Opublikowano
2011-09-16 19:02
Licencja
Wolna licencja

17 września 1939 – wyzwolenie czy cios w plecy?

O świcie 17 września 1939 r. oddziały Armii Czerwonej przekroczyły granicę ryską i zaatakowały broniącą się przed Niemcami Polskę. Napaść ta przypieczętowała los II RP. W oficjalnej propagandzie sowieckiej nie było jednak mowy o agresji, a o „wyzwoleniu” Zachodniej Białorusi i Ukrainy.


Strony:
1 2 3 4 5 6

Zobacz też: 1 września 1939 roku i kampania wrześniowa - jak Niemcy zaatakowały Polskę?

Związek Sowiecki atakując Polskę złamał wiele umów międzynarodowych – oprócz paktu o nieagresji z 1932 r. i wcześniejszego Protokołu Litwinowa z 1929 r., także Pakt Brianda-Kellogga o wyrzeczeniu się wojny czy konwencję o określeniu napaści z 1933 r.

Skan dokumentu: pakt o nieagresji

Polsko-sowiecki pakt o nieagresji z 25 lipca 1932 r.

Oddziały sowieckie podzielono na dwa fronty: Białoruski komandarma Michaiła Kowalowa i Ukraiński komandarma Siemiona Timoszenki. Łącznie przeciwko oddziałom polskim wystawiono ok. 620 tys. żołnierzy, 4,7 tys. czołgów i 3,3 tys. samolotów. Agresorzy atakowali w kierunku na Wilno, Suwałki, Brześć nad Bugiem, Lublin, Lwów i Kołomyję. Najważniejszymi bitwami, stoczonymi przez oddziały polskie (głównie Korpusu Ochrony Pogranicza, Brygady Rezerwowej Kawalerii Wołkowysk i SGO Polesie) były: obrona Wilna, Grodna i Lwowa oraz Rejonu Umocnionego Sarny a także starcia pod Szackiem, Wytycznem, Jabłonią i Milanowem.



Oddziały sowieckie wkraczają na terytorium Polski (fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, sygn. 37-221).



Armia Czerwona w Wilnie (fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, sygn. 37-220).



Kawaleria sowiecka (fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, sygn. 37-222).



Defilada kawalerii radzieckiej w zdobytym Lwowie.



Sowiecki czołg BT-2 (fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, sygn. 37-224-1).



Czołgi BT-5 w trakcie forsowania rzeki (fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, sygn. 37-224-2).



Sowiecki samochód pancerny zniszczony przez Wojsko Polskie w Wołkowysku (fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, sygn. 37-223).

17 września 1939 – dzień klęski

79 lat temu przypadała niedziela. Gdy dzień się zaczynał, wojska sowieckie bez wypowiedzenia wojny na całej linii przekraczały granicę z Polską. Gdy dzień się kończył, polski rząd w panice uciekał do Rumunii. Był 17 września 1939 roku – dzień klęski.



Czytaj dalej...

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3 4 5 6
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: Marysza |

Czytam te wszystkie komentarzy i nasuwa mi się na myśl jedno stwierdzenie,że jest to nie wiarygodne,żeby społeczeństwo piszące i władające językiem polskim mogło samo zaprzeczać swojej etnicznej przynależności.Komu nie odpowiada nasze państwo i społeczeństwo to spodnie na tyłek i jazda do państwa, do którego chce przynależeć.



Odpowiedz

Gość: Błażej |

@Gość: Marysza Ruskie trolle, polruskie trolle, wszelkiej maści lewactwo. Oni od czasów 20 lecia międzywojennego specjalizują się w wylewaniu jadu na Polskę, której bardziej nienawidzą i nienawidzili niż jej najwięksi wrogowie, którym te grupy służyły. W tej kwestii nic się nie zmieniło.



Odpowiedz

Gość |

"Ja też się spotkałem z opiniami, że okupacja radziecka była łagodniejsza niż hitlerowska. Dopiero jak hitlerowcy weszli w 1941 r. to wymordowali tysiące oficerów, podoficerów i policjantów. I jeszcze cynicznie zrzucali winę na ZSRR." ja pierdzielę, są tacy co w to wierzą ?



Odpowiedz

@Gość Zbrodnię Katyńską (1940) popełnili sowieci i odpowiedzialność za nią próbowali zrzucić na Niemców.



Odpowiedz

Gość: wp88 |

ech, te płacze po państwie, które ideologicznie było bliższe nazistowskim niemcom i faszystowskim włochom niż swoim sojusznikom z 1939 roku. państwie, którego władze gardziły wszelkimi mniejszościami narodowymi. państwie, które brutalnie tłumiło protesty chłopów i robotników, nie dlatego, że im się ustrój nie podobał, ale dlatego, że kryzys ich pozbawił środków do życia, gdy tymczasem warstwy wyższe beztrosko bawiły się w swoich majątkach i hotelach stolicy. państwo, którego minister spraw zagranicznych chełpił się, że "nie oddamy ani guzika", ale nie widział tragedii w tym, że państwo upadło w ciągu dwóch tygodni od rozpoczęcia wojny. państwem, którego władze i wódz naczelny wieją jak ostatnie tchórze do rumunii, gdy jeszcze walka z najeźdźcą trwa (bitwa nad bzurą, walki o hel i warszawę), pozostawiając wojska bez dowództwa i obywateli zdanych na łaskę i niełaskę okupantów. doprawdy, jeśli jest czego żałować to dwudziestu lat wysiłku obywateli, którzy to państwo budowali (i cywili i wojskowych) i którzy je tak dramatycznie bronili we wrześniu 1939 roku. nie ma co żałować państwa, którego władze nigdy nie widziały społeczeństwa i obywateli, a jedynie tępe i bezmyślne masy "narodu" i wrogie całości "mniejszości narodowe".



Odpowiedz

@Gość: wp88 Bardzo kłamliwy i niesprawiedliwy komentarz. Porównanie do faszyzmu, pomijając, że kompletnie nieuzasadnione, to jasno wskazuje jakie są Twoje intencje.



Odpowiedz

Gość: Bezlitosny |

Mimo że w odróżnieniu od wielu tu piszących nie jestem rusofobem muszę stwierdzić że zdecydowanie to była agresja.Nie było żadnych uzgodnień rządu polskiego z ZSRR na ten temat.Gdyby były to byłaby inna sytuacja.W rzeczywistości uzgodnienia były ale pomiędzy ZSRR i Niemcami. Niestety ale wnioski z historii nie zostały wyciągnięte i rządy polskie nie odrobiły lekcji z 2 wojny światowej.Polska nie może liczyć na sojusze.Jedyną szansą jest broń jądrowa i to solidna w sporej ilości.Nie nadaje się do typowej agresji ale jako broń odwetowa jest niezła chociaż nieco nieekologiczna.



Odpowiedz

Gość: Polak |

mimo tego cynizmu to poprzednik ma zupełną rację. A taka postawa tylko to potwierdza



Odpowiedz
Tomasz Leszkowicz

Redaktor działu naukowego, członek redakcji merytorycznej portalu od października 2006 roku, redaktor naczelny Histmag.org od grudnia 2014 roku do lipca 2017 roku. Doktorant w Instytucie Historii im. Tadeusza Manteuffla Polskiej Akademii Nauk. Absolwent Instytutu Historycznego i Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Były członek Zarządu Studenckiego Koła Naukowego Historyków UW. Specjalizuje się w historii dwudziestego wieku (ze szczególnym uwzględnieniem PRL), interesuje się także społeczno-polityczną historią wojska. Z uwagą śledzi zagadnienia związane z pamięcią i tzw. polityką historyczną (dawniej i dziś). Publikował m.in. w „Mówią Wieki”, „Uważam Rze Historia”, „Pamięci.pl”, „Polityce” oraz „Dziejach Najnowszych”. Oprócz historii pasjonuje go rock i poezja śpiewana, jest miłośnikiem kabaretów, książek Ryszarda Kapuścińskiego i Hansa Helmuta Kirsta oraz gier z serii Europa Universalis.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org