Opublikowano
2017-07-24 10:15
Licencja
Wolna licencja

„Wstaje świt. Dzienniki młodych z pierwszych lat powojennych” – red. A. Janiszewska – recenzja

Młodość rządzi się swoimi prawami. Nawet w latach trudnych i skomplikowanych, wykazuje się optymizmem i pogodą ducha, na co dowodem są zapiski siedmiu młodych osób, które zostały zebrane w wydawnictwie Ośrodka KARTA pt. „Wstaje świt. Dzienniki młodych z pierwszych lat powojennych”.


Tytuł: „Wstaje świt Dzienniki młodych z pierwszych lat powojennych”
Redakcja: Aleksandra Janiszewska
Wybór, wstęp i opracowanie: Aleksandra Janiszewska
Korekta: Agnieszka Knyt
Warszawa 2017, wydanie I
Oprawa twarda, 320 stron
Wydawca: Ośrodek KARTA
ISBN: 978-83-64476-74-7
Cena: 27 zł
Kup ze zniżką w Księgarni Karty!


Ocena naszego recenzenta: 10/10
(jak oceniamy?)
Inne recenzje książek historycznych

Dzienniki są szczególną, bardzo zróżnicowaną formą literacką. Niektóre są zbyt oszczędne w opisach, inne nadto rozbudowane. Ale w każdym można odnaleźć zatrzymaną chwilę, opatrzoną komentarzem piszącego - a to dla historyka prawdziwa gratka. Dla badaczy, zwłaszcza zajmujących się historią codzienności czy mentalności, dzienniki stanowią nieocenioną pomoc w badaniu przeszłości. W taki właśnie sposób należy rozpatrywać przydatność niniejszego zbioru.

Na początek warto wyjaśnić skąd wzięły się zapiski stanowiące podstawę książki. W 1994 r. Ośrodek KARTA ogłosił konkurs „Czas Peerelu”. Odzew czytelników był ogromny, niektórzy spisywali swoje wspomnienia, inni wyciągali z szuflad stare strony. Pięć z siedmiu tekstów, które znalazły się w publikacji, zostało przysłanych na wspomniany konkurs. Dwa pozostałe zostały przesłane do Ośrodka w celu archiwizacji. W ten sposób powstała praca, która

Jest antologią siedmiu dzienników z czasów nieoznaczoności – lat 1945-1948 – kiedy Polska otrząsnęła się z wojny, ale nie wiedziała jeszcze, że czekają ją lata stalinizmu. Autorzy zapisów to ludzie z różnych środowisk, ale wszyscy są młodzi, dopiero wkraczają w dojrzałe życie. Antologia pozwala na moment wniknąć w ich świat (s. 8).

Jak wyglądał ten świat? Rzecz jasna, u każdego z Autorów inaczej. Odpowiedni dobór dzienników, ukazał jak odmienne były zapatrywania młodych ludzi na otaczającą ich rzeczywistość. Zazwyczaj poglądy te były wynikiem pochodzenia, wcześniejszych doświadczeń czy tradycji rodzinnych. Dlatego też świat syna lwowskiego profesora - Mieczysława Ptaśnika, który zakończenie wojny przywitał w Krościenku, a następnie zamieszkał w Krakowie, różnił się od realiów życia córki nauczycieli - Barbary Klusek, która całą wojnę spędziła na kieleckiej wsi.

Punktem wyjścia dla wszystkich opowieści jest rok 1945, rok niezwykły, bo jak podkreśla Aleksandra Janiszewska, która ową publikację przygotowała:

Polacy wracający z wojny próbowali na ogół odbudować swoje życie sprzed katastrofy, a zrozumienie nieuchronności nowych stosunków następowało stopniowo. W szczególnej sytuacji znaleźli się wówczas młodzi ludzie. Wychowani przed wojną, ale z jej obrazem w pamięci, stawali teraz przed zupełnie nowym otwarciem. Niewielu z nich mogło liczyć na istotną pomoc rodzin - zmobilizowani tym i świadomi straconych lat, które zabrała im okupacja, ze zdwojoną energią wchodzili w nową rzeczywistość. Tymczasem jej kształt nie był jeszcze do końca sprecyzowany (s. 7).

Ten niepokój dotyczący przyszłości, choć podszyty dużą dozą optymizmu jest obecny w każdym z dzienników. O czym jeszcze pisali młodzi Autorzy? Przede wszystkim dzielili się refleksjami dotyczącymi codzienności, problemami aprowizacyjnymi, pomysłami na radzenie sobie z trudnościami. Pomimo zakończenia wojny, w każdym z dzienników pobrzmiewają jej echa. Mieczysław Ptaśnik, wciąż czeka na wieści dotyczące rodziny z którą został rozdzielony. Felicja Szuster-Blicharska, mieszkająca w Poznaniu dzieli się refleksjami, którym daleko do wyobrażeń o długo wyczekiwanym pokoju:

Dzień tak samo okropny jak poprzednie. Rano gonienie dookoła domu Niemca, który rzucał granatami, w południe sypią się nowe szyby w kuchni i łazience od pocisku. Wizyty krasnoarmiejców. Giną znów niektóre przedmioty. Mnie wszystkie kosztowności, brylanty, złoto. Czynię sobie wyrzuty, iż tego nie zakopałam, lecz przecież nie znałam Rosjan! (s. 76).

A Irena Ćwiertnia-Sitowska z bólem opisuje rodzinną Warszawę do której udało jej się wrócić 3 marca 1945 r.:

Widok był przerażający. Wszędzie ruiny przysypane śniegiem i resztki spalonych domów. Szłyśmy wydeptanymi przez ludzi śladami środkiem ulicy. Chodniki koło domów były zawalone odłamkami muru i gruzu. Na placu Zamkowym leżała powalona Kolumna Zygmunta. Posąg króla z krzyżem w ręku spoczywał na śniegu! (s. 182).

Niejako w kontrze do smutnych refleksji i wspomnień stoją szczegółowe opisy kontaktów towarzyskich, ambicji szkolno-zawodowych czy pierwszych miłosnych uniesień. Niewielkie radości, które dodawały Autorom otuchy i zmuszały do dalszej walki. Z dzisiejszej perspektywy, ta odwaga w opisywaniu intymnych doznań i odczuć może nieco dziwić, lecz należy pamiętać, że dzienniki te pisali Autorzy głównie dla siebie.

Zbiór, który otrzymał czytelnik, dzięki swej różnorodności jest niezwykle ciekawy. Odpowiedni dobór tekstów ukazuje różne oblicza Polski w newralgicznym momencie - od życia w mieście po realia wiejskie, od sprzeciwu wobec nowego porządku po jego afirmację czy próby wpasowania się w ideologiczne ramy. Wszystko to sprawia, że recenzowany zbiór stanowi nie tylko ciekawą lekturę dla osób zainteresowanych historią powojenną Polski, ale i cenne źródło, które dla badaczy może być zarówno inspiracją, jak i drogowskazem po czasach minionych.

Niniejsza publikacja jest kolejnym dowodem na niejednoznaczność tego okresu oraz różne postawy społeczeństwa wobec nowej władzy. Jedynym minusem całości jest pewien niedosyt. Choć w pełni rozumiem zamysł edytorki, która musiała dostosować długość wybranych fragmentów do założonej koncepcji, nie ukrywam, że z przyjemnością przeczytałabym kolejne lata zapisków. Być może doczekamy się dalszego ciągu historii młodych Autorów w kolejnej publikacji.


Napisz komentarz
Regulamin komentarzy
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Barbara Kasprzyk

Doktor nauk humanistycznych, muzealniczka, autorka książek i artykułów poświęconych historii Kielecczyzny. W rozprawie doktorskiej badała relacje między przemysłem a rozwojem miast na przykładzie rodzinnego Skarżyska-Kamiennej. Aktualnie pracuje w Muzeum Sztuki w Łodzi.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org