Opublikowano
2008-08-17 23:50
Licencja
Wolna licencja

20 świeczek na torcie polskiego internetu

20 lat temu Polska uzyskała połączenie internetowe ze światem. Od tego czasu w sieci zmieniło się niemal wszystko, a przeciętne łącze dzisiejszego internauty jest 1000 razy szybsze niż to, które pozwoliło wysłać z Polski pierwszy e-mail...


Po fazie początkowego zachwytu szybko przyzwyczajamy się do każdej nowej technologii, nie poświęcając zbyt wiele czasu refleksji na jej temat. Tak samo było z internetem. A przecież globalna sieć ma za sobą wspaniałą i pasjonującą historię, historię dłuższą, niż wielu z nas mogłoby się wydawać. Dzisiaj nadarza się okazja do jej krótkiego przedstawienia, 17 sierpnia można bowiem określić dniem urodzin polskiego internetu.

Na początku był NASK?

Początki polskiego internetu zwykło się wiązać z 1991 rokiem. Wówczas na Uniwersytecie Warszawskim rozpoczęła swoją działalność Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa (NASK), która odegrała ogromną rolę w upowszechnianiu internetu w naszym kraju. Właśnie siedemnastego sierpnia tego roku Rafał Pietrak (wówczas administrator sieci w Instytucie Fizyki) wysłał historyczną wiadomość — e–mail — do Jana Sorensena z Ośrodka Komputerowego Uniwersytetu Kopenhaskiego. Należy tutaj jednak zaznaczyć, że data ta jest w pewnym sensie jedynie symboliczna, ponieważ już wcześniej miała miejsce transmisja danych z wykorzystaniem telnetu. Polska pierwsze połączenie ze światem o przepustowości 9600 bps uzyskała 17 sierpnia 1988 roku.

WorldWideWeb — pierwsza przeglądarka internetowa napisana przez Tima Bernersa-Lee

Błędem byłoby również stwierdzenie, że to w roku 1988 Polska po raz pierwszy nawiązała komunikację ze światem drogą cyfrową. Internet nie od zawsze był jedyną globalną siecią komputerową. Już w latach osiemdziesiątych działały w naszym kraju tak zwane BBS-y. Były to komputery podłączone do sieci telefonicznej za pośrednictwem modemów, z którymi można było się połączyć dzwoniąc pod odpowiedni numer. Jeszcze przed powstaniem usługi WWW można było w ten sposób uzyskać aktualne informacje bądź pobrać pliki. Serwisy tego typu były prowadzone przez redakcje popularnych wówczas magazynów o tematyce komputerowej, takich jak „Bajtek”.

W oparciu o połączone ze sobą BBS-y działała popularna przed laty, amatorska sieć komputerowa Fidonet. Warto dodać, że ludzie zaangażowani wówczas w zarządzanie owymi systemami wnieśli później ogromny wkład w rozwój internetu w naszym kraju.

Po co komu ten internet?

Upowszechnianiu się sieci towarzyszyły głosy sceptycyzmu, nie tylko w naszym kraju. W 1994 Piotr Gawrysiak, pisząc w „Bajtku” o dobrodziejstwach globalnej sieci komputerowej, wspomniał o swoim koledze (studiującym w Zjednoczonych Emiratach Arabskich), który ze sceptycyzmem zapytał go o użyteczność internetu dla zwykłego użytkownika. Polscy właściciele komputerów również musieli je sobie dosyć często zadawać, skoro pół strony tego poczytnego wówczas czasopisma poświęcono na sformułowanie przejrzystej odpowiedzi.

Tim Berners-Lee. Twórca WWW — najpopularniejszej usługi w internecie (fot. Uldis Bojārs, licencja: CC-BY-SA-2.5)

Niemałe znaczenie miała tutaj cena. Osoba chcąca skorzystać z dobrodziejstw sieci musiała nie tylko zapłacić abonament dostawcy internetu, ale również ponieść koszt połączenia telefonicznego – cały ruch odbywał się bowiem poprzez łącza modemowe.

Sytuacja przybrała korzystniejszy obrót w 1996 roku, kiedy do gry przystąpiła Telekomunikacja Polska, uruchamiając swój numer dostępowy (0202122). „Tepsa” otworzyła w ten sposób dostęp do danych zgromadzonych na serwerach szerszemu gronu Polaków.

Internet inny niż dzisiaj

Internet nie przypominał wówczas sieci w formie znanej nam obecnie. Ograniczenia narzucała niska przepustowość łącza modemowego oraz konieczność uiszczania opłaty za impulsy naliczane co kilka minut. Tylko nieliczni mogli pozwolić sobie na szybsze, stałe łącze. Strony WWW były wówczas proste, z ograniczoną do minimum ilością grafiki. Podstawową metodą komunikacji był e–mail, IRC oraz usenet. Komunikatory takie jak ICQ czy polskie Gadu-Gadu miały się pojawić w przeciągu najbliższych lat, podobnie jak fora, blogi czy serwisy społecznościowe, bez których dzisiaj nie wyobrażamy sobie globalnej sieci.

Co dalej?

Gwałtownej ekspansji internetu nic nie jest już w stanie zatrzymać. Dziś dostęp do niego ma praktycznie każdy, przestały mieć jakiekolwiek znaczenie granice wieku, płci czy wykształcenia. Każdy z nas jest świadkiem niebywale szybkiego rozwoju tego medium, który objawia się nie tylko spadkiem cen czy wzrostem przepustowości. Nikogo nie dziwi już korzystanie z sieci za pomocą telefonu komórkowego czy PDA. W lawinowym tempie rośnie liczba miejsc, w których możemy korzystać z darmowego, bezprzewodowego internetu. Nie ulega wątpliwości, że zmiany, jakie zaszły w przeciągu ostatnich siedemnastu lat przerosły najskrytsze marzenia pionierów wsłuchujących się w odgłosy własnych modemów. Zapewne i nas przyszły rozwój globalnej sieci jeszcze nieraz zadziwi.

Zobacz też:

Bibliografia

  1. Radosław Grabarek, Urodziny Polskiego Internetu, „gazeta.pl”, 17.08.2008 (dostęp 17 sierpnia 2008).
  2. Piotr Gawrysiak, Wielkie Sieciowanie, „Bajtek”, nr 9/1994, str. 10.
  3. Historia NASK (opracowanie oficjalne, dostęp 17 sierpnia 2008).
  4. Rafał Janus, 10 lat internetu w Polsce, „PC World Komputer”, nr 8/2001 (fragment dostępny w internecie, dostęp 17 sierpnia 2008).

Tekst zredagował: Kamil Janicki

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Grzegorz Czapnik |

Czytelnikom przyzwyczajonym do aktualnego wyglądu i funkcji Internetu polecam znakomite archiwum zasobów cyfrowych - Internet Archive http://www.archive.org/web/web.php gdzie można obejrzeć archiwalne wersje stron WWW. Jego zasoby sięgają \"zaledwie\" 1996 roku, więc nie obejmują pierwszych 5 lat Webu, dają jednak obraz zmian które zaszły.



Odpowiedz

Łezka się w oku kręci gdy przypominam sobie owo wklepywane 0202121 w jakimś czarnym okienku ;)



Odpowiedz

Odnosząc się do pytania o łącze chciałem zauważyć, iż w latach osiemdziesiątych opierano się głównie na sieci telefonicznej i prymitywnych modemach, nie należy więc interpretować tego w ten sposób, że od 1988 działało już jakieś stałe, stabilne i szybkie połączenie Polski ze światem. Z kolei w 1991 posłużono się protokołem TCP/IP. Należy bardzo uważać w używaniu takich określeń jak \"pierwszy email\" - już wcześniej krążyły między ludźmi elektroniczne wiadomości przesyłane za pośrednictwem BTSów podłączonych do sieci telefonicznej lub drogą radiową (Packet Radio). Rok 1991 miał jednak ogromne znaczenie jeśli chodzi o narodziny Internetu w postaci podobnej do tego, co znamy. Nie tylko w Polsce zresztą. :) Nie przewidywałbym wyparcia Internetu przez coś nowego w przeciągu dwudziestu lat. To medium trochę inne od radia czy telewizji. Daje przede wszystkim o wiele więcej możliwości przekazu, które niezwykle szybko ewoluują. Właśnie ta \"elastyczność\" Internetu sprawi, że zapewne nie zniknie szybko.



Odpowiedz

Odnosząc się do fragmentu \"co dalej\", można zastanawiać się, czy za kolejnych 20 lat internet... nie zostanie wyparty, przez kolejne medium - (co przewiduje np. Dominik Kaznowski z Agory w \"Nowy marketing w internecie\"). Tak, jak stało się to z prasą, radiem...



Odpowiedz

Gość: Sławek |

Bardzo ciekawy artykuł, gratulacje dla autora. Zastanawia mnie tylko, po co właściwie zakładano łącze już w 1988, jeśli pierwszą wiadomość przesłano w 1991?



Odpowiedz
Marek Więcek

Student historii na Uniwersytecie Jagiellońskim, absolwent liceum ogólnokształcącego w podkrakowskich Krzeszowicach. Zainteresowania naukowe obejmują kwestie związane z historią mentalności, obyczajowości oraz religii, a także wpływem rozwoju techniki na zmiany cywilizacyjne. Zainteresowania niezwiązane ze studiowaną dziedziną to między innymi informatyka oraz nowe technologie.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org