Opublikowano
2017-10-22 19:00
Licencja
Wolna licencja

W poszukiwaniu własnych korzeni – poradnik początkującego genealoga!

Potrafimy wymienić kolejnych władców Polski i najważniejsze bitwy. Z ciekawością poznajemy losy narodów europejskich. Często interesujemy się historią krajów tak odległych jak Chiny lub Indie. Czy równie dużo potrafimy powiedzieć o nas samych?


1 2 3 4 5 6 7 8

Wciąż spotkać się można z opinią, że genealogia to hobby arystokratów. To oni znają dokładnie historię własnego rodu i posiadają pięknie wyrysowane drzewa genealogiczne. Kilka wskazówek pozwoli każdemu cieszyć się własnym wykresem.

Genealogia dawniej…

Autorka należy do Pomorskiego Towarzystwa Genealogicznego, od lat zajmuje się poszukiwaniem własnych korzeni. Na jej drzewie znajduje się ok. 1000 osób, z których najstarsza urodziła się ok. 1721 r. Zapiski genealogiczne istnieją od tysiącleci. Najstarszym odnalezionym jest inskrypcja na płycie znalezionej w świątyni w mieście Ur, a informująca o poświęceniu świątyni przez „A-anni-padda, króla Ur, syna Mes-anni-paddy, króla Ur”. Należy zaznaczyć, że płyta ta liczy sobie około 5000 lat.

Przez wieki uwagę naukowców i teologów przyciągały biblijne opowieści dotyczące kolejnych pokoleń. Już w Księdze Rodzaju odnajdujemy: „Kain zbliżył się do swej żony, a ona poczęła i urodziła Henocha. Gdy Kain zbudował miasto, nazwał je imieniem swego syna: Henoch. Henoch był ojcem Irada, Irad ojcem Mechujaela, a Mechujael ojcem Metuszaela, Metuszael zaś Lameka. Lamek wziął sobie dwie żony. Imię jednej było Ada, a drugiej – Silla. Ada urodziła Jabala; on to był praojcem mieszkających pod namiotami i pasterzy. Brat jego nazywał się Jubal; od niego to pochodzą wszyscy grający na cytrze i na flecie. Silla – ona też urodziła Tubal-Kaina; był on kowalem, sporządzającym wszelkie narzędzia z brązu i z żelaza. Siostrą Tubal-Kaina była Naama.” (Rdz, 4, 17-22).

Pomorskie Towarzystwo Genealogiczne na Targach Organizacji Pozarządowych w Gdyni. fot. Krzysztof Krzyżanowski. Pomorskie Towarzystwo Genealogiczne na Targach Organizacji Pozarządowych w Gdyni. fot. Krzysztof Krzyżankowski.

Wielokrotnie podejmowano próby wyprowadzenia największych rodów od postaci pojawiających się w Starym lub Nowym Testamencie. Oczywiście nie były to wywody w żaden sposób potwierdzone. Mimo to wiele z nich zapisało się na stałe w ludowych opowieściach. I tak podobno władcy walijscy oraz potomkowie Karola Wielkiego pochodzą od Józefa z Arymatei. Królowie Szkoccy twierdzili, że wywodzą się od króla Salomona.

Na początku XIX wieku w „Miersuae chronicon Lechitarum et Polonorum” zapisana została lista potomków Jafeta, od którego mieli pochodzić Polacy: Jafet – Jawan – Filar – Alan – Anchiz – Enej – Askani – Pamfil – Reasylwia – Alan – Negnon – Wandal. Autor przyjął, że od Wandala „poszli Wandalitowie zwani dziś Polakami”. Wywód ten przez dziesiątki lat uważany był za prawdziwy!

Równie częste było wyprowadzanie rodów królewskich od pogańskich bogów i różnych bohaterów. W ten sposób korzenie monarchów sięgały szczytu Olimpu (Grecy), boskiego Odyna (władcy skandynawscy) czy bogini Amaterasu (Japonia).

Skąd pochodzą nazwiska?

Czytaj dalej...

W średniowieczu wielkie nacje szukały swoich korzeni wśród Trojan. Eneasz, prawnuk Trosa, uznany został za założyciela Rzymu. Od Hektora, który również był prawnukiem Trosa, pochodzić mieli królowie Franków. Kolejne pokolenia Trojan miały też dać początek rodom Toskanii (Tisciusz) i Lombardii (Longobardus). Przez wieki twierdzono, że również Brytowie są potomkami uciekinierów z Troi (Brutus).

Z chwilą pełnego ukształtowania systemu feudalnego i rozpowszechnienia umiejętność pisania, przekazywanie kolejnym pokoleniom wiedzy o przeszłości najznamienitszych rodów stało się łatwiejsze. W wielu kronikach możemy odnaleźć zapiski podobne do tego, pochodzącego z „Kroniki Anglosaskiej”: „Ethelwulf był synem Egberta, Egbert Ealmunda, Ealmund Eafa'a, Eafa Eoppa'a, Eoppa Ingilda, Ingild Cenreda (Ina, Cuthburga i Cwenburga to też dzieci Cenreda), Cenred Cedwalda, Cedwald Cuthwulfa, Cuthwulf Cuthwine'a, Cuthwine Celma, Celm Cynrica, Cynric Creoda'a, Creoda Cerdica. A potem na tronie zasiadł Ethelbald, syn Ethelwulfa, i rządził pięć lat. Następnie rządził jego brat Ethelbert, również pięć lat. Po nim jego brat Ethelred przez pięć lat. Po nich rządy przejął ich brat Alfred.”.

U schyłku średniowiecza powstały pierwsze tablice genealogiczne. Wymyślono je w Normandii i nazywano „pied de gru”, czyli „stopa żurawia” (od kształtu, który miały). W żadnej części świat poza Europą nie powstał graficzny sposób prezentowania kolejnych pokoleń. Aż do XX wieku sporządzane poza naszym kontynentem wykazy przodków miały formę długich list lub szerokich opisów historii rodziny.

Genealogia stanowiła też ważną część tradycji samurajskiej. Każdy ród posiadał własną bibliotekę, w której przechowywał dokumenty dotyczące historii rodziny. Bardzo często przed przyjęciem samuraja do klanu, musiał on przedłożyć udokumentowany wywód przodków. Warto wspomnieć, że Japonia jest jedynym krajem poza Europą, w którym funkcjonują swego rodzaju herby rodowe.

…i dziś

Dla większości Europejczyków znajomość rodziców i dziadków to wystarczające informacje na temat własnych korzeni, jednak na niektórych obszarach pamięć o historii rodziny wciąż jest bardzo cenna. W Walii dzieci zapytane: „kim jesteś?”, potrafią wymienić kilku przodków w linii męskiej. Ciekawy przykład przywołuje R. T. Prinke: „Kiedy w 1945 roku Hervey Rhodes, młody walijski poseł do parlamentu, po raz pierwszy wstąpił na mównicę, przedstawił się w tradycyjny sposób jako «Hervey od Jacka od Billa od Jacka od Joe od Hojna od Thomasa z Dean Head», na co podniósł się inny poseł z Walii i sprostował, że Thomas nie był z Dean Head, ale z sąsiedniego gospodarstwa Dean Head Clough. Thomas Rhodes był chłopem żyjącym około roku 1700!”. Widać więc, że dla Walijczyka własne korzenie – arystokratyczne czy chłopskie – są bardzo ważne.

Wiedza posiadana przez Walijczyków jest niczym, w porównaniu z informacjami, jakie na temat przeszłości własnej rodziny posiadają Polinezyjczycy. Większość rodowitych mieszkańców wysp potrafi wymienić swoich przodków co najmniej 500 lat wstecz, co średnio przekłada się na 25 pokoleń. Nawet obecnie, przy pierwszym spotkaniu, Polinezyjczycy rozpoczynają rozmowę od ustalenia stopnia swojego pokrewieństwa.

Również na Półwyspie Indyjskim niewyobrażalna jest nieznajomość historii własnej rodziny. Każdy Hindus musi znać przynajmniej cztery pokolenia wstecz. Są one wpisywane do osobistego horoskopu otrzymywanego przy urodzeniu. Wiedza ta jest przydatna również w późniejszych latach życia, podczas ceremonii religijnych (np. ślubu), gdy kapłan zwraca się do tych przodków z prośbą o duchowe wsparcie.

A my?

Spytani o naszych przodków bez problemu wymienimy rodziców i dziadków, choć nazwiska panieńskie babć często już sprawiają problemy. Nie każdy zna imiona pradziadków, nie wspominając o ich nazwiskach rodowych, miejscach i datach urodzenia, ślubów czy śmierci. A czy ta wiedza nie powinna być dla nas równie ważna, jak losy Ojczyzny czy reszty świata? Bo przecież to najbliższa nam przeszłość – historia nas samych.

Łatwo się mówi, że powinniśmy znać historię własnej rodziny, ale skąd zaczerpnąć informacji na jej temat? Przecież niewielu z nas ma przodków, o których napisano w książkach. W niewielu domach się o tym mówi, bo coraz częściej brakuje na to czasu, a i rodzice często niewiele potrafią powiedzieć.

Każdy z nas może stać się odkrywcą i badaczem własnej genealogii. Jak zacząć? Gdzie szukać? Jak sobie radzić z uzyskiwanymi informacjami? Postaram się w tym wszystkim pomóc tak, by każdy mógł poznać historię własnej rodziny – historię samego siebie.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book: Paweł Rzewuski – „Wielcy zapomniani dwudziestolecia”

Autor: Paweł Rzewuski
Tytuł: „Wielcy zapomniani dwudziestolecia cz.1”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-0-8

Stron: 58

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

3,9 zł

(e-book)

1 2 3 4 5 6 7 8
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość |

Bardzo dobre A



Odpowiedz

Gość: przypadek |

świetny artykuł!!! Kupię sobie tę książkę



Odpowiedz

Gość |

O wiele przyjemniej czytałoby się ten cenny Poradnik, gdyby nie \"ograbiono\" tekstu z zamieszczonych w nim wcześniej fotografii.



Odpowiedz

Gość: AndrzejQ |

Autorka została Prezesem Pomorskiego Towarzystwa Genealogicznego. Serdecznie gratuluję.



Odpowiedz
Anna Krzyżankowska-Glińska

Autorka nie nadesłała informacji na swój temat.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org