Opublikowano
2019-03-17 17:01
Licencja
Wolna licencja

Zaślubiny Polski z Morzem: zamiast rozpoznawalnej rocznicy pamiętamy wyłącznie o biegu „Od Hallera do Hallera”

10 lutego obchodziliśmy 99. rocznicę Zaślubin Polski z Morzem, dla uczczenia powrotu Polski nad Bałtyk. Warto zastanowić się, jak to symboliczne wydarzenie było do tej pory obchodzone i dlaczego nie stało się rozpoznawalną datą historyczną.


Żołnierze 10 pułku piechoty 4 Pomorskiej Dywizji Piechoty podczas uroczystości zaślubin Polski z morzem w Kołobrzegu, 18 marca 1945 (domena publiczna) 10 lutego 1920 roku władze II Rzeczypospolitej nadały uroczystościom Zaślubin Polski z Morzem niezwykłą rangę. Generałowi Józefowi Hallerowi towarzyszyli przedstawiciele rządu, sejmu, dyplomaci Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Pucki dworzec tego dnia był przyozdobiony flagami narodowymi, a na przybycie specjalnego pociągu z gen. Hallerem oczekiwały pododdziały wszystkich rodzajów broni ze sztandarami, liczne delegacje miast i oczywiście wielu mieszkańców okolicznych miejscowości.

Główne uroczystości odbyły się nad Zatoką Pucką, a najistotniejszym punktem ceremonii był wjazd na koniu gen. Hallera na skraj zamarzniętej zatoki i wrzucenie przez niego pierścienia w Bałtyk. Co ciekawe, pomysł z pamiątkowym pierścieniem narodził się w ostatniej chwili. Generał Józef Haller tuż przed uroczystością otrzymał dwie złocone obrączki z napisem „Gdańsk – Puck 10 lutego 1920”. Jedną z nich wrzucił do morza, a drugą nosił na palcu aż do śmierci. Na pamiątkę uroczystych zaślubin dokonano poświęcenia i wbicia w morze słupa z wyrytym od strony morza orłem Jagiellonów, a od strony lądu napisem, symbolizującym wydarzenie.

Zaślubiny Polski z morzem: ile było „ślubów” z Bałtykiem?

Zaślubiny Polski z morzem kojarzą nam się przede wszystkim z gestem generała Hallera w 1920 roku, czasem zaś też z uroczystością w Kołobrzegu w marcu 1945 roku. Wydarzeń tych w naszej XX-wiecznej historii było jednak więcej.



Czytaj dalej...

Na uwagę zasługuje fakt, że kolejne rocznice dnia zaślubin obchodzono w II RP nie tylko ze względu powrotu Polski nad morze, ale również jako święto wyzwolenia poszczególnych miejscowości spod panowania niemieckiego, m.in. przedstawiając w prasie wyniki pierwszego urzędowego polskiego spisu ludności. Miało to uzmysłowić, że właściwie powiaty na Kaszubach nigdy nie były rdzennie niemieckie.

W 1927 roku podkreślano, że mimo szczupłego dostępu do morza, jest to* najprawdziwsze okno na świat.* Dzięki temu polska żegluga stawała się coraz bardziej potężna. Na dziesiątą rocznicę zaślubin z morzem wspominano o sukcesach przemysłowych, jakie dał Polsce dostęp do Bałtyku. W rocznicowych odezwach przypominano, iż „nasze morze jest warunkiem naszej Niepodległości". W zasadzie do 1939, co roku 10 lutego kontynuowano propagowanie osiągniętych celów morskich i portowych – zwłaszcza tych związanych z Gdynią.

10 lutego 1945 roku w Londynie odbyło się przyjęcie organizowane przez Szefa Kierownictwa Marynarki Wojennej dla uczczenia 25-lecia odzyskania przez Polskę dostępu do morza. Na zebraniu pojawił się premier Tomasz Arciszewski, przedstawiciele Rady Narodowej, instytucji społecznych, wojska, lotnictwa itd. Wśród obecnych był gen. Józef Haller, któremu dziękowano za symboliczne podkreślenie władania Polski nad morzem. W przemówieniach można było odczuć „wiarę w niedługi powrót do ojczyzny”…

Józef Haller: między armią a polityką

Czytaj dalej...

W wyniku II wojny światowej Polska uzyskała blisko 500-kilometrowy pas wybrzeża. Komunistyczne władze z oczywistych względów nie zamierzały kultywować symboliki, jaka powstała w 1920 roku, w Pucku. W związku z tym na pamiątkę zdobycia Kołobrzegu przez I dywizję Armii Wojska Polskiego, komuniści ustanowili swoje zaślubiny z Bałtykiem, kiedy to 18 marca 1945 roku, kpr. Franciszek Niewidziajło stojąc na murze wschodniego pirsu kołobrzeskiego portu, wyrzucił w morskie fale obrączkę.

Po upadku PRL-u możliwy stał się powrót do oficjalnych puckich uroczystości. Święto z 10 lutego 1920 roku nie weszło jednak do kanonu polskich dat historycznych, które kojarzone byłyby przez większość Polaków. Podczas 75. rocznicy z udziałem Lecha Wałęsy, wspominano, że nie należy zmarnować szansy, jaką daje dostęp do Bałtyku, ale na słowach niestety się kończyło. Szerzej o zapomnianym geście gen. Hallera stało się głośno w 2000 roku, gdy 80. rocznicę z udziałem władz państwowych transmitowała po raz pierwszy na żywo telewizja publiczna. Dziesięć lat później obchody w Pucku odbyły się z najważniejszymi osobami w państwie, między innymi z udziałem ówczesnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego i marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego.

Józef Haller (fotografia koloryzowana, domena publiczna) Mimo to, Zaślubiny Polski z Morzem nadal są świętem lokalnym. Cóż, środek zimy raczej nikogo nie mobilizuje, aby stworzyć z tego historycznego wydarzenia coś naprawdę wielkiego. Mówiąc jednak poważniej, czy jest co świętować? Polska niestety nie jest państwem, które króluje na Morzu Bałtyckim, nie wspominając już o tym, że od wielu lat w opłakanym stanie znajduje się Marynarka Wojenna.

Rocznica wydarzenia z 10 lutego 1920 roku, powinna stać się dorocznym aspektem nad problemami związanymi z polską gospodarką morską czy żeglugą – i nie chodzi o przemówienia wygłaszane przez polityków czy samorządowców za każdym razem podczas corocznych uroczystości – tylko stworzenie jakiejś istotnej konferencji z różnymi podmiotami gospodarczymi.

A tak w zasadzie jedynym z najbardziej rozpoznawalnych punktów popularyzujących obchody Zaślubin Polski z Morzem, pozostaje od kilku bieg „Od Hallera do Hallera”, w ramach którego w tym roku wystartuje ponad pół tysiąca osób z całego Pomorza.

Artykuły publicystyczne w naszym serwisie zawierają osobiste opinie naszych redaktorów i publicystów. Nie przedstawiają one oficjalnego stanowiska redakcji „Histmag.org”. Masz inne zdanie i chcesz się nim podzielić na łamach „Histmag.org”? Wyślij swój tekst na: redakcja@histmag.org. Na każdy pomysł odpowiemy.

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Komar |

"Na zebraniu pojawił się premier Tadeusz Arciszewski"
Poprawnie: Tomasz Arciszewski.
Humorystycznie brzmi zarzut pod adresem władz PRL: "Komunistyczne władze z oczywistych względów nie zamierzały kultywować symboliki, jaka powstała w 1920 roku, w Pucku." Oraz stwierdzenie: "Po upadku PRL-u możliwy stał się powrót do oficjalnych puckich uroczystości."
Zaślubiny Polski z Bałtykiem dokonane w roku 1920 przez gen. Hallera zakończyły się rozwodem (wymuszonym) we wrześniu 1939 roku. Ponowne zaślubiny miały miejsce w Kołobrzegu w roku 1945. Świętowanie ciągłości związków Polski z Bałtykiem od roku 1920 oznacza uznanie, że nie było żadnej II wojny światowej.



Odpowiedz

@ Gość: Komar Dziękujemy za czujność i uwagi.



Odpowiedz

Gość: AWU |

@ Gość: Komar . Jakie "ponowne" zaślubiny? Nieszczęśnikom z jednostek polskich Armii Czerwonej należy się współczucie, ich rosyjscy dowódcy na wskutek własnej nieudolności po prostu wysłali ich na rzez czy na Wale Pomorskim czy podczas oblężeniu Kołobrzegu. Kołobrzeg był broniony z furią przez Niemców nie na wskutek rozkazów Hitlera czy też propagandy Goebbelsa lecz po prostu na wskutek faktu iż Niemcy osłaniali ewakuację niemal 70 tys uchodzców cywilnych z Prus Wsch i Pomorza, których los w przypadku dostanie się w ręce Rosjan był już aż za dobrze znany. Wysyłanie Polaków do walk w twierdzy do których nie byli zupełnie przygotowani przykładem sowieckiego "geniuszu wojskowego" Wystarczyło otoczyć twierdzę i artylerią i lotnictwem atakować niemieckie statki i okręty. Ostatniego dnia walk gdy ostatnich odchodzących transportów ochraniało już jedynie 2000 w większości rannych Niemców poległo ponad 180 Polaków? I po co? Niemcy z powodzeniem ewakuowali z miasta 70tys cywili i 40 tys wojska? Zginęło 1206 Polaków służących pod sowieckim dowództwem a 2500 zostało rannych. Propagandowe "zaślubiny" które były jedynie pastiszem wydarzenia z 1920r faktu tego nie zmienią.



Odpowiedz

Gość: |

@ Gość: AWU tłumaczyś gostkowi który w stanie wojennym był we WRONIE? albo w ogóle pisze do nas daleko ze wschodu



Odpowiedz
Maciej Gach

Politolog, współpracownik Radia Gdańsk. Jego zainteresowania koncentrują się wokół funkcjonowania systemów politycznych i partyjnych w Europie oraz zagadnień związanych z najnowszą historią Polski po 1945 roku. Zapalony miłośnik biegania.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org