Opublikowano
2016-09-02 19:03
Licencja
Wolna licencja

Chocim 1621: ostatni bój starego hetmana

396 lat temu rozpoczęła się bitwa pod Chocimiem, dzięki której udało się zatrzymać ofensywę turecką na ziemie Rzeczypospolitej. Jak wyglądała ostatnia batalia stoczona przez Jana Karola Chodkiewicza?


Strony:
1 2

Zobacz też: Największe zwycięstwo w historii Polski. Bitwa pod Chocimiem 11 XI 1673 roku

Przyczyny ówczesnej wojny polski-tureckiej są złożone – na złe stosunki wzajemne miały wpływ w głównej mierze prywatne wyprawy magnatów na Mołdawię, ekspedycje kozaków na wybrzeża Morza Czarnego, najazdy tatarskie na Podole i Ukrainę oraz wojna trzydziestoletnia. W 1620 r. Turcy zgromadzili niezbyt duże siły w Mołdawii. Hetman wielki koronny Stanisław Żółkiewski ostrzegał Zygmunta III, że wojna z Turcją jest niemal pewna, jednocześnie zaś nie chciał podejmować walki. Oskarżony o tchórzostwo i zrzeczenie się wpływów za Dniestrem hetman zmienił zdanie. Źle przygotowana wyprawa wyruszyła na południe we wrześniu. Łukasz Miaskowski, uczestnik ekspedycji, pisał 15 września: „w Barze kiedyśmy wyjeżdżali, kazano wozy układać żywnością jeno na sześć niedziel, a już to jutro będą trzy niedziele, jakośmy wyjechali”.

Śmierć Stanisława Żółkiewskiego w czasie odwrotu spod Cecory (aut. Witold Piwnicki, domena publiczna).

Do tragicznych wydarzeń doszło w drugiej połowie września. 19 dnia tego miesiąca po raz pierwszy wojska Żółkiewskiego starły się z wojskami tureckimi pod wodzą Iskandera paszy pod Cecorą. Starcie oceniane jest jako nierozstrzygnięte. W nocy z 20 na 21 września ze swoim wojskiem zbiegł z obozu polskiego hospodar mołdawski. Wywołało to panikę, którą część uczestników wyprawy wykorzystała do grabienia namiotów, w tym należących do hetmana. Od 29 września trwał odwrót z Mołdawii. W nocy z 6 na 7 października pod Mohylowem, w pobliżu Dniestru doszło do rozerwania pierścienia wozów polskich i zagłady wojsk koronnych w starciu z wojskami tatarsko-tureckimi. W jej trakcie zginął Żółkiewski, a jego głowę odcięto i przesłano do sułtana Osmana II jako trofeum. Do niewoli trafił również syn głównodowodzącego Jan oraz hetman polny koronny Stanisław Koniecpolski.

Ze ślubnego kobierca na wojnę

Jan Karol Chodkiewicz (aut. Leon Kapliński, domena publiczna). Po porażce Żółkiewskiego Zygmunt III zdawał sobie sprawę, że konieczna będzie kolejna ekspedycja na tereny mołdawskie. Król rozesłał dyplomatów na dwory europejskie, wzywając do obrony świata chrześcijańskiego. Biskup wileński Eustachy Wołłowicz zwrócił się z podobną prośbą do papieża Pawła V. Nie przyniosły one jednak żadnego efektu – władcy europejscy skupieni byli bowiem na wojnie trzydziestoletniej.

Sejm, który zebrał się w listopadzie 1620 r., zdecydował o zaciągnięciu 36 tys. wojska na wyprawę mołdawską i uchwalił podatki na wyprawę. Król dostał również pozwolenie na zwołanie pospolitego ruszenia i wezwania do walki kozaków. Parlament zatwierdził, że wodzem wyprawy zostanie hetman wielki litewski Jan Karol Chodkiewicz, schorowany 60-letni bohater spod Kircholmu. Rozkaz królewski dotarł do Litwina w dniu ślubu z Anną Alojzą Ostrogską. Od razu po weselu wojskowy udał się na dwór królewski.

Chodkiewicz tak pisał do Zygmunta III o planach wojennych: „Nie masz nic mizerniejszego jak w swojej ziemi wojować. Teraz możemy, broniąc Osmanowi przepraw, odciąć ordę siłami Kozaków, a padyszacha pozbawić pomocy Multan (Mołdawii) i Wołoch”. Nie były one jednak możliwe do realizacji, zdecydowano więc, że miejscem walki będzie Chocim – warowny obóz na prawym brzegu Dniestru. Wojska obrońców liczyły 25-26 tys. pospolitego ruszenia oraz 30 tys. kozaków zaporoskich na czele z Piotrem Konaszewiczem-Sahajdacznym. Zaporożcy zostali wezwani do walki przez patriarchę jerozolimskiego Teofanesa, a król polski wypłacił im odpowiedni żołd. Na wyprawę zgłosił się też królewicz Władysław. Sporą część armii stanowiły prywatne wojska magnatów z województwa ruskiego, obawiających się niebezpieczeństwa ze strony Turków i Tatarów. Siły polsko-litewsko-kozackie podzieliły się nad Dniestrem na dwa obozy – kozacy znaleźli się w jednym, a pozostałe wojsko w drugim.

Turcy przygotowywali się do wyprawy od marca, co wynikało z potrzeby mobilizacji wojska z odległych prowincji Imperium Osmańskiego. Kronikarz turecki Naima pisał: „Ówczesny wielki wezyr Ali nie przestawał zachęcać padyszacha do wypowiedzenia wojny Lachom (…) Młody sułtan, jedynie pałając chęcią toczenia świętej wojny niedowiarkom sam na te wyprawę ciągnąć postanowił”. Społeczeństwo tureckie nie chciało wojny, a przedstawiciele zamożniejszych kręgów chcieli nawet opłacić poniesione koszty i wynagrodzić szkody wywołane przez kozaków. Ostatecznie Osmana II zebrał wojsko w sile 100 tys. żołnierzy. Jego straż przednia dotarła do Chocimia 2 września 1621 r. Rozpoczęła się bitwa, która miała trwać do przełomu września i października i przynieść ogromne straty stronie tureckiej.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Marka Groszkowskiego „Batoh 1652 – Wiedeń 1683. Od kompromitacji do wiktorii”

Autor: Marek Groszkowski
Tytuł: „Batoh 1652 – Wiedeń 1683. Od kompromitacji do wiktorii”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-7-7

Stron: 117

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

7,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Mikołaj Kwiatkowski

Student Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w zagadnieniach z historii politycznej II RP, państw autorytarnych i totalitarnych, myśli politycznej oraz Kościoła katolickiego.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org