Opublikowano
2018-10-18 12:05
Licencja
Wolna licencja

W Warszawie znika pomnik poświęcony Armii Radzieckiej. MSZ Rosji odpowiada

Dzisiaj ma zakończyć się rozbiórka Pomnika Wdzięczności Żołnierzom Armii Radzieckiej, który znajdował się dotychczas w warszawskim Parku Skaryszewskim. Demontaż obiektu skrytykowało rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych.


Decyzja o usunięciu pomnika do końca bieżącego roku zapadła w sierpniu – podjął ją mazowiecki konserwator zabytków. We wtorek teren wokół pomnika został ogrodzony, prace demontażowe rozpoczęły się z kolei wczoraj.

pomnik park skaryszewski Pomnik Wdzięczności Żołnierzom Armii Radzieckiej w Warszawie (fot. Adrian Grycuk, opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska).

Znajdujący się przy głównej alei Parku Skaryszewskiego obiekt poświęcony radzieckim żołnierzom od lat wzbudzał kontrowersje – był m.in. wielokrotnie dewastowany, oblewany czerwoną farbą czy nawet obrzucany fekaliami. Teraz ma zostać przeniesiony do Muzeum Zimnej Wojny, które znajduje się w Podborsku (woj. zachodniopomorskie).

Na sprawę zareagowało rosyjskie MSZ, które skrytykowało rozbiórkę. Rzecznik ministerstwa Maria Zacharowa stwierdziła, że jest to „przepisywanie historii na nowo”. Sprawa dekomunizacji znajdujących się w Polsce pomników poświęconych żołnierzom radzieckim nie po raz pierwszy wzbudza kontrowersje wśród Rosjan, którzy traktują tego typu monumenty jako istotną część swojej pamięci historycznej.

Pomnik Wdzięczności Żołnierzom Armii Radzieckiej został odsłonięty w Parku Skaryszewskim w 1946 r. Postawiono go w celu upamiętnienia żołnierzy sowieckich poległych w trakcie walk o warszawską Pragę w trakcie II wojny światowej.

Dekomunizacja po polsku

16 listopada 1989 r. w Warszawie rozebrano pomnik Feliksa Dzierżyńskiego, co stało się jednym z symboli końca komunizmu w Polsce, a także początkiem dekomunizacji przestrzeni publicznej. Czy po latach proces ten można uznać za zakończony?



Czytaj dalej...

Źródła: metrowarszawa.gazeta.pl, dorzeczy.pl, tvnwarszawa.tvn24.pl

Polecamy e-book Tomasza Leszkowicza – „Oblicza propagandy PRL”:

Autor: Tomasz Leszkowicz
Tytuł: „Oblicza propagandy PRL”

ISBN: 978-83-65156-05-1

Wydawca: Michał Świgoń PROMOHISTORIA (Histmag.org)

Stron: 116

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

9,9 zł

(e-book)
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Co prawda już pisałem o zrujnowaniu przez Rosjan, średnio w 50%, większości miast mego regionu, pomimo że nie wymagały one zdobywania, jednak przypomnę to, aby poinformować, że tak samo Rosjanie protestowali, gdy rozbierano "pomniki wdzięczności" w dewastowanych przez siebie bezmyślnie miejscowościach. Warszawy Rosjanie nie burzyli, a nawet pośrednio przyczynili się do jej odbudowy, gdyż wytworzyli olbrzymie gruzowiska na Ziemiach Zachodnich i Północnych, służące później wznoszeniu domów w stolicy, jednak popieram rozbiórkę omawianego pomnika, choćby w rewanżu za mój Bartenstein.



Odpowiedz

Gość: AWU |

1989-2018 ? To chyba najwyższy czas? Sprawę chyba reguluje art 256 KK dot. propagowania faszyzmu i komunizmu a na pomniku całkiem widoczne symbole komunistyczne? Pomnik upamiętniał sowieckich żołnierzy którzy tygodniami w ciągu dnia biernie obserwowali z prawego brzegu Wisły agonię Warszawy a nocą zajmowali się ostrzałem samolotów polskich i alianckich dokonujących zrzutów dla walczącego miasta, za co zresztą Płd Afrykańczycy i Australijczycy się im odpłacili na Dunaju ....



Odpowiedz

Gość: erazmT |

Prawda jest taka, że oni takie pomniki traktują niemal jak cmentarze, bo u nich zawsze był kłopot z godnym pochówkiem poległych żołnierzy. Rodziny do dziś często nie wiedzą gdzie leżą ich krewni i dotyczy to nie tylko II w. św. ale tej w Afganistanie i innych też, Donbas mamy to samo. A swoją drogą tego pomnika akurat nieco szkoda, powinien zostać w Warszawie, np. można by go przenieść na cmentarz żołnierzy radzieckich przy Żwirki i Wigury...



Odpowiedz

Gość: |

@ Gość: erazmT : zgadzam się .. w Rosji nie tylko że 90% poległych w 2 w. ś. nie ma imiennych grobów a jedynie tzw "bratnie mogiły" to nawet nie potrafią się doliczyć ok 5mln żołnierzy . W przypadku pomnika z Pragi w normalnych warunkach przeniesienie ich pomnika na cmentarz wojenny jak najbardziej zasadne lecz przy Żwirki i Wigury stoi już pomnik i tworzenie skansenu pomników na cmentarzu wojennym raczej nie wchodzi w grę ? Natomiast alternatywą zawsze jest że możemy rozebrać pomnik i na nasz koszt dostarczyć PKP Cargo do stacji granicznej w Braniewie a oni sobie to ustawią gdzie chcą? Jeśli Rosjanie tych pomników nie chcą tylko dwie opcje .. skansen na Pomorzu albo recycling ?



Odpowiedz

Gość: Jk |

@ Gość: erazmT
Szkoda to jest jak krasula wejdzie w zboże. Coś z tobą źle skoro żal ci pomnika najeźdźców, gwalcicieli i "miłośników " zegarków, dawaj czasy... Może pora na pomnik ofiar armii czerwonej...
Postawilbym go przed bramą ruskiej ambasady...



Odpowiedz

Gość: Komar |

@ Gość: Jk - skąd obecnie, ponad 70 lat po wojnie, biorą się sympatycy hitleryzmu, tacy jak (Jk)? Przecież alternatywą wyzwolenia przez Armię Czerwoną był ciąg dalszy koszmaru niemieckiej okupacji. Te głosy są jeszcze jednym potwierdzeniem faktu, że polscy antykomuniści - zarówno czasu wojny jak i współcześni, woleli kontynuację hitlerowskiej okupacji, wraz z pracującymi komorami gazowymi i z masowymi egzekucjami Polaków, niż wyzwolenie Polski przez Armię Czerwoną.



Odpowiedz

Gość: |

@ Gość: Jk : dobry pomysł .. przed ambasadą mają trawnik (eksterytorialny) gdzie mogą sobie ustawić ten pomnik? Trzeba ten temat podrzucić "Nataszy" rzeczniczki ich MSZ ...



Odpowiedz

Gość: AWU |

@ Gość: Komar .. Panie Komar nie podniecaj Pan się .. istniały powody iż arcybiskup Sapieha musiał zakazać w Małopolsce odprawiania mszy świętych "w intencji powrotu Niemców". W dziecinstwie miałem sąsiada kolejarza który opowiadał mi że w przeciągu 20 min od "wyzwolenia" przez Sowietów stracił rower (własność PKP z przed wojny) zegarek i podkute służbowe buty. Te buty mnie zawsze zastanawiają gdyż w ramach lend lease Rosjanie otrzymali z Kanady ZA DARMO 15 mln par wojskowych butów. Dlaczego musieli rabować w Polsce? A dla pana wiadomości to Sowieci operowali obozy Auschwitz i Birkenau jako łagry dla jeńców, polskiego AK z Podbeskidzia i górników którzy zostali złapani po szychcie i ich wywieziono do kopalni Donbasu i na Sybir.. Dla Pana wiadomości panie Komar komendantem sowieckich obozów Auschwitz Birkenau był niejaki płk NKWD Masłobojcew który zresztą zamieszkiwał w willi byłego komendanta SS Rudolfa Hoessa (wówczas willa z basenem) ..



Odpowiedz

Gość: |

@ Gość: RP może się nawet zobowiązać do pokrycia kosztów ochrony policyjnej aby nikt tego pomnika nie obrzucił fekaliami.. rosyjskie MSZ powinno być szczęśliwe..? Niech stoi przed ambasadą Rosji ale na ich terenie ..



Odpowiedz

Gość: Komar |

@ Gość: AWU - wcale nie dziwię się, w końcu za Hansa Franka Kraków był stołecznym grodem... I stracił tę rangę po wypędzeniu hitlerowców. Mieli co mieć za złe Sowietom.
Ci wstrętni Sowieci - okradli dziadka AWU! I jeszcze pewnie kwiatki w ogródku podeptali... A że Niemcy każdego roku okupacji mordowali jeden milion obywateli polskich, to już nikomu nie przeszkadzało. No właśnie: dlaczego Polski nie wyzwolili ci, którzy byli szarmanccy wobec dam i którzy paradowali po okupowanej Warszawie w wyglansowanych oficerkach? Dlaczego Armia Krajowa nie wyzwoliła przynajmniej KL Auschwitz - Birkenau? Przecież rotmistrz Pilecki proponował to Borowi Komorowskiemu. A Komorowski odmówił. A odpowiedź jest prosta. Bo oni mieli to gdzieś. Bo Armia Krajowa nie miała być armią wyzwoleńczą, oddziały AK miały być pretorianami zapewniającymi obozowi londyńskiemu zdobycie władzy w powojennej Polsce.



Odpowiedz

Gość: |

@ Gość: Komar a to nie przy pomocy tych czerwonych dokonała się mordownia na terenach II RP? Towarzyszu, 17.09.1939 nie jest już datą "tego dnia nic się szczególnego nie wydarzyło na terenach bratnich republik radzieckich"



Odpowiedz

Gość: |

@ Gość: Komar : Aleś dowalił do pieca .. "wyglansowane oficerki" .. "obóz londyński" .. Słownictwo rodem z kalendarza młodego ZMPowca z epoki zaawansowanego Bieruta lub współczesnej sekcji polskiej Olgino :)))) Najbardziej zabawna jest teoria o mieszkańcach Krakowa którzy nie mogli się w 1945r pogodzić z "utratą statusu stołecznego miasta" Lepiej zmień dealera ... A tak przy okazji ilu z 6 mln obywateli RP którzy stracili życie podczas II wojny światowej zginęło w niewoli twoich sowieckich pracodawców?



Odpowiedz

Gość: |

@ Gość: - kwestionujesz to, co napisał AWU? Jeden z polskich historyków (nie pamiętam: Strzembosz czy Szarota) napisał, że około stu tysięcy Polaków było w czasie okupacji agentami Gestapo. Nie okazjonalnymi donosicielami, tylko stałymi agentami, rozpracowującymi polskie środowiska. Niemieckie instytucje związane z władzami Generalnego Gubernatorstwa dawały zatrudnienie i zarobek niejednemu mieszkańcowi Krakowa. Wielu Polaków było zblatowanych z hitlerowcami, robiąc z nimi prywatnie świetne interesy. Wielu Polaków handlujących w wygłodzonym kraju żywnością za worek mąki czy za połówkę świniaka żądało zapłaty nie w banknotach ("młynarkach), tylko w złocie i biżuterii. Ten cały biznes skończył się wraz z wypędzeniem Niemców. Dlatego nie dziwię się temu, co napisał AWU. Ci ludzie mieli powody, by żałować odejścia Niemców i tęsknić za ich powrotem.

Dwaj ostatni goście pytają o liczbę polskich ofiar ze strony Sowietów. I na to historycy odpowiedzieli: liczba polskich ofiar sowieckiego terroru z lat 1939 - 1941 jest mniejsza, niż liczba polskich ofiar powstania warszawskiego.
A motyw oficerek jako modnego obuwia w latach okupacji był wzmiankowany we wspomnieniach tych, którzy przeżyli okupację.
Ciekawe, że Gościa tak bardzo ubodła sprawa oficerek, a zupełnie przemilczał sprawę niemieckiego ludobójstwa...
Cała ta dyskusja jest jeszcze jednym potwierdzeniem, że dla polskich antykomunistów hitlerowskie ludobójstwo było w czasie wojny i pozostaje obecnie zupełnie nieistotnym drobiażdżkiem.



Odpowiedz

Gość: robo |

@ Gość: "Wielu Polaków handlujących w wygłodzonym kraju żywnością za worek mąki czy za połówkę świniaka żądało zapłaty nie w banknotach ("młynarkach), tylko w złocie i biżuterii" ... Fajna propaganda .. jednak to komunizm w historii Polski był okresem gdy za szynkę, kawę, czekoladę a zwłaszcza luksusowy towar reglamentowany taki jak papier toaletowy należało płacić w walutach wymienialnych w Pewexie .. W DZIESIĄTEJ GOSPODARCE ŚWIATA wg "PKB PPP" i tzw "złotych dewizowych" pracownik za średnią krajową pensję która wynosiła $ 25/mies mógł zakupić 25 x 0.5l Żytniej lub 60 paczek Marlboro polskiej produkcji lub 60 rolek papieru toaletowego ..



Odpowiedz

Gość: Komar |

@ Gość: robo - to, co napisałem, to nie propaganda, tylko fakt. Fakt historyczny, którego nie chcesz przyjąć do wiadomości. O płaceniu złotem i biżuterią za żywność pozakartkową opowiadali mi rodzice, którzy przeżyli okupację. Opowiadali mi też o wyprawach po żywność do odległych wsi. I o tym, że cały czas groził im głód. Kartkowe przydziały żywności były poniżej minimum biologicznego. Duża część polskich ofiar II wojny światowej - to ludzie, którzy zmarli z głodu. Możesz mi powiedzieć, ilu ludzi zmarło z głodu w PRL?



Odpowiedz

Gość: |

@ Gość: gościu niejaki Bierut napisał iż WSZYSCY żołnierze AK byli współpracownikami Gestapo. Natomiast Światło udowadniał iż to GL/AL głównie zajmowało się rozpracowaniem polskiego podziemia do przypadku gdy wydali przez pomyłkę swoją własną tajną drukarnię na tej samej ulicy zamiast polskiej? Liczby mówią za siebie.. AK ponad 300 tys zaprzysiężonych członków .. GL/AL/PPR wlącznie z dywersantami zrzuconymi z Moskwy i sowieckimi oddziałami partyzanckimi w szczytowym okresie mniej niż 4 tysięcy?



Odpowiedz

Gość: AWU |

@ Komar: ucz się pan realności... faktem pozostaje że w Polsce nienawidzi się pańskich pracodawców.. głównie dlatego iż w odróżnieniu od Niemców Rosjanie nigdy nie przeprosili i nie przeproszą za swe zbrodnie .... w Berlinie nie paraduje się z Hackenkreuzem tak jak w Moskwie z sierpiem i młotem ... sowiecka Rosja jest odpowiedzialna za śmierć więcej osób niż Hitler, Dżyngis Chan i Pol Pot razem wzięci... ale nigdy nie wezmą za to odpowiedzialności ... "to nie byliśmy my .. to był Gruzin Stalin" (o ile .. gdyż ciągle czczą jego pomniki) To jak gdyby Niemcy powiedzieli "to nie byliśmy my .. Hitler był Austriakiem"...



Odpowiedz

Gość: AWU |

@ Gość: Komar nie wiem z jakich stron Polski pan pochodzisz (o ile z Polski).. ale pamiętam jak w stanie wojennym na Podhalu baby sprzedawały jajka jedynie za centowe bony Pekao gdyż brakowało amerykańskich centów (monet) Akceptowały również DM i włoskie liry ... Większe transakcje jak n.p. świnia szły w papierach potwierdzonych przez US Federal System.. I zanim pan znów zarzucisz nam brak patriotyzmu .. dziwne ale wolna Polska w 1918 r narodziła się w Małopolsce/Galicji .. i wydaje mi się że ma pan z tym problem iż Polska jest Niepodległa?



Odpowiedz

Gość: Komar |

@ Gość: nawet więcej, bo obecnie mówi się że było 380 tysięcy żołnierzy AK. Tylko co z tego, że oni BYLI? Co z tego wynikło? Czy wiesz, co to jest: 380 000 żołnierzy? to jest liczebność trzech armii. To jest liczebność zgrupowania bojowego, które w II wojnie światowej mogło działać na froncie o długości 100 - 150 kilometrów i które Sowieci nazywali frontem, a Niemcy - grupą armii. I Front Ukraiński, I Front Białoruski - to są zgrupowania bojowe, które czegoś dokonały w II wojnie światowej. A jakie były dokonania Armii Krajowej? Armia Krajowa została rozwiązana, gdy wojna trwała w najlepsze. Od momentu rozwiązania AK do kapitulacji Niemiec minęły jeszcze cztery miesiące i polało się jeszcze wiele krwi. AK została rozwiązana, gdy jeszcze tysiące Polaków cierpiały w obozach koncentracyjnych.
Taka była okupacyjna rzeczywistość, że GL napuszczała Niemców na AK, a AK napuszczała Niemców na GL. Niby dlaczego w odwecie po AK-owskiej akcji "Wieniec" hitlerowcy powiesili na przedmieściach Warszawy pięćdziesięciu komunistów? A gdy w odwecie komuniści dokonali zamachów bombowych na niemieckie lokale w Warszawie, to Komenda Główna AK oficjalnie i bardzo głośno potępiła GL za te zamachy. I zrobiła to tak głośno, aby ten protest dotarł do Niemców.



Odpowiedz

Gość: AWU |

@ Gość: Komar: Temat na inny artykuł.. Największe marnotrawstwo środków i ludzi dokonane przez AK czyli operacja "Wachlarz" czego częścią był "Wieniec" , dokonane w imię wielkiego sojuszu między krajami cywilizowanymi i Rosją sowiecką ... Na usprawiedliwienie AK było to przed odkryciem zbrodni katyńskiej. Pomoc zbrodniarzowi w walce z innym zbrodniarzem a w rezultacie oddanie się na łaskę drugiego zbrodniarza. Komuniści w całej Europie działali wg sowieckiego planu. Ze wzgl na marne poparcie społeczne nakręcali spiralę terroru czego najlepszym przykładem Jugosławia, Grecja czy Francja. Ciekawe że przed atakiem Hitlera na Rosję komuniści na rozkaz Moskwy popierali nazistów czego najlepszym przykładem hasło francuskich komunistów (Thorez) "nie będziemy umierać za Gdańsk". W Polsce im się to nie udało ze wzgl na fakt iż w całym kraju nie udało im się zwerbować więcej niż kilka tys osób. Do największych "dokonań" komunistów należało właśnie wrzucanie granatów do restauracji i kawiarni w Warszawie czy Krakowie i prowokowanie Niemców do masowych morderstw dokonanych w ramach odwetu. A jeśli chodzi o dokonania AK panie Komar to polskie panstwo podziemne dokonało więcej dla wysiłku zbrojnego cywilizacji przeciw nazistom niż uwielbiany przez pana "front Białoruski czy Ukraiński" Wkład polskiego wywiadu jest do tej pory nie doceniany i prawdopodobnie nigdy nie zostanie ze wzgl na zniszczenie akt po 2 w.ś. Jednak Brytyjczycy przyznali iż niemal 80% materiałów wywiadowczych pochodzących nie tylko z kontynentu ale również z francuskiej Afryki płn pochodziło ze zródeł polskich. O wywiezieniu z Polski kluczowych elementow V-2 nie wspominając. Temat głodu podczas okupacji niemieckiej o którym pan pisze powyżej, pojawia się w Polsce głównie w kontekście getta i obozów koncentracyjnych. W miastach nie było gorzej niż podczas Wielkiej Wojny gdy również bywało głodno. W odróżnieniu od Rosji sowieckiej podczas głodomoru czy oblężenia Leningradu , w Polsce nie dochodziło do przypadków kanibalizmu a Polacy ze wrodzoną sobie zaradnością jakoś zapewniali sobie minimum egzystencji i jak wspomniano powyżej za "Niemca" papier toaletowy nie był "luksusowym towarem reglamentowanym"?



Odpowiedz

Gość: |

@ Gość: AWU - powtarzasz propagandowe kłamstwa. Po akcjach AK Niemcy organizowali masowe egzekucje. Po zamachu na Kutscherę Niemcy rozstrzelali kilkuset Polaków w dwóch wielkich ulicznych egzekucjach. Po zamachu GL na Cafe Club, Mitropę i redakcję warszawskiej gadzinówki Niemcy nie urządzili egzekucji, tylko nałożyli na Warszawę kontrybucję pieniężną. A co do wywiadu - nie wiedziałem, że Armia Krajowa działała również w Afryce Północnej. A co do zagrożenia głodem - nie dotyczyło ono ludności wiejskiej, produkującej żywność. Ale kartkowe przydziały dla Polaków w GG nie pokrywały minimum biologicznego. A przypadki śmierci z głodu są opisane. A "wrodzona zaradność" nie wystarczała, trzeba było ją wesprzeć - jak już pisałem - złotem i biżuterią.
No i sprawa papieru toaletowego - chętnie dowiedziałbym się, jakie było zużycie papieru toaletowego na... głowę mieszkańca w czasach II Rzeczypospolitej, w Generalnej Guberni oraz w PRL.
I jeszcze jedno - wielbiciele teorii dwóch wrogów w gruncie rzeczy marzyli o tym, aby komory gazowe KL Auschwitz pracowały jak najdłużej. Bo do tego sprowadzało się założenie, że dwaj wrogowie Polski powinni jak najdłużej walczyć ze sobą, aby się maksymalnie wykrwawić.



Odpowiedz

Gość: Marek Baran |

@ Gość: AWU
No, niech będzie, lecz co w zamian? Samowyzwolenie od Niemców a może i jednoczesne rzucenie się na Armię Czerwoną? To by było prawdziwie w "patriotycznym" stylu, jak w 1963: "A nad Orłem znak Pogoni.....". Opowieść o tym, jak mogła wyglądać dłuższa hitlerowska okupacja, proponuję rozpocząć od przypomnienia, czym była szybko przeprowadzona w 1939 r. Intelligenzaktion. Zapomniana a przy niej Katyń jakby sporo mniejszym się wydaje. Stanowczo wolę super rabunki sołdatów, niż higieniczne akcje tych drugich. A swoją drogą, czym było "cywilizowane" zabranie dziadkom radia, ojcu nart a później w 1941 r. wysiedlenie ich z pl. Zgody i strata domu?



Odpowiedz

Gość: AWU |

@ Gość: Panie Komar po pierwsze czy panu się to podoba czy nie, ale Armia Krajowa była integralną częścią sił zbrojnych RP, a wywiad polski akurat działał aktywnie również w płn Afryce w Hiszpanii i Portugalii. Zamach na Cafe Club? Najlepiej opisał to Stefan Korboński (pamiętajmy rezultatem zamachu było zranienie 4 słownie CZTERECH Niemców)... "Wystarczy powiedzieć, że PPR uznała za swój główny wyczyn bojowy w ciągu całej okupacji rzucenie granatu z ulicy, ze spacerującego tłumu, przez okno do kawiarni Cafe Club w Warszawie na rogu Nowego Światu i Alei Jerozolimskich - w której siedzieli żołnierze niemieccy nad szklankami piwa i kawy. Naturalnie, rzucający granat nic więcej nie ryzykował niż dziesiątki przechodniów, wśród których zresztą natychmiast się ukrył bezpiecznie. Nie znam takiej akcji AK, która byłaby zaplanowana w ten sposób, że całe jej ryzyko spadnie na przechodniów. Tymczasem akcja na Cafe Club była i jest gloryfikowana przez komunistów do tego stopnia, że zrobiono z niej coś w rodzaju symbolu odwagi i bohaterstwa, podczas gdy w rzeczywistości była przedmiotem kpin podziemnej Warszawy"



Odpowiedz

Gość: AWU |

@ Gość: Marek Baran: ma Pan Rację częściowo .. okupacja niemiecka we wczesnym okresie była dla Krakowian i mieszkańców Galicji szokiem . W końcu dwadzieścia kilka lat wcześniej byliśmy sojusznikami? Sonderakzion czasowo skoordynowana ze zbrodnią katynską, celem wyeliminowanie polskiej inteligencji. Wielu profesorów zostało zwolnionych z kacetów na wskutek presji międzynarodowej. Katynia nie przeżył nikt. Jednak gdy zaczęły się zmieniać wyniki bitew od El Alamein po Kursk , Niemcy również zmieniali swe podejście. Jest faktem iż 6 VIII 1944r (w Warszawie trwało powstanie) gdy Niemcy wezwali do kopania okopów i rowów przeciw czołgowych w rejonie Proszowic/Słomnik na placu kolejowym zebrał się tłum i zabrakło łopat dla wszystkich. Nie był to bynajmniej jakiś zryw patriotyczny a jedynie wyrachowanie. Niemcy uczciwie płacili dniówki i podróż na wieś dawała możliwość zakupu żywności a pociągi te nie były objęte kontrolą żandarmerii czy Bahnschutzu. Jeśli pańska rodzina posiadała przed wojną nieruchomość na Pl Zgody obecnie Pl Bohaterów Getta to gratuluję .. Jest pan milionerem



Odpowiedz

Gość: AWU |

@ Gość Komar: Nie wiem jakie było zużycie papieru toaletowego za II RP ale nie był to na pewno "towar reglamentowany" Pamiętam że w latach 70-tych za "póznego Gierka" KC PZPR wysłał to "bratniej" NRD komisję która miała zbadać dlaczego w NRD nie brakuje w.w. papieru? Komisja powróciła z raportem w którym stwierdzono iż NRDowska rolka papieru jest o 1 cm węższa od PRLowskiej i dla tego są w stanie produkować więcej ...



Odpowiedz

Gość: Komar |

@ Gość: AWU - to święte oburzenie Korbońskiego, że ktoś ośmielił się zaatakować żołnierzy niemieckich siedzących PRZY PIWIE! Tak jakby piwo miało zapewnić hitlerowcom immunitet... No i drugi cytat: "Nie znam takiej akcji AK, która byłaby zaplanowana w ten sposób, że całe jej ryzyko spadnie na przechodniów." Dwa lata później termin wybuchu powstania warszawskiego CELOWO wyznaczono na godzinę 17, czyli na porę największego natężenia ruchu ulicznego w Warszawie.



Odpowiedz

Gość: Marek Baran |

@ Gość: AWU
Nie jestem milionerem. Do owej "kamienicy", czyli jednopiętrowego domu - jeszcze dwa czy trzy podobne na rogu ul. Kącik pozostały - mój ojciec nie miał już praw. A w kwestii głównej, rzeczywiście Sonderaktion Krakau była wstrząsem, lecz mnie chodzi o zapomnianą tzw. Intelligenzaktion na Pomorzu. Tam hitlerowcy w ciągu dwu lub trzech miesięcy wymordowali bez skrupułów co najmniej 50 000 osób. I co? I nic. Pamięć zaginęła a to więcej niż dwa Katynie.



Odpowiedz
Paweł Czechowski

Ukończył studia dziennikarskie na Uniwersytecie Śląskim. W historii najbardziej pasjonuje go wiek XX, poza historią - piłka nożna.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org