Autor: Julia Zeyer
Tagi: Ciekawostki i rocznice, Historia wojskowości, II wojna światowa, Polska, Niemcy, Austria, Szwajcaria, Europa
Opublikowany: 2014-09-09 19:35
Licencja: wolna licencja

75 lat temu doszło do zbrodni w Ciepielowie

9 września 1939 roku Wehrmacht posłał na śmierć około 300 żołnierzy Wojska Polskiego wziętych wcześniej do niewoli. Zastrzelono ich przy drodze Lipsko-Ciepielów niedaleko Radomia.

„Człowiek stał się małym, malutkim celem śmierci” – wspomina Teodor Musioł, jeden z uczestników bitwy na terenie Dąbrowej-Strugi. Dzień przed zbrodnią w lesie obozowała grupa żołnierzy pochodzących z różnych wcześniej rozbitych jednostek. Byli wśród nich między innymi mężczyźni z Kielc, Piotrkowa Trybunalskiego i Częstochowy – w sumie około 600 żołnierzy. Zmierzali do Lublina, gdzie chcieli ponownie dołączyć do Wojska Polskiego. Najpierw ich celem miała być Warszawa, jednak dotarcie do niej okazało się niemożliwe. Kilka godzin później na grupę natrafił bardzo liczny batalion Wehrmachtu z 15 zmotoryzowanego pułku piechoty 29 Dywizji Piechoty, idący od strony Lipska.

Zdjęcie zidentyfikowane jako przedstawiające zbrodnie w Ciepielowie: ciała zabitych Polaków (domena publiczna).
„Wybuchła strzelanina. Niemcy wycofali się. Kilka samochodów pancernych nieprzyjaciela zniszczono wraz z załogami. Zdawało się, że walka wygasa, ale piekło dopiero było przed nami” – kontynuuje swoją opowieść Musioł. Major Pelc, który dowodził Polakami, odmówił złożenia broni, które zaproponował niemiecki generała Lemmelsen. Na tę odmowę niemiecki pułk zareagował atakiem. Był to początek przesądzonej od pierwszych chwili bitwy. Niemcy byli w przewadze zarówno pod względem liczebnym jak i uzbrojenia. W ostatnich momentach bitwy Polacy walczyli już na bagnety, odnosząc przy tym niewielkie sukcesy, Niemcy jednak przeważyli dzięki bardziej zaawansowanej technicznie broni. Nikt spośród broniących się nie został oszczędzony: dobijano rannych i palono las. Musioł przeżył ukrywając się w rowie.

Zobacz też:

Po kapitulacji Polaków tych, którzy przeżyli, wzięto do niewoli. Zdjęto im mundury, prawdopodobnie po to, aby upodobnić ich do partyzantów. Niemcy kazali im iść jeden za drugim drogą Lipsko-Ciepielów. Dokąd? Nie wiadomo, ponieważ momentalnie z wozów jadących za jeńcami otworzono ogień z karabinów maszynowych.

Zbrodnie w Ciepielowie odkryto w 1950 roku. Budzi ona do tej pory kontrowersje, bo jednym z dowodów jest anonimowy list, przesłany do polskiej ambasady w Monachium, do którego dołączono zdjęcia zabitych. W kopercie był fragment dziennika niemieckiego żołnierza, którego autorstwa są też fotografie. Wątpliwości budzi wciąż pochodzenie listu, a i liczba ofiar nie jest do końca ustalona. W parafii w Ciepielowie pogrzebanych jest 242 zabitych.

Przeczytaj również:

Niemniej jednak mord na jeńcach w Ciepielowie pokazuje brutalną systematyczność i brak litości Niemców już od pierwszych dni drugiej wojny światowej. Opis jednego ze zdjęć zrobionych przez niemieckiego żołnierza brzmi „Pozbyto się polskiej piechoty”.

Źródła: historyfan.pl, ciekawostkihistoryczne.pl, historycy.org.

Redakcja: Tomasz Leszkowicz

Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Julia Zeyer
Studentka stosunków międzynarodowych w Collegium Civitas i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Interesuje się historią XX wieku.

Wszystkie teksty autora

Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
redakcja@histmag.org
telefon: 798 537 653
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy