Opublikowano
2008-12-17 00:20
Licencja
Prawa zastrzeżone

Al-Nakba – palestyńska katastrofa roku 1948 w publikacjach „nowych historyków”

Do połowy lat 80. XX wieku historiografię izraelską przedstawiali izraelscy historycy – syjoniści, których wersja o ciągłych planach zepchnięcia Izraela do morza przez państwa arabskie uzyskała aprobatę w państwach zachodnich, a w szczególności w Stanach Zjednoczonych. Dopiero w latach 80. nowa grupa badaczy zdecydowała się im przeciwstawić.


Strony:
1 2 3

Zobacz też: Bliski Wschód - miejsce starcia cywilizacji? [historia, artykuły, publicystyka]

Historia Izraela jest najbardziej zmitologizowaną częścią historii powszechnej XX wieku. W zależności od położenia geograficznego, a nawet wyznania, w pracach historyków powstawały różne wersje historii tego państwa. Do połowy lat 80. XX wieku historiografię izraelską przedstawiali izraelscy historycy – syjoniści, których wersja o ciągłych planach zepchnięcia Izraela do morza przez państwa arabskie uzyskała aprobatę w państwach zachodnich, a w szczególności w Stanach Zjednoczonych. Są to dzieła przedstawiające obraz historii całkowicie gloryfikujący państwo Izrael, (Efraim Karsh, Fabricating Israeli History, Anita Shapira, Land and Power, The Zionist Resort to Force, 1881-1948).

W latach 80. pracę badawczą nad historią Izraela rozpoczęli żydowscy historycy, nie związani z „syjonistyczną szkołą historyczną”. Ich badania, oparte na obszernym materiale źródłowym, dały zaskakujące rezultaty. Nazwano ich „nowymi historykami” lub „historykami – rewizjonistami”. Spośród członków tej grupy należy wymienić: Simha Flapan, The Birth of Israel: Myth and Realities; Benny Morris, The Birth of the Palestinian Refugee Problem 1947-1949; Tom Segev, One Palestine Complete: Jews and Arabs Under the British Mandate; Avi Shlaim, The Iron Wall: Israel and the Arab World. Mimo iż w późniejszym czasie drogi tych naukowców rozeszły się, na trwałe obalili oni wiele mitów odnoszących się do historii państwa żydowskiego, zakorzenionych w izraelskiej społeczności. Odnosiły się one głównie do wydarzeń lat 1947-1949, czyli okresu tworzenia państwa izraelskiego, rozszerzenia jego granic w wyniku działań zbrojnych oraz uchodźctwa palestyńskiego. Udowodnili oni odmienny obraz historii od tego, który oficjalnie był dotąd głoszony w Izraelu, szczególnie w odniesieniu do genezy państwa żydowskiego.

Jak naprawdę rodził się Izrael?

W listopadzie 1947 r., w chwili pozytywnego dla Żydów rozstrzygnięcia sprawy palestyńskiej na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych, Hagana,1 która wcześniej zajmowała się ochroną żydowskich osiedli, wiosek, kibuców i dróg komunikacyjnych między nimi, od tego momentu rozpoczęła działania w przejmowaniu terenu wydzielonego przez ONZ pod przyszłe państwo arabskie, jak również międzynarodowej strefy Jerozolimy oraz pustyni Negev.

Kibuc Bet Alfa, okres międzywojenny

Podział Palestyny, który oficjalnie został przyjęty przez główny nurt syjonistów, był, jak podkreślają „nowi historycy”, zręcznym posunięciem propagandowym. Wcześniejsze wypowiedzi najważniejszej osoby wśród żydowskich osadników w Palestynie prezentowały zupełnie inną postawę niż ta oficjalnie głoszona. David Ben Gurion zapowiadał: „Gdy staniemy się siłą dzięki utworzeniu własnego państwa, obalimy podział i zajmiemy całą Palestynę. Państwo nasze będzie tylko początkiem w realizacji syjonizmu, jego zadanie będzie polegało na przygotowaniu dalszej ekspansji. Państwo będzie musiało wykonać to zadanie nie poprzez wygłaszanie kazań, ale dzięki karabinom maszynowym”2. Ben Gurion mówił także: „Akceptacja dla podziału nie zmusza nas, by wyrzec się Transjordanii. Nie wymagamy od nikogo rezygnacji z tej wizji. Przyjmiemy państwo w dzisiejszych granicach, ale granice syjonistycznych pragnień i zainteresowań żydowskich ludzi nie będą ograniczone przez żaden zewnętrzny czynnik”.3 Inna jego wypowiedź brzmiała: „Nie sugerujemy, że teraz przedstawiamy nasz ostateczny cel, który sięga o wiele dalej niż cel rewizjonistów – którzy sprzeciwiają się podziałowi. Jestem niechętny, by zrezygnować z wielkiej wizji, ostatecznej wizji która jest organiczną, duchową i ideologiczna częścią składową moich (…) syjonistycznych pragnień”.4 Inna jego wypowiedź brzmiała: „(...) niepełne żydowskie państwo nie może być końcem, ale dopiero początkiem. Nie możemy poprzestać na tym, możemy osiąść w innych częściach tego kraju i regionu”.5 Najpełniej przyszłe ekspansywne plany Ben Guriona zostały wyrażone w 1938 r., gdy mówił: „Granice syjonistycznych pragnień zawierają południowy Liban, południową Syrię, całą Cis-Jordanię i Synaj”.6

Palestyńczycy odeszli z własnej woli czy zostali wygnani?

Te syjonistyczne pragnienia mogły być zrealizowane jedynie poprzez wyeliminowanie arabskiej populacji Palestyny. Józef Weitz, przewodniczący Departamentu Osadnictwa Agencji Żydowskiej, przedstawiał te plany, mówiąc: „Między nami musi być jasne, że nie może być żadnego pokoju między dwoma narodami w tym kraju. Nie osiągniemy naszego celu, jeżeli Arabowie nadal będą w tym kraju. Jedynym wyjściem jest przeniesienie wszystkich Arabów do sąsiednich państw. Ani jedna wieś, ani jedna osada nie powinna się ostać”.7 Takie przedstawienie faktów budzi w izraelskim społeczeństwie sprzeciw, syjonistyczna historiografia przedstawiała przez lata pełne uznanie Ben Guriona dla planu podziału. Od początku lat 80. ubiegłego wieku trwa spór wśród historyków izraelskich, gdzie „nowi historycy” zaprzeczają wizji historii przedstawianej dotychczas w Izraelu.8 Benny Morris pisał, że: „pomysł transferu był tak stary jak nowoczesny syjonizm i towarzyszył jego rozwojowi i działaniu w minionym wieku”.9

Plany te udało się urzeczywistnić w czasie wojny 1947-48, gdy 700,000 Arabów palestyńskich stało się uchodźcami. W dniu proklamowania utworzenia państwa Izrael (14 maja 1948 r.) Żydzi byli w posiadaniu 1,734,000 dunamów ziemi, czyli około 6,59% całkowitej ziemi w Palestynie i stanowili 35 % populacji.10 Przez wiele lat w izraelskiej społeczności pokutował pogląd, że Arabowie uciekli, gdyż zostali do tego namówieni przez swoich przywódców, aby następnie powrócić z armiami państw arabskich. Wbrew temu, co przedstawiała syjonistyczna historiografia, nie było oficjalnego wezwania do ewakuacji palestyńskiej ludności ze strony prowizorycznych władz arabskich – Wysokiego Komitetu Arabskiego (al-Lajna al-‘Arabijja al-‘Ulija) z muftim Jerozolimy Hadżdż Amin al-Husejnim na czele, ani kampanii mediów na rzecz exodusu. Wysoki Komitet Arabski domagał się, by arabskie formacje wojskowe zawracały siłą wszystkich mężczyzn mogących wziąć udział w wojnie. Jak pisał Ilan Pappe, „nie było pojedynczego rozkazu, czy nawet sugestii o ewaluacji Palestyńczyków przez jakąś stację radiową zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz Palestyny w 1948 r”.11

Przypisy

1 Hagana (Obrona) – żydowska organizacja militarna utworzona w 1920 r.

2 R. Schoenman, The Hidden History of Zionism, Veritas Press, Vallejo California 1988, s. 98; S. Flapan, The Birth of Israel: Myth and Realities, Pantheon 1987, s. 22; W podobny sposób Ben Gurion mówił synowi: “jestem pewny, że będziemy w stanie osiąść we wszystkich innych częściach kraju, czy przez porozumienie i wzajemne porozumienie z naszymi arabskimi sąsiadami lub inaczej.” [w:] A. Shlaim, The Iron Wall: Israel and the Arab World, New York 2000, s. 21.

3 S. Flapan, op.cit., s. 53.

4 R. Schoenman, op.cit., s. 96.

5 Ibidem.

6 Ibidem.

7 E. Said, Question Palestine, Vintage 1980, s. 33.

8 W periodyku “Tikun” (Marzec/Kwiecień 1998) Benny Morris pisał: „Kiedy przywództwo Yishuv formalnie przyjęło rezolucję w 1947 r. mówiącą o dużym terenie dla izraelskiego społeczeństwa […], Ben Gurion sprzeciwił się i był niezmiernie nieszczęśliwy faktem podziału, chciał jak najwcześniej wywołać wojnę jako idealną okazję, by rozszerzyć granice nowego państwa , poza granice podziału ONZ kosztem Palestyńczyków”.

9 B. Morris, A new exodus for the Middle East?, “Guardian” 2002, 3 październik.

10 S. Flapan, op.cit., s. 44; B. Morris, Righteous Victims, Vintage Books 1999, s. 186.

11 I. Pappe, (bez tytułu), materiał opublikowany pod adresem: http://www.middleeast.org./1999-01-29.htm (12.02.2003)

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: india |

Znakomity artykuł. Czytam go z opóźnieniem ale niezwykle rozjasnił mi poruszane w nim wydarzenia. I rzeczywiście robi wrażenie. Gratulacje dla autora



Odpowiedz

Gość: Adam Krawczyk |

Na wstępie przepraszam, że tak długo nie komentowałem postów, ale człowiek nie zawsze ma tyle czasu ile by chciał. Panie Kabcan nazwanie wydarzeń po ogłoszeniu rezolucji do proklamacji Izraela celowo została przeze mnie nazwana wojną żydowsko-palestyńską i nie uważam tego w żadnym wypadku za mój błąd. Walczący wtedy Żydzi to był element napływowy, który w głównej mierze przybył do Palestyny w czasie mandatu brytyjskiego jak również, a może w szczególności po II wojnie światowej. Oczywiście mieszkali w Palestynie (głównie w Jerozolimie) od pokoleń, ale oni była ich niewielka ilość i w dużej części byli oni niechętni syjonizmowi, wręcz upatrywali w nim potencjalne zagrożenie wobec relatywnie pozytywnych stosunków z ludnością arabską w czasie trwającego jeszcze Imperium Osmańskiego. Niech Pan prześledzi biografię głównych postaci tego konfliktu – gdzie się oni urodzili, kiedy przybyli do Palestyny, wtedy zobaczy Pan dlaczego nie uważam stwierdzenia „wojna żydowsko-palestyńska”, niech Pan do tego doda żołnierzy żydowskiego pochodzenia z armii Andersa, czy przybyłych po II wojnie światowej wyszkolonych przez obóz socjalistyczny. Może dla Pana lepszym stwierdzeniem byłaby wojna syjonistyczno-palestyńska, ale uważałbym to za błąd. Panie tj Skoro artykuł tendencyjny proszę o konkrety, bardzo cenię sobie krytykę, ale jedynie merytoryczną. Uważa, Pan że artykuł jest tendencyjny, bo pobieżnie przedstawiono w nim racje strony żydowskiej gdzie wypędzano Żydów z państw arabskich. Przyznam, że nie rozumiem tego zarzutu. Napływ ludności żydowskiej z terenów państw arabskich był chronologicznie późniejszym wydarzeniem, więc w jaki sposób miałyby one usprawiedliwić działania syjonistów w czasie 1947-48 r.? Poza tym, oczywiście w wielu miejscach pogromy i wypędzenia miały miejsce, ale w wielu miejscach (np. w Iraku) ataków na Żydów dokonywali agenci izraelskich służb bezpieczeństwa, aby sprowokować Żydów do emigracji do Izraela, gdzie po ekspulsji Palestyńczyków brakowało rąk do pracy (w podobny sposób sprowokowano USA do odsunięcia się od Egiptu – afera Pinchasa Lavona czyli Operacja Zuzanna). Jak już kilka opracowań na ten temat, warto zapoznać się z literaturą nie tylko poprawna politycznie.



Odpowiedz

Gość: koment |

@ Gość: Gość: Adam Krawczyk
ale w tym czasie to jeszcze był czas, kiedy to Żydzi w Palestynie określali się Palestyńczykami; takie określenie wśród Arabów z Palestyny przyszło dopiero z czasem (na pewno jest używane na przełomie 50/60, wcześniej nie mam danych na ten temat). Po utworzeniu państwa Izrael uznano jednak, że odpowiedniejszą nazwą będą "Izraelczycy" (hebr. Jisraelim- Izraelici, Izraelczycy), gdyż określenie "Palestyńczycy" (hebr. Palastinim, arab. Filastini) wzięło się z odeuropejskiego określenia regionu, wywodczącego się z kolei od nazwy ludu Filistynów (zasiedlających tereny Gazy, Aszkelonu i Aszdod), którego kultura i etniczność nie przetrwała poza starożytność.
Dla przykładu, proszę wyszukać sobie okładki The Palestine Post w dniu ogłoszenia niepodległości przez Izrael, była to nazwa żydowskiej gazety (nazwa zmieniła się w 1950 na The Jerusalem Post).



Odpowiedz

Gość: tj |

artykuł jest tendencyjny w sposób wywodzący sie ze środowisk lewackich, bardzo pobieżny przedstawiono racje strony żydowskiej np. w sprawie uchodźców żydowskich z krajów muzułmańskich- to oni głownie osiedlili sie na terenach zabranych arabom - ponad 800 tys żydów wypędzono z Jemenu, Egptu, Syri, Libi, Tunezji dokonywane były na nich pogromy ( ich też pozbawiono majątków, domów, ziemi bez odszkodowania ), jakoś żadne państwo muzułmańskie nie przyznaje im prawa do powrotu ale z chęcią szafują tym prawem dla arabów



Odpowiedz

Gość: moroni |

Konkretny artykuł i konkretne fakty. Szkoda, że dyskutuje się niemal wyłącznie, nt. kto komu co zrobił, a nie nad rozwiązaniem tej niekończącej się spirali przemocy. Pytanie do grega: czy oddałbyś życie dla \"sprawy palestyńskiej\" np. gdyby członek Hamasu uznał Cię za szpiega izraelskiego i odciął ci głowę dla sprawy (członek Hamasu i sposób egzekucji jest przykładowy, równie dobrze można tu wstawić : członek Al-Kajdy i wleciał Ci samolotem na podwórko). Bo skoro Palestyńczycy mogą \"używać wszelkich środków by pozbyć się najeźdzcy\". (Al-Kajda też podobno walczy za Palestynę).



Odpowiedz

Gość: mac ap |

No proszę. A niektórzy twierdzą, że w Polsce antysemityzm jest rzadkim ekstremum... :)



Odpowiedz
Adam Krawczyk

Doktor historii, pracownik dydaktyczny Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. W 2007 roku obronił rozprawę doktorską Terroryzm ugrupowań fundamentalistycznych (na obszarze Izraela w II połowie XX wieku). Stały współpracownik największego polskiego portalu internetowego o terroryzmie i przemocy politycznej, www.terroryzm.com. Brał udział w wielu krajowych i międzynarodowych konferencjach naukowych. Jest autorem kilkunastu artykułów naukowych omawiających XX-wieczną historię Bliskiego Wschodu i monografii zgodnej z tytułem dysertacji doktorskiej.

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org