Opublikowano
2016-12-31 12:25
Licencja
Wolna licencja

We Wrocławiu ma powstać pogańska świątynia

Fundacja Watra planuje wznieść na wrocławskich Kowalach pogańską świątynię. Obiekt ma służyć do celów edukacyjnych oraz sakralnych.


Watra to fundacja zrzeszająca śląskich rodzimowierców. Jej członkowie od lat aranżują święta i obrzędy, oparte na słowiańskich wierzeniach przechrześcijańskich. Dużą uwagę poświęcają też edukacji. Jak piszą na swoim Facebooku: „WATRA jako wspólnota zajmuje się organizowaniem obrzędów Słowiańskich, organizowaniem spotkań i paneli dyskusyjnych na temat słowiańskiej religii, obrzędowości, kultury i sztuki”.

Rekonstrukcja kąciny Słowian połabskich w Niemczech Groß Raden (fot. JEW, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported)

Nowym planem fundacji jest wzniesienie pogańskiej świątyni na wrocławskich Kowalach. W tym celu wynajęto działkę od Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej. Według planów budynek będzie miał ok. 150 metrów kwadratowych i 6 metrów wysokości.

Zobacz, jak ma wyglądać pogańska świątynia. Kliknij TUTAJ

Przedsięwzięcie wymaga jednak znacznych nakładów finansowych. Watra rozpoczęła zbiórkę pieniędzy na portalu Zrzutka.pl. Z potrzebnych 70 tys. zł. zebrano póki co 20% kwoty. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem prace budowlane rozpoczną się wiosną.

Teren pod budowę świątyni można obejrzeć na poniższym filmie:

Organizatorzy wyrażają jednak obawy związane z rozgłosem medialnym, jaki ich przedsięwzięcie uzyskało w ostatnich dniach. Padły nawet groźby spalenia świątyni. Rodzimowiercy podkreślają, że zależy im na miejscu, w którym będą mogli odprawiać obrzędy, ale świątynia ma także pełnić funkcje edukacyjne, jako centrum kultury słowiańskiej. W planach są zatem wykłady, warsztaty muzyczne i rękodzielnicze i spotkania, ukazujące życie i kulturę dawnych Słowian.

Źródło: watranews.wordpress.com , wiadomosci.gazeta.pl , zrzutka.pl

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: MIECZYSŁAW NOWAK |

Myślę że to ciekawa inicjatywa lecz tylko i wyłącznie do celów edukacyjnych



Odpowiedz

Gość: Atim |

@heh, napisałeś mi: "Przy całej twojej zapiekłej nienawiści do islamu..."
Nic nie wiem o takiej. Wiem tylko, że mam nienawiść, może nawet zapiekłą, do mordowania niewinnych ludzi. Poza tym to chyba nienawidzę zabijania "słowem złym tak jak nożem" (Cz. Niemen).



Odpowiedz

Gość: heh |

@Atim
Dobra, przy całej MANIFESTOWANEJ I PODKREŚLANEJ NIECHĘCI. Bardzo nieliczni muzułmanie (lub ludzie za takich się podający) mordują innych ludzi. Nawet jeśli po obejrzeniu wiadomości w tv wydaje nam się inaczej. O tych niemordujących muzułmanach wiadomości nie obejrzysz...Podobnie jak o księżach, którzy NIE SĄ pedofilami. To po prostu nie jest dla redaktorów "ciekawe".



Odpowiedz

Gość: Atim |

@heh, odpowiem Ci w podobnym guście. 1) „musisz podciągnąć się z naukowej biblistyki, kultury Bliskiego Wschodu i historii Izraela” jeśli chcesz negować Abrahama. To, że nie ma potwierdzenia w innych jego czasu tradycjach czy pismach, nie upoważnią nikogo do przeczenia, co najmniej według prawa rzymskiego: „In dubio melior est conditio possidentis”.
2) Wyprawy krzyżowe w założeniu nie miały na celu podbijanie niewiernych. Były raczej inspirowane ówczesną ideą prawa chrześcijan do Ziemi Świętej. Chrześcijaństwo, jakkolwiek odcinało się od judaizmu, po upadku żydowskiej państwowości uważało się za spadkobiercę praw do Palestyny jako Ziemi Chrystusa. Konsekwencje tego bywały różne, wypaczenia i nadużycia też. Ale wstępna idea była klarowna; Odzyskać Ziemię Świętą.
3) Piszesz, że „Jahwe nakazywał wszak w Piśmie mordować niewiernych”. Tak, to może wprowadzać Ciebie i innych czytelników Biblii, niezorientowanych w sposobie myślenia Hebrajczyków, w błąd. Bibliści już ustalili, że takie było myślenie Izraelitów, że wszystko, co oni dokonali (albo co RZEKOMO dokonali), stało się na rozkaz Jahwe. Albo w ogóle: Cokolwiek się stało, to wszystko z rządzenia Bożego – nawet ludzki grzech (dziś także pojawiają się podobne teorie, np. wśród jehowitów). Takie myślenie Izraelitów znalazło odbicie w Biblii. Jest tylko problem i kolejnym zadaniem biblistyki na przyszłość, jak z tym pogodzić naukę o biblijnym natchnieniu). Sam się nad tym zastanawiam, czy definicja biblijnego natchnienia nie powinna być inaczej ustawiona.
4) Twoje wątpliwości co do zakresu Jezusowego przykazania miłości bliźniego nie pozostaną Twoimi. Każdy, kto czyta Ewangelie, nie może mieć wątpliwości, że Jezusowe przykazanie tkwi w całości idei Jezusowego działa zbawienia... A może wprowadza Cię w błąd Jezusowa INSCENIZACJA wiary kobiety Kananejskiej? Może zdanie, którym Jezus określił pierwszy etap dziejów zbawienia: „tylko owiec pogubionych z domu Izraela”? Przemyśl to!
5) Co do islamu to nie od czasów kolonialnych stał się niereformowalny. Powstał wśród wojennej ekspansji i jakby na użytek wojny; odejście od idei wojennej byłoby utratą tożsamości. Nie można tego powiedzieć o początkach wiary Abrahama i Hebrajczyków ani dzieła Chrystusowego.



Odpowiedz

Gość: heh |

@Atim
Atim, "odzyskać Ziemię Świętą" oznaczało albo wymordować niewiernych (czego cudnym początkiem było już zdobycie przez krzyżowców Jerozolimy, gdzie wyrżnęli i muzułmanów i Żydów, i Antiochii, gdzie mordowali nawet tamtejszych chrześcijan-monofizytów i prawosławnych) albo ich podbić (co dokładnie się dokonało, a podbici w państwach krzyżowców stali się ludnością drugiej kategorii). Jedyny paradoksalnie cel, jakiego te "chrześcijańskie" wyprawy krzyżowe sobie wobec tamtejszej ludności NIE STAWIAŁY, to NAWRÓCIĆ niewiernych- nie podjęto żadnych prób nawracania ani muzułmanów ani Żydów, nie prowadzono też akcji misyjnej wśród prawosławnych i monofizytów, choć tych podporządkowano hierarchicznie Kościołowi katolickiemu. Natomiast głoszenie krucjat przez Kościół ( mówię tu o jego hierarchach- papieżach, biskupach czy np św. Bernardzie właśnie- "kto zabija dla Chrystusa, ten raduje Chrystusa, bo zabić niewiernego, to ofiarować mu drogę do zbawienia" :)) łączyło się WPROST z pochwałą ZABIJANIA niewiernych. Możesz sobie oczywiście wierzyć w "okres błędów i wypaczeń" w swoim kościele albo obarczać winą jednostki- tyle, że do XIII wieku to jednostki jedynie występowały PRZECIW idei krucjaty jako świętej wojny z innowiercami. I nie znajdywały posłuchu (vide- św. Franciszek i jego wyprawa do sułtana Egiptu). Natomiast co do "praw do Ziemi Świętej"- cóż, katolicy uzurpowali sobie, rzecz jasna od samego boga dane, prawo nie tylko do tego skrawka pustyni, ale do każdej ziemi, każdej własności życia i nawet wolności każdego niewiernego- inaczej nie słyszelibyśmy o NIESŁYCHANYM nowatorze z XV wieku- Pawle Włodkowicu, który to "prawo" próbował katolicyzmowi odebrać:) A jak się ta twoja "pierwotna chęć odzyskania Ziemi Świętej" ma do krucjat przeciw Słowianom Połabskim, Bałtom, albigensom czy Maurom w Hiszpanii? Po ich ziemiach też chadzał Jezus???
Przy całej twojej zapiekłej nienawiści do islamu- islam jest religią bardziej uniwersalną niż chrześcijaństwo, skuteczniej np zwalczając zwykły rasizm w stosunku do braci muzułmanów, czego nie udało się dokonać żadnemu kościołowi chrześcijańskiemu ( a często Kościół katolicki i część kościołów protestanckich jeszcze rasizm Europejczyków wzmacniały, niejaki Międlar najdobitniej tylko dowodzi swym istnieniem, że takie postawy są popularne wśród duchownych KK do dziś). Islam powstał jako religia wojny? Tak, bo powstawał w rzeczywistości politycznej biednych, ale wolnych plemion, otoczonych potężnymi mocarstwami, ale zdolnych do samodzielnego bytu politycznego. Judaizm powstawał przez wieki najpierw w niepodległym, potem podbitym ale stale targanym powstaniami państwie żydowskim, więc też sporo wojowniczości wchłonął. Chrześcijaństwo natomiast nie miało oparcia ani w określonej grupie etnicznej, którą mogłoby przeciwstawić niewiernym-obcym, ani w organizmie państwowym (takie zyskało dopiero po czasach Konstantyna), zatem przystępowało do zawojowania świata metodami- tylko początkowo- bardziej pokojowymi. Już w IV wieku chrześcijanie i chrześcijańscy władcy nierzadko krwawo prześladowali w cesarstwie rzymskim zarówno pogan jak i heretyków, a w VIII wieku Karol Wielki prowadził morderczy podbój i przymusową chrystianizację Sasów z pełnym błogosławieństwem papieża. Kto wtedy był "błądzącą grzeszną jednostką"? Karol Wielki mordujący 4500 saskich jeńców czy Leon III, którego siłą wprowadzał na tron i oczyszczał z zarzucanych mu przez kler rzymski łajdactw??? W islamie wreszcie sytuacje przymusowego nawracania niewiernych były EWENEMENTEM (szalony kalif fatymidzki w XI wieku, brańcy-niewolnicy chrześcijańscy w Osmańskiej Turcji, dziś pseudo-fundamentaliści z ISIS, biegający z kałachami w t-shirtach i udający religijnych muzułmanów za pomocą coraz to bardziej wydłużanej brody), w chrześcijaństwie zaś stały się w czasach nowożytnych REGUŁĄ. No i może najważniejsze- katolicyzm uwłaszczył się na państwie, które istniało przed nim, ale nigdy do końca go nie opanował, więc nie wszystkie siły tego państwa mógł wykorzystać. Islam zaś STWORZYŁ państwo i od początku stało się ono jego zbrojnym ramieniem, więc mógł od początku w imię szerzenia swych granic tego państwa użyć.
Abraham, o czym dobrze wiesz, to w takiej samej mierze postać historyczna jak Gilgamesz i jego przyjaciel pół człowiek- pół małpa (Enkidu bodaj się zwał?). Ci dwaj też są znani z jednego dzieła literackiego i długiej tradycji Sumero- Akkadu a potem Asyrii i Babilonii...Nie mam tu co negować- trudno zwalczać czyjąś wiarę w to, że Pan Samochodzik istnieje naprawdę i nie sposób udowodnić, że nie istnieje :)
"Moje wątpliwości" co do powszechności jezusowego "kochaj bliźniego" nie są moimi wątpliwościami, tylko historyków.



Odpowiedz

Gość: Zbyszek |

W XX-ym stuleciu na tych ziemiach pogaństwo chciał zaprowadzić niejaki Heinrich Himmler - chyba pochłonęło go już piekło.



Odpowiedz

Gość: Anarchol'68 |

Grożący spaleniem kąciny wyznawcy narzuconej Słowianom siłą przez Zachód jednej z wielu wariacji na temat judaizmu, zwanej "chrześcijaństwem", mentalnie zrównali się z talibami i innymi islamskimi oszołomami - nota bene kolejnej wariacji na temat judaizmu....



Odpowiedz

Gość: Atim |

@Anarchol'68, chrześcijanie nie wyczytali wezwania do przemocy w Ewangeliach. Wyczytali je w praktykach pogan stosowanych wobec nich wobec nich i innych wierzeń. Praktyki pogańskie często z sukcesem przeciskały się do chrześcijaństwa. początkowo np. w formie długiego tolerowania systemu niewolnictwa ze wszystkimi jego wyczynami, walk gladiatorów itp.



Odpowiedz

Gość: heh |

@Atim
Chrześcijanie niczego nie musieli wyczytywać w niczyich praktykach. Skłonność do przemocy człowiek ma w genach, a chrześcijanie byli takimi samymi ludźmi, jak poganie. Natomiast ideę Jedynej Prawdy (dla której "warto" mordować) przejęli z greckiej filozofii, którą co uczeńsi chrześcijanie skutecznie nasiąknęli (na szczęście zresztą dla kultury europejskiej).



Odpowiedz

Gość: Atim |

@heh, ideę Jedynej Prawdy przejęli chrześcijanie z greckiej filozofii? Skąd masz takie informacje? Idea jednego Boga była znana u Abrahama, kiedy jeszcze nie śniło się o Grecji i jej filozofii!
Dla której to jedynej Prawdy ludzie uznali, że warto zabijać? Nie znam takiej Prawdy. To, że niektórzy władcy czy grupy ludzkie do swojej politycznej ideologii dopisywali sobie religijną czy inną retorykę, to nie wolno twego nie wiedzieć i wylewać dobro z kąpielą!
(tylko w islamie polityka zaborczości i ekspansji zrosła się na stałe z ideologią religijną, zresztą - podejrzewam - specjalnie dla takich celów stworzoną).
Natomiast myśl, że z ideą jednej Prawdy, czy prawdy (np. heliocentryzm) łączy się nietolerancja czy jakakolwiek inna przemoc, wyrosła - moim zdaniem - w chorych mózgach (mam tu np. na myśli angielskiego ideologa wojującego ateizmu, R.D.)



Odpowiedz

Gość: Atim |

@Anarchol'68, jeśli poganie wypominają chrześcijanom stosowanie przemocy w szerzeniu swojej wiary, to zwracam uwagę na to, że poganie daleko wcześniej to robili, a najbardziej względem chrześcijan. Więc poganie nie maja prawa czynić chrześcijanom wymówek w tej sprawie. Faktycznie, chrześcijanie niektóre praktyki przemocy przejęli jako dziedzictwo pogan, nie mogąc tego łatwo przezwyciężyć - bo i do dziś chrześcijaństwo spotyka się z przemocą ze strony pogan, nie tylko w ateistycznych krajach Europy.
Podam przykład dziedziczenia pogańskiej przemocy. W Imperium Rzymskim chrześcijanie odczuwali to, że ich los spoczywa w rękach cesarzy. Od cesarza zależało ich życie. Do niego musieli się zwracać o ratunek i łaskę (już św. Paweł tak uczynił).
Zwyczaj ingerowania w życie chrześcijan przejął także Konstantyn Wielki. Gdy stał się chrześcijaninem, była to ingerencja na korzyść chrześcijan. Tego też chcieli sami chrześcijanie, już przyzwyczajeni do tego, że cesarz może lub powinien nie tylko nie prześladować, ale nawet ich wspierać, jak przedtem wspierał wierzenia pogańskie, a nawet boski kult własnej osoby.
Tak więc dzisiejsi poganie nie mają prawa wypominać chrześcijanom, że władczy chrześcijańscy czuli się powołani ingerować w sprawy religijne, a chrześcijanie w swojej historii posługiwali się władzą cesarską i jej metodami.



Odpowiedz

Gość: heh |

@Atim
Atim, musisz podciągnąć się z greckiej filozofii. Abraham to postać mitologiczna, trudno byłoby dowieść jego historyczności, dorobek greckiej filozofii zaś i stworzenie przez nią pomysłu, że prawda może być tylko jedna, jest naprawdę powszechnie znany. Podobnie jak stopniowe zbliżanie się tychże filozofów ku idei jednego bóstwa, logosu, wcielenia wszystkich bóstw. Także z historii chrześcijaństwa proponuję korepetycje- to nie władcy wymyślili i propagowali ideę krucjat, tylko instytucjonalny Kościół, dziś (jeszcze ?:) ) nawet na poziomie szkoły średniej dotrzesz w podręcznikach do tekstów źródłowych chwalących zabijanie niewiernych- vide, słynny tekst świętego (do dziś świętego zaznaczę :)) Bernarda z Clairvaux. Naprawdę mam go przytaczać? Wiem, fajnie byłoby zwalić wszystko na psychopatów i żądne władzy jednostki (ta świetna wymówka, że Kościół jest super, tylko ludzie są grzeszni...eeeh), niestety, te "jednostki" kształtowały i kształtują doktrynę chrześcijaństwa od wieków i są jej integralną częścią. A Kościół do dziś błogosławi czołgi i karabiny, także w naszej armii :)
Co do islamu- islam jasno podzielił świat na strefę POKOJU, gdzie wymaga od wiernych pokoju właśnie (muzułmańskie pozdrowienie to właśnie wzajemne życzenie pokoju) i strefę niewiernych, gdzie wojna jest dozwolona i nakazana. Na pierwszy rzut oka to go bardzo różni od chrześcijaństwa. Ale już od judaizmu np nie tak bardzo- Jahwe nakazywał wszak w Piśmie mordować niewiernych , ich żony, ich dzieci, ich bydło i ich psy nawet. Chrześcijaństwo zostało zdominowane przez przykazanie miłości bliźniego, ale istnieją wątpliwości, czy od razu- czy Jezus, jako pobożny Żyd, mówiąc o bliźnich miał na myśli wszystkich ludzi, czy jedynie Żydów i zjudaizowanych Samarytan? Może tą miłością bliźniego zapałał dopiero św. Paweł? Że islam jest dziś najbardziej walczącą religią monoteistyczną- jasne. Pytanie- czy gdyby świat islamu nie był światem kolonizowanym, podporządkowanym, deptanym przez dyktatury wspierane przez Europejczyków a potem Amerykanów, biednym (ropa dotyczy tylko jego skromnej części, a bogactwo daje w ręce muzułmanów od mniej więcej pół wieku) to ewolucja islamu nie zmierzałaby ku jego "uspokojeniu"? Tak, jak ewolucja chrześcijaństwa poszła w kierunku odrzucenia idei świętej wojny za wiarę (choć utrzymania cichej radości z zabijania wrogów narodu) bo wojny w Europie stały się już nazbyt wyniszczające demograficznie i ekonomicznie? Historycy krucjat dość powszechnie dziś przyjmują, że jedną z przyczyn wygaśnięcia ruchu krucjatowego było uświadomienie sobie przez Europejczyków w połowie XIII wieku, w dobie najazdów mongolskich na Europę i Bliski Wschód, że świat niewiernych, któremu dotąd przyznawali wielkość rzędu może POŁOWY istniejącego świata, stanowi jednak znacznie większy kęs Ziemi, że Europa jest tylko wycinkiem świata ogromnej Azji i nieznanej Afryki i po prostu niewiernych podbić i nawrócić się nie da.
Uprzedzając- to nie jest żadna "obrona" islamu, bo jest mi on tak samo obojętny jak każda religia- tylko zwykła intelektualna ciekawość zjawiska kultury, jaką stanowi każda religia.



Odpowiedz
Antoni Olbrychski

Absolwent Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Interesuje się historią średniowieczną i nowożytną, w szczególności wojskowością i życiem codziennym. Instruktor szermierki, członek Akademii Szermierzy. Członek Towarzystwa Opieki nad Zabytkami w Czersku i edukator na Zamku Królewskim w Warszawie.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org