością scena ta przyszła mu na myśl 29 czerwca 67 roku, kiedy w wyniku rzymskich prześladowań został ścięty, dołączając tym samym do grona męczenników.

Fundament religii

Męczennicy od początku byli we wspólnotach chrześcijańskich otoczeni szczególną czcią. W ich śmierci widziano bezpośrednie naśladowanie Chrystusa, który wszak sam miał być ofiarą prześladowania. W Ewangelii św. Mateusza przeczytać możemy następującą przestrogę:

Jezus powiedział do swoich Apostołów: Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.

Śmierć za wiarę traktowano więc jako coś zupełnie naturalnego, wynikającego nie tylko z nienawiści otoczenia, ale przepowiedni samego Zbawiciela. Los pierwszych chrześcijan był zresztą do przewidzenia. Młoda, nieokreślona jeszcze wspólnota religijna, charakteryzująca się dużą ekspansywnością i wykraczająca poza dotychczasowo istniejące struktury religijne musiała liczyć się z takimi konsekwencjami. Dla Żydów byli bluźniercami, którzy przypisali boskość wędrownemu kaznodziei, który podawał się za Syna Bożego. Dla Rzymian, którzy choć spoistość Imperium zawdzięczali dużej tolerancji religijnej, mogli być doskonałymi „kozłami ofiarnymi”, na których zrzucano winę za wszelkie plagi spadające na mocarstwo. Wiarę chrześcijan określano jako superstitio, czyli zabobon, którym nazywano wszelkie kulty wykraczające poza tradycje rzymską. O ile jednak obce religie, ale uświęcone wielowiekową tradycją, akceptowano, o tyle młode wspólnoty mogły czuć się zagrożone. Łatwo było rzucić na nie cień oskarżenia o obrazę bogów, o karykaturę religii, przypisać rozliczne zbrodnie i wszelkiego rodzaju bezeceństwa. O chrześcijanach mówiono, że piją krew dzieci (co ciekawe kilka wieków później to samo chrześcijanie mówili o diasporze żydowskiej), czczą genitalia Zbawiciela, uprawiają orgie, są kanibalami i…zatruwają studnie. Plotkom sprzyjała forma funkcjonowania wspólnot chrześcijańskich. Szczególnej bliskości łączącej chrześcijan, czy niezrozumiałej teologii i liturgii, można było przypisać najbardziej dziwaczne zarzuty. Od wielkiego pożaru Rzymu w 64 roku, aż do początków IV wieku n.e. chrześcijanie stają się więc ofiarami masowych i zorganizowanych prześladowań. Choć ich zadaniem miało być wytępienie nowej religii, to przyniosły skutek odwrotny. Z każdą ofiarą rodził się nowy kult, a wokół grobu zabitego gromadzili się wyznawcy Chrystusa, aby choć na moment pomodlić się przy zwłokach „świadka”.

Takim bowiem mianem określano tych, którzy zostali zamordowani w wyniku prześladowań. Łacińskie słowo „martyr” jak nazywano „męczenników”, na kartach Pisma Św. początkowo oznaczało ludzi, którzy widzieli Chrystusa. Z czasem zaczęto tak mówić o każdym, kto – zgodnie z teologią chrześcijańską – miał udział w śmierci Jezusa, czyli sam został skazany na śmierć i zabity. Jedynym warunkiem było to, aby śmierć poniósł z powodu wyznawania wiary w Chrystusa. Niemal natychmiastowo człowiek taki uznawany był za świętego i otoczony szczególną czcią. Do dziś w Kościele katolickim, fakt określenia kogoś męczennikiem zwalania odpowiedzialnych za proces beatyfikacyjny czy kanonizacyjny z poszukiwania cudu dokonanego za wstawiennictwem kandydata na ołtarze. Samo męczeństwo jest w tym przypadku wymiarem świętości. W pierwszych wiekach wierzono także, zgodnie z tym jak opisywana była śmierć św. Szczepana, że każdy męczennik, tuż przed śmiercią widzi Syna Bożego, stając się tym samym „świadkiem” jego zmartwychwstania. Męczennicy byli więc fundamentem, na którym urosło chrześcijaństwo i w którym odnalazło swoją istotę.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Sebastiana Adamkiewicza „Zrozumieć Polskę szlachecką”

Autor: Sebastian Adamkiewicz
Tytuł: „Zrozumieć Polskę szlachecką”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-4-6

Stron: 82

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

5,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Jan Muszyński |

Wojciech z rodu Sławnikowców miałby być postacią mityczną? Andrzej Bobola jest postacią mityczną? To może Jerzy Popiełuszko też jest postacią z mitologii?



Odpowiedz

Gość: Adrian Sadura |

Bardzo ładnie napisane, ale zdaje się, że pomyliłem portale?.. Czy to Opoka czy portal historyczny? Co mitologia ma wspólnego z historią? Tego eseju nie można nawet zaliczyć w grono prac nt historii religii.



Odpowiedz
Sebastian Adamkiewicz

Członek redakcji portalu „Histmag.org”, doktor nauk humanistycznych, asystent w dziale historycznym Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi, współpracownik Dziecięcego Uniwersytetu Ciekawej Historii, współzałożyciel i członek zarządu Fundacji Nauk Humanistycznych. Zajmuje się badaniem dziejów staropolskiego parlamentaryzmu oraz kultury i życia elit politycznych w XVI wieku. Interesuje się również zagadnieniami związanymi z dydaktyką historii, miejscem „przeszłości” w życiu społecznym, kulturze i polityce oraz dziejami propagandy. Miłośnik literatury faktu, podróży i dobrego dominikańskiego kaznodziejstwa. Współpracuje - lub współpracował - z portalem onet.pl, czasdzieci.pl, novinka.pl, miesięcznikiem "Uważam Rze Historia".

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org